Pozbawienie władzy rodzicielskiej przez Sąd w 2 minuty!
Witam wszystkich.
Proszę mi pomóc,bo nie wiem co dalej robić.
Jestem ojcem pięcioletniej córeczki do której od wczoraj nie mam żadnych praw.Prawa zostały mi odebrane przez Sąd w ciągu sprawy trwającej dosłownie 2 minuty bez jakiegokolwiek przesłuchania mnie.Z córką mam bardzo dobrą relacje lecz nie mogę odwiedzać jej zbyt często z powodu jej matki, która bardzo utrudnia mi spotkania z córką.Jako powód odebrania mi władzy rodzicielskiej podała że nie interesuje się córką, nie odwiedzam i dziecko się mnie panicznie boi. Oczywiście jest to bzdura wymyślona przez jej matkę na co mam dowód w postaci zdjęć i filmów nakręconych aparatem podczas ostatnich odwiedzin.Moja córka aż piszczy ze szczęścia gdy po nią przychodze i jest to niezaprzeczalny dowód że relacje z córką mam bardzo dobre.Wspomne jeszcze, że na dziecko łoże w postaci zasądzonych mi 3 lata temu alimentów i robię to sumiennie miesiąc w miesiąc przelewając pięniądze przez bank na konto matki.
Po krótce tylko wyjaśnie, że cała ta sprawa o pozbawienie władzy rodzicielskiej, jak i inne poprzednie (10 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata, za groźby karalne, które mi 2 lata temu zasądziła) to w dalszym ciągu efekt mszczenia się mojej byłej konkubiny za fakt iż rozstaliśmy się po tym jak 3 lata temu "nakryłem" ja na zdradzie z bratem naszej sąsiadki z bloku. Mimo iż "powód był" nie uderzyłem mojej konkubiny, powiedziałem jej tylko spokojnie żeby się spakowała i opuściła nasz dom i moje życie. Od tego momentu postanowiła włóczyć mnie po sądach.
Proszę mi doradzić co mam teraz zrobić, gdzie się udać i jakie pisma gdzie wystosować by spowrotem odzyskać córke.Wczoraj automatycznie po sprawie wniosłem do Sądu o sporządzenie uzasadnienia od wyroku.Dziś napisałem odwołanie od wyroku ale proszę mi powiedzieć, czy jest możliwość zaskarżenia Sądu ponieważ przypomne że sprawa trwała 2 minuty nie zostałem nawet przesłuchany czekając za drzwiami na korytarzu Sądu i zawołany tylko na orzeczenie wyroku przez panią sędzine w towarzystwie "komisji" składającej się z 4 innych pań.
Jestem załamany taką postawą Sądu i nie zamierzam tego tak zostawić. Proszę o jakąś poradę jak pokierować tym wszystkim dalej. Z góry dziękuję wszystkim zainteresowanym.
|