Alimenty a mieszkanie za granicą
Witam,
mam trochę skomplikowaną sprawę, a jak się naczytałam tutaj, to na adwokatach nie zawsze można polegać. Jestem po rozwodzie, w orzeczeniu miejsce zamieszkania dziecka jest przy matce, ojciec nie jest pozbawiony praw rodzicielskich. Wyszłam ponownie zamąż za obcokrajowca i wyjechałam za granicę z dzieckiem. Jako, że dziecko miało już paszport nie potrzebowałam zgody ex na paszport dla dziecka i wyjechałam bez pytania się go o zdanie. Zresztą tak mi poradził adwokat. Zdawałam sobie tez sprawę, że dziecko za rok musi isc do szkoly i ma tylko rok na nauke jezyka obcego, a przy stwarzaniu problemow (a tak by było na 100%) dzecko by potem ucierpiało. Na początku ex odsądził mnie od czci i wiary i na dwa miesiące przestał płacić alimenty, ale pożniej zdał sobie sprawę, że nic zrobić nie może, zapłacił zaległe alimenty i teraz płaci regularnie. Rozwód był już po wejściu Polski do UE, więc orzeczenie obowiązuje we wszystkich krajach UE. Doszliśmy też do prozumienia, że koszty wizyt dzielimy po połowie. Problem jest jednak następujący, alimenty sa w wysokości 500 zł/mies. Oznacza to jakies 130 Euro/mies. A znaczy to, że są to żadne pieniądze tutaj. Rozważam podwyższenie alimentów, bo mój ex zarabia dobrze. Nie wiem tylko czy argument, że mieszkamy za granicą jest wystarczający i czy moj ex nie bedzie chcial wrócić do sprawy wyjazdu dziecka za granicę.
|