Znaleziony telefon

  • Autor wątku Autor wątku Chione
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Chione

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
6
Telefon jest kosztowny, ponieważ jest to Iphone. Nie ma żadnej karty, zresetowany telefon. Prawdopodobnie ktoś spanikował i zostawił telefon. Teraz zastanawiam się, co zrobić. Skoro nie ma żadnych możliwości samemu załatwić sprawę, to muszę podejść na komisariat. Wiem, że mam 2 tygodnie do oddania zguby. Kwestia jest tylko taka - jak wygląda procedura znajdowania właściciela? Zgłaszam telefon i od razu go oddaje policjantowi? Czy zatrzymuję u siebie, zostawiając w komisariacie swój namiar i dane personalne.
Jeśli nawet oddaję, tym samym nie mam możliwości zatrzymania go w przypadku nieodnalezienia właściciela?
 
Sprawę regulują przepisy Kodeksu cywilnego:

Przepis prawny:
Art. 183. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy.
§ 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły.

Art. 184. § 1. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną znalazca powinien oddać niezwłocznie na przechowanie właściwemu organowi państwowemu, inne zaś rzeczy znalezione - tylko na żądanie tego organu.
§ 2. Jeżeli znalazca przechowuje rzecz u siebie, stosuje się odpowiednio przepisy o nieodpłatnym przechowaniu.

Art. 186. Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru.

Art. 187. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.

Art. 188. Przepisów artykułów poprzedzających nie stosuje się w razie znalezienia rzeczy w budynku publicznym albo w innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności ani w razie znalezienia rzeczy w wagonie kolejowym, na statku lub innym środku transportu publicznego. Znalazca obowiązany jest w tych wypadkach oddać rzeczy zarządcy budynku lub pomieszczenia albo właściwemu zarządcy środków transportu publicznego, a ten postąpi z rzeczą zgodnie z właściwymi przepisami.

Art. 189. Jeżeli rzecz mająca znaczniejszą wartość materialną albo wartość naukową lub artystyczną została znaleziona w takich okolicznościach, że poszukiwanie właściciela byłoby oczywiście bezcelowe, znalazca obowiązany jest oddać rzecz właściwemu organowi państwowemu. Rzecz znaleziona staje się własnością Skarbu Państwa, a znalazcy należy się odpowiednie wynagrodzenie.
 
Oddajesz do biura rzeczy znalezionych, na policję, do straży miejskiej itp.
 
Art. 188. Przepisów artykułów poprzedzających nie stosuje się w razie znalezienia rzeczy w budynku publicznym albo w innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności ani w razie znalezienia rzeczy w wagonie kolejowym, na statku lub innym środku transportu publicznego. Znalazca obowiązany jest w tych wypadkach oddać rzeczy zarządcy budynku lub pomieszczenia albo właściwemu zarządcy środków transportu publicznego, a ten postąpi z rzeczą zgodnie z właściwymi przepisami.

Czyli w przypadku znalezienia telefonu w FastFoodzie nie można domagać się powyższych uprawnień...?
 
Jakich uprawnień? Rzecz masz oddać i tyle.
 
Zatem przeczytaj uważniej przepisy prawne, które zostały tutaj zacytowane. Mogę zobowiązać się do przechowywania telefonu i oddania w razie znalezienia właściciela.
 
Przeczytałem, możesz mi zacytować gdzie to jest napisane że TY możesz przechować rzecz? Wiesz kto jest jej właścicielem?
Art. 183. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy.
Art. 184. § 1. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną znalazca powinien oddać niezwłocznie na przechowanie właściwemu organowi państwowemu, inne zaś rzeczy znalezione - tylko na żądanie tego organu.
A organ zawsze żąda, nie spotkałem się z inną sytuacją.
Art. 188. Przepisów artykułów poprzedzających nie stosuje się w razie znalezienia rzeczy w budynku publicznym albo w innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności ani w razie znalezienia rzeczy w wagonie kolejowym, na statku lub innym środku transportu publicznego. Znalazca obowiązany jest w tych wypadkach oddać rzeczy zarządcy budynku lub pomieszczenia albo właściwemu zarządcy środków transportu publicznego, a ten postąpi z rzeczą zgodnie z właściwymi przepisami.
Oczywiście jak oddasz Policji, do biura rzeczy znalezionych czy do SM to nic się nie stanie.
 
Ostatnia edycja:
A organ zawsze żąda, nie spotkałem się z inną sytuacją.
Zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz :) Kto wie, może trafi na Chione.
Policja zażąda telefonu jak się pójdzie na komisariat z nim. Ale zawiadomić o znalezieniu można też listem poleconym ze zwrotką by mieć dowód na zawiadomienie (w przepisie sposobu powiadamiania organu nie ma), może wtedy funkcjonariuszom nie będzie się chciało ruszyć i zażądać wydania im telefonu. A to oznaczałoby automatycznie zgodę na przechowywanie :)
 
Ostatnia edycja:
firondel napisał:
Zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz :) Kto wie, może trafi na Chione.
Policja zażąda telefonu jak się pójdzie na komisariat z nim. Ale zawiadomić o znalezieniu można też listem poleconym ze zwrotką by mieć dowód na zawiadomienie (w przepisie sposobu powiadamiania organu nie ma), może wtedy funkcjonariuszom nie będzie się chciało ruszyć i zażądać wydania im telefonu. A to oznaczałoby automatycznie zgodę na przechowywanie :)

Myślę, że to dobry pomysł. Tak więc, jak mam napisać taki list?
"Dnia tego i tego znalazłam telefon w okolicy takim i takim. Jest to model taki i taki. W środku nie ma karty SIM, a telefon jest zresetowany. Jego IMEI to ...... Proszę o kontakt w przypadku znalezienia właściciela. Mój numer....."
Tak może być?
 
Może jeszcze dodać adres. Mnie pasuje, ale może niech ktoś inny się też wypowie. I pamiętaj, chyba będziesz pionierem.
 
Tak się zastanawiam a co jak znajdą właściciela a ten powie że telefon jest uszkodzony?
Będzie na ciebie zwalał problem i pewnie się kasy domagał. Nie lepiej zgłosić go na Policję i domagać się od nich potwierdzenia przyjęcia telefonu? Problem z głowy będzie.
 
firondel napisał:
Może jeszcze dodać adres. Mnie pasuje, ale może niech ktoś inny się też wypowie. I pamiętaj, chyba będziesz pionierem.

Pionerem? Co to oznacza?

No tak, zatem dzisiaj jeszcze napisze podobny list.


Rogacz, telefon jest praktycznie nowy. Nie ma żadnych śladów użytkowania, a ja ciągle trzymam go w etui.
 
Chione nie wiesz jacy są ludzie?

Pionier? Przodownik - ktoś kto zrobi coś po raz pierwszy ;)
 
Nie, nie, nie. Definicja jest znana, a nawet jeśli nie, to od czego jest słownik.
Zapytałam po prostu, co masz na myśli pisząc pionier, ale to najwidoczniej przez poranne nieogarnięcie.

No nic, w każdym razie dalej mam dylemat. Może ktoś inny wypowie się na temat wysłania listu na komisariat.
 
Tak z innej strony.

Dlaczego nie chcesz zanieść tego telefonu na komendę?

Bo mam wrażenie że masz jakaś nadzieję że się właściciel nie znajdzie i ty zyskasz telefon.
PS: Który to ajfon? Bo jak nowszy niż 1 to można go zdalnie blokować i ma tyle nadajników gps na wypadek kradzieży że nie warto na niego liczyć.
 
Jak wyślesz list to będziesz wzywany, gdyż telefon trzeba zarejestrować jako utracony a nie robi się tego na podstawie jakiegoś listu tylko na podstawie telefonu widzianego live przez policjanta. Więc i tak i tak będziesz musiał iść z tym telefonem. Mało tego, zostanie wszczęte postępowanie sprawdzające w kierunku przywłaszczenia przez ciebie telefonu jak się nie zgłosisz więc zastanów się nad swoimi ruchami. To lanie wody do niczego nie prowadzi, albo idziesz z telefonem albo sobie robisz problemy, nikt nie będzie się obchodził z tobą jak z cukrową panna.
 
zostanie wszczęte postępowanie sprawdzające w kierunku przywłaszczenia przez ciebie telefonu
Oryginalna metoda przywłaszczania, gdzie o tym fakcie "przestępca" informuje policję na piśmie :)
To, że tak się tego nie robi, to wcale nie znaczy, że nie można. Sam pisałem, że pomysł nie został jeszcze przetestowany na żywo i faktycznie może się potoczyć tak jak piszesz. A sam rozumiem, że praktykę znasz lepiej niż cała reszta forum (może z małymi wyjątkami). Ale w przytoczonych w tym wątku przepisach dotyczących rzeczy znalezionych nic nie zabrania skorzystania z tego sposobu.
 
Powrót
Góra