mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic? - Forum Prawne

 

mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic? 2

troche jest różnica ile bo musze te pieniądze pożyczyć, im mniej tym lepiej :/...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze

Prawo rodzinne i opiekuńcze - aktualne tematy:

  • § alimenty i komornik
    od 1997 roku sad ustalił mi alimenty na kwote250 zł stopniowo sam podnosiłem je do kwoty 450 złNiedawno przeszłem...
  • § Rozdzielność majątkowa i podzi...
    Witam! Piszę w następującej kwestii: Mam orzeczoną separację, jednocześnie trwa sprawa rozwodowa. 1) Czy...
  • § Wniosek o podwyższenie aliment...
    Witam, piszę z prośbą o poradę mam 21 lat i wystosowałam pismo o podwyższenie alimentów (obecnie jest to 300zł ...

 
07-05-2010, 08:59  
carol_20
Początkujący
 
Posty: 17
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

troche jest różnica ile bo musze te pieniądze pożyczyć, im mniej tym lepiej :/
carol_20 jest off-line  
07-05-2010, 10:36  
Carina
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

Czy nie masz żadnych świadków na to, że ojciec dziecka nie interesował się dzieckiem do tej pory, że nie płacił alimentów?
Świadkiem może być każdy, niezależnie od stopnia pokrewieństwa i zażyłości. - Żeby tylko chcieli zeznawać... - bo lepiej nie podawać na świadka kogoś, kto na to się nie zgadza.
Świadkiem może być również osoba, która nie była świadkiem bezpośrednim, naocznym - może to być też osoba, z którą rozmawiałaś często, zwierzałaś się ze swoich problemów lub osoba, do której np. pisałaś listy, SMSy, maile.
Świadków można podawać w trakcie sprawy. Jeśli sędzia jest niechętna do przyjmowania jakichkolwiek dowodów, dokumentów, mogących świadczyć na Twoją korzyść, to składaj dokumenty, wnioski itp. - na dziennik, z prośbą o dołączenie do akt (podajesz numer sprawy). - Pamiętaj o tym, że najlepiej składać potwierdzone kopie, a oryginały zostawiać sobie - na dokumentach składanych piszesz adnotacje - "Oryginał do wglądu, na życzenie upoważnionej, zainteresowanej osoby."
Jeśli sędzia odrzuca jakieś (według Ciebie ważne dla sprawy) dokumenty - poproś o uzasadnienie na piśmie. - Nie wiem czy to przejdzie, ale może się uda

Jednak, pomimo wszystko, poradź się adwokata, bo może coś się pozmieniało i to, co napisałam, nie przejdzie. - Gdy ja przeprowadzałam sprawy - rozwodową, o alimenty, o ustalenie wizyt i inne, o których nie chcę pisać, to prawie wszystko poszło po mojej myśli, chociaż bez stresów i problemów się nie obeszło. - Ja miałam adwokata z urzędu i to nie jest prawdą, że wszyscy się znają i adwokat będzie słuchał się sędziego - chyba, że taka sytuacja zaistnieje, to wtedy będzie to zwyczajna korupcja... - z korupcją trudno się walczy, ale zawsze są sposoby na obejście skorumpowanych
Gdyby zapadł niekorzystny dla Ciebie wyrok, to zawsze możesz się odwołać, gdyż nie jest od razu prawomocny - wtedy trafiasz na pewno na inny skład sędziowski i masz szansę na inne poprowadzenie sprawy.

Pozdrawiam
Carina jest off-line  
07-05-2010, 17:03  
Sibelius302
Początkujący
 
Posty: 16
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

O jejku!!! "Dlaczego uważają mnie za niepoważną i niedojrzałą?" To proste....
Bo: 1. mając małoletnie dziecko nie wystąpiłaś o rozwód z jego wyłącznej winy!!!
2. Bo przez to rezygnujesz z alimentów / do pełnoletności na dziecko/, a może i z jakichś świadczeń od niego, dla Ciebie. .
3. Nie poprosiłaś o adwokata z urzędu / brak dochodów/.
4. Występujesz sama - w Twojej sytuacji - na sali sądowej, a prawdopodobnie brak Ci zdolności przekonywania.
5. Nie wydałaś 100 zł na zwykłą poradę u adwokata, żeby wiedzieć na czym stoisz / pytania spisane po przemyśleniu na kartce, żeby o niczym nie zapomnieć a i w czasie porady nie słuchać "z otwartą buzią" tylko notować co mówi!!!
To na tyle......ale że też sa takie sędziny...no,no. To chyba jakieś fatum, że zawsze sędzia jest na odwrót niż by sie chciało.......
Sibelius302 jest off-line  
07-05-2010, 19:08  
drizzt1223
Stały bywalec
 
Posty: 934
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

Cytat:
Napisał/a Sibelius302 Zobacz post
O jejku!!! "Dlaczego uważają mnie za niepoważną i niedojrzałą?" To proste....
Bo: 1. mając małoletnie dziecko nie wystąpiłaś o rozwód z jego wyłącznej winy!!!
2. Bo przez to rezygnujesz z alimentów / do pełnoletności na dziecko/, a może i z jakichś świadczeń od niego, dla Ciebie. .
3. Nie poprosiłaś o adwokata z urzędu / brak dochodów/.
4. Występujesz sama - w Twojej sytuacji - na sali sądowej, a prawdopodobnie brak Ci zdolności przekonywania.
5. Nie wydałaś 100 zł na zwykłą poradę u adwokata, żeby wiedzieć na czym stoisz / pytania spisane po przemyśleniu na kartce, żeby o niczym nie zapomnieć a i w czasie porady nie słuchać "z otwartą buzią" tylko notować co mówi!!!
To na tyle......ale że też sa takie sędziny...no,no. To chyba jakieś fatum, że zawsze sędzia jest na odwrót niż by sie chciało.......
Eeeee skąd CI się to wszystko wzięło???!!!
1. Jeśli wina rozpadu małżeństwa nie leżała wyłącznie z jego strony to niby dlaczego miałby być tak orzeczony rozwód?
2. Świadczenia (alimenty) na dziecko nie mają totalnie nic wspólnego z rozwodem rodziców, jego brakiem czy czymkolwiek innym związanym ze stosunkami panującymi między rodzicami.
3. Nie chciała to nie poprosiła- ja mam rozwód, niezłe alimenty na dzieci i właśnie odbieram władzę rodzicielską ojcu i jakoś bez żadnego adwokata sobie radzę (całkiem nieźle chyba)
4. A na jakiej podstawie stwierdzasz brak zdolności przekonywania?
5. Zamiast wydawać x kasy na adwokata wolę za te pieniądze kupić coś dzieciom a informacji, argumentów, podstaw prawnych poszukać tutaj na forum
Podsumowując Twoja wypowiedź jest zupełnie bez sensu
drizzt1223 jest off-line  
08-05-2010, 14:10  
carol_20
Początkujący
 
Posty: 17
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

na pozwie pisałam z orzeczeniem o winie męża ale oboje doszlismy do porozumienia w tej kwestii , że aby bylo szybciej i bez świadków to za porozumieniem. Przez to nie moge liczyc na alimenty na siebie , ale nie chce od niego nic. NIech płaci tylko na córke, zasądzili mu 300zl ale nie wiem czy nie wystapic o podwyzke , jak on teraz zarabia 4tys na ręke, pomysle o tym pozniej. Teraz ważne dla mnie te widzenia.
Na poradzie prawnej bylam u radcy za darmo, nie musialam 100zl wydawac, wystarczy dobrze poszukać. W kazdym mieście znajdzie sie dobry człowiek, który pomoże w potrzebie..
Czy brak mi zdolnosci przekonywania to nie wiem, raczej mam gadane, tylko co z tego jak na sprawie nie mam szansy sie odzywac bo sedzina nie chce mnie słuchac, ciagle kaze mi byc cicho a pyta tylko o malo istotne rzeczy i musze odpowiadac wylącznie na pytania.
Chyba narazie zaufam temu radcy prawnemu, zajmuje sie rozwodami to chyba doswiadczenie ma a i kasy nei zedrze ze mnie. Tez wole na dziecko wydac
Dziękuje za rady , poczekam teraz na opinie psychologa o ile mój mąż sie do niego wreszcie stawi.
Pozdrawiam
carol_20 jest off-line  
08-05-2010, 21:14  
grzegorz97
Zbanowany
 
Posty: 1.321
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

carol widzę to czarno. Nie jest winna sędzina a przypuszczam wina leży po Twojej stronie. Jeśli byś wiedziała co to znaczy parlamentarna rozmowa to byś zrozumiała w czym rzecz. Zapewne do męża tak samo się odzywałaś. Ja jeden mówi to drugi siedzi cicho. Jest czas dla Ciebie i wtedy masz powiedzieć to co powinnaś, jednak Ty podejrzewam plączesz się w tym co mówisz, jesli mówisz to o rzeczach mało istotnych dla sprawy. Najpierw należało sobie poczytać krio, poprosić kogoś o kilka uzasadnień wyroków rozwodowych poczytać wynotować i wtedy było by Ci łatwiej. Twoje zachowanie na sali będzie rzutować na orzeczeniu rozwodu i na tym jak będzie orzeczony, może sie jeszcze okazac że to Tobie sąd ograniczy władzę nad dzeckiem poprzez stały nadzór kuratora. Pamiętaj że tobie się tylko wydaje że Ty masz rację że jesteś wszech wiadząca i mąż to nieudacznik w stosunku do Dzieci a Ty ideał . Z samych Twoich wypowiedzi wynika że zabrałas się do tego od drugiej strony, jeśli poradził Ci ktoś tak jak radzi Sibelius302 to wcale się nie dziwię. Jest jeszcze ważna jedna rzecz. Kobiety nauczyły się , tak kiedyś bywało że jesli się da to ze zdrowego dziecka robi się nieuleczalnie chorego człowieka. Teraz już sądy trzeźwiej na to patrzą. I jeszcze dwie informacje. Sprawa rozwodowa to jedno z najbardziej nieprzyjemnych postępowań, zazwyczaj odbywa się na zasadzie wolnej amerykanki, czyli praniu brudów. Jeśli mąż zechce to powie że Ciebie kocha , i jeśli nie ma wyraźnych dowodów na rozkład małżeństwa z jego winy to rozwodu nie dostaniecie, w najlepszym wypadku sąd zastiosuje separację co wcale nie ułatwi Ci życia. Separacja ma się tak do rozwodu , jak zawieszenie władzy rodzicielskiej do pozbawienia tej władzy całkowicie. W praktyce zawieszenie władzy to nic innego jak urlopowanie jednego z rodziców od zajmowania sie dzieckiem, z małym wyjątkiem, ten co nie ma zawieszonej władzy może sam decydować tylko o wyznaniu jakie to dziecko wyznaje. Dziwisz się dlaczego tak piszę. Wcale nie stoję po stronie Twojego męża, jednak takie fakty jak zaginięcie dziecka w sklepie kiedy byliście z dzieckiem razem, to nie jemu zginęło dziecko tylko wam zginęło dziecko. Ty potrafisz tylko krzyczeć i szukać winnych, on natomiast okazał się opanowany, nie panikował tylko podejżewam rozsądnie pomyślał co w takiej sytuacji należy zrobić, na spokojno powiadomił odpowiednie służby i dziecko się znalazło. Może było inaczej, nie piszes jak dokładnie bylo, ponadto byłaby to wypowiedź jednostronna zapewne rózna od stanu faktycznego. Dlatego też sąd uważa go za rzeczowego rozsądnego. Nie życzę Ci źle , ale ja na Twoim miejscu wycofałbym się z tej sprawy i po pół roku po odpowiednim przygotowaniu założył nową. Zmiana sędziny nic nie da , już przerabiałem takie sprawy, mało tego potrafiłem prowokować sąd do określonych zachowań. Może było fajnie, miałem satysfakcję, ale i tak odczułem to na własnej skórze. Żal mi Ciebie. Aby cokolwiek zrobić trzeba się do tego przygotować
grzegorz97 jest off-line  
09-05-2010, 01:55  
EDI14
Początkujący
 
Posty: 22
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

Życzę powodzenia i wytrwałości
EDI14 jest off-line  
09-05-2010, 12:11  
carol_20
Początkujący
 
Posty: 17
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

Grzegorz muszę przyznać Ci trochę racji.

Po pierwsze nie przygotowałam się dobrze do tej sprawy bo wydawało mi się że to będzie sprawa prosta- oboje z mężem doszliśmy do porozumienia, juz na pierwszej rozprawie. Mąż zgadzał sie na wszystkie podpunkty mojego pozwu, z niczym nie było problemu, odwołaliśmy świadków. Sprawa była odroczona tylko dlatego że sąd przed zasądzeniem alimentów chciał poznać akta sprawy mojego męża o alimenty jakie płaci na swoje drugie dziecko.
Nie było żadnego prania brudów, nie mówiłam na jego temat nic złego, jaki jest ani jak sie zachowuje, chciałam tylko dostać ten rozwód i sprawe zakończyć.
Pogmatwało się wszystko kiedy zaczął ubiegać się o widzenia. W tym momencie zrozumiałam że popełniłam błąd bo gdybym od razu powiedziała jakim jest człowiekiem to sąd miałby o tym jakies pojęcie a tak wychodzi na to że on jest w porządku a tylko ja sobie cos ubzdurałam i teraz wymyślam na szybko co zrobić żeby córki do niego nie puszczać bo traktuje dziecko jak własność swoją. A to wcale nie jest tak. Jak miałam swój czas żeby mówić to go nie wykorzystałam a teraz jest troche za późno.
Nie spodziewałam się że on z tym wyskoczy bo wcale sie małą nie interesuje i jakos go wcześniej kwestia widzeń nie obchodziła. Nie chciało mu się nawet od czasu do czasu do niej przyjechać.
Na sali nie przerywam nikomu, jak on mówi to chociaż mnie aż nosi od słuchania tych kłamstw to milczę a jak chcę coś powiedzieć to albo wstaje i czekam aż sąd udzieli mi głosu albo podnoszę rękę na znak że chcę coś wyjaśnić ale ona mi nie pozwala mówić. Zazwyczaj wygląda to tak "wysoki sądzie czy mogę coś powiedzieć?" "proszę o ciszę" albo "proszę nie przeszkadzać, teraz nie rozmawiam z panią". Za to on w wypowiedziach przerywa ciągle, wtrąca się , zmienia temat mojej wypowiedzi swoimi wtrąceniami, czasem nie zdąże czegoś powiedzieć a potem przez te jego przygadywanki sędzina zaczyna wypytywać już o coś innego. Albo jak mówię, probuję coś wyjaśnić i czasem się zdarza że użyję niewłaściwego słowa bo jestem zdenerwowana, nazwę coś nie tak jakbym chciała to nie mam szansy się nawet poprawić bo ona zaczyna sobie drwić i szydzić.
Nie tylko ze mnie z męża też.
On przyszedł sobie na sprawe w jakichś hawajskich krótkich spodenkach, bez dowodu, bez zaświadczeń. Zachowuje się jak idiota, jest roztrzepany, zupełnie niezorganizowany, czasem plecie takie głupoty że wszyscy wybuchają śmiechem. oprócz mnie bo mi do śmiechu nie jest. Sędzina sama mu powiedziała na drugiej sprawie że ona też ma dzieci ale jemu by ich pod opiekę napewno nie zostawiła, na trzeciej sprawie powiedziała że "to już trzecia sprawa i cały czas czekam aż zacznie się pan poważnie zachowywać' ale pod koniec już tylko "ja pana rozumiem , ma pan racje i pełne prawo "

Po drugie, co widać po waszych wypowiedziach, chyba jednak naprawdę nie potrafie rzeczowo wyjaśnić o co mi chodzi , czemu boję się o dziecko i czemu do tych widzeń u niego nie chcę dopuścić. Uwierzcie mi że mam powody ale skoro was nie potrafię przekonać do swoich racji (pisząc sobie tutaj na spokojnie, mając czas na przemyślenia) to co dopiero sąd

Z tym realem to było tak: przyjechał zobaczyć się niby z emilką ale chciał jechać na zakupy. Zgodziłam sie bo nie płaci alimentów, mnie jest ciężko, a chciał kupić dla niej coś. Tak na pokaz przed sprawą, ale chciał. Emilka widziała go wtedy pierwszy raz od 3 miesięcy bo nie miał czasu do niej przyjechać. Cieszyła się więc powiedziałam niech powie mi do jakiej kwoty te zakupy mają być i ja zajme się koszykiem i tymi zakupami, wybiorę to co potrzebne najbardziej a na co ja pieniędzy nie mam a oni niech sie sobą troche nacieszą. Fakt ze to supermarket a nie np plac zabaw ale chodziło mi o to żeby ich nie ograniczać i się nie wtrącać więc trzymałam się z boku.
Najpierw pokazał jej głupią zabawe w uciekanie mamie i chowanie się za regałami. Nie goniłam ich bo to było bez sensu, Stanełam tylko tak zeby widzieć wyjście żeby mi czasem z nią naprawde gdzieś nie uciekł bo nieraz juz tak mnie straszył że to zrobi.
Jak sie już mu zabawa znudziła to zaczął iść spokojnie, otworzył sobie puszke mrożonej kawy , szedł i pił a emilka obok niego. Ja trzymałam się trochę z tyłu akurat wrzucałam cos do koszyka i patrzę na nich i widzę że emilka zaczyna się od niego oddalać i znika za lodówkami więc krzycze do niego niech ją łapie bo się zgubi. A on co? nic. Idzie dalej pomału i pije tą kawe i mówi że widzi ją. No i myślałam że widzi, był bliżej i jest wyższy, no i szedł tak spokojnie. A prawda była taka że stracił ją z oczu. Czułam że cos jest nie tak, pchnełam ten wózek na bok i pobiegłam do niego i pytam gdzie ona jest? a on na to "nie wiem, co sie boisz zaraz sie znajdzie" i stoi i się patrzy. To ja zachowałam zimną krew, spanikowałam to fakt ale zamiast rzucać się na poszukiwania i tracić czas licząć że znajdę ją szybko w tak wielkim sklepie, poszłam do obsługi i zgłosiłam zaginięcie dziecka. Dobrze że to zrobiłam bo ona była juz za kasami, na pasażu. Szukałabym jej i szukała a ona w tym czasie mogłaby np wyjść ze sklepu. Dookoła autostrady. Razem z kobietą z obsługi zaczełyśmy biegać ją szukać , przez ten czas ona informowała ochronę i monitoring. A mąż? chodził sobie tam i spowrotem , mało przejęty. Jak ją znaleźli była przerażona i zapłakana a on nawet jej nie przytulił. po prostu wział koszyk i jakby nigdy nic wrócił do zakupów. kochający tatuś. Podejrzewam że gdyby mnie tam nie było to dalej by sobie robił zakupy i liczył na to że ona sama go znajdzie i przyjdzie :/

to jest taka przykładowa sytuacja tylko. było wiele innych. prawie każda ich zabawa jak już się doprosiłam żeby się z nią trochę pobawił bo ona tego chce i potrzebuje- kończyła sie jej płaczem. Zabawa z nim polegała zazwyczaj na tym ze ją brał na ręce, podrzucał, potrząsał, szarpał za ręce albo za nogi , trzymając ją głową w dół. czy to jest normalne? zawsze musiałam zwracać mu uwagę, krzyczeć że ma przestać, że zrobi jej krzywdę. Żeby się z nią pobawił klockami np albo czymkolwiek innym to trzeba było się prosić. Ile razy płakała, prosiła, wołała Tatuś tatuś a on nawet na nią nie popatrzył. cZemu? bo on teraz gra na komputerze i nikt nie ma prawa mu przeszkadzać. A jak mial 3 dni wolnego tak całe 3 dni potrafił przed nim siedzieć. od rana do późnej nocy. Nie wychodził wogole prawie z nami z domu. Ani na zakupy, ani na plac zabaw. Chodziłam sama. NAwet jak wracalam z zakupów z wózkiem i obładowana reklamówkami to nie zszedł żeby mi pomóc, chyba że się prosiłam o to to czasem zszedł ale zły. Zazwyczaj zostawiałam zakupy i wózek na klatce i zanosiłam emilkę do domu a potem wracałam po te zakupy. W tym czasie emilka stała pod drzwiami i płakała za mną. mieszkalismy na drugim piętrze więc zajmowało mi to chwilę tylko ale ona jest tak do mnie przywiązana. A mój mąż przy komputerze , a że dziecko pod drzwiami płacze to co on sie bedzie przejmował. Przeciez zaraz ja wróce to sie nią zajme ...
Raz wyszłam na zakupy bez małej. Bo tylko na chwilkę, do tesco jakieś 400metrów od domu. Droga tam i spowrotem, zrobienie zakupów i stanie w kolejce zajeło mi w sumie jakieś 30 min. Wracam do domu , wchodzę na klatkę schodową i słyszę przeraźliwy płacz emilki, aż się zanosiła. Wchodzę a ona pod drzwiami, mąz przy kompie. Wstaje i zaczyna sie na mnie drzeć , robi mi awanture że mnie nie było tak długo! całe 30min! nawet tyle nie potrafił się nią zająć, ludzie wychodzili z mieszkań i pytali co się dzieje, sąsiedzi myśleli że zostawiłam ją samą w domu!!!!! było mi tak wstyd a on mi robi awanture. A jak prosiłam go zeby on poszedł to nie bo mu sie nie chce, ja mam isc on z nia posiedzi. Kilka razy pytalam czy napewno i czy da sobie z nia rade. Tak idz. Pewnie nawet na sekunde nie odkleił oczu od monitora.
Mogłabym tu pisać i pisać, dużo rzeczy musiałabym sobie na spokojnie przypomnieć, bo staram się ten czas wyrzucić z pamięci. Dopóki był w pracy było ok , jak miał wolne to po prostu trzeba to było jakoś przeczekać.
Do dzis jak emilka do niego cos mowi to nie slucha. Nie wiem czy on wogóle rozumie co ona mowi. Ostatnio chciała mu się pożalić że sie przewróciła i ma teraz "ała" i tak ją boli a on na to "tak ? o to fajnie, super, no ciekawe"....


Mogę wycofać sprawę tylko pytanie : czy jak to zrobię to sąd zaniecha też ustalenia widzeń? wydaje mi sie że chyba nie...
Z samym rozwodem problemu raczej nie będzie , chodzi tylko o te widzenia..
carol_20 jest off-line  
09-05-2010, 12:31  
nika30
Użytkownik
 
Posty: 58
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

Nie denerwuj się,wiem co czujesz ja też mam teraz sprawy z mężem ale o córkę.Od prawie roku robił wszystko aby mnie oczernić ,kłamał,obrażał wymyślał różne historie.Po badaniach psychologiczno pedagogicznych wyszło na jaw że jest niedojrzały emocjonalnie,i że kieruje się złością do mnie w swoim postępowaniu.Gdy zakończą się sprawy o córkę,wnoszę pozew o rozwód,wykorzystam moje wizyty u psychologa który stwierdził że byłam maltretowana psychiczni,oraz te badania psychologiczne stwierdzające jego niedojrzałość emocjonalną,mam też świadków jak to szybko wrócił do stanu zwyczajów kawalerskich,dyskoteki imprezki.Jeżeli odeszłaś musiałaś mieć jakiś powód,wykorzystaj wszystko to co było nie tak a może nawet masz świadków,jakieś smsmy.Pomyśli,wież mi spokój się opłaci ja też zniosłam dużo ale byłam cierpliwa.
nika30 jest off-line  
09-05-2010, 22:22  
grzegorz97
Zbanowany
 
Posty: 1.321
Domyślnie RE: mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic?

zakończ tę sprawę jak najszybciej, nie wdawaj się w szczegóły, potem wytoczysz oddzielną sprawę w temacie pozbawienia ojca praw do dzieci lub uregulowania widzeń dzieci z nim.

Możesz jednak powalczyć i skoro on zaczął wyciągać brudy i kłamie, to możesz teraz już jutro napisać pismo procesowe i wszystko ładnie opisać. Możesz też zrobić to w taki sposób że napiszesz pismo pod tytułem wniosek, i będziesz tam wnioskować o rozszerzenie powództwa i ustalenie przez sąd że rozwód jest z wyłącznej winy męża. W uzasadnieniu możesz się odnieść do wszystkiego tego co pamiętasz a co on zeznał na sprawie. Mało tego możesz podejść do sądu i poprosić o wgląd w akta i wszystko to co on zeznał sobie wynotujesz. W uzasadnieniu podniesiesz wszystkie te tematy (zarzut i odpowiedź na zarzut) oczywiście możesz jeszcze coś dołożyć co pamiętasz ze swojego z nim życia. Na rozprawę jak idziesz to zawsze sobie przygotuj w punktach najważniejsze rzeczy które chcesz poruszyć, jak on mówi to notuj, jak on kłamie to możesz tak niby emocjonalnie protestować wołając słowa kłamstwo, to brednie, oczywiście sąd może Ciebie uspakajać i uważaj byś nie przesadziła z tymi emocjami. Jednak jak mąż opowiada bzdury i sąd to wyczuwa a Ty spokojnie siedzisz to też nie jest całkiem dobrze. Dlatego jeszcze raz powtarzam idź do sądu przepisz sobie dokładnie co na ostatniej sprawie mąż zeznawał i według tego napiszesz pismo procesowe. Ważne żebyś złożyła to pismo w biurze podawczym najpóźniej na dwa dni przed sprawą .
grzegorz97 jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo rodzinne i opiekuńcze - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ mąż kłamie na sprawie rozwodowej jak sobie poradzic? - Mój mąż ciągle kłamie na sprawie rozwodowej (były juz 3), ja mówie tylko i wyłącznie prawde i dzięki temu zaczyna się wszystko obracać przeciwko...
§ wypadek w pracy, jak wyglada zaskarzanie pracodawcy, jak sobie poradzic... - Witam, pracuje w KFC (moja pierwsza praca). Zarys sytuacji : Prace zaczalem 11.03.2010, umowa na okres probny (1 miesiac) na 1/4 etatu, (od...
§ mam ogromny kłopot i nie wiem jak sobie z nim poradzic - w wieku 15 lat urodziłam dziecko. po pewnym czasie doszłam do wniosku razem z mama i moją kuratorka ze lepiej będzie jesli oddam córke w tymczasową...
§ jak sobie poradzic z sadem i komornikiem ??? POMOCY!!! - Bardzo proszę o pomoc, bo naprawdę już nie wiem co z tym wszystkim zrobić!! pani komornik i prezes sadu to malzenstwo.w sadzie robia co im sie...
§ jak sobie poradzic z apatia synów ?? - Jestem ojcem dwóch synów w wieku 25,26 lat którzy od roku czasu nie pracują. siedzą w pokoju przy komputerze, przeglądają strony internetowe. cały...
§ Prosze o porady jak poradzic sobie z rozwodem. - Witam. Prosze o porade w sprawie rozwodu.Dopiero sie do tego przygotowuje i mam mase pytan na ktore obecnie nie znam odpowiedzi. Wiec moze od...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:18.