przeszukanie domu-czy mogli???

  • Autor wątku Autor wątku ivi1985
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

ivi1985

Użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
42
Witam, dziś we wczesnych godzinach porannych do domu wparowało nam trzech nieumundurowanych policjantów i zaczęli przeszukiwać dom ponoć w celu znalezienia przedmiotów z kradzieży z dnia 04.03.br. na ulicy jakiejś tam. Razem z mężem przejrzeli wszystkie szafki pomieszczenia i strych sporządzili protokół z przeszukania stwierdzając, że nie znaleźli szukanych przedmiotów oraz zapytali czy chcemy dostać od prokuratora jakieś potwierdzenie czy coś takiego, stwierdziliśmy, że nie. Po raz pierwszy się z czymś takim spotkaliśmy, więc interesuje mnie kilka rzeczy mianowicie: czy mieli prawo przeszukać dom bez żadnego nakazu dodam, iż nie wiem, jakie mogli mieć przesłanki, aby czegoś u nas szukać? Czy do takiego przeszukania mógł nas ktoś wskazać, bo nie mam pojęcia jak sobie mogli wybrać nas dom? Czy to pismo od prokuratora to coś nam potrzebnego, i czy jeśli przed podpisaniem protokoły nie życzyliśmy sobie tego to czy można jakoś zmienić decyzję?? Pytali o jakiegoś świadka na czas wymieniony, mąż zgodnie z prawdą odrzekł, iż spędziliśmy ten czas razem w domu, ale panowie P. stwierdzili, że nie liczę się, jako świadek. Czy to prawda?? Czy jeśli niczego nie znaleźli to mamy się spodziewać jeszcze jakiś ewentualnych wezwań na przesłuchanie czy po prostu przejść nad tym do porządku dziennego? Chcielibyśmy też wiedzieć na przyszłość jakiem mamy prawo w takiej sytuacji, bo jeśli przeszukują nasz dom, bo gdzieś tam ktoś się komuś włamał to, jaką mam pewność, że nie będą do nas przychodzić w podobnych przypadkach?? Proszę o poradę, gdyż bardzo przeżywam tą sytuację, to nie jest przyjemne uczucie, gdy obcy faceci przekopują wszystkie zakamarki, spisują wszystkie elektryczne urządzenia, z których musiałam się tłumaczyć z skąd to mamy(poczułam się jak jakaś złodziejka) a przygląda się temu niespełna trzyletnie dziecko.
 
Przepis prawny:
W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć.
 
1. Nakazy to tylko w amerykańskich filmach. Mogli to zrobić na legitymację i tak też zrobili.
2. Przesłanki podali - przedmioty z ...
3. Nie wybrali sobie ot tak domu.
4. Pismo od prokuratora to nic potrzebnego, nie można zmienić tej decyzji.
5. Czy coś więcej to tylko wie wróżka.
Nie obcy faceci a funkcjonariusze Policji - takie mają uprawnienia a ty masz im umożliwić przeszukanie, jak nie umożliwisz to będzie na nie patrzeć z poziomu podłogi skuta kajdankami. Taka praca. Jakby tobie ktoś coś ukradł i domyślałabyś się kto to to pewnie chciałabyś żeby tam gliny wpadały i zrobiły przeszukanie, ale w drugą stronę to już boli? Skądś musieli powziąć informację że mogą być u ciebie jakieś fanty, nie robią tego rzucając kostkami do gry.
 
ivi1985 napisał:
Po raz pierwszy się z czymś takim spotkaliśmy, więc interesuje mnie kilka rzeczy mianowicie: czy mieli prawo przeszukać dom bez żadnego nakazu
kolejna miłośniczka amerykańskich filmów... Temat był wielokrotnie wałkowany na forum. Tak policjanci mieli prawo dokonać przeszukania mieszkania na podstawie legitymacji służbowej funkcjonariusza.


Czy do takiego przeszukania mógł nas ktoś wskazać, bo nie mam pojęcia jak sobie mogli wybrać nas dom?
Policjanci musieli mieć jakieś przesłanki skoro dokonali przeszukania. Na pewno nie weszli sobie do pierwszego, lepszego domu. Przesłanką taką może np czyjeś zeznanie, lub uzyskana informacja operacyjna.

Czy to pismo od prokuratora to coś nam potrzebnego, i czy jeśli przed podpisaniem protokoły nie życzyliśmy sobie tego to czy można jakoś zmienić decyzję??
Policjant pytał czy chcecie otrzymać postanowienie o zatwierdzeniu przeszukania. jeśli policjant dokonuje czynności przeszukania bez postanowienia Sądu lub Prokuratora, to czynność taka musi zostać zatwierdzona, i odpis tej decyzji jest przesyłany zainteresowanemu na jego żądanie. Drugi egzemplarz postanowienia znajuje się w aktach sprawy. Jeśli nie chcieliście tego, to prokurator i tak stwierdzi czy czynność była zasadna, i czy policjanci mieli prawo ją przeprowadzić. Jeśli uzna że tak, to ją zatwierdzi. Wam ten dokument nie jest do niczego potrzebny, chyba że tylko do tego aby wiedzieć czy policjanci zasadnie dokonali przeszukania, czy może nie. Jeśli chcecie to postanowienie dostać, to zwrócie się pismem do Prokuratury o przesłanie Wam odpisu postanowienia o zatwierdzeniu.
Pytali o jakiegoś świadka na czas wymieniony, mąż zgodnie z prawdą odrzekł, iż spędziliśmy ten czas razem w domu, ale panowie P. stwierdzili, że nie liczę się, jako świadek. Czy to prawda??
Trudno uznać że alibi pochodzące od żony jest mocno wiarygodne. Żona przeważnie ma interes, aby ukryć nielegalną działalność męża.

Czy jeśli niczego nie znaleźli to mamy się spodziewać jeszcze jakiś ewentualnych wezwań na przesłuchanie czy po prostu przejść nad tym do porządku dziennego?
Ewentualne wezwanie na przesluchanie nie jest wykluczone.

Chcielibyśmy też wiedzieć na przyszłość jakiem mamy prawo w takiej sytuacji, bo jeśli przeszukują nasz dom, bo gdzieś tam ktoś się komuś włamał to, jaką mam pewność, że nie będą do nas przychodzić w podobnych przypadkach??
Jeśli policjanci chca dokonać przeszukania to należy im to umozliwić. Przeszukania można dokonać na podstawie jednej z trzech podstaw:
a) postanowienia o przeszukaniu wydanego przez Prokuratora lub Sad,
b) nakazu wydanego przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji,
c) legitymacji słuzbowej Policjanta.

W przypadku wskazanym w punkcie b i c, czynność musi zostać zatwierdzona przez Prokuratora lub Sąd (jeśli czynności wykonywane są na potrzeby Sądu). Jeśli uznacie że przeszukanie było nielegalne, to macie prawo zażalić się na postanowienie lub czynność, ale nie macie prawa uniemożliwić jej dokonanie.


Proszę o poradę, gdyż bardzo przeżywam tą sytuację, to nie jest przyjemne uczucie, gdy obcy faceci przekopują wszystkie zakamarki, spisują wszystkie elektryczne urządzenia, z których musiałam się tłumaczyć z skąd to mamy(poczułam się jak jakaś złodziejka) a przygląda się temu niespełna trzyletnie dziecko.
Jeśli policjanci poszukują rzeczy pochodzących z przestępstwa, to nie ma się co dziwić że spisują numery fabryczne sprzętów, i sprawdzają czy numery te nie są poszukiwane. Jest to normalna procedura. Zdaję sobie sprawę z tego, że sama czynność nie jest niczym przyjemnym, ale też nikt nie wykonuje jej dla własnej przyjemności. Jeśli policjci dokonali przeszukania, to musli mieć ku temu powody. Strony winny wzajemnie zrozumieć siebie, i współpracować - wówczas można szybciej zakończyć czynności, i ograniczyć stres uczestników.
 
Niestety chyba 100% przeszukań jest zasadnych.Piszę "niestety"bo nie słyszy się żeby prokurator lub sąd uznali przeszukanie za niezasadne.Powyższe odpowiedzi są oczywiście poprawne.Nie daje mi jednak spokoju fakt,że przeszukanie dotyka tu ludzi absolutnie niewinnych.Można powiedzieć,że na szali są dwa dobra- prawo do wolności a z drugiej obowiązek ścigania przestępstwa.No i kolizje są nieuniknione.Ja bym radził jednak iść do prokuratora i spróbować wyjaśnić skąd pomysł na przeszukanie.A jeśli okaże się że pomylono adres?Było tak już nieraz a jednemu to kręgosłup w trakcie złamali.Tam chodziło o zatrzymanie ale tez pomyłka w adresie.Trzeba było jedna zażądać postanowienia od prokuratora i zaskarżyć do sądu.
 
Bardzo się zdziwiłam, iż policjanci w ogóle nas znaleźli nasz adres znają tylko najbliżsi przyjaciele i najbliższa rodzina, nie jesteśmy tu zameldowani. Z tego, co wiem nie szukali męża po rodzinie tylko od razu trafili do nas.
Może trafili tylko pod adres??
 
Ostatnia edycja:
ivi1985 napisał:
Bardzo się zdziwiłam, iż policjanci w ogóle nas znaleźli nasz adres znają tylko najbliżsi przyjaciele i najbliższa rodzina, nie jesteśmy tu zameldowani. Z tego, co wiem nie szukali męża po rodzinie tylko od razu trafili do nas.
Może trafili tylko pod adres??

A zamawiane były jakieś przesyłki poprzez internet ?

Z tym przeszukaniem gdyby tak było jak napisali poprzednicy to nie było by tylu artykułów KPK na ten temat, sprowadzały by się do jednego że policja ma prawo przeszukać koniec kropka.
Tymczasem w rzeczywistości kolejność jest jasna: najpierw postanowienie sądu lub prokuratora, potem jeśli zachodzą dodatkowe okoliczności "niecierpiące zwłoki" nakaz policyjny i na końcu legitymacja.

Na czynność przeszukania przysługuje zażalenie do sądu.
 
iver napisał:
A zamawiane były jakieś przesyłki poprzez internet?
Wylicytowałam komputer na aukcji, ale transakcja nie doszła do skutku gdyż do tej pory nie dostałam przesyłki, bo sprzedający ciągle ma jakąś wymówkę od trzech miesięcy, wiec powiadomiłam go ze jak do 01.03 niedostane zwrotu gotówki albo towaru zgłoszę to na policję, ale jeszcze tam nie dotarłam inna sprawa, że on mieszka prawie na drugim końcu Polski, a włamanie ponoś było w sąsiedniej dzielnicy miasta, więc raczej nie biorę tego pod uwagę. :what: Mieszkamy w dosyć odludnym miejscu, bardzo często jestem po kilka dni sama z dzieckiem w domu albo wyjeżdżam do mamy na kilka dni, gdy mąż otworzył drzwi pytali tylko czy trafili pod dobry adres, imię i nazwisko męża poznali dopiero po wylegitymowaniu. Rozumiem, że taką mają prace gdyby mój dom został ograbiony ze wszystkich cennych rzeczy też bym chciała żeby poruszyli niebo i ziemię byle by znaleźć winnego.
magnatex napisał:
Policjanci musieli mieć jakieś przesłanki skoro dokonali przeszukania. Na pewno nie weszli sobie do pierwszego, lepszego domu. Przesłanką taką może np. czyjeś zeznanie, lub uzyskana informacja operacyjna.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czyli jeśli hipotetycznie to mnie by okradli to ja lub jakiś świadek możemy tak najzwyczajniej powiedzieć, że wydaje nam się, że skradzione przedmioty są na ul.jakiejśtam1 i policja ma prawo przeszukać mieszkanie pod podanym adresem?? Była to pierwsza i mam nadzieje, że ostatnia rewizja w moim życiu do tej pory rzeczywiście oglądałam je tylko w filmach zagranicznych.
magnatex napisał:
Jeśli policjanci poszukują rzeczy pochodzących z przestępstwa, to nie ma się co dziwić że spisują numery fabryczne sprzętów, i sprawdzają czy numery te nie są poszukiwane. Jest to normalna procedura.
A jak sprawa wygląda z biżuterią, pierścionek czy kolczyki nie posiadają nr. seryjnego??
 
A jak sprawa wygląda z biżuterią, pierścionek czy kolczyki nie posiadają nr. seryjnego??
O to się nie martw, są inne sposoby rozpoznawania przedmiotów.
możemy tak najzwyczajniej powiedzieć, że wydaje nam się, że skradzione przedmioty są na ul.jakiejśtam1 i policja ma prawo przeszukać mieszkanie pod podanym adresem??
Zależy od informacji zebranych przez Policję.

Wracając do tego komputera. Może gość zgłosił że wysłał ci komputer a ty mu nie zapłaciłaś.
 
destructor napisał:
O to się nie martw, są inne sposoby rozpoznawania przedmiotów.

Zależy od informacji zebranych przez Policję.

Wracając do tego komputera. Może gość zgłosił że wysłał ci komputer a ty mu nie zapłaciłaś.
Ciekawa byłam po prostu jakim cudem bez zdjęć chcieli wśród mojej biżuterii znaleźć tą "skradzioną"? Nie wiem jak innym, ale na przykład byłoby mi ciężko opisać dokładnie moją biżuterie żeby ktoś postronny miał przynajmniej 80% pewności o którą rzecz mi chodzi. A co do komputera, to mam potwierdzenie przelewu, więc raczej tego by nie szukali, a nawet jeśli to po co by spisywali inne "wartościowe" przedmioty??
 
A tak z ciekawości zapytam ;)
Zakładając, że mam przeszukanie a posiadam w domu sejf szyfrowy schowany w scianie, trudno go znaleść ale to nieważne.
Zakładam, że Funkcjonariusz znajdzie sejf i poprosi otworzenie, oczywiście z wiadomych celów niechce by poznał kodu ;) mam prawo prosić go by się odwrócił gdy wpisuje kod ew stanąl powiedmy na końcu pokoju żebym nie widział kombinacji ?
 
Zawsze możesz poprosić. Ale nie przesadzajmy już z amerykańskimi filmami i dżejmsembondem.
 
M.technic napisał:
A mam prawo prosić go by się odwrócił gdy wpisuje kod ew stanąl powiedmy na końcu pokoju żebym nie widział kombinacji ?
jak chcesz po amerykańsku to - policjant na pewno się nie będzie odwracał tyłem do osoby u której dokonuje przeszukania - z prostego powodu - diabli wiedzą co ty możesz trzymać w tym sejfie...- może broń.... policjant będzie odwrócony a ty mu w plecy kulkę poślesz...:)

z doświadczenia ci powiem - policjanta guzik obchodzi hasło do twojego sejfu...jeśli już by go zainteresowała to raczej jego zawartość (oczywiście z punktu widzenia mogących się tam znajdować "rzeczy zabronionych") ....
 
Derosi napisał:
Niestety chyba 100% przeszukań jest zasadnych.Piszę "niestety"bo nie słyszy się żeby prokurator lub sąd uznali przeszukanie za niezasadne.

Czy w Polsce policja może "wejść" do prywatnego mieszkania o każdej porze dnia i nocy tylko "na legitymację" ?

Co jeśli nie otworzę drzwi ?

Faktycznie, jak pisał Magnatex, zbyt wielu z nas "naoglądało się" amerykańskich, ale nie tylko bo i europejskich / z Europy Zachodniej / filmów :D
 
Czy w Polsce policja może "wejść" do prywatnego mieszkania o każdej porze dnia i nocy tylko "na legitymację" ?
Temat wałkowany niejednokrotnie. Są odpowiednie pory, chyba że sprawa jest niecierpiąca zwłoki.
Co jeśli nie otworzę drzwi ?
To sobie wstawisz nowe.
 
Z takim podejściem to niedługo policja na przeszukania będzie wysyłała roboty do rozbrajania bomb.

Co do biżuteri - pewnie ta skradziona miała jakieś znaki szczególne lub była charakterytyczna, gdyby Twoja przypominała tą skradzioną to i pewnie zdjęcia dla porównania by się znalazły.

Dlaczego przyszli ? pewnie faktycznie mieli jakieś podejrzenia i lub ktoś podał ten adres jako szczególnie podejrzany (zażywszy na fakt iż lokal jest wynajmowany). Szkoda tylko że policja robi z tego taką tajemnicę, wystarczył by typowy tryb - postanowienie o przeszukaniu, czy chociażby nakaz kierownika, albo (wiem KPK tego nie przewiduje) późniejsze pismo wyjasniające, i szary obywatel nie miał by tylu wątpliwości czy żyje w III RP, IV RP czy może to już rok 84.
 
Markiz32 napisał:
jak chcesz po amerykańsku to - policjant na pewno się nie będzie odwracał tyłem do osoby u której dokonuje przeszukania - z prostego powodu - diabli wiedzą co ty możesz trzymać w tym sejfie...- może broń.... policjant będzie odwrócony a ty mu w plecy kulkę poślesz...:)

z doświadczenia ci powiem - policjanta guzik obchodzi hasło do twojego sejfu...jeśli już by go zainteresowała to raczej jego zawartość (oczywiście z punktu widzenia mogących się tam znajdować "rzeczy zabronionych") ....

Pytałem teoretycznie bo niemam klucza awaryjnego w domu, jest w skrytce w PKO BP. A z doświadczenia to ci powiem, że blacha nie czyni człowieka uczciwym, i wolalbym pozostać jedyną osobą znając Kombinacje :winko:
Ale nie planuje mieć przeszukań więc dzięki za odpowiedż :)
 
Powrót
Góra