Rozwód, podział majątku, wina??
Witam,
piszę w sprawie kuzynki.
Otóż jej mąż zadłużył się na ok. 150000zł oficjalnie i pewnie jakieś 50000zł nieoficjalnie. Od kilku lat mają zniesioną wspólnotę, stąd "tylko" ok. 20000zł jest wspólnych długów - kredyt hipoteczny plus niewielka kwota za opłaty.
Jedyny majątek jaki posiadają to właśnie mieszkanie, warte ok. 250000zł.
Maż nie kwapi się do pracy, czasem coś zarobi, czasem nie. Kuzynka chce jak najszybciej sprzedać mieszkanie jednak mąż nie wyraża zgody, a długi ciągle rosną. Już pojawiła się groźba licytacji mieszkania. Ona chce dostać połowę za mieszkanie, kupić jakieś małe (póki jeszcze wystarczy) i spokojnie żyć sobie dalej bez nerwów, bez męża, z 12-letnim synem. Żyją jakby byli wrogami, nie mogą na siebie patrzeć.
Jakie jest najlepsze i zarazem najszybsze (ze względu na rosnące długi) wyjście z tej sytuacji. Rozwód?? Z orzekaniem o winie - zadłużenie rodziny, utrata majątku, zdrada*?? Czy bez orzekania?? A może tylko separacja i podział majątku??
Ile to wszystko może potrwać.
* co do tej zdrady...to posiadamy e-maile sprzed kilku lat, które prócz treści zawierają zdjęcia ze wspólnego wyjazdu (normalne, nie erotyczne) Czy mogą one być nadal dowodem na rozprawie??
Z góry dzięki za odp. i Sorry za tak wiele pytań, ale kompletnie się na tych sprawach z rodziną nie znamy a kuzynce trzeba pomóc.
|