art 62.1 UoPN - Forum Prawne

 


Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
28-04-2011, 10:44  
solidarny
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie art 62.1 UoPN

Witam, zostałem wczoraj wypuszczony z "dołka" i został mi przedstawiony zarzut z art. 62.1 w charakterze podejrzanego - marihuana 0,81 grama.

Sprawa wygląda następująco:
Pojechaliśmy we czwórkę autem w miejsce X, po dojechaniu na miejsce kierowca zaparkował samochód. Następnie szliśmy chodnikiem przy ulicy i po około 100 metrach od auta zajechał nas oznakowany radiowóz policji, po minucie dojechała jeszcze grupa nieoznakowanym autem. Najpierw dokładne przeszukanie co mamy przy sobie - nic nie znaleźli. Następnie policjant poprosił kierowcę aby udać się do auta w celu przeszukania go - poszli, nic nie znaleźli. Policjant wracający wraz z kierowcą do naszej grupy po drodze znalazł kartkę na trawie przy krawężniku w odległości około 30 metrów od naszego zatrzymania, a w środku niej marihuanę. Policjanci wybrali mnie jako kozła ofiarnego i zapakowali mnie do radiowozu. Noc spędzona na dołku, a koło południa przyszedł czas na zeznania.

Oto moje zeznania:
Pouczony o swoich prawach i obowiązkach, których treść jednego egzemplarza otrzymałem na piśmie i w pełni zrozumiałem oraz zapoznany w dniu dzisiejszym z zarzutem przeciwko mojej, które również zrozumiałem lecz nie przyznaję się do jego popełnienia. Ja korzystam z prawa odmowy wyjaśnień, nie żądam adwokata - wcześniej już wszystko powiedziałem. Ja nie jestem narkomanem. Ja nie zażywam i nie zażywałem żadnych środków odurzających ani też narkotyków. To nie ja odrzuciłem zawiniątko o które posądza mnie policjant. Ja nie wiem czyje to zawiniątko jest. To wszystko co mam do wyjaśnienia w przedmiotowej sprawie i jako zgodne z prawdą podpisuje własnoręcznym podpisem po osobistym odczytaniu. Ja chcę zapoznawać się z aktami przedmiotowego postępowania.

Obciąża mnie tylko i wyłącznie zeznanie jednego policjanta, który zeznał, że widział jak wyrzucałem to zawiniątko(sic!) - CO JEST NIE PRAWDĄ! Wiem, że sprawa jest do wygrania mając opłaconego adwokata. Niestety nie stać mnie na niego. Dostanę tylko adwokata z urzędu, a jak wiadomo nie wszyscy na państwowym wynagrodzeniu są ambitni w tym co robią. Jaką drogę obrony najlepiej obrać, bo jak wiadomo słowo policjanta jest "święte"(sic!). Czy jest sens powoływania na świadków trzech znajomych, którzy zostali zrewidowani razem ze mną.

Z góry dziękuję za pomoc w mojej sprawie.
solidarny jest off-line  
28-04-2011, 19:45  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: art 62.1 UoPN

Cytat:
Dostanę tylko adwokata z urzędu, a jak wiadomo nie wszyscy na państwowym wynagrodzeniu są ambitni w tym co robią.
Trochę przesadzasz. Adwokat z urzędu, to ... adwokat, jak każdy inny.

Cytat:
Jaką drogę obrony najlepiej obrać, bo jak wiadomo słowo policjanta jest "święte"(sic!).
Sąd ocenia wiarygodność zeznań świadka, nie jest tak , że słowo f-sza jest święte, zapewne on przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie (tj. dlaczego uznał, że znaleziony narkotyk jest Twój ).

Cytat:
Czy jest sens powoływania na świadków trzech znajomych, którzy zostali zrewidowani razem ze mną.
Oczywiście, kwestia tylko tego, czy właściciel owego zawiniątka przyzna się do jego posiadania.
 
Linki sponsorowane

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:25.