Szaleniec strzela do kotow - Forum Prawne

 

Szaleniec strzela do kotow

Witam, ostatnio w Gdyni jest duzo przypadkow postrzelonych z wiatrowki zwierzat, szczegolnie kotow. Ja mieszkam na obrzezach Gdyni i na moim osiedlu tez jakis zwyrodnialec strzela do kotow. Swoich kotow nie wypuszczam samopas, ale opiekuje ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne

Prawo karne - aktualne tematy:

  • § Zabijanie psów- jak udowodnić ...
    Witam. Mój sąsiad ze wsi, w której często przebywam (3 -4 dni w tygodniu) to jakiś sadysta. Pamiętam jak jego...
  • § obrażliwe graffiti
    Witam Ostatnio na jakimś starym murze widziałem namalowane obraźliwe graffiti, które odnosiło się do mnie. Nie...
  • § Pedofil mieszka w domu gdzie j...
    Witam i prosze o POMOC i rade! Mieszkam w duzym domu jednorodzinnym gdzie poza mna mieszkaja jeszcze trzy rodziny a w...

 
28-12-2012, 22:55  
tkate
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie Szaleniec strzela do kotow

Witam,

ostatnio w Gdyni jest duzo przypadkow postrzelonych z wiatrowki zwierzat, szczegolnie kotow. Ja mieszkam na obrzezach Gdyni i na moim osiedlu tez jakis zwyrodnialec strzela do kotow. Swoich kotow nie wypuszczam samopas, ale opiekuje sie wolnozyjacymi kotami (dziczkami), dokarmiam je, w razie potrzeby lapie i lecze. Na poczatku grudnia zawiozlam do weterynarza kota, bo kulal i caly czas lezal w budce u mnie w ogrodzie. Pozyczylam klatke-lapke i go zlapalam. Tak podejrzewalam, ze chyba jest postrzelony i niestety moje przypuszczenia sie sprawdzily. RTG to potwierdzil. Srut uszkodzil kosc piszczelowa. Szczescie w nieszczesciu, ze "tylko" na tym sie skonczylo. Kot przeszedl operacje i zostal wypuszczony na wolnosc.
Wiem, ze kotka sasiadki tez zostala postrzelona. Bardzo kuleje i juz dosc dlugi czas jest leczona.
Jeden kotek, ktorego dokarmiam stracil oko - najprawdopodobniej tez z powodu postrzalu (nad okiem widac slad).
Inna koteczka, ktora rowniez do mnie przychodzi miala ostatnio cale zakrwawione oczko i dziurke nad tym okiem. Oko sie szybko zagoilo, wiec juz jej nie stresowalam lapaniem, ale jestem wiecej niz pewna, ze ma w sobie srut. Jesli zajdzie taka potrzeba (aby miec wiecej dowodow), to ja zlapie i zrobie RTG.
W ostatnim czasie wiele kotow na naszym osiedlu zaginelo bez sladu i byly to koty, ktore regularnie przychodzily na jedzenie. I nagle zniknely. Wsrod tych zaginionych byl rowniez kot sasiadki, ktory nigdzie daleko nie odchodzil, jedynie na sasiednia posesje.
Ja sama mam w domu kota, ktory ma w sobie az 5 postrzalow (w ok. kregoslupa i mostku). Przygarnelam go w zeszlym roku. Byl bardzo chory. Wyleczylam i zostal juz z nami. Po zrobieniu RTG okazalo sie, ze jest nafaszerowany srutem. Wczesniej blakal sie po osiedlu przez ok.3 lata.

Nie mam zadnego podejrzenia kto moze strzelac. Pytalam sasiadow. Tez nikt nic nie wie (albo nie chce wiedziec).

Zglosilam sprawe Soltysowi i informacja na ten temat pojawila sie w gminnym biuletynie.
Weterynarz, ktora operowala postrzelonego kota (o ktorym wspomnialam na poczatku) zglosila sprawe chyba na Policje w Gdyni, bo wczoraj skontaktowal sie ze mna telefonicznie Policjant.

Wiem, ze w calej Gdyni dochodzi do okaleczania i zabijania kotow za pomoca wiatrowki. Raczej watpliwe, zeby byl jeden sprawca tego wszystkiego. A moze jezdzi i np. z samochodu strzela?

Ja osobiscie sprawe zamierzam zglosic na Policje w Kosakowie, bo przynaleze do gminy Kosakowo. Ponoc nie maja jeszcze zadnego zgloszenia na ten temat. Sasiedzi obiecuja, ze zglosza, a jak co do czego przychodzi, to umywaja rece.
Na pewno nie mozna tego tak zostawic. Ale obawiam sie, ze Policja nie potraktuje sprawy powaznie.

Jak to w ogole wyglada? Czy na komisariacie trzeba zjawic sie osobiscie? Czy wystarczy zlozyc zeznanie o popelnieniu przestepstwa telefonicznie? Czy trzeba pokazac/miec dowody? Ja mam zdjecia RTG, mam srut, ktory wet wyjal kotu z nogi, mam tez zaswiadczenie od wetreynarza. Ale sasiadka stwierdzila, ze ona nie moze zglosic sprawy na policje, bo ona nie jest w posiadaniu zadnych fizycznych dowodow itd... Natomiast policjanci z Gdyni apeluja, zeby ludzie (ktorzy cokolwiek wiedza) kontaktowali sie w tej sprawie z najblizszym komisariatem lub chociazby pod nr 112.

Bede wdzieczna za jakiekolwiek rady. Z gory dzieki.
tkate jest off-line  
29-12-2012, 11:46  
azaz19
Stały bywalec
 
Posty: 7.719
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

trzeba się zgłosić osobiście w komisariacie aby złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.zdjęcia i śrut oczywiście należałoby przekazać policjantom.
azaz19 jest off-line  
29-12-2012, 12:25  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

Cytat:
Napisał/a tkate Zobacz post
Na pewno nie mozna tego tak zostawic. Ale obawiam sie, ze Policja nie potraktuje sprawy powaznie.
Myślę, że dobrze byłoby też zainteresować tą historią lokalne media (np. gazetę). Media lubią takie tematy, a policja będzie miała dodatkową motywację do pracy
pozdrawiam.
 
29-12-2012, 14:16  
tkate
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

Media poinformowane. Ostatnio pojawilo sie w internecie (i nie tylko) duzo artykulow na ten temat. Wczoraj pojawil sie artykul w gazecie wyborczej:
Uwaga! Szaleniec z wiatrówką strzela w Gdyni do kotów
Suchy Dwor to wlasnie moje okolice.

Bylam dzisiaj na komisariacie w Kosakowie. Wczesniej zadzwonilam i faktycznie kazano zjawic mi sie osobiscie wraz z zebranymi dowodami. Wrazenie beznadziejne. Niby funkcjonariuszka spisala dlugi protokol, ale jej podejscie nie napawajace optymizmem
Od razu powiedziala, ze szanse na znalezienie sprawcy sa znikome, ze najlepiej sprobowac zalatwic to miedzy sasiadami, samemu sie rozejrzec i moze cos podejrzanego sie zauwazy... bo przeciez ona nie bedzie stala i pilnowala kotow czy ktos do nich nie strzela Pokazalam wczorajszy artykul i od razu powiedziala, ze stwierdzenie, ze ten co strzela do zwierzat jutro moze zaczac strzelac do ludzi zostalo wyolbrzymione.
Przyznala, ze jej 2 koty tez zaginely bez sladu, ale myslala, ze sobie gdzies poszly.
Skontaktowala sie z policjantem, ktory do mnie dzwonil i zaznaczyla, ze na Gdynski komisariat to lecznice wet. zglaszaja przypadki strzelania do zwierzat i prowadzone jest tylko dochodzenie, a nie postepowanie karne, bo sprawca nie jest znany i znikome sa szanse na jego odnalezienie. Ale toz to przeciez wlasnie dlatego poszlam na komisariat, bo to chyba ich obowiazek wszczac dochodzenie? Przeciez w tym celu zglosilam sprawe na policji?

Ja sie tam na tym nie znam, ale czy Policja po zgloszeniu popelnienia przestepstwa nie powinna przeprowadzic jakiegos wiawiadu srodowiskowego, sprawdzic okolice, porozmawiac z ludzmi? Bo wg pani funkcjonariusz to ja powinnam zrobic... i najlepiej przyprowadzic podejrzanego za raczke na komisariat

Nie wiem czy oni w ogole cos w tej sprawie zadzialaja. Raczej watpie

Bardziej sensowny i rzeczowy byl ten policjant z gdyni, z ktorym rozmawialam przez tel.

To nie jest jeden pojedynczy przypadek postrzelenia kota, to juz jest seryjny zabojca kotow (a byc moze i innych zwierzat). To psychopata, jakis niezrownowazony wariat.
A dzis widzialam kolejne wywieszone ogloszenie - znowu jakis kot zaginal.

Cos jeszcze mozna zrobic?
tkate jest off-line  
29-12-2012, 16:20  
azaz19
Stały bywalec
 
Posty: 7.719
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

policja zrobi swoje.a inni mają to gdzieś.bez współpracy,wyjdzie guzik.
dużo każdy gada a jak przyjdzie coś do czego-"ja po sądach chodził nie będę".
i tak od zawsze.
azaz19 jest off-line  
03-04-2013, 10:55  
nemooo
Użytkownik
 
nemooo na Forum Prawnym
 
Posty: 37
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

No cóż, takie mamy społeczeństwo. Wszyscy (przynajmniej zdecydowana większość) mają wszystko, poza własnym interesem w głębokim poważaniu, a później użalamy się, kiedy jakaś psychopatka katuje dziecko i jest wielce święte oburzenie, "bo nikt nic nie widział".
Ale, jak już tu zostało powiedziane, zaczyna się od kota, psa czy innego zwierzęcia, a kończy na dziecku, pociętym koledze ze szkoły czy znajomym z poderżniętym gardłem.
Zastanawia mnie tylko czy takie "nic niewidzenie" i "święte oburzenie", jeśli już do czegoś dojdzie, jest wynikiem co najwyżej przeciętnej inteligencji sporej części społeczeństwa, która sama z siebie nie chce widzieć i słyszeć, a może po prostu reagować czy kilku innych spraw, jak przewlekłe procedury sądowo biurokratyczne, media które serwują temu co najwyżej przeciętnie inteligentnemu szaraczkowi jakieś idiotyzmy w rodzaju obrad sejmu, głupkowatych serialików, czy innych tańców z gwiazdami czy wojewódzkich, które składają się na taki a nie inny rodzaj odpowiedzi na postrzeganą rzeczywistość.
Proszę zauważyć, że jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy nie było internetu, telefonów komórkowych czy nawet zwykły telewizor należał do luksusów, takich akcji z męczeniem zwierząt bło znacznie mniej. Pewnie, były morderstwa, kradzieże, zdarzali się różni zboczeńcy czy świry, bo to było od początków ludzkości. Ale wtedy znacznie łatwiej można było wykryć potencjalnego zwyrodnialca i albo odpowiednio z nim postępować, albo wyeliminować ze społeczeństwa.

Przepraszam za swoje wynurzenia, może to nie na temat.
Pozdrawiam.
nemooo jest off-line  
03-04-2013, 13:51  
emper123
Użytkownik
 
Posty: 79
Domyślnie RE: Szaleniec strzela do kotow

Może warto zgłosić sprawę do Towarzystwa opieki nad zwierzętami? Oni pomagają w tego typu sprawach. Link:

http://www.toz.pl
emper123 jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo karne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ szaleniec na drodze - witam a więc mam problem z tak zwanym "psycholem za kierownicą" mieszkam na wsi gdzie droga asfaltowa (prosta) jest dosyć długa ok. 1km i od niedawna...
§ Jaka dzialke na hotel dla zwierzat (psow i kotow)) - Dzien dobry i wesolych swiat. Planuje zbudowanie hotelu dla psow na wlasnej dzialce obok domu jednorodzinnego. Teraz szukam odpowiednia dzialke i...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:02.