wyjazd dziecka za granice bez zgody ojca

  • Autor wątku Autor wątku pająkowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pająkowa

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
4
Witam. Mam dość trudną sytuację i liczę na to że pomożecie. Jestem po rozwodzie. Z małżeństwa mam 6 letnią córkę która jest ze mną. W lutym biorę ślub z mężczyzną który od 6 lat mieszka w Norwegii. Ma tu dom , stałą pracę i legalny pobyt. Po ślubie również ja bedę miała legalny pobyt w Norwegii. Chciała bym wyjechać z córką do męża ale mój eks nie zgodził się ani na wyjazd ani na paszport. Nawet na wyjazd na ferie czy wakacje się nie zgadza. Chcemy złożyć wniosek do sądu o wyjazd dziecka na stałe z kraju. Chciałam zapytać czy ktoś z państwa miał podobną sytuację i jakie mam szanse w sądze na uzyskanie takiej zgody. Dodam że córka ma w miarę dobry kontakt ze swoim ojcem i widuje się z nim regularnie gdyż mieszkamy w jednym mieście. Mój były mąż powiedział że zrobi wszystko żeby uniemożliwić mi wyjazd nie tylko za granicę ale również z naszego miasta. Bardzo proszę o pomoc.
 
Chciałam zapytać czy ktoś z państwa miał podobną sytuację i jakie mam szanse w sądze na uzyskanie takiej zgody.

wiele osob na tym forum bylo w podobnej sytuacji, kazda sprawa jednak jest inna i przewidziec to co stanie sie w twoim przypadku jest niezwykle trudne do przewidzenia, w sadzie licza sie dowody i mocne argumenty - od tego zalezy powodzenie w sprawie...
 
Jak uda ci się zdobyć paszport to możesz dziecko brać. Były nie zrobi nic. Jedynie Ministerstwo sprawiedliwość i konwencja haska, ale dziecko ma miejsce zamieszkania przy tobie, także nie sądzę żeby cokolwiek ugrał
 
Mysle,ze powinnas sprobowac(juz teraz ,przed rozoczeciem roku szkolnego-kolejnego) wniesc pozew o zgode na wyjazd.W pozwie tym powinnas zaznaczyc,kiedy ojciec bedzie mial kontakty z dzieckiem.Czy ustalone sa kontakty sadownie i jak czesto widuje sie z nim?
 
Jeśli chodzi o dowody w sprawie: czy zeznania mojego przyszłego męża mogą być dowodem i czy będą wiarygodne? Czy to że mój były mąż zaproponował mi 50 tysięcyu za zrzeczenie się praw rodzicielskich może być wykorzystane przeciwko niemu w tej sprawie? ( rozmowa telefoniczna której świadkiem był mój przyszly mąż)
Jeśłi chodzi o widzenia ojca z dzieckiem to mamy wyznaczone przez sąd jeden dzień weekendu i co drugą środę. Ojciec zabiera dziecko ale zazwyczaj zawozi je do swojej matki. Robi problemy. Odkąd dowiedział się że chce wyjechać zarzadał częstszych kontaktów z córką. Ostatnio przyjechał z policją nie patrząc na to że dziecko na to wszystko patrzy. Oczywiście w dzień przez siebie wybrany. Czy to też są fakty przeciwko niemu?
Jeśli chodzi o paszport to słyszałam że uzyskanie go przez sąd nie jest zbyt trudną sprawą ale że i tak potrzebuję zgody ojca na każdy wyjazd z kraju. Nawet jeśli jest to tygodniowa wycieczka...
 
Trudno powiedziec,czy Sad to wezmie pod uwage,bo on moze powiedziec,ze takiej rozmowy nie bylo.Wystap o zgode na wyjazd i jednoczesnie zmiany kontaktow.Zamiast co ty dzien na dzien,w okresach swiet i wakacji na dluzsze okresy,ale Sad moze obciazyc Cie kosztami przywozu dziecka.
 
Koszty przywozu dziecka nie były by problemem gdyż i tak jeździmy na święta do swoich rodzin. Ja nie chce ograniczać kontaktu córki z ojcem , pomimo tego że nie jestem zadowolona z jego metod wychowawczych i np. tego że nie patrzy na dobro dziecka i traktuje ją przedmiotowo. Rzecz w tym że w żaden sposób nie mogę się z nim porozumieć bo jemu nie chodzi o dziecko tylko o walkę i o to żeby ją wygrać. Czy sąd patrzy w takiej sprawie tylko na dobro dziecka? Czy to że mamy swój dom w Norwegii , bardzo dobre warunki, stały pobyt, to że tworzymy nową rodzinę czy to daje jakieś szanse?
Jest jeszcze jeden problem. Mieszkam z córką w Polsce ale dwa razy byłam w Norwegii w celu zarobkowym. raz na 1,5 miesiąca i raz na 3 tyg. dziecko za pierwszym razem było u ojca i mojej mamy pół na pół. Za drugim razem już nie zgodziłam się by córka była u ojca na czas mojego wyjazdu gdyż zaczął mnie straszyć że wykorzysta ten fakt przeciwko mnie i pozbawi mnie praw rodzicielskich. Musimy się z czegoś utrzymać mieszkając w Polsce. W moim mieście jest bardzo ciężko o pracę a z ostatniej musiałam zrezygnować gdyż była to praca na dwie zmiany i połowa pensji szła na nianię więc było to nieopłacalne , absurdalne wręcz. Jakie są podstawy do odebrania praw rodzicielskich?
 
Na odebranie praw?Komu?Ja tu nie widze podstaw do odebrania ani ojcu ani pani.Wyjazd pani takze nie powinien byc problemem(ale lepiej zostawic pelnomocnictwo mamie na czas pobytu za granica-notarialne).Prosze zlozyc wniosek o pozwolenie z zagwarantowaniem kontaktow z dzieckiem.Warto tez przejsc sie do prawnika,jezeli ma pani obawy.
 
Dzięki serdeczne za pomoc i zainteresowanie sprawą .Składamy wniosek o pozwolenie na wyjazd i na wydanie paszportu i czekamy co dalej.....
Pozdrawiam
 
jestescie troche w bledzie
wlasnie wrocilem z sadu w UK, gdzie przegralismy i dziecko otrzymalo nakaz powrotu do PL na podstawie konwencji haskiej. Mielismy nawet podpis ojca pod oswiadczeniem ze zezwala na wyjzd dziecka, ale zmienil zdanie i to oswiadczenie jest nie wazne. Naprawde szczerze. Jedyny warunek wyjazdu to zgoda polskiego sadu i podpisane oswiadczenie ojca,(ale tylko notarialne) cala reszta psu w dupe. Nie radze wyjazdu bez zgody. Sad na podstawie konwencji haskiej kieruje sie tylko prawem konwencji, a ono jasno mowi ze jezeli dziecko wyjechalo bez zgod jednego z rodzicow, musi byc zwrocone do kraju pochodzenia. Teorie pt jedz i sie nie przejmuj sa z palca wyssane. Nam tez prawnicy mowili jedz i sie nie przejmuj. I co , dupa blada trzeba jechac teraz do PL i walczyc o zgode przed polskim sadem. Nie przekonuje do swoich racji, bo ktos moze ma inne doswiadczenia, ale to oparte jest na fakcie ktory wydarzyl sie dzisiaj i niestety przegralismy. Reasumujac, trzeba uzyskac zgode posliego sadu inaczej mozesz miec tylko koszty a sumasumarum i tak odesla was do PL.
przykro me ze news nie jest dobry, ale lepiej sie pozytywnie nie nastawiac zeby potem nie byc rozczarowanym, pozdrawiam
 
tatarata napisał:
Reasumujac, trzeba uzyskac zgode posliego sadu inaczej mozesz miec tylko koszty a sumasumarum i tak odesla was do PL.
Tylko,ze tu czesto piszemy o wystapienie o zgode "sadowa" na wyjazd.
 
Mam podobną sytuację... tylę że jestem przed rozwodem. Wziełam dziecko i uciekłam do rodziny do Irlandii. Mąż powołał się na konwencję Haską, i musiałam wynająć adwokata w Irlandii , który jak najszybciej kazał wracac mi z dzieckiem do Polski do czasu kiedy sąd w Polsce nie wyda mi zgody na wyjazd nawet tymczasowy do czasu rozwodu. Oczywiście mąż się nie zgadza ale w momencie kiedy sąd przyzna opiekę nad dzieckiem nawet tymczasową mi to od razu automatycznie występuję o zgodę na wyjazd z dzieckiem . argumenty mam ponieważ w pl jestem sama w irl mam rodziców brata całą rodzinę. tu nie mam pracy a tam już pracopweałam będąc przez 3 miesiące . Dziecko zapisane jest tam do przedszkola. . Oczywiście mogę tam jechać ale jedynie na wakacje np. na miesiąc żeby mój mąż znowu nie wystąpił do sądu w Dublinie że niby porwałam lub uprowadziłam dziecko!
chore dla mnie jest to że w Polsce nikt mi nic zrobić nie może... mam prawo sobie jechać z dzieckiem gdzie mi się podoba a w Irl bez zgody polskiego sądu chcą mnie deportować.... Żeby uciszyć całą sytuację musiałam wrócić do Polski, a on zaczął mieć widzenia raz w tygodniu z córką. Zaznaczam że mamy takie same prawa do córki, i obydwoje mamy je ograniczone przez kuratora społecznego który przez 3 miesiące nasłuchał się na mnie bzdur i8 kłamstw od mojego męża.
 
Mam pytanie jak dlugo trzeba czekac na pelna odpowiedz z sad o wyjezdzie dziecka za granice i wyrobienie dowodu lub paszportu na jakiej to jest zasadzie kiedy ojciec dziecka siedzi.Czy to ojciec dziecka siedzac w zakladzie karnym ma pierwszenstwo na jakiej zasadzie prawnej jest uwzglednione i dlaczego jedna ze stron nie moze decydowac o dziecku . wytlumaczcie mi to na jakich to jest zasadach
 
Ostatnia edycja:
Babie odbilo w beret i od 4 lat ,od kiedy sie Mala urodzila nie jestem prawdziwym ojcem.Sam z siebie place co miesiac 500zl.Do tego jak tylko mam wolne jezdze do malej,spedzam z nia kazda chwile,a zaznaczam,ze mam do niej 25km w jedna strone.Teraz jade rano i zabieram do siebie i odwize,czyli robie 100km za jednym dniem.Jak bylo przedszkole zamkniete to ejzdzilem 5 dniw tygodniu.Matka nawet nie chciala ani razu ,zeby Mala zostala,ale babcie ..swojej mamie pozwolila zabrac mala na 10 dni czy na 3 dni.ALe do sedna,istnieje mozliwosc,ze bedzie chciala wyjechac zagranice bo splajtowala i nie ma za co zyc....Nie mamy wyroku sadowego ..nic,nie jestesmy malzenstwem.Czy moge w jakis sposob zabronic wyjazdu dziecku?Dowod osobisty juz kiedys wyrabiala Malej,na to wyrazilem zgode bo jechaly na wakacje.Nie jestem msciwy,ale jej pdejscie zaczyna mnie wkurzac i nie chce dziecka stracic,bede walczyl jezeli tylko ma jakas szanse.Co myslicie?
 
Powrót
Góra