Forum Prawne

Forum Prawne (http://forumprawne.org/)
-   Prawo pracy (http://forumprawne.org/prawo-pracy/)
-   -   wypadek w drodze do pracy (http://forumprawne.org/prawo-pracy/42405-wypadek-w-drodze-do-pracy.html)

defekt 12-01-2009 12:25

wypadek w drodze do pracy
 
Witam.
W listopadzie mialem wypadek w drodze do pracy i bylem tydzien na zwolnieniu lekarskim. Chcialbym sie dowiedziec ile nalezy mi sie za chorobowe poniewaz z tego co wiem w mojej sytuacji l4 platne jest 100% natomiast otrzymalem zaledwie jedna trzecia z mojego wynagrodzenia za tydzien pracy a pracodawca tlumaczyl sie jakims przepisami z zus-u z czego jestem zielony ale jakos mu nie ufam dlatego to pytanie:help: pozdrawiam.

Janusz M. 12-01-2009 12:39

Czy były dopełnione formalności? Wypadek został zgłoszony do pracodawcy? Sporządzono protokół powypadkowy? Jakie były ustalenia, czy uznano to za wypadek w drodze do pracy?

defekt 12-01-2009 14:45

Tak wszystko zostalo zgloszone, spisalem cale zdarzenie i podalem pracodawcy, przynioslem obdukcje lekarska i zostalo to uznane jako wypadek w drodze do pracy. Przy wyplacie zaczeto mi rzucac jakims formulkami prawnymi z zus-u co nie bardzo rozumiem bo chyba przez pierwszy miesiac chorbowego placi mi pracodawca nie zus. Zatrudnia mnie agencja pracy i z tego co widze to oni bardzo lubia robic ludzi w konia dlatego im do konca nie ufam i stad moje pytanie.

defekt 13-01-2009 12:05

To jak pomoze mi ktos?

Shira 13-01-2009 15:25

Na moje oko powinno byc 100% platne

Osoba, która uległa wypadkowi w drodze do pracy lub z pracy, ma prawo do wynagrodzenia i zasiłku chorobowego w maksymalnej wysokości. Jeśli po ich wykorzystaniu będzie nadal niezdolna do pracy, może wystąpić o świadczenie rehabilitacyjne.

Zasiłek chorobowy
Od 34 dnia niezdolności do pracy w roku kalendarzowym pracownikowi przysługuje natomiast prawo do zasiłku chorobowego. Jeżeli niezdolność do pracy powstanie wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy, miesięczny zasiłek chorobowy wynosi 100 proc. podstawy wymiaru zasiłku. Podstawa wymiaru to najogólniej mówiąc przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.

Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby nie dłużej jednak niż przez 182 dni. Zasiłek ten przysługuje pracownikowi, który uległ wypadkowi w drodze do pracy lub z pracy od pierwszego dnia ubezpieczenia. Między innymi w przypadku wypadku w drodze do pracy lub z pracy nie jest wymagany tzw. okres wyczekiwania na zasiłek, który dla pracowników wynosi 30 dni podlegania ubezpieczeniu chorobowemu.

Świadczenie rehabilitacyjne
Jeżeli ubezpieczony po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy, przysługuje mu świadczenie rehabilitacyjne. Jest ono wypłacane przez okres niezbędny do przywrócenia zdolności do pracy, nie dłużej jednak niż przez 12 miesięcy.

Oceny niezdolności do pracy mającej wpływ na przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego dokonuje w formie orzeczenia lekarz orzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Świadczenie rehabilitacyjne wynosi 90 proc. podstawy wymiaru zasiłku chorobowego za okres pierwszych trzech miesięcy, 75 proc. tej podstawy za pozostały okres, a jeżeli niezdolność do pracy przypada w okresie ciąży - 100 proc. tej podstawy. Taka regulacja obowiązuje od 8 lutego 2005 r. Przed tą datą niezdolność do pracy powstała wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy uprawniała do świadczenia rehabilitacyjnego w wysokości 100 podstawy.

Janusz M. 13-01-2009 16:38

Wszelkie zastrzeżenia co do prawidłowości naliczania i wypłacania zasiłku z ubezpieczenia wypadkowego należy zgłaszać do ZUS.
Przeprowadzą kontrolę i wydadzą odpowiednią decyzję.

defekt 13-01-2009 19:23

Ok, dzieki za odpowiedzi i pozdrawiam.:cool:

skarbel 15-01-2009 08:33

wypadek w drodze przy pracy płatny jest 100%.
konieczne jest jednak dopełnienie formalności w postaci zgłoszenia pracodawcy wypadku oraz spisania przez niego karty wypadku w drodze przy pracy.
Szczegóły znajdują się w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 24.12.2002 w sprawie szczegółowych zasad oraz trybu uznawania zdarzenia za wypadek w drodze do pracy lub z pracy, sposobu jego dokumentowania, wzoru karty wypadku w drodze do pracy lub z pracy oraz terminu jej sporządzania (Dz.U. 2002.237.2015)

mariroz 21-11-2012 19:35

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Jadąc do pracy wyjeżdżałem z drogi podporządkowanej, nieumyślnie doprowadziłem do zderzenia w wyniku którego przebywałem na L4. W jakiej wysokości ma być wypłacony zasiłek i czy jest to wypadek w drodze do pracy?

Ewania 02-12-2012 11:43

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Cytat:

Napisał/a mariroz (Post 1964255)
Jadąc do pracy wyjeżdżałem z drogi podporządkowanej, nieumyślnie doprowadziłem do zderzenia w wyniku którego przebywałem na L4. W jakiej wysokości ma być wypłacony zasiłek i czy jest to wypadek w drodze do pracy?

Jest to wypadek w drodze, ale wypłata - 80 % (rażąco naruszyłeś przepisy). Do zderzenia może doprowadziłes nieumyslnie (wiadomo, ze go nie chciales), ale sam przepis naruszyles umyslnie - czyli: powinienes i mogłeś przewidziec tego skutki.
Zdublowałeś swoje posty. Odpowiedziałam Ci już w tym drugim temacie.

PaulArtur 08-01-2013 23:34

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Witam,
w grudniu 2012 roku miałam wypadek samochodowy - wpadłam w poślizg. Auto stanęło na lewym boku. To wyglądało niegroźnie -Auto stanęło na lewym boku, które pomogli przypadkowi ludzie postawić na koła. W nic ani nikogo nie uderzyłam – poza tym tylko przewróceniem auta na bok (wgnieciony bok, zarysowany lakier). Jechałyśmy w piątkę, do pracy pozostało nam jakieś 3 minuty drogi. Nie było nikogo rannego. Z auta wyszłyśmy o własnych siłach, żadna nie stwierdziła większych obrażeń – u mnie – kierowca - skaleczenia, bo szyba pękła. Ale razem stwierdziłyśmy, że nie potrzeba wzywać pogotowia. Podjechała też swoim autem inna koleżanka z pracy i zabrała 2 dziewczyny do pracy (nazwijmy je X i Y), czyli pani X i Y oddaliły się z miejsca wypadku. Ja w tym czasie wraz z 2-ma pozostałymi (A i B) zostałam na miejscu wypadku i wezwałam pomoc drogową. Po ok. 20 minutach koleżanka X i Y przyjechały z powrotem (z pracy) na miejsce wypadku, że z pracy kazali mi wezwać karetkę na miejsce wypadku, bo to będzie zaliczone jako wypadek w drodze do pracy, płatny 100%, a je coś boli i są roztrzęsione. No cóż – skoro każą, to chyba będąc w jakimś szoku, wezwałam. Oczywiście – przyjechali, przebadali tyle, ile („pamięta pani wypadek, boli coś panią? Rusza pani głową, nogą? Ciśnienie zmierzyli), papier dali, że przebadali. Jedną dziewczynę X (tak, tą co powróciła po ok.15min. z pracy, z którą w tym czasie mogło się wiele dziać: mogła się uderzyć głową przy wsiadaniu do innego auta, poślizgnąć na schodach do firmy) odwieźli do szpitala celem dalszej obserwacji. Oczywiście policja też była – poziom alkoholu u mnie 0,00), mandat mi wlepiła za „spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym” – droga 3-j kategorii, mżyło, prószyło od dobrych 4 godzin, droga nie posypana piachem, solą, oblodzona, mam świadków, którzy też się ślizgali kilka lub kilkadziesiąt minut po naszym wypadku) i pojechali za karetką w celu ustalenia co z koleżanką X.
Pozostałe dziewczyny – Y, A i B udały się do pracy. Ja – wróciłam z pomocą drogową do domu - urlop.
Ok. 16-j zadzwoniła koleżanka X, że ją wypuszczają ze szpitala, ale ma przesunięty kręg szyjny i ma mieć kołnierz i że będzie na L4 przez tydzień. W tym tez czasie koleżanki pozostałe nie uskarżały się na bóle.
Jednak w nocy koleżanka Y (tak druga, co oddaliła się z miejsca wypadku) także zgłosiła się na pogotowie i zostawili ją przez noc na badaniach. Rano – dostała L4. Także na tydzień.
Obydwie X i Y przebywały potem na urlopach wypoczynkowych. Na początku stycznia koleżanka X przedłożyła zwolnienie chorobowe (na L4 nie ma A), bo dostała je po kontroli od lekarza. A Y wróciła na tydzień do pracy, po czym wzięła 1 dzień urlopu i… poszła na L4.
Reszta nas spokojnie pracuje.
Pytania i moje wątpliwości brzmią:
- czy aby na pewno powinno to być uznane jako wypadek w drodze do pracy? Skoro oddaliły się z miejsca wypadku – są dowody, że były w pracy? (BHPowiec chciał pominąć tą kwestię – bo” ileż to w pracy były 5 minut”? koleżanki X i Y wpisały : „ zaraz po wypadku wezwano pogotowie”, co jest nieprawdą, czyli one też poświadczyły sobie nieprawdę. Ja napisałam jako świadek poprawną wersję i kazałam ją BHPowcowi dołączyć do protokołów zgłoszenia wypadku.
- czy po urlopach – okres świąteczno-sylwestrowy, powrocie do pracy, dalsze L4 koleżanek X i Y także będzie płatne jako 100% (na l4 nie ma wpisanego A)?
- czy należy się dziewczynom odszkodowania z ZUS za ew. uszczerbki na zdrowiu? Chyba to już „wyszło z mody”?
- czy, jeśli opłaciłam mandat, a koleżanki X i Y nie miały pobytów w szpitalach dłuższych niż 7 dni, grozi mi ew. sprawy w sądzie? Policja już chyba nie może wnieść sprawy do prokuratury czy sądu, bo przecież już mnie ukarali tym mandatem?
- czy mogą się dziewczyny domagać ew. odszkodowania z polisy NW? Ew. złożyć same sprawę do sądu z powództwa cywilnego? Przecież do auta mojego wsiadły i jechały dobrowolnie nie pierwszy raz, a od ok. roku jeździłyśmy razem, świadome ew. ryzyka wypadku?
Proszę o odpowiedź. Bo już sama się psychicznie wykańczam.
jakbym zaparkowała na poboczu, na niewielkiej górce. W nic ani nikogo nie uderzyłam – poza tym tylko przewróceniem auta na bok. Jechałyśmy w piątkę, do pracy pozostało nam jakieś 3 minuty drogi. Nie było nikogo rannego. Z auta wyszłyśmy o własnych siłach, żadna nie stwierdziła większych obrażeń – u mnie – kierowca - skaleczenia, bo szyba pękła. Ale razem stwierdziłyśmy, że nie potrzeba wzywać pogotowia. Podjechała też swoim autem inna koleżanka z pracy i zabrała 2 dziewczyny do pracy (nazwijmy je X i Y), czyli pani X i Y oddaliły się z miejsca wypadku. Ja w tym czasie wraz z 2-ma pozostałymi (A i B) zostałam na miejscu wypadku i wezwałam pomoc drogową. Po ok. 20 minutach koleżanka X i Y przyjechały z powrotem (z pracy) na miejsce wypadku, że z pracy kazali mi wezwać karetkę na miejsce wypadku, bo to będzie zaliczone jako wypadek w drodze do pracy, płatny 100%, a je coś boli i są roztrzęsione. No cóż – skoro każą, to chyba będąc w jakimś szoku, wezwałam. Oczywiście – przyjechali, przebadali tyle, ile („pamięta pani wypadek, boli coś panią? Rusza pani głową, nogą? Ciśnienie zmierzyli), papier dali, że przebadali. Jedną dziewczynę X (tak, tą co powróciła po ok.15min. z pracy, z którą w tym czasie mogło się wiele dziać: mogła się uderzyć głową przy wsiadaniu do innego auta, poślizgnąć na schodach do firmy) odwieźli do szpitala celem dalszej obserwacji. Oczywiście policja też była – poziom alkoholu u mnie 0,00), mandat mi wlepiła za „spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym” – droga 3-j kategorii, mżyło, prószyło od dobrych 4 godzin, droga nie posypana piachem, solą, oblodzona, mam świadków, którzy też się ślizgali kilka lub kilkadziesiąt minut po naszym wypadku) i pojechali za karetką w celu ustalenia co z koleżanką X.
Pozostałe dziewczyny – Y, A i B udały się do pracy. Ja – wróciłam z pomocą drogową do domu.
Ok. 16-j zadzwoniła koleżanka X, że ją wypuszczają ze szpitala, ale ma przesunięty kręg szyjny i ma mieć kołnierz i że będzie na L4 przez tydzień. W tym tez czasie koleżanki pozostałe nie uskarżały się na bóle.
Jednak w nocy koleżanka Y (tak druga, co oddaliła się z miejsca wypadku) także zgłosiła się na pogotowie i zostawili ją przez noc na badaniach. Rano – dostała L4. Także na tydzień.
Obydwie X i Y przebywały potem na urlopach wypoczynkowych. Na początku stycznia koleżanka X przedłożyła zwolnienie chorobowe (na L4 nie ma A), bo dostała je po kontroli od lekarza. A Y wróciła na tydzień do pracy, po czym wzięła 1 dzień urlopu i… poszła na L4.
Pytania i moje wątpliwości brzmią:
- czy aby na pewno powinno to być uznane jako wypadek w drodze do pracy? Skoro oddaliły się z miejsca wypadku – są dowody, że były w pracy? (BHPowiec chciał pominąć tą kwestię – bo” ileż to w pracy były 5 minut”? koleżanki X i Y wpisały : „ zaraz po wypadku wezwano pogotowie”, co jest nieprawdą, czyli one też poświadczyły sobie nieprawdę. Ja napisałam jako świadek poprawną wersję i kazałam ją BHPowcowi dołączyć do protokołów zgłoszenia wypadku.
- czy po urlopach – okres świąteczno-sylwestrowy, powrocie do pracy, dalsze L4 koleżanek X i Y także będzie płatne jako 100% (na l4 nie ma wpisanego A)?
- czy należy się dziewczynom odszkodowania z ZUS za ew. uszczerbki na zdrowiu? Chyba to już „wyszło z mody”?
- czy, jeśli opłaciłam mandat, a koleżanki X i Y nie miały pobytów w szpitalach dłuższych niż 7 dni, grozi mi ew. sprawy w sądzie? Policja już chyba nie może wnieść sprawy do prokuratury czy sądu, bo przecież już mnie ukarali tym mandatem?
- czy mogą się dziewczyny domagać ew. odszkodowania z polisy NW? Ew. złożyć same sprawę do sądu z powództwa cywilnego? Przecież do auta mojego wsiadły i jechały dobrowolnie nie pierwszy raz, a od ok. roku jeździłyśmy razem, świadome ew. ryzyka wypadku?
Proszę o odpowiedź. Bo już sama się psychicznie wykańczam.

Ewania 09-01-2013 23:20

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Spokojnie,
Tobie nic nie grozi z żadnej strony. Jeśli byłaś trzeźwa i było tak jak piszesz - możesz spać całkiem spokojnie. Nie grozi Ci żaden prokurator i żaden sąd. Tym, czy wypadek zostanie uznany za wypadek w drodze do pracy też się nie przejmuj, bo - to jest temat dla pracodawcy (sporządzenie dokumentacji). Odszkodowań jednorazowych z ZUS z tytułu takich wypadków już od kilku lat nie ma w przepisach.
Sprawa z powództwa cywilnego przeciwko Tobie..... Teoretycznie - zawsze możliwa, ale - nie wróżę jej szans powodzenia.
Ponieważ opis jest b. obszerny - więcej odpowiem później.
Tymczasem - naprawdę śpij spokojnie.

PaulArtur 11-01-2013 21:00

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Dzięki choć za te słowa.

Ewania 12-01-2013 22:38

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
Pytania i moje wątpliwości brzmią:
- czy aby na pewno powinno to być uznane jako wypadek w drodze do pracy?

To zupełnie nie Twoja sprawa. Jest to temat pomiędzy nimi a pracodawcą, czy uzna im, czy nie uzna wypadku za wypadek w drodze do pracy. Jeśli Ty nie odniosłaś obrażeń - sprawa jest poza Tobą. Jesteś tylko świadkiem. I skoro napisałaś
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
jako świadek poprawną wersję

to przestań już o tym myśleć. Ten wypadek nie może mieć żadnego wpływu na Twoją jakąkolwiek odpowiedzialność służbową wobec pracodawcy! A jak wynika z całego opisu - także na odpowiedzialność karną.
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
- czy po urlopach – okres świąteczno-sylwestrowy, powrocie do pracy, dalsze L4 koleżanek X i Y także będzie płatne jako 100% (na l4 nie ma wpisanego A)?

To też nie Twoja sprawa.
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
- czy należy się dziewczynom odszkodowania z ZUS za ew. uszczerbki na zdrowiu? Chyba to już „wyszło z mody”?

Nie tyle "z mody", ile "wyszło z prawa" ;-) Nie ma już odszkodowań z ZUS przy wypadkach "w drodze".
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
- czy, jeśli opłaciłam mandat, a koleżanki X i Y nie miały pobytów w szpitalach dłuższych niż 7 dni, grozi mi ew. sprawy w sądzie? Policja już chyba nie może wnieść sprawy do prokuratury czy sądu, bo przecież już mnie ukarali tym mandatem?
- czy mogą się dziewczyny domagać ew. odszkodowania z polisy NW? Ew. złożyć same sprawę do sądu z powództwa cywilnego? Przecież do auta mojego wsiadły i jechały dobrowolnie nie pierwszy raz, a od ok. roku jeździłyśmy razem, świadome ew. ryzyka wypadku?

Jedyne z czym musisz się liczyć, to powództwo cywilne ze strony tych koleżanek. Ale - w opisanej sytuacji i przy tych okolicznościach wypadku i opisanych obrażeniach - naprawdę nie wróżę im powodzenia i - prawdę mówiąc - wątpię, żeby się na to zdecydowały.
Cytat:

Napisał/a PaulArtur (Post 2037969)
Proszę o odpowiedź. Bo już sama się psychicznie wykańczam.

Przestań już o tym myśleć, nie ma takiej potrzeby, żeby Cię to "psychicznie wykańczało". Spokojnie. :-) Na szczęście wypadek zakończył się więcej niż dobrze. Szkoda nerwów.
Powodzenia :-)

Gobolek 13-01-2013 16:13

RE: wypadek w drodze do pracy
 
koleżanki jako uczestnicy wypadku, mogą się domagać zadośćuczynienia z polisy OC sprawcy wypadku - samochodu. Sprawy odszkodowań z polisy mają pierwszeństwo przed sprawami cywilnymi.

Również jako pracownicy z polisy OC pracodawcy, gdyż wypadek był związany z pracą i występuje w dokumentach jako wypadek w drodze do pracy.

Są to pieniądze, o których warto pomyśleć, nikt nic nie traci poza firmą ubezpieczeniową, wartość polisy OC samochodu opiewa od czerwca 2012 na 5 mln euro.

Ewania 13-01-2013 21:35

RE: wypadek w drodze do pracy
 
Cytat:

Napisał/a Gobolek (Post 2046483)
Również jako pracownicy z polisy OC pracodawcy, gdyż wypadek był związany z pracą i występuje w dokumentach jako wypadek w drodze do pracy.

Moim zdaniem - absolutnie nie. M.in. dlatego wyłączono te wypadki z ustawy "wypadkowej". Pracodawca nie ma (najczęściej) żadnego wpływu na to, co dzieje się z pracownikiem w drodze do/z pracy.
Niby dlaczego miałby ponosić odpowiedzialność cywilną z tego tytułu?


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:02.

Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.3.1 PL2 ©2009, Crawlability, Inc.