nagrywanie bez wiedzy!!!!!!pomocy!!!!!!!!!

  • Autor wątku Autor wątku mybra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mybra

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
8
witam,
mam takie pytanie chodzi o to, że zostałyśmy z kolezanka z pracy pozwane do sądu przez 3 kolezanke za pomowienia. nigdy nic nie mowilysmy ani na glos ani bezposrednio do niej ani w ogole na glos! rozmawialysmy między sobą i owszem nadawalysmy na nia jak to baby ze jest taka czy owaka a ona to nagrywala podluchem i teraz ma dowody na mobing i pomowienia. czy my mozemy ją pozwać za nielegalne nagranie w pokoju w miejscu pracy????
 
Nie, poniewąż nie był to podśłuch. Jest to prywatne nagranie tej Pani. Może to posłużyć jako dowód w sprawie choć sądy sceptycznie podchodza do takich dowodów - jest to uzależnione od wagi postępowania i woli sądu.

//

eee przeczytałem jeszcze raz i z kontektsu Twojej wypowiedzi wynika iż był to podsłuch (skoro nigdy z nią nie rozmawiałyście). W takim razie to ona złamała prawo.
 
Ostatnia edycja:
własnie niigey wprost do niej czy w ogole nie wypowiedziałyśmy się na jej temat. tylko we dwie rozmawiałyśmy o różnych sprawach i miedzy innymi o niej, jako że za nią nie przepadamy posypało się pare wyzwisk. ona umieściła w naszym pokoju wspolnym dla kilku osób podsłuch lub dyktafon, nie wiemy co i nagrywała. po czym wniosła sprawę do sądu o mobbing i zniesławienie czy pomówienie juz sama nie wiem a papiery ma moja "wspólniczka" a dop jutro idziemy do prawnika. ale nagrania mają być dowodem w sądzie. jak je odsłuchałysmy to są powycinane różne rozmowy czyli nie są wszystkie, więc dodadkowo wydaje mi się że mogą być tez manipulowane bo przecież rozmowy mogly mieć rozny kontekst a wycięte mogły nawet nie dotyczyć jej osoby. mi się wydaje ze to szczyt jezeli dwie osoby rozmawiają ktos je nagrywa i idzie z tym do sądu tzn ze jak rozmawiam z męzem o polityce i napiepszam na np. prezesa jarosława a ktoś to nagra to jarosław może iść do sądu? czy to nie przesada?
 
Sąd oceni wiarygodność każdego dowodu w sprawie o wyda wyrok

każdy odpowiada za swoje słowa i czyny....
 
czyli wychodzi na to, że dwie osoby nie mogą obgadywać trzeciej osoby bo jesli się je nagra to można postawić przed sądem?
 
mybra napisał:
czyli wychodzi na to, że dwie osoby nie mogą obgadywać trzeciej osoby bo jesli się je nagra to można postawić przed sądem?

Tak, takie "obgadywanie" może być to zaklasyfikowane jako występek zniesławienia lub zniewagi, zależnie od konkretnych okoliczności.
 
Postawić przed sądem jak to ujęłaś można teoretycznie za wszystko - tylko czy dla Sądu będzie to miało wartość ? - to już on oceni.
 
szok! może pójde siedzieć!
 
mybra napisał:
szok! może pójde siedzieć!

W sumie to nie wiadomo, o co konkretnie została Pani oskarżona, ale jeśli to zniesławienie, to zagrożone jest ono karą grzywny lub ograniczenia wolności, więc "siedzieć" Pani raczej nie pójdzie :)


Natomiast odnosząc się do legalności nagrywania, to moim zdaniem koleżanka nie popełniła żadnego przestępstwa: Kodeks karny w art. 267 par. 3 penalizuje takie nagrywanie, które jest dokonywane w celu uzyskania informacji nie przeznaczonej dla zakładającego podsłuch, tzn. takiej, do której nie ma on uprawnienia.
Koleżanka dokonała nagrania w celu zebrania materiału dowodowego popełnienia przestępstwa, w którym jest pokrzywdzoną i nie można przyjąć, że do dostępu do takiej informacji nie jest uprawniona, bo żaden przepis prawa jej tego nie zabrania.
 
Ostatnia edycja:
witam,
sprawa nadal się toczy, obecnie pozwane jest 10 innych pracowników oraz przełożona działu. obie panie są na zwolnieniu psychiatrycznym rzecz jasna. sprawa bardzo długo się toczy ponieważ ciągle to jedna to druga pani jest nieobecna. sąd nakazał przedstawienia dowodów w całosci bo do tej pory były tylko wycinki rozmów co nie dawało oglądu na całość rozmowy a jedynie wyrwane z kontekstu zdania.
co najlepsze wyszło, że dyrektorkę też nagrywały, były w pipie i tez nagrały dyrektora a jak sędzina zapytała czy obecnie też nagrywają to były czerwone zdenerwowane i zaprzeczyły.
jednym słowem malaria :)
ale już się nie stresuje bo wiem ze to są osoby chore na nienawiść do wszystkich (najpierw nie chciało się pracować a teraz każdego kto pracował pozywają:)
sama sędzina się uśmiecha pod nosem
 
Ten 'ogrom' dowodów działa na niekorzyść oskarżyciela, skoro podsłuch został założony u wszystkich i wszyscy, wedle mniemania oskarżyciela pomawiali osoby 'poszkodowane'. To oznacza wyłącznie tyle, że coś było na rzeczy a informacje, którymi wymieniali się pracownicy nie były wyssane z palca. Za wymianę informacji faktycznych nikogo nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Sąd może wyjść z założenia, że te 'pracownice' sprowokowały sytuację i z premedytacją stosowały bezprawnie podsłuch. Cała sprawa może się obrócić przeciwko nim, i to całkiem niedługo.

Ja osobiście, na miejscu rozpoznającego sprawę, zlecił bym przeprowadzenie badań psychiatrycznych osób 'poszkodowanych'. Szkoda czasu oskarżonych na taki 'cyrk'.
 
U nas za takie obrabianie dupy innym zwalniają , w moim zakładzie stawiają duży nacisk na etykę . skoro osoba/y nagrywała to znaczy że czuła się osaczona i ma prawo się bronić i zbierać dowody .
 
skoro osoba/y nagrywała to znaczy że czuła się osaczona i ma prawo się bronić i zbierać dowody .
To takie pewne? Być może te osoby po prostu szukają 'afery'. Pozostawmy to w gestii sądu.
 
Hallo,

Z tym nagrywaniem o ile wiem to niedokonca jest tak jak sie uważa,ponieważ na nagranie kogoś dana osoba musi wyrazić zgodę na to.Jak często zdarza sie nam że dzwoniąc do operatora sieci lub tym podobniejszych instytucji zapada pytanie czy zezwalamy na nagrywanie.Jeżeli
W tym momencie chcemy komuś naubliżać lub naobrażac to lepiej prosić z góry o wyłączenia tej możliwości.
 
Powrót
Góra