Mała wspólnota mieszkaniowa (7 lokali), a fundusz remontowy etc. - Forum Prawne

 


Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane

Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane - aktualne tematy:

  • § najem 2 mieszkania
    Rozliczając się na zasadach ogólnych w przypadku najmu prywatnego 2 mieszkań na cele mieszkaniowe , dochód dla...
  • § Interwencja Policji przed cisz...
    Witam serdecznie, mieszkam w wysokim bloku, większość sąsiadów jest w podeszłym wieku. Ogółem dobrze mi się z...
  • § Lokatorzy blokują dostęp do wi...
    Witam serdecznie, Lokatorzy bloku (spółdzielnia mieszkaniowa) blokują dostęp do windy ekipie budowlanej, która...

Odpowiedz
 
30-05-2012, 20:25  
MasanGilani
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Mała wspólnota mieszkaniowa (7 lokali), a fundusz remontowy etc.

Witam.
Mam pytanie jak to właściwie jest ze wspólnotami mieszkaniowymi, gdzie jest tylko siedem mieszkań. Jest tutaj taka osoba jak przewodniczący rady, który podobno zabronił osobie, która zajmuje się naprawą drobnych rzeczy na terenie wspólnoty wchodzić na "mój" teren. Nie jestem pewna czy tak w ogóle można. We wspólnocie jest 6 mieszkań, do których się wchodzi z klatki schodowej, do mojego mieszkania jest osobne wejście , mam też podjazd przed wejściem i bramę wjazdową. Płacę na fundusz remontowy, który najwidoczniej mnie nie dotyczy, gdyż nic nie jest robione przy moim do domu, chociaż zgłaszałam we wspólnocie, że coś jest do zrobienia. I nie wiem jak dokładnie ich przekonać, aby jednak naprawili to co jest w ramach funduszu remontowego.

Druga sprawa jest taka, z racji, że nie korzystam z klatki schodowej, a także jak się dowiedziałam muszę sama załatwiać kominiarza, ponieważ "zachcianką" poprzedniego właściciela był kominek i kominiarz, który przychodzi normalnie do mieszkań wspólnoty do mnie przychodzić nie może w ramach wpłat do wspólnoty. Pytanie mam takie czy istnieje jakaś możliwość, aby przekonać wspólnotę do tego, abym tych opłat nie ponosiła, skoro i tak one mnie nie dotyczą?
Dodam, że ten przewodniczący rady mnie nienawidzi (przynajmniej takie odniosłam wrażenie, chociaż go na oczy nie widziałam, rozmawiałam z nim tylko przez telefon), a jednocześnie mieszka w tej wspólnocie.

Z racji zbliżającego się spotkania wspólnoty, chciałabym zasięgnąć jakiejś rady, gdyż kompletnie nie mam pojęcia o takich sprawach. Mieszkam tu od niedawna, a we wcześniejszym miejscu zamieszkania, nie było żadnych problemów.
MasanGilani jest off-line  
Linki sponsorowane

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:50.