jak się sądzić z policją?

  • Autor wątku Autor wątku prosiak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

prosiak

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
3
Kilka weekendów temu zostałem ze swojego mieszkania wyciągnięty przez policję, zapsikany gazem pieprzowym, pobity, a następnie wywieziony na izbę wytrzeźwień. Jak mogę to zgłosić? Co z tym zrobić?

A teraz od początku - W nocy ostatniego piątku października razem z pięciorgiem znajomych świętowaliśmy w prywatnym mieszkaniu urodziny przyjaciółki.
W środku nocy do drzwi zaczęła dobijać się policja. Funkcjonariusze powiedzieli, że chcą rozmawiać z właścicielem mieszkania. Jest nim moja dziewczyna, która uspokajała naszego pieska w pokoju obok. Powiedziałem im zgodnie z prawdą, że mieszkam w tym mieszkaniu i mogę z nimi załatwić wszystkie sprawy. Wówczas doszło do krótkiej wymiany zdań:
Policja: To pan idzie z nami.
Ja: Nigdzie się nie wybieram, możemy chyba sprawę załatwić na miejscu.
Policja: Słuchaj gnoju, nie wkurwiaj mnie i wychodzimy.
Ja: Co to ma znaczyć? Jakim prawem Pan się do mnie w ten sposób w ogóle odnosi?

Po czym funkcjonariusze wyjęli kajdanki z zamiarem skucia mnie. Wówczas koleżanki i moja dziewczyna zaczęły pytać o co chodzi i dlaczego chcą mnie skuć. Doszło do głośnej wymiany zdań i przepychanki(policja odpychała koleżanki, jednej wybijając w ten sposób palec). Następnie apsikali gazem pieprzowym (na zamkniętej klatce schodowej, tuż przed wejściem do mieszkania) najpierw mnie i od razu koleżanki. Wyciągnęli mnie zapłakanego i nic niewidzącego z klatki na dwór, gdzie w bramie zaczęli mnie bić. Niestety nie widziałem czym i w jaki sposób, bo cały czas byłem załzawiony.

Gdy wsadzili mnie już do radiowozu a koleżanki wyszły na dwór, jedna z nich poprosiła o ich numery służbowe. Nie udzielili jej odpowiedzi a gdy ona zaczęła na nich krzyczeć, że co to w ogóle za policja co się tak zachowuje, zapsikali ją ponownie gazem i wywieźli na izbę wytrzeźwień drugim patrolem.

Radiowozem podjechałem z funkcjonariuszami raptem 200m na ostry dyżur(mieszkamy tuż przy szpitalu), po drodze zdążyli mnie zwyzywać od kurew, szmat itp i zagrozili mi, że jeśli nie potwierdzę, że rozciętą głowę mam od uderzenia się we framugę, to załatwią mnie jeszcze bardziej.

Na ostrym dyżurze zostałem zszyty( cztery szwy nad łukiem brwiowym) i obmyty(cały byłem we krwi z nosa, który mi rozbili, ucha i rozciętej głowy).

Po wyjściu z ostrego dyżuru wywieźli mnie na najbliższy komisariat, gdzie poddali badaniu alkomatem, na którym wyszło mi 0,77 w wydychanym powietrzu. Stamtąd już na izbę wytrzeźwień i tyle ich widziałem.

Nie zrobiłem obdukcji, gdyż nie mam pieniędzy a takie badanie kosztuje w moim mieście między 100 a 150zł. Kiedy funkcjonariusze chcieli mnie zabrać na izbę wytrzeźwień prosiłem ich o odwiezienie do domu, gdyż miałem następnego popołudnia mieć dzień próbny w nowej pracy - spławili to. A wywożąc mnie na izbę narazili na koszta w wysokości 250zl.

Po kilku dniach udałem się do ortopedy z obolałym barkiem, okazało się, że mam chorobę chrząstki stawowej II stopnia - z powodu urazu przy pobiciu przez funkcjonariuszy policji. Tak napisal lekarz po opowiedzeniu mu przeze mnie historii.
W ciąż boli mnie ucho, zamierzam wybrać się z nim do laryngologa. Mam w uchu zew. małego krwiaka.

Półtorej doby po całej akcji nasz piesek totalnie stracił kontrolę nad swoim ciałem. W nocy ratowali go lekarze weterynarii, a był już ich zdaniem trzema łapkami na tamtym świecie. Okazało się, że zatruł się gazem, który funkcjonariusze użyli na klatce schodowej.

Mamy jako świadka także sąsiadkę, która widziała przez okno, jak koleżanka prosi o numery służbowe policji a oni ją potraktowali, jak potraktowali(gaz+izba). Koleżanka także była świadkiem, jak funkcjonariusze grozili mi pobiciem, jeżeli zaprzeczę, że rozbiłem sobie głowę sam o framugę.

Poradźcie, proszę co robić? Jakie mam możliwości, żeby ci panowie jakkolwiek odpowiedzieli za tą zomowską interwencję?
 
A wystarczyło tylko wykonać pierwsze polecenie interweniujących funkcjonariuszy - czyli wyjść z nimi.
 
ależ dokąd? gdyby mnie poprosili o dokument, okazałbym go. byłem w prywatnym mieszkaniu i nie zamierzałem dokądkolwiek wychodzić. funkcjonariusz ma prawo mnie obezwładnić, jeśli nie chcę wyjść z mieszkania? czy rzeczywiście miałem obowiązek wykonać takie polecenie?
 
Powiem tak obowiązkowo obdukcja i dobry adwokat załatwiają sprawę. Ale skoro to miało miejsce "kilka weekendów temu" to wychodzi na to, że raczej trudno będzie cokolwiek udowodnić.
 
ależ dokąd? gdyby mnie poprosili o dokument, okazałbym go. byłem w prywatnym mieszkaniu i nie zamierzałem dokądkolwiek wychodzić. funkcjonariusz ma prawo mnie obezwładnić, jeśli nie chcę wyjść z mieszkania? czy rzeczywiście miałem obowiązek wykonać takie polecenie?


Witaj. To, że nie masz zamiaru nigdzie wychodzić jest zrozumiałe, wielu ludzi jest zdziwionych i zaniepokojonych, że ktoś (policjant, strażnik miejski) wydaje im polecenia. Ty, jako obywatel tego pięknego kraju masz OBOWIĄZEK wykonać polecenia policjanta wydanego zgodnie z prawem. Nie było mnie tam, nie wiem czym kierowali się policjanci wydając polecenie opuszczenia mieszkania. Może po prostu trzeba było wykonać bez zbędnej dyskusji? Pytasz dokąd? - może po prostu dwa kroki z mieszkania, aby na spokojnie porozmawiać ?

Policjant ma prawo użyć środków przymusu bezpośredniego zgodnie z przypadkami. W tym siłę fizyczną ( m.in. w celu obezwładnienia osoby, zmuszenia do wykonania polecenia), chemiczne środki obezwładniające (m.in. w celu pokonania czynnego i biernego oporu)itd. Także podejrzewam, że wszystko było zgodnie z prawem. Poczytaj jak nie wierzysz :)


Co do pobicia przez policjantów to już zostało napisane co i jak możesz zrobić.


PS. To mój pierwszy post na forum, witam serdecznie!
 
Przepraszam że ja może trochę nie od strony prawnej, ale ogólnoludzkiej, ale czytam i oczom nie wierzę. Naprawdę uważacie że to co opisał autor postu to prawidłowa reakcja policji w sytuacji kiedy odmówił wyjścia z mieszkania? Bo w moim rozumieniu świata jeżeli to co napisał autor postu to prawda i cała prawda, i nie ma w tym żadnego drugiego dna, to ci panowie nie zachowywali się jak policjanci. Obelżywe słowa, w tym również pod adresem kobiet, gaz po oczach i na koniec brutalne pobicie, do tego odmowa podania nazwisk i numerów służbowych, a także jak rozumiem podstaw zatrzymania - to jest policja? Chyba w jakimś Bantustanie.

Ciekawe jest też pytanie podejrzenie jakiego to straszliwego przestępstwa mieli owi "policjanci", że zastosowali cały arsenał środków przymusu?
 
Witam. 1) Nie mają prawa wyciągać z mieszkania w środku nocy ,musą mieć nakaz prokuratora! 2) Powinieneś zgłosić fakt do prokuratury - przecież masz świdków ( ich było dwóch a was z tego co wyczytałam z postu dużo więcej) 3) Pisz odrazu do Ministerstwa Sprawiedliwości / Prokuratora Generalnego o przeniesieniesprawy do innego miasta,gdyż jak wiadomo w tym samym mieście różnie może być / chyba że to duże miasto to do innej dzielnicy przynajmniej ) 4) mlecosan moim zdaniem źle Tobie radzi /sądząc po jego odpowiedziach chyba nie wie że żyje w państwie prawa a nie wszystkie polecenia funkcjonariuszy odrazu trzeba wykonywać / w tym przypadku moim zdaniem nie działali zgodnie z prawem , chyba że be urazy jesteś groźnym przestępcą którego poszukiwali ale i w takim przypadku nie jest to takie proste jakby się wydawało.5) Nie poddawaj się i walczo soje prawa / możesz również udać się do Rzecznika Praw Obywatelskich na pewno nie zaszkodzi .
 
misia007 - potwierdzam, moim zdaniem też jeżeli - co podkreślam - jeżeli opis jest prawdą bez drugiego dna, to mamy tu do czynienia ze przykładem nadużycia władzy i zastosowaniem środków przymusu bez umiaru i uzasadnionej przyczyny. Tak naprawdę bez nakazu autor nie miał nawet obowiązku otwierania drzwi.

Prawdopodobnie sądząc z opisu sytuacja wyglądała tak, że funkcjonariusze nie mieli nakazu ani niczego co by uzasadniało ich wejście do środka (mogą wejść bez nakazu ale tylko jeżeli mają uzasadnione podejrzenie że w środku dokonywane jest przestępstwo), więc dlatego chcieli "wyciągnąć" na zewnątrz autora postu żeby sobie z nim "porozmawiać".

Również polecam działanie wielotorowe, sprawy z policją zawsze są trudne, ale nie można odpuszczać. Dobry adwokat, wydział wewnętrzny policji, Rzecznik Praw Obywatelskich, może jeszcze Helsińska Fundacja Praw Człowieka (warto by było żeby HFPC objęła tą sprawę patronatem i monitoringiem - wtedy jest szansa że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan).
 
Ostatnia edycja:
misia007 przepraszam, młody jestem, czy możesz wskazać mi jaki nakaz prokuratora trzeba mieć by "wyciągać ludzi z mieszkania" ?? Inaczej, nakaz na jaką czynność w tej sytuacji trzeba okazać? Jeśli chodzi Ci o przeszukanie to zgodnie z kpk w przypadkach nie cierpiących zwłoki wystarczy legitymacja służbowa bądź nakaz kierownika jednostki. Także brednie pod tym względem.

Po drugie, znowu nie rozumiem. Napisz proszę jakich poleceń policjanta można nie wykonać. Chodzi oczywiście o polecenia wydane na podstawie prawa i zgodnie z obowiązującym prawem. Nie to, że się czepiam. Jak napisałem na wstępie młody jestem i chętnie wysłucham kogoś kto przekaże mi konkretną wiedzę mającą najlepiej podkładkę w formie aktu prawnego.

A o środkach przymusu naprawdę proszę poczytać. Lepiej poczytać niż później być zdziwionym i zszokowanym.

Co do przekroczenia uprawnień, to już się wypowiedziałem. Nikomu nie powinno uchodzić na sucho takie zachowanie !!
 
Naturalnie mlecosan , otóż jeśli ktoś jest poszukiwany przez policję ,prokuraturę bądź sądy zgodnie z ustawą policja jako organ powołany do tego typu zadań ma prawo "wyciągnąć "-jak to nazwałeś z mieszkania tego osobnika natomiast jeśli nie ma podstaw prawnych nikogo nie może zmusić do opuszczenia lokalu pod przymusem , jeśli właścieciel nie ingeruje w to prawo! Ponadto co do przeszukania nie cierpiącego zwłoki to się z Tobą zgadzam z tym ,że później na wniosek powinna okazać nakaz Sądu bądź prokuratora , zdaje się ,że ma na to 7dni

Przeszukania, zgodnie z art. 220 § 1 kpk może dokonać prokurator albo na polecenie sądu lub prokuratora Policja, a w wypadkach wskazanych w ustawie - także inny organ. Postanowienie sądu lub prokuratora należy okazać osobie, u której przeszukanie ma być przeprowadzone (art. 220 § 2 kpk). Postanowienie takie nie zawsze jest konieczne - w wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania (art. 220 § 3 zd. 1). Przy ocenie tego, czy rzeczywiście mamy do czynienia z wypadkiem nie cierpiącym zwłoki, mogą rzecz jasna powstać wątpliwości. Z tego między innymi względu organ dokonujący przeszukania musi uzyskać jego zatwierdzenie. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć (art. 220 § 3 zd. 2 i 3).


W celu wykrycia lub zatrzymania albo przymusowego doprowadzenia osoby podejrzanej, a także w celu znalezienia rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających zajęciu w postępowaniu karnym, można dokonać przeszukania pomieszczeń i innych miejsc, jeżeli istnieją uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że osoba podejrzana lub wymienione rzeczy tam się znajdują (art. 219 § 1 kpk). W celu znalezienia rzeczy, o jakich mowa w § 1 art. 219 kpk i pod warunkiem w tym przepisie określonym, można dokonać także przeszukania osoby, jej odzieży i podręcznych przedmiotów (art. 219 § 2 kpk).

Aby organ dokonujący czynności dowodowej mógł przeszukać pomieszczenie, inne miejsce, albo osobę, a także jej odzież i podręczne przedmioty, muszą istnieć uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że podejrzana osoba lub wskazane rzeczy tam się znajdują; sama informacja o tym, że w mieszkaniu znajduje się komputer nie wystarczy.

Czynność dowodowa polegająca na przeszukaniu mieszkania lub osoby, stanowi wyjątek od konstytucyjnie zagwarantowanej nienaruszalności mieszkania (art. 50 Konstytucji) i nietykalności osobistej (art. 41 ust. 1 Konstytucji), musi być więc stosowana z bardzo dużą rozwagą


Na postanowienie dotyczące przeszukania i zatrzymania rzeczy oraz na inne czynności przysługuje zażalenie osobom, których prawa zostały naruszone (art. 236 kpk).



Mam nadzieję ,że to troszkę Tobie wyjaśni mlecosan... przeczytaj dokładnie co autor napisał w swoim poście, jesteśmy tu aby w miarę możliwości pomagać a nie z góry domyślać się co tam mogło się dziać , ja osobiście odpowiadam na post autora ale poza tym odpowiem również na Twój ... wyobraź sobie taką sytuację ,że przychodzi do Ciebie policja w środku nocy , Ty wiedząc ,że jesteś pod wpływem i przypominając sobie niektóre zdarzenia o których ciągle informują nas media nie masz zamiaru rozmawiać z panami w niebieskich mundurach wiedząc ,że ich jest dwóch a Ty możesz zostać sam nie wiedząc jakie mają zamiary .Nie chcesz wychodzić w takiej sytuacji z domu i masz do tego pełne prawo i w takim przypadku oni mogą poprosić Cię abyś z nimi odszedł na bok ale jeśli Ty nie wyrazisz chęci pójścia z imi to masz takie prawo a oni muszą to uszanować ! Nie zapominajmy ,że w policji jak i wszędzie pracują ludzie i ludziska ,jedni są po to aby pomagać ludziom inni aby szkodzić jak to często rozgłaśniają w mediach.Ponadto wszystko powinni robić z poszanowaniem godności ludzkiej,a teraz Ty mi odpowiedz mlecoson na pytanie : czy zawsze wykonują czynności z poszanowaniem godności ludzkiej ???
 
A więc jak sam widzisz nie dosłownie o przeszukanie chodziło,bo w poście nic o przeszukaniu mieszkania nie było ale o "wyciągnięcie " człowieka z mieszkania wbrew jego woli, poza tym wydaje mi się ,że albo czytasz posty po tzw." łebkach "albo nie rozumiesz co tam jest napisane.I jeszcze jedno: policjant dający nam jakiekolwiek polecenia musi mieć podkładkę- jak to nazwałeś -prawną w przeciwnym razie może sobie kazać ...prywatnie - swoim dzieciom iść spać ;)Czyżbyś mlecosan sam był panem w niebieskim mundurze ? Mam nadzieję ,że moje pytania chociaż przeczytasz ze zrozumieniem,pozdrawiam.
 
jeśli chodzi o przeszukanie człowieka to nie wystarczy sama legitymacja,policjant musi mieć UZASADNIONE podejrzenie i zatwierdzenie Sądu bądź prokuratora (jak w przypadku przeszukania pomieszczeń ) lecz jeśli nie potwierdzą się ich przypuszczenia może ktoś im " narobić niezłego bigosu "pisząc zażalenie i nie dając za wygraną ;) Jestem za tym aby dochodzić swoich praw i nie pozwalać ingerować w to co nie potrzebne władzom , którzy myślą,że jak mają legitymację to im wszystko wolno :)Natomiast jestem całkowicie po stronie prawa . Proponuję poczytać konstytucyjne prawa człowieka a oprócz tego dowiedzieć się co z pozoru przeciętni ludzie robią z władzami którzy niesłusznie ingerują w ich spokojne życie i tak trzymać .
 
Hejo dzięki za obszerny post, jednak niepotrzebnie wklejałaś mi tu kpk ;)
Dalej nie napisałaś mi o jaką czynność w takim razie chodzi żeby był potrzebny nakaz prokuratora?

Nie wiem czy zawsze policjanci wykonują czynności z poszanowaniem godności ludzkiej. Zapewne nie, jak napisałaś są ludzie i ludziska.

Autor wątku sam przyznał, że robił imprezę, także podejrzewam że zgłoszenie jakiegoś sąsiada o zakłócenie spoczynku nocnego było powodem wizyty policji. Idąc dalej. Sprawca wykroczenia otwiera drzwi. Pada polecenie wyjścia z domu. Czym było podyktowane to trzeba zapytać interweniujących policjantów. Jak znam takie sytuacje, to chodziło o bezpieczeństwo f-szy (pełne mieszkanie nietrzeźwych osób) lub po prostu możliwość porozumienia się (głośno grająca muzyka) i potem już wiemy co się działo. Widzę więc, że niektórym po prostu wykonywanie poleceń przychodzi ciężko.

Jeśli podczas legitymowania na ulicy funkcjonariusz wyda polecenie aby stanąć pod ścianą pobliskiego sklepu (otwarta przestrzeń to brak pełnego bezpieczeństwa interweniujących policjantów plus większa możliwość ucieczki legitymowanego), to obywatel może sobie pokazywać swoje widzimisię? Może jeszcze to obywatel wyda polecenie by legitymowanie odbyło się na drugiej stronie ulicy?????
Wydaje mi się, że nie tak to powinno funkcjonować.
Jeśli uważasz, że policjant popełnił jakiś błąd/ źle się zachował zawsze można złożyć zażalenie na sposób przeprowadzenia czynności do prokuratury. Niewykonanie polecenia zaś może skutkować użyciem środków przymusu bezpośredniego. Czy to takie skomplikowane?

I tak masz rację jestem policjantem. Ale nie ma to znaczenia przy tej sprawie. Uważam, że trzeba karać i tępić doszczętnie przypadki naruszenia prawa wśród policjantów, więc nie mam zamiaru bronić kolegów w tej sytuacji, ale w pewnych kwestiach się nie zgadzam z Tobą.

Autorowi postu natomiast bardzo chętnie pomogę w szukaniu i dociekaniu co mogli i w jakiej sytuacji policjanci.

I po pierwsze polecam wizytę we właściwej miejscowo prokuraturze. Cytując klasyka "Porządek ma być - bez względu na ustrój" :)

edit:
Błagam nie pisz już o przeszukaniu :) Jeśli robi się przeszukanie na legitymację, zatwierdzenie pokazujesz na żądanie, ale logicznym jest że nie w momencie przeszukania.
 
Ostatnia edycja:
Właśnie miałem napisać, że na tym forum są różni prawnicy i różne osoby zainteresowane prawem, w tym policjanci i prokuratorzy, którzy mają podejście często... no właśnie prokuratorskie do pytań osób mających różne problemy z prawem. Vide moja dyskusja w innym wątku w temacie wypadku samochodowego, w którym inny dyskutant w przeciwieństwie do mnie miał radę w stylu "przyznać się, przeprosić i prosić o wybaczenie" (skrót oczywiście), podczas gdy ja widziałem co najmniej kilka punktów zaczepienia dla ewentualnej obrony i radziłem absolutnie do winy się nie przyznawać na tym etapie postępowania.

Jest zrozumiałe, że policja chciała by mieć jak najszersze uprawnienia, a wszelkie wątpliwości rozstrzygać na swoją korzyść. Dlatego nie dziwi mnie Twoja opinia, mlecosan, skoro jak piszesz jesteś policjantem.

Czy naprawdę uważasz że w sprawie wezwania do imprezy (bynajmniej nie jakiejś wielkiej, raptem 5-osobowej, więc zakładam że raczej była to złośliwość sąsiadów niż prawdziwy problem) użycie gazu pieprzowego i pobicie - bo trudno to inaczej nazwać przy takich obrażeniach - jednej osoby oraz użycie gazu przeciwko innej osobie, do tego kobiecie, do tego używanie obelżywych słów ("słuchaj gnoju, nie wkurwiaj mnie") jest adekwatnym działaniem????? Bo jeśli tak, to ja nie mam dalszych pytań ani ochoty na dyskusję...

Piszesz o przeszukaniu na ulicy. I tu właśnie jest różnica. To nie odbywało się na ulicy, odbywało się w prywatnym mieszkaniu, do którego policja bez nakazu lub uzasadnionego podejrzenia przestępstwa nie może wejść. Ba, autor wątku nie miał nawet obowiązku otworzyć drzwi bez nakazu. Skąd zatem interpretacja że policja miała prawo "wyciągnąć" go na korytarz?

Ciągle piszesz żeby podać Ci podstawę prawną dlaczego policja nie miała takiego prawa, ale może odwróćmy pytanie - podaj przepis, który daje policjantowi takie uprawnienie - nie w odniesieniu do przeszukania na ulicy, ale w prywatnym mieszkaniu?
 
Czyżby aż tak trudno przychodziło przyswajanie wiedzy ? Otóż napisałam ,że owi policjanci mieliby prawo wyciągnąć tego pana na zewnątrz tylko wtedy gdyby był poszukiwany albo o coś poważnego podejrzewany a w tym przypadku nie tylko on był sprawcą. Ja jestem spokojną dziewczyną ale na pewno sama w środku nocy nie wyszłabym do policjantów którzy by mnie wywoływali poza tym z tego co mi wiadomo skoro byli na interwencji o głośną muzykę to ponieważ jesteś policjantem powinieneś wiedzieć jak zachować się w takiej sytuacji. Policjanci mogli dać upomnienie ale również wystawić mandat za zakłócanie ciszy nocnej poza tym policjanci nie muszą wchodzić do mieszkania aby stwierdzić hałas ani tym bardziej z nikim rozmawiać .Jeśli owi sprawcy wykrczenia nie przyjęli by mandatu sprawa idzie do sądu .Ja ponieważ osobiście nie uczestniczyłam przy tej interwencji lecz jedynie na podstawie opisu autora postu mogę wnioskować ,że jeśli to co opisuje jest prawdą nie działali oni zgodnie z literą prawa. Poza tym muszę przyznać ,że panowie policjanci nie wszyscy znają doskonale swoje uprawnienia ,naturalnie opieram to na doświadczeniu życiowym.Naturalnie nie "zgarniam wszystkch do jednego worka " ale różni ludzie się trafiają stąd kpk dla przypomnienia ;)
 
Mam nadzieję ,że chociaż wiesz mlecosan ,że legitymujący na ulicy również może zpytać Cię o podstawę prawną i wtedy musisz jemu podać konkretną przyczynę,poza tym policja – ma prawo użyć siły tylko w ostateczności, np. sytuacji zagrożenia lub gdy stawiamy opór w aresztowaniu.Umundurowany policjant powinien przedstawić się stopniem oraz imieniem i nazwiskiem .
Nieumundurowany policjant powinien pokazać legitymację tak, abyśmy mogli zanotować wszystkie dane, łącznie z jej numerem i informacją kto mu ją wydał.
Młody jesteś - jak sam napisałeś a więc pewnie jeszcze nie trafił Ci się taki człowiek,który by dochodził swoich praw albo zatrzymujesz tylko zgodnie z prawem ale w tej sytuacji broniąc kolegów po fachu uważam ,że nie masz racji bo mimo iż twierdzisz ,że ich nie bronisz to jednak fakty wyciągnięte z Twoich wypowiedzi są zupełni inne.
 
misia007 napisał:
Czyżby aż tak trudno przychodziło przyswajanie wiedzy ?

A czy tak trudno przychodzi przyswojenie regulaminu tego forum? Gdzie wyraźnie wspomniano o publikowaniu posta pod postem - moderator
 
Hejo dzięki za ciekawe zajęcie poniedziałkowego popołudnia:)

antont napiszę to po raz n-ty: nie popieram pobicia, używania obelżywych słów i innych bezzasadnych i głupich sytuacji jakie zaserwowali interweniujący policjanci. Uważam, żeby tępić bezwzględnie takie zachowania, które odchodzą od norm określonych jako ZASADY ETYKI ZAWODOWEJ ale używanie środków przymusu JEŚLI ZOSTAŁY UŻYTE ZGODNIE Z PRAWEM jest jak najbardziej adekwatne. Mam nadzieję, że się rozumiemy...
Nie oceniajmy interwencji po tym "do czego była zgłoszona". Nawet przejście w miejscu niedozwolonym przez JEDNĄ osobę może wywołać ogromne emocje i użycie śpb przez interweniujących policjantów. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć, ludzie naprawdę potrafią zadziwić.

Nie miał obowiązku nikomu otwierać drzwi, zgadzam się. Znając finał całej historii myślę nawet, że skończyłoby się to znacznie lepiej dla wszystkich :/ Zostałyby podjęte pewnie inne środki by ukarać sprawców wykroczenia (jeśli faktycznie o to chodziło).
Ale drzwi otworzył. Z chwilą otwarcia umożliwił policjantom realizację uprawnień, które są zawarte w (jak pewnie wiesz) art 15 Ustawy o Policji. I teraz problem, bo nie wiadomo jakie czynności chcieli wykonać f-sze... TEORETYCZNIE jeśli osoba miała zostać doprowadzona chociażby do jednostki celem ustalenia tożsamości lub do Izby Wytrzeźwień to polecenie wyjścia z mieszkania jest wg Ciebie BEZPRAWNE ??????
Niestety bez pełnej wiedzy o interwencji to sobie możemy tak dalej pisać i pisać i sprzeczać i wybaczać i znowu sprzeczać;)
Sposób postępowania przy wykonywaniu tych uprawnień określa Rozporządzenie Rady Ministrów z 26 lipca 2005r.
Cóż więcej mogę podać z podstaw prawnych, chyba tyle.

do misia007
Słuchaj naprawdę nie musisz mi tu pisać wszystkich tych rzeczy o uprawnieniach Policji, serio znam je.
Masz pewne braki w prawach o użyciu środków przymusu bezpośredniego. Siłę fizyczną można używać w następujących przypadkach:
-obezwładnienia osoby
-zmuszenia do wykonania polecenia
-odparcia czynnej napaści
Poczytaj art.16 Ustawy o Policji oraz Rozporządzenie Rady Ministrów z 17 września 1990r. par 5 .1
Kurcze i następna się mnie uczepiła:P
Napisałem już to wyżej, ale ujmę to może troszkę lepiej.
Cała ta "interwencja" policyjna opisana w temacie jest podzielona na konkretne etapy i zachowania obydwu stron.
I uważam że część z tych zachowań (powtarzam, o ile została przeprowadzona zgodnie z prawem) była zasadna a część nie.
 
a co sądzicie o tym żeby,, prosiok'' zebrał kwity od lekarzy dot.obrażeń, skompletował pisemne oświadczenia świadków i złożył zażalenie do wydziału kontroli???czy ten organ będzie działał bez mataczenia i kumoterstwa?
mlecosan - rozumiem że solidarność zawodowa obowiązuje ale wydaje mi się że w tym przypadku jesteś adwokatem diabła.
 
Już pisałem.
Prokuratura - zażalenie na sposób przeprowadzenia czynności + zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przekroczenia uprawnień przez f-szy.

Oto moja solidarność :/ Niech żyje czytanie ze zrozumieniem.
 
Powrót
Góra