Randap i sąsiad :(:(

  • Autor wątku Autor wątku ewa4343
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ewa4343

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
3
Witam .
Weszłam na to forum z nadzieją że uzyskam tu pomoc .

Trzy lata temu , nabyłam od staruszka sąsiada ROD . On miał tą działkę od początku istnienia . Działka jest narożna i była ogrodzona tylko z 2 stron . Założyłam ogrodzenie "wewnętrzne" . Jeden sąsiad nie miał nic przeciwko , natomiast ten 2 od tego czasu robi wszystko by zrobić mi na złość. Zaczęło się od tego że , zalewam go wodą z altankowego dachu. Dach w całości jest na mojej działce . Potem nakazał rozbiórkę altany bo nie ma 3 metrów od granicy. Ja juz nabyłam działkę z tą altaną i on z pewnością widział że pierwszy właściciel tak buduje i pewno dał na to zgodę .

Ale czarę goryczy przelał dziś , cały pas za altanką , kompostownikiem , oraz tuje polał randapem czy jak się to nazywa . Spaliło wszystko , kwiaty które miałam tam posadzone , słoneczniki , chrzan , ozdobną trawę cały pas od domku do siatki :( . Myślę że doleciało też do tuji bo nagle od strony sąsiada zrobiły się rude. Spalone, wszystko zniszczone .Tak po ludzku chce mi się wyć .

Masa mojej pracy , ale też i koszt kwiatów czy tuji , które rosły tam już 3 lata ...
Ogród miał być dla mnie terapią po chorobie nowotworowej .

Czy można go ukarać i jak ??? Nikt nie złapał go za rękę , sąsiad z działki dalszej widział jedynie jak on ten środek rozpuszczał z wodą . Ale samego momentu pryskania nie widział .

Jutro poprosiłam prezesa , by to zobaczył . Ale co on może ...

Bardzo proszę o poradę .
Z góry dziękuję .
 
Zaczęło się od tego że , zalewam go wodą z altankowego dachu. Dach w całości jest na mojej działce

A gdzie spływa woda z dachu? Powinna poprzez rynny do zbiornika z deszczówką, jest tak?


Ale czarę goryczy przelał dziś

Sprecyzujmy: dziś sąsiad widział jak przygotowuje preparat czyli domyślnie dziś spryskał rośliny, czy dziś po dłuższej nieobecności na działce zauważyłaś, ze rośliny zbrązowiały i zakładasz, że to wina sąsiada?
 
Tak jest rynna i woda leci do beczki , która stoi w połowie bocznej ściany . Czasem -- tak jak ostatnio woda się przelewa jak deszczu dużo . Ale to jest ok 4 metrów od siatki.
A na działce jestem codziennie . Więc nic nie zakładam- tylko wczoraj liście były , kwiaty były a dziś nagle wszystko poskręcane,pokurczone:(
 
"wczoraj liście były , kwiaty były a dziś nagle" a wiec na 100% nie byl to randup
 
Ale mógł to być inny środek chwastobójczy, np na bazie dikamby (szybko działa, skręca liście, wysoka temperatura przyspiesza działanie).

Ponadto:
"sąsiad z działki dalszej widział jedynie jak on ten środek rozpuszczał z wodą"
Roundup jest w płynie, więc się go nie rozpuszcza.

Środki z dikambą bywają granulowane.
 
Powrót
Góra