Moze napisze to bardziej obrazkowo:
JA- mam mieszkanie wlasnosciowe z wpisem do
KW
ZNAJOMA MOICH RODZICOW- ma mieszkanie komunalne, zadluzone, z mozliwoscia wykupu, jako jedyne w klatce nie sprzedane(reszta mieszkan jest juz wykupiona)
MOJ NARZECZONY- nie ma zadnego mieszkania
MOJ POMYSŁ:
ZNAJOMA RODZICOW - zrzeka sie mieszkania komunalnego, jako najemce wskazuje mojego narzeczonego (bo mnie nie moze ja mam juz mieszkanie), on zobowiazuje sie do splacenia dlugow i wykupu w czesie w jakim bedzie to mozliwe z bonifikata
JA- podpisuje umowe dozywocia ze znajoma rodzicow i ze bedzie ona opacac sobie mieszkanie
WYNIK:
ZNAJOMA RODZICOW- pozbywa sie kłopotu jakim dla niej mieszkanie komunalne, nie ma juz dlugow, dozywotnio moze mieszkac w moim.
W sumie wydaje mi sie ze dla niej jest to opłacalne.
MOJ NARZECZONY - zostaje najemca mieszkania komunalnego, ktore w niedługim czasie wykupi na wlasnosc z bonifikata
JA- nadal mam mieszkanie na ktore moge np. wziac kredyt hipoteczny na remont mieszkania mojego narzeczonego.
Czy jest jakies inne rozwiazanie tej sytuacji???
Pozdrawiam
PS: odpowiadam na pytania:
1. Znajoma rodzicow ma 63 lata
2. chcemy sie przeniesc na lokal komunalny bo jest metrazowo wiekszy( a o to nam chodzi)
3. Z tego co mi wiadommo to gmina nie ma za bardzo mozliwosci przekazania znajomej rodzicow innego mieszkania socjalnego bo poprostu brak jest w gminie tych lokali
Jakby gmina mogla jej dac mieszkanie socjalne a moj narzeczony mogl zostac najemnca jej mieszkania komunalnego bylaby to najlepsza dla nas sytuacja . Wtedy moglabym wynajac moje mieszkanie wlasnosciowe, bo nie mialabym w nim znajomej rodzicow