Pobicie- sprawa karna - Forum Prawne

 

Pobicie- sprawa karna

Witam Mam kilka pytan: Maz zostal pobity przez sasiada- poszlo o smieszna sprawe, ale maz smiesznie nie wyglada. Poszedl dwukrotnie w ciagu dnia do sasiada z prosba o usuniecie zabrudzen na naszych drzwiach wejsciowych do ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne

Prawo karne - aktualne tematy:


Odpowiedz
 
05-05-2009, 13:30  
Brydzia1
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Pobicie- sprawa karna

Witam
Mam kilka pytan:
Maz zostal pobity przez sasiada- poszlo o smieszna sprawe, ale maz smiesznie nie wyglada. Poszedl dwukrotnie w ciagu dnia do sasiada z prosba o usuniecie zabrudzen na naszych drzwiach wejsciowych do mieszkania i klatce schodowej ktore zrobil pies sasiada. Dokladnie pies jego wymazal nam drzwi kupa. Gdy maz poszedl drugi raz i sasiad nadal nie przyznawal racji i nie chcial usunac tego maz powiedzial iz zlozy skarge do administracji bloku. Wtedy sasiad ze slowami iz moj maz mu grozil dotkliwie go pobil. Maz ma wszystkie dokumenty od lekarza- zlamany nos, szwy na nosie, uszkodzone zeby z przodu ktore wymagaja dlugotrwalego leczenia. W trakcie zajscia nie bylo swiadkow- maz od razu zadzwonil na policje i pogotowie. Przyjechaly obie sluzby. pogotowie zabralo meza, a ode mnie notatke brala policja, ktora rowniez odwiedzila sasiada. Mezowi z powodu odniesionych ran lekarze na pogotowiu kazali po tym jechac od razu na policje. I kogo tam spotkal- sasiada ktory zeznawal iz moj maz wtargnal do niego do mieszkania i ma swiadka zone. Doszedl do takiego wniosku po kilku godzinach, bo mialo to miejsce 3 godziny po zajsciu, zreszta przyjechal na komende z kolega policjantem.
Sprawa wyglada tak- zona sasiada nie brala w niczym udzialu gdyz wyszla po fakcie, moj maz zostal pobity nie w ich mieszkaniu ale na klatce schodowej, byly tego slady, sasiad nie ma zadnych trwalych uszkodzen, poza zadrapaniem gdyz maz musial sie go chwycic gdy ten chcial go zrzucic ze schodow, zapukalam rowniez do sasiadki, bo dodam iz znam ja 10 lat na plaszczyznie przyjacielskiej i powiedziala ze ona nie wie o co im poszlo, wiec przyznala w tym momencie ze nie byla swiadkiem zdarzenia i nie wie o co chodzilo. Chcielismy im dac szane na to gdy emocje opadna aby przeprosili ale wrecz odwrotnie skladajac szybko zeznania widac iz ze strachu chca nam zaszkodzic. Maz na dzien nastepny gdy jednak sasiad nie chcial ugody, zglosil sie na policje, przedstawil komplet dokumentow lekarskich, zdaniem policji bedzie to sprawa z urzedu, opinie odnosnie uszkodzen ciala wyda biegly sadowy na podstawie dokumentow, ale z tego co wiemy bedzie to uszkodzenie ciala powyzej 7 dni, wiec proces karny z urzedu.
A teraz pytania:
- jakie szanse sa na to ze sad da wiare ich zeznaniom- po pierwsze nie ma sladow wtargniecia, sasiad otworzyl mezowi drzwi bo znamy sie po prostu, maz nie przekroczyl progu, sasiad nie posiada zadnych uszkodzen gdyz maz nie wymierzyl w niego zadnego ciosu, po prostu po silnych uderzeniach w glowe na chwile stracil przytomnosc.
- my jestesmy strona ktora wezwala policje
- jesli maz wtargnal do nich jak mowia, to czemu skladaja zeznania dopiero po kilku godzinach i czemu nie wezwali policji.
- czy skladac rowniez pozew o postepowanie adhezyjne, czy to wydluzy proces karny, czy jesli karny przegramy to automatycznie przegramy adhezyjny
- czy lepiej jednak po wyroku karnym skladac pozew o postepowanie cywilne
Sprawa wydaje sie prosta, bo jeden ma liczna obrazenia a drugi zadnych. Jesli dzialal w obronie to musialby rowniez udowodnic zasadnosc uzytej sily, ale wiemy jak sprawy wygladaja w sadzie. Beda to slowa mojego meza, przeciw ich slowom, ja moge jedynie potwierdzic iz sasiadka powiedziala ze nie wie o co poszlo. Ja posiadam rowniez zdjecia brudnych drzwi i klatki schodowej, nie zostaly one usuniete przez sasiada.
Opinia bieglego o uszkodzeniu ciala wobec braku ran oskarzonego. Oosby trzecie po zdarzeniu widzialy go iz nie mial obrazen, ja rowniez go widzialam, policja. Mial jakies zaswiadczenie od lekarza ze boli go reka i ma jakies zadrapanie, lecz wiem iz to nie jest dowodem w sprawie bo wnioskowac o opinie lekarza medycyny sadowej moze jedynie instytucja
Przynajmniej tak jest w Krakowie.
Nie skonczyloby sie procesem, gdyby sasiad wykazal skruche, bo to znana nam osoba, ale teraz chcemy po prostu sprawiedliwosci.

Dziekuje jesli ktos przebrnie przez to wszystko i odpowie.
Brydzia1 jest off-line  
05-05-2009, 14:23  
Markiz32
Praktyk
 
Markiz32 na Forum Prawnym
 
Posty: 17.715
Domyślnie RE: Pobicie- sprawa karna

1)to będą dwie różne sprawy ! - pierwsza dotyczące ewentualnego naruszenia miru domowego i czego tam jeszcze przez pani męża i druga sprawa dotycząca spowodowania rozstroje zdrowia męża przez sąsiada...
Markiz32 jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
§ Sprawa karna o pobicie i groźby karalne. guzzi73 Prawo karne 1 07-04-2010 22:19
§ Sprawa Karna ???? eni31 Prawo karne 10 01-01-2010 22:04
§ sprawa karna asiaf2525 Prawo karne 2 22-10-2009 21:42
§ sprawa karna-dług hodak2 Prawo cywilne 20 21-09-2009 10:03
§ Wypadek - sprawa karna sucha83 Prawo karne 1 16-09-2009 21:41
§ Sprawa karna o znęcania się męża Myszka45 Prawo finansowe i podatkowe 0 12-02-2008 20:05


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 21:26.