Witam Szanownych Forumowiczów,
Byłbym wdzięczny za poradę w następującej kwestii:
1. Dostałem wezwanie jako świadek w sprawie dotyczącej mojej firmy, Klient zgłosił doniesienie z art. 286
KK ( handel internetowy, allegro ).
2. Byłem kilka razy w podobnej sprawie ale na komisariacie w lokalizacji siedziby firmy, nawet jeśli podobna sprawa dotyczyła Klienta z drugiego końca Polski, również wzywany byłem jako świadek do lokalnego komisariatu, a policja rozpytywała mnie w ramach tzw. pomocy prawnej.
3. Tym razem któryś policjant w drugim końcu polski się uparł ( może ma w tym prywatny interes) i kazał mi przyjechać osobiście 300km, w dodatku w godzinach porannych. Moja propozycja skierowania tej sprawy do bliżej zlokalizowanego komisariatu ( np. lokalizacja firmy, miejsce zamieszkania) odbiła się śmiechem w słuchawce telefonu i tekstem 'jak Pani nie przyjedzie to Pana policja doprowadzi'.
4. Lokalny komisariat ma moje oświadczenia, zeznania w tej samej sprawie, ale to nadal nie przekonuje policjanta z drugiego końca polski i nadal się upiera, że mam przyjechać.
5. Jest paragraf, który mówi, że mogę być przesłuchany za pomocą urządzeń technicznych ( np. telefon z nagrywaniem). Czy to jest moje prawo biorąc pod uwagę odległość i brak środków finansowych na tego typu wycieczki po Polsce czy łaska policjanta ?
6. Poza tym znalazłem artykuł, który mówi o zwrotach kosztów podróży za takie wycieczki ( 4% średniej krajowej za dzień ), ale to mnie nie urządza w ogóle. Pracuję, mam rodzinę, obowiązki, zobowiązania.
7. Czy sprzedaż w internecie lub ewentualne wyłudzenie/oszustwo ma miejsce w miejscu zamieszkania Klienta czy w siedzibie firmy ? Czy taką sprawę powinien prowadzić "komisariat Klienta" czy powinna być przekazana do "komisariatu sprzedawcy"?
8. Czy "policjant Klienta" nie dopełnił obowiązków, nie zna własnych procedur skoro mnie wzywa 300km na wycieczkę krajoznawczą skoro może mnie przepytać lokalny komisariat lub on sam może to zrobić telefonicznie ?
9. Moja firma niestety jest w upadłości, podobne sprawy są umarzane ( art.286) i chciałbym wiedzieć czy mam sobie kupić karnet PKP na najbliższy rok na całą Polskę czy po prostu pewien policjant się uparł i chce mi życie utrudnić, mając nadzieję, że nie znam prawa i że będzie robił ze mną co chce?
Pozdrawiam
Krzysiek