Nielegalny pomost - Forum Prawne

 

Nielegalny pomost

Witam Was serdecznie, Ostatnio będąc nad jeziorkiem (nie jest to jez. prywatne), spotkała mnie mała dziwna rzecz. Siedząc na plaży, z prawej strony został zbudowany pomost. Z uzyskanych informacji, na pewno pomost ten jest nielegalnie ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane

Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane - aktualne tematy:

  • § Problem z najemcą
    Witam mam pytanie odnośnie nierzetelnego najemcy, mianowicie jestem właścicielem mieszkania które od roku...
  • § Problem z przepisaniem mieszka...
    Witam. Mam taki problem. Matka kupiła w 1999 r., z myślą o mnie, mieszkanie w bloku. Za swoje pieniądze i miała...
  • § Głosowanie Wspólnoty Mieszkani...
    Dzień dobry Proszę o odpowiedź na poniższe pytanie: Wspólnota Mieszkaniowa liczy 42 członków, w tym jeden...

 
12-07-2010, 16:58  
Natsky
Użytkownik
 
Posty: 30
Domyślnie Nielegalny pomost

Witam Was serdecznie,
Ostatnio będąc nad jeziorkiem (nie jest to jez. prywatne), spotkała mnie mała dziwna rzecz. Siedząc na plaży, z prawej strony został zbudowany pomost.
Z uzyskanych informacji, na pewno pomost ten jest nielegalnie postawiony - sprawa została zgłoszona do Urzędu Miasta, ale konkretnego przebiegu postępowania nie znam.
Jest ten pomost połączony z ogrodzeniem działki prywatnej. Sprawa jest taka, że pomost ten, odwrócony jest do mnie "plecami" i nie ma opcji żeby na niego wejść.
Tak więc, czy wchodząc na ten pomost (obchodząc go na około), łamię prawo ?
Z tego co się dowiedziałem, człowiek który go zbudował, robił to umyślnie. A dlatego, że zapłaci teraz małą karę i na pewno nie dostanie nakazu rozbiórki owego pomostu, tylko będzie on stał tak jak stoi, w 100% dla użytku własnego.

A żeby nie było jakichś niejasności - podam jak wygląda ukształtowanie całego dojścia do jeziora.
Od jezdni, w stronę jeziorka zaczynają się same działki prywatne. Do użytku publicznego, zrobiona jest tylko prowizoryczna droga do samego jeziora, plaży. która w szerokości ma może ze 4m. Jest to grunt miasta.

Chciałem także się dowiedzieć, czy na jeziorze (nie prywatnym), jeśli ktoś stawia pomost, to czy jest on do użytku publicznego, czy tylko dla właściciela?

Pozdrawiam
Natsky jest off-line  
13-07-2010, 10:32  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.752
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Dostęp do wód publicznych
OCEŃ WPIS


Metalowe, drewniane, kamienne – nad polskimi jeziorami i rzekami wyrasta coraz więcej ogrodzeń, które blokują przejście nad brzegiem. Takie działania często naruszają prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych i są karalne. Grzywny sięgają 5 tysięcy złotych.
Działka czy domek nad wodą to marzenie niejednego Polaka. Wielu z nas jest posiadaczami takich nieruchomości. Ale polskie przepisy gwarantują każdemu prawo do korzystania z wód publicznych, których właścicielem jest Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego. Każdy, kto ma na to ochotę, może się w nich wykąpać, napoić zwierzęta, pospacerować nad brzegiem, wędkować czy uprawiać sporty wodne. Aby to było możliwe, każdy powinien mieć dostęp do wody np. od strony drogi.

Konflikt interesów

Nad niektórymi rzekami i jeziorami domy stoją tak ciasno, że powszechny dostęp do wody staje się fikcją. Z jednej strony właściciele nieruchomości przylegających do wód i ich prawo, choćby do prywatności, z drugiej przybysze, którzy pragną korzystać z dobrodziejstw natury. Problem narasta wiosną i latem, zwłaszcza w regionach atrakcyjnych pod względem turystycznym. Potęgują go ogrodzenia blokujące przejście nad brzegiem. Bywa, że płoty wręcz stoją w wodzie. – Dostajemy sporo skarg od turystów i żeglarzy, że brzegiem jezior nie da się przejść. Przypadki łamania zakazu grodzenia wykrywamy również sami podczas kontroli w terenie – przyznaje Jerzy Bujno, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Gospodarki Wodnej i Rolnictwa w Starostwie Powiatowym w Giżycku.

Najwięcej pretensji mają wędkarze. – Walczymy z tym zjawiskiem od lat, lecz jest to syzyfowa praca. Gdy uda się zlikwidować jedno, niedaleko wyrasta nowe ogrodzenie. Dotarcie do niektórych łowisk jest niemożliwe – twierdzą zrzeszeni w Polskim Związku Wędkarzy. Na dowód przedstawiają zdjęcia ogrodzonych brzegów.

Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, jak się wydaje, a rozpoznanie, czy doszło do złamania prawa, utrudniają skomplikowane przepisy. – Nie wszystkie zbiorniki wodne są objęte zakazem grodzenia. Osobie nieznającej miejscowej mapy hydrograficznej trudno stwierdzić, czy ogrodzenie ma prawo stać, czy nie – mówi Iwona Koza, zastępca prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. – Jeśli zaś chodzi o dostęp do wód publicznych, to przyczyn problemów upatruję w zaniechaniach lokalnych samorządów.

Korzystaj tylko z wody publicznej

Ustawa z 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (DzU z 2005 r. nr 239, poz. 2019 ze zm.) zapewnia każdemu prawo do korzystania z wód publicznych – do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, lecz bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, takich jak np. pompy – a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w odrębnych przepisach, amatorskiego połowu ryb.

Ale nie wszystkie wody w Polsce są wodami publicznymi. Do Skarbu Państwa należy morze oraz śródlądowe wody powierzchniowe płynące, czyli wszystkie rzeki, potoki, strumienie, wody w kanałach, większość jezior, niektóre sztuczne jeziora oraz wody podziemne. Powszechnym korzystaniem nie są jednak objęte wody podziemne oraz wody prywatne, do których mogą należeć wyłącznie naturalne lub sztuczne wody stojące, czyli niezwiązane bezpośrednio z żadnym ciekiem naturalnym.

– Wbrew powszechnemu mniemaniu w Polsce mamy naturalne jeziora będące własnością osób prywatnych i przedsiębiorstw – mówi Iwona Koza, wiceprezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. – Ich właściciele mogą udostępnić te wody innym na wyznaczonych przez siebie zasadach.

Z powszechnego korzystania są również wyłączone części wód publicznych objęte decyzją o utworzeniu obrębu hodowlanego ryb lub strefy ochronnej dla ujęć wody. O ich istnieniu powinny jednak informować tablice na lądzie i na wodzie.

Dojście za odszkodowaniem

Wyobraźmy sobie jezioro, nad którym pobudowali się letnicy. Działka przy działce. Żeby dojść do plaży, trzeba nadłożyć spory kawałek drogi, bo żaden z właścicieli nie zechce przepuszczać intruzów przez swoją działkę. Czy mają do tego prawo?

– Zakaz grodzenia brzegów rzek i jezior nie może być utożsamiany z obowiązkiem zapewnienia dostępu do wody – mówi Iwona Koza. – Wprawdzie oba obciążają właściciela nieruchomości, ale wynikają z różnych przesłanek i są osobno uregulowane w prawie wodnym.

Właściciel nieruchomości ma obowiązek udostępnić ją na potrzeby robót związanych z utrzymaniem wód oraz ustawieniem znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych. Należy mu się za to odszkodowanie od właściciela wody albo tych urządzeń.

Nieco inaczej jest z zapewnieniem dostępu do wody w ramach powszechnego korzystania z wód publicznych. Do jego urzeczywistnienia potrzebna jest decyzja wójta, burmistrza lub prezydenta (art. 28 prawa wodnego). Dopiero gdy urząd wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody, właściciel zobowiązany jest je udostępnić np. turystom. Niezadowolony właściciel nie może zaskarżyć decyzji, ale ma prawo kwestionować wysokość odszkodowania, które w takim przypadku przysługuje mu z budżetu gminy.

– Samorządy, którym zależy na turystach i dobrym wizerunku, powinny wyznaczać nieruchomości zapewniające powszechny dostęp do wód. To leży w interesie samych właścicieli nieruchomości – uważa Iwona Koza.

Zabronione płot i tabliczka

Trudno sobie wyobrazić, by osoby korzystające z wód publicznych zostały pozbawione prawa wydostania się na brzeg. – To również kwestia bezpieczeństwa tych osób – przekonuje Iwona Koza. – Kajakarz może stwierdzić, że nie uda mu się przepłynąć odcinka rzeki, więc przepisy muszą mu zagwarantować dostęp do brzegu i przejście do innego miejsca, drogi, przystani. Stąd wziął się zakaz grodzenia brzegów.

Artykuł 27 prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. Oznacza to, że nie tylko samo ogrodzenie jest niezgodne z prawem, ale również postawienie tabliczki z napisem „Wstęp wzbroniony”.

Oczywiście zakaz grodzenia nie oznacza, że właściciel posesji musi się godzić na coś więcej niż tylko przejście przez jego posesję. Pas gruntu nadal jest jego własnością. Może zatem zabraniać biwakowania, wędkowania, jeżdżenia rowerem itp. Czy może pobierać myto za przejście? Artykuł 140 kodeksu cywilnego przewiduje, że ma prawo pobierać pożytki i inne dochody z nieruchomości, ale w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Prawo wodne nic nie mówi o pobieraniu opłat, sądy zaś mogłyby je uznać za sprzeczne z zasadami społecznego współżycia.

Zakaz grodzenia ma swoje niuanse i nie dla wszystkich jasne są zasady jego obowiązywania. Przepis art. 27 prawa wodnego mówi o obowiązku pozostawienia wolnego przejścia o szerokości 1,5 m od linii brzegu. A zatem zakaz ma zastosowanie tam, gdzie jest linia brzegu.

– Pojęcie to dotyczy tylko naturalnych wód płynących, czyli rzek, strug, strumieni, potoków i jezior, ale w przypadku tych ostatnich tylko wtedy, gdy są to jeziora przepływowe i nie zostały sztucznie podpiętrzone – mówi Iwona Koza. – Zakaz grodzenia nie obejmuje zatem kanałów, rowów oraz jezior, w których naturalna linia brzegu została przykryta zwierciadłem podpiętrzonej wody.

Niektóre rzeki czy jeziora mają zmienną linię brzegu, zależnie od pory roku, ilości opadów. Brzegiem innych jest skarpa. To utrudnia określenie, gdzie może stać ogrodzenie. W takich przypadkach linię brzegu określa się jako krawędź skarpy lub linię stałego porostu traw. W razie wątpliwości linia brzegu może być wyznaczona w urzędowej decyzji według średniego stanu wody z co najmniej ostatnich dziesięciu lat.

Właściciele nadwodnych działek mają wątpliwości, czy muszą utrzymywać pas wolnego przejścia w stanie umożliwiającym to przejście. Na przykład usunąć pień zwalonego drzewa, wycinać krzewy. Przepisy na ten temat milczą, więc należy domniemywać, że nie mają takiego obowiązku. Nie powinni tam jednak sadzić roślin utrudniających przejście, choćby krzewów róż.

Prawo swobodnego przejścia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela. – Warto wspomnieć, że na budowę nawet najmniejszego pomostu wymagane jest pozwolenie wodnoprawne, o czym właściciele nieruchomości i wędkarze często zapominają – podkreśla Iwona Koza.

Dlaczego bojkotują?

Właściciele nadwodnych posesji czasami nie zdają sobie sprawy z zakazu stawiania ogrodzeń. W razie wątpliwości, czy nad danym zbiornikiem wodnym taki zakaz obowiązuje, można zadzwonić do jednego z regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Wkrótce mapy hydrograficzne Polski mają być dostępne w Internecie i będzie można samodzielnie wyczytać z nich informację o statusie wód.

Ale w większości przypadków ludzie grodzą brzegi zupełnie świadomie. Nie odstraszają ich nawet wysokie grzywny, do 5 tys. zł.

– Każdy złamany zakaz zgłaszamy policji, to ona decyduje, czy skierować sprawę do sądu – mówi Jerzy Bujno ze Starostwa Powiatowego w Giżycku. – My nie mamy uprawnień do karania.

Niestety, wiele takich spraw jest umarzanych ze względu na znikomą szkodliwość społeczną.

Źródło : Rzeczpospolita/Dorota Gajos
artisan3D jest off-line  
13-07-2010, 10:33  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.752
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Powyższy tekst nie jest moim autorskim lecz przeklejeniem. Google jest wielkie, tak jak bezczelność Polaków grodzących dostęp.
artisan3D jest off-line  
13-07-2010, 10:56  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

"Każdy, kto ma na to ochotę, może się w nich wykąpać, napoić zwierzęta, pospacerować nad brzegiem, wędkować czy uprawiać sporty wodne."

"Oczywiście zakaz grodzenia nie oznacza, że właściciel posesji musi się godzić na coś więcej niż tylko przejście przez jego posesję. Pas gruntu nadal jest jego własnością. Może zatem zabraniać biwakowania, wędkowania, jeżdżenia rowerem itp."

Oba cytaty pochodzą z wyżej przytoczonego artykułu z Rzepy.
Czy ktoś potrafi mi w związku z tym wyjaśnić, jak to w końcu jest z wędkowaniem - wolno wchodzić w tym celu na prywatny teren przylegający do jeziora publicznego czy nie wolno?
 
13-07-2010, 11:17  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.752
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Jeśli teren prywatny przylega do linii brzegowej, to właściciel ma:porządkować, strzyc trawę, sprzątać, spoglądać na jezioro. Nie wolno:grodzić, utwardzać, stawiać nakazów opuszczania terenu czy zakazów wstępu,wrzeszczeć itp. Jeśli zabroni, np. proszę nie grillować, nie wędkować, nie śmiecić, to na tym terenie nie wolno obcym nic poza spacerem, oddychaniem, napawaniem się urokiem pejzażu(okolicznościami przyrody). Szacunek należy się dla obu stron, i dla właściciela bo dba, i dla turysty że podziwia. Ten kto teren kupił MUSI liczyć się z ograniczeniami.
artisan3D jest off-line  
13-07-2010, 12:16  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Cytat:
Napisał/a artisan3D Zobacz post
Jeśli teren prywatny przylega do linii brzegowej, to właściciel ma:porządkować, strzyc trawę, sprzątać, spoglądać na jezioro. Nie wolno:grodzić, utwardzać, stawiać nakazów opuszczania terenu czy zakazów wstępu,wrzeszczeć itp. Jeśli zabroni, np. proszę nie grillować, nie wędkować, nie śmiecić, to na tym terenie nie wolno obcym nic poza spacerem, oddychaniem, napawaniem się urokiem pejzażu(okolicznościami przyrody). Szacunek należy się dla obu stron, i dla właściciela bo dba, i dla turysty że podziwia. Ten kto teren kupił MUSI liczyć się z ograniczeniami.


Czyli wędkowanie tylko za zgodą właściciela? Też tak sądzę. Spytałem, bo w artykule napisano coś innego.
 
13-07-2010, 14:41  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.752
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Ależ można wędkować, po np zapłacie dla właściciela terenu. Oraz akwenu jeśli taki wymóg.
Tu mała uwaga: bardzo często właściciele działek nie posiadają praw do terenu do linii wody ani w głąb akwenu. Oni ten teren bezprawnie zagarniają. Dawniej gminy i inni, sprzedając działki czy wydzierżawiając, pozostawiali pas wolny 6 do 10 metrów. Obecna hołota bez pardonu sprzedaje asertywnym-kreatywnym "po uważaniu" czyli... wiadomo. Jakby sprawdzić mapki i przejechać się spycharką byłoby jasne.
Wędkarze też są nie bez winy; ten bałagan, wrzaski, śmieci. Nie dotyczy to wszystkich, ale brak poszanowania cudzej czy wspólnej własności czyni opór.
artisan3D jest off-line  
13-07-2010, 18:58  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nielegalny pomost

Cytat:
Ależ można wędkować, po np zapłacie dla właściciela terenu.
Czyli tylko za zgodą właściciela - bez jego zgody nie wolno. O to mi chodziło, bo ostatnio spotykam się z twierdzeniem jakoby stanie z wędką na półtorametrowym pasie który właściciel ma obowiązek udostępnić do przechodu, jest legalne - także wtedy gdy właściciel zabrania.
 
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ nielegalny gaz!!!!! - Witam mam pytanie. Dowiedziałam się dzisiaj że moi rodzice mieli nielegalnie podłączony gaz. Dwa miesiące temu gazownia zdjęła rodzicom licznik...
§ nielegalny pobór prądu - Witam! Wynajmuje mieszkanie około roku. Jestem obcokrajowcem. Bardzo wielkim zdziwieniem i szokiem było dla mnie to kiedy się okazało ze z licznikom...
§ nielegalny grob? - Witam serdecznie. Moj problem dotyczy nielegalnego grobu w polsce. Moj maz zmarl 1 lutego 2008 roku, zyl z rodzina w niemczech i tam tez zostal...
§ windows nielegalny (30 dni) - Witam Decydując się na zmianę systemu operacyjnego na Windows Vista, dobrze jest go wcześniej przetestować. Większość użytkowników systemów z...
§ Nielegalny słup na działce - Witam wszystkich serdecznie! Mam pewien problem i chciałbym zasięgnąć Waszej pomocy. Mam działkę rolną na której chciałbym się kiedyś...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:33.