SKOK a przedawnienie kredytu.

  • Autor wątku Autor wątku piotrst
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piotrst

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie wszystkich na forum i proszę o radę.
Moja żona i jej siostra otrzymały z H.T.P. PUNIEWSKA list takiej oto treści:

OSTATECZNE WEZWANIE DO ZAPŁATY
W Związku z Postanowieniem o nabyciu spadku wydanym przez Sąd Rejonowy w Żywcu, w imieniu Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo – Kredytowej im F. Stefczyka z siedziba w Gdyni, wzywam Panią jako siostrzenicę do natychmiastowej zapłaty kwoty 6 348,68 zł tytułem zwrotu należnego świadczenia wynikającego z udzielonej pożyczki na nazwisko A.. K... o numerze xxx.... z dnia 25,02,2002r (załącznik nr1).
Wysokość zadłużenia stanowi sumę następujących kwot:
I. kapitału pożyczki – 1631,72 zł
II. odsetek:
karnych:
1. wynikających z zaległości w spłacie rat pożyczki, oraz
2. naliczonych od kwoty całego niespłaconego kapitału pożyczki od dnia następującego po dniu wypowiedzenia umowy przez powoda,
zwykłych, naliczanych zgodnie z treścią umowy
Suma odsetek wynosi – 4 715,96 zł
RAZEM 6 347,68 zł
Od kapitału pożyczki naliczane są odsetki karne za każdy dzień zwłoki następujący po dniu 22,01,2010 r w wysokości 1,79 zł dziennie.
W wypadku nieuregulowania zobowiązania w ciągu 7 dni od daty doręczenia sprawa bezzwłocznie zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego.


Z załączonej kopii umowy wynika, iż została ona zawarta 25,02,2005 na kwotę 2000zł i zmiennej stopie procentowej wynoszącej w chwili zawarcia umowy 15%.
Zabezpieczeniem uzyskanej pożyczki jest „weksel in blanko”.


Pożyczkobiorca zmarł 20,12,2002 roku, nikt z nas nie wiedział, że wziął jakiś kredyt.
SKOK nie upominał się o spłatę kredytu od członków rodziny, a przecież wuj miał siostrę, zmarła trzy lata później 21,04,2005.
Po śmierci mamy, żona i jej siostra postanowiły uregulować sprawy spadkowe po mamie i w efekcie tego 30,05,2006 roku sąd stwierdził nabycie spadku po niej.
Do wczoraj była kompletna cisza, aż tu takie pismo.

Proszę o radę, co zrobić w zaistniałej sytuacji?.
Pozdrawiam
Piotr
 
Pozyczka została udzielona na trzy lata i miała zostac spłacona do 28,02. 2005r
Czy w moim przypadku mozna mówic o przedawnieniu roszczenia i czy ten okres wynosi 3 czy 10 lat.
mam problem z jednoznacznym zrozumieniem art. 118kc

dokladna interpretacja art. 118 k.c.

WAZNE DLA WSZYSTKICH DLUZNIKOW

Trzyletni termin przedawnienia, wspomniany art. 118 k.c., nakazuje łączyć z
roszczeniami związanymi z prowadzeniem działalności gospodarczej. O tym, czy roszczenie jest związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, decydują więc cechy podmiotu, któremu ono przysługuje. Nie mają wobec tego znaczenia cechy drugiego podmiotu stosunku prawnego, z którego to roszczenie wynika, ani cechy samego stosunku prawnego. Innymi słowy, należy tylko zbadać, czy roszczenie, które przysługuje określonej osobie, jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Będzie tak z reguły, gdy osoba ta jest przedsiębiorcą, gdyż do cech konstytuujących pojęcie przedsiębiorcy należy właśnie prowadzenie działalności gospodarczej (art. 431 k.c.).
Ustawodawca nie wymaga, dla zastosowania trzyletniego terminu przedawnienia, aby stosunek prawny, z którego roszczenie wynika, był obustronnie gospodarczy (handlowy), lecz dopuszcza takie przedawnienie także wtedy, gdy druga strona tego stosunku nie jest przedsiębiorcą, a przykładowo konsumentem.
Takie uregulowanie ma swoje mocne uzasadnienie celowościowe, gdyż krótszy okres przedawnienia dotyczy przedsiębiorcy, który jako profesjonalista jest z reguły lepiej zorientowany w regulacjach prawnych oraz ma lepsze możliwości faktycznego korzystania z instrumentów przewidzianych dla ochrony swoich praw niż nieprofesjonalista.
Nie wydaje się więc w tej sytuacji dziwne, że w stosunkach przedsiębiorcy z konsumentem roszczenie przedsiębiorcy wobec konsumenta przedawni się w ciągu trzech lat, termin zaś przedawnienia roszczenia konsumenta wobec przedsiębiorcy, na tle art. 118 k.c., nie podlega skróceniu.
Taką wykładnię
art. 118 k.c. można uznać za ugruntowaną w doktrynie.
Dokonane ustalenia prowadzą do wniosku, że w rozpatrywanej sprawie roszczenia banku wobec udzielającego poręczenia powoda, który jest osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej, przedawniają się w ciągu trzech lat.
Rację ma bowiem powód, kiedy podnosi, że pozwany Bank jest niewątpliwie
przedsiębiorcą, do którego zakresu działania należy miedzy innymi udzielanie
kredytów i przyjmowanie poręczeń dotyczących takich kredytów. Ta właśnie
okoliczność ma zaś decydujące znaczenie, na tle art. 118 k.c., dla przyjęcia w rozpatrywanej sprawie trzyletniego terminu przedawnienia, natomiast bez
znaczenia jest tu, wbrew odmiennej opinii Sądu Apelacyjnego to, że poręczającym (dłużnikiem banku) jest osoba fizyczna nieprowadzącą działalności gospodarczej.
 
ze SKOKami jest problem, nie znam obecnie stanowiska Sądów Odwoławczych w tej kwestii, nie mniej nie można przyjąć a priori 3 letniego terminu przedawnienia roszczeń, jako że z ustawy o SKOKach wynika, iż NIE PROWADZĄ działalności gospodarczej, a w zasadzie nie "zarabiają" i tu jest pies pogrzebany;

ergo czy są czy też nie przedsiębiorcami jest problem;

znam natomiast różne opinie sędziów I instancji, uważają oni że podlegają 3-letniemu, a inni, że 10 lewtniemu;

natomiast co by nie było, to wszelkie odsetki przedawniają się z upływem trzech lat, więc na pewno jeśli by im cokolwiek wpłacać, to można podjąć próbę negocjacji i spłacić jedynie kapitał - ale to ma być jednoznacznie podpisana ugoda, bo sama wpłata kwoty kapitału z reguły pójdzie na odsetki - takie są postanowienia umowy kredytu;

dlatego uważam, iż próba negocjacji z zastrzeżeniem, że NIE UZNAJECIE roszczeń ma sens;
 
Właśnie dzisiaj znalazłem informację jak na stronie
- Komentarz aplikanta radcowskiego Martina Szymańskiego - Biznes w Onet.pl

Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt III CZP 125/10, która zapadła 21 stycznia 2011 roku spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa utworzona i działająca na podstawie ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz.U. z 1996 r. Nr 1, poz. 2 ze zm.) jest przedsiębiorcą w rozumieniu art. 4792 § 1 k.p.c. Skutkiem orzeczenia będzie zatem krótszy termin przedawnienia roszczeń SKOK wobec konsumentów (3 lata a nie 10 lat). Ponadto będzie to powodowało stosowanie jako właściwego sądu gospodarczego sporów przedsiębiorców ze SKOK, włącznie z obowiązkiem stosowania wszystkich wymogów proceduralnych tego postępowania, w tym „prekluzji dowodowej”.

Ma ktoś może treść tej uchwały? Bardzo bym prosił o wklejenie bo jeśli jest tak jak w cytowanym komentarzu to dla mnie super.
 
Treści uchwały nie będzie zapewne przez miesiąc, taki jest mniej więcej MINIMALNY poślizg na sporządzenie i opublikowanie uzasadnienia.

Szybciej to uzasadnienie będzie miał ów Sąd, co pytał i co oczywiste strony tego postępowania.

Średni termin, to dwa miesiące. Wystarczy, abyś przed Sądem powołał się na uchwałę, Sąd albo sobie poczeka na uzasadnienie albo będzie orzekał wbrew - co jest ryzykowne.
 
Czytałem wklejony na forum Wyrok Sądu Najwyższego z 10-10-2003, II CK 113/02, OSP 2004/11/141 i myślę, że uznanie SKOK-u za przedsiębiorcę przesądza sprawę.

Mam jednak pytania jak niżej. W sprawie, w której kogoś wspieram, sytuacja jest dla mnie trochę zawiła.

Wypowiedzenie pożyczki nosi datę 25 grudnia 2007, doręczenie 31 grudnia 2007. W wypowiedzeniu jest zapis że niespłacona część zostanie postawiona w stan natychmiastowej wymagalności z upływem 30 dni od daty doręczenia. Czyli 30 stycznia 2008 całość stała się wymagalna (jeśli dobrze liczę). Pozew SKOK-u do sądu nosi datę 28 styczeń 2011. Sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym dnia 4 lutego 2001, ale w nakazie jak wół napisano, że nakaz wydano na skutek pozwu wniesionego w dniu 1 lutego 2011.

Czy w świetle powyższego mogę uznać, że przyjmując trzyletni okres przedawnienia mogę podnieść w sprzeciwie do nakazu zarzut przedawnienia. Nie wiem kiedy pozew został nadany i kiedy otrzymał go sąd, bo żadnych informacji na ten temat przy nakazie nie ma. Nie wiem czy już mam się cieszyć? Która data jest decydująca, nadania pozwu czy wpływu do sądu? Pytam bo może sąd zmieni zdanie? Czy też mam uznać, że wniesienie pozwu to 1 luty 2011 i kwita?

Pozew dotyczy 5 osób (spadkobiercy) z czego dla co najmniej trzech sąd, który wystawił nakaz nie jest właściwy miejscowo (tak myślę), a z miejscowych jedna ostatnio zmarła. Osoba, której pomagam mieszka w powiecie obok reszta w innych województwach. Co mogę osiągnąć podnosząc zarzut niewłaściwości sądu poza przeciąganiem, bo sama odległość w tym przypadku nie jest ąż tak bardzo ważna? Pytam tak na wypadek porażki z przedawnieniem, bo przecież w sprzeciwie muszą być wszystkie zarzuty.
 
1. zapewne referendarz lub sędzia do leniwych należy i nie sprawdzili, jaka data widnieje na kopercie - data wniesienia pozwu, to data nadania w placówce pocztowej - zapewne tak jest w tym przypadku; to co ktoś napisał w rubrum (część wstępna) nie ma znaczenia prawnego;

2. niewłaściwość ma średnie znaczenie;

3. wymagalność wynika również z ustawy o SKOKach i ew. z ustawy o kredycie konsumenckim, z tego co pamiętam, to rzeczywiście jest tam 30-dni;

4. w tych sprawach, o czym pisałem wiele razy, można się powoływać ew. na sprzeczność odsetek ze społeczno gospodarczym ich przeznaczeniem; czyli nie można liczyć odsetek "karnych" od dnia wypowiedzenia umowy do dnia zawiadomienia KAŻDEGO ze spadkobierców o istnieniu długu;
 
O odsetkach zapomniałem - wielkie dzięki i pokłony.

Zostaje mi jeszcze do wyjaśnienia:
- czy dopuszczalne jest aby Skok występował z takim pozwem skoro nie toczyło się żadne postępowanie w sprawie stwierdzenia nabycia spadku (trzech radców mówiło mi, że absolutnie nie, a w sieci są różne opinie);
- czy w "mojej" sprawie są przesłanki do uchylenia się od skutków niezachowania terminu do złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku z uwagi na błąd.

Musze się jednak jeszcze troszkę oczytać, co by mądrze zapytać. Raczej założę nowy wątek bo to już wykracza poza temat przedawnienia
 
Z tym błędem, to mamy jedno publikowane orzeczenie SNu, no może dwa, w których mówi tak: błąd jest dopiero, jak ktoś działał i mimo dołożenia należytej staranności, nie udało mu się określić długów zmarłego;

doktryna krytykuje takie stanowisko, sądy rejonowe robią różnie, okręgowe raczej trzymają się wykładni SNu - ale tylko raczej.

Osobiście uważam, iż SN ma rację, tyle tylko że takie rozumowanie można obejść. Wystarczy wyjaśnić:

byłem u dziadka w domu, odbierałem korespondencję, ale żaden bank przez pół roku nie wysłał ponaglenia, ani nic - wówczas jeśli okaże się to prawdą, to można liczyć na zaistnienie omawianego błędu;

To, co SN mówi tworzy swoisty węzeł gordyjski, bo żaden podmiot w świetle ustawy o ochronie danych osobowych, prawa bankowego itp, nie udzieli informacji POTENCJALNEMU spadkobiercy; oczywiście ludzie robią to w ten sposób, iż piszą listy do banku, gdzie zmarły miał konto, lub do innych placówek, z których odnajdą korespondencję z pytaniem, bank odpowiada, że nie może udzielić informacji, ale zawsze będzie to podkładka do wykazania, iż starałem się, ale nie chcieli;D

W Waszej sytuacji powinniście bronić szczególnie tych odsetek, zapewne SKOK miało maksymalne, Sąd powinien je obciąć do ustawowych od czasu wypowiedzenia do czasu powiadomienia ostatniego ze spadkobierców; oczywiście wnioskujcie, aby CAŁE odsetki oddalił, a nie tylko obniżył do ustawowych;
 
Czytałem tą uchwałę już wcześniej, ale nie jest budująca. Wniosek mam już gotowy i przesłanki wydaje się, że są, ale po kolei.

Z tym błędem to jest tak.

Osoba której pomagam, siostra zmarłego, który wziął pożyczkę myślała, że brat jest żonaty i że ma córkę (napisała tak dla Skok-u po pierwszym wezwaniu). Wyprowadziła się z miejscowości brata (dom rodzinny) jakieś 30 lat wstecz na odległość kilkudziesięciu kilometrów. Co najmniej od tego czasu brat żył z kobietą, która miała jakieś przeszkody do zawarcia małżeństwa. Dopóki żyła ich matka (mieszkała z bratem) widywali się co najmniej kilka razy w roku. Matka zmarła jakieś 20 lat wstecz. Od tego czasu kontakty stały się sporadyczne również dlatego, że brat i jego rodzina mocno nadużywałi alkoholu. Brat jakieś 10 lat temu wspomniał, ze zalegalizuje swój związek. Mówiła to i ich córka i nawet sam to przypadkiem słyszałem. Wszyscy na około traktowali ich jak małżeństwo. Wesela nie było, ale nikt nie spodziewał się, że para podstarzałych alkoholików żyjących z zapomogi zrobi wesele i kogokolwiek zaprosi. Tak żyli, takie zwyczaje w tej dzielnicy. Brat i konkubina (teraz to już wiadomo, że nie wzięli tego ślubu) zmarli na początku 2008, on pierwszy.

Po śmierci brata siostra nie odwiedzała jego córki. Zero kontaktu. Po pierwszym wezwaniu ze Skok-u (jakieś dwa lata po śmierci brata) pojechała do tej córki i dowiedziała się jak sprawy wyglądają. Okazało się, że przez ostatnie dwa lata brat z jej matką brali kasę gdzie popadło. Mieli zabawę oni i pewnie sąsiedzi. Po ich śmierci do ich mieszkania wprowadziła się ich córka (nie uznana przez brata). Po rodzicach zero majątku i zero jakichkolwiek dokumentów. Prawdopodobnie wszystko palili w piecu. Córka spłaca po matce, do ojca się nie przyznaje i trudno się dziwić, bo ledwo zipie.

Skok równolegle ściga siostrę i dzieci wcześniej zmarłego drugiego brata (pisma szły równolegle), ale dzieci z siostrą nie mają kontaktu. Siostra próbowała ustalić ich dane przez MSWiA, ale odmówiono jej. Dzieci do chwili pisma od Skoku nic nie wiedziały o śmierci stryjka alkoholika, średnio ich obchodził. Uznały, że dla nich termin do złożenia oświadczenia biegnie od chwili otrzymania wezwania od Skok-u. W ciągu 2-3 następnych miesięcy jedno z nich złożyło przed notariuszem oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Oświadczenie to wysłali do Skok-u. W oświadczeniu wspomniano o tym, ze istnieje jakaś ciotka (siostra, której pomagam). Wiem to, bo ich odnalazłem, widziałem oświadczenie.

Pytanie brzmi:
- rozumiem, że oświadczenie, które złożyło jedno z tych dzieci dotyczy również siostry, której pomagam (art 1016 kc), ale czy to wystarczy w tej sytuacji, czy to będzie skuteczne a może lepiej wystąpić z wnioskiem do sądu i spróbować uchylić się od skutków niezłożenia w terminie oświadczenia o odrzuceniu lub przyjęciu spadku z uwagi na błąd, który w tym przypadku polegał na niewiedzy co do stanu cywilnego brata (art. 1019), jest jeszcze czas, bo rok od pierwszego wezwania Skoku i rozmowy z córką minie za 2-3 miesiące, nie będzie to jakaś sprzeczność, jedno z drugim się nie kłóci?

- czy przy 1019 liczy się termin złożenia wniosku czy termin zatwierdzenia przez sąd?

- czy siostrę (której pomagam) w sądzie może zastąpić ktoś z rodziny - syn, córka, bo ona jest w podeszłym wieku (ok. 80 lat) i może nie przeżyć wizyty w sądzie no i boi się sądu jak diabła? jeśli tak to na jakich zasadach?
 
strzelec52 napisał:
Ma ktoś może treść tej uchwały? Bardzo bym prosił o wklejenie bo jeśli jest tak jak w cytowanym komentarzu to dla mnie super.

Wklejam całość wraz z uzasadnieniem.
Przepis prawny:
Sygn. akt III CZP 125/10
UCHWAŁA
Dnia 21 stycznia 2011 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Jacek Gudowski (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Grzegorz Misiurek
SSN Irena Gromska-Szuster
w sprawie z powództwa Stowarzyszenia Towarzystwo L. w P.
przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej "J."
w J.
o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolony,
po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym
w dniu 21 stycznia 2011 r.,
zagadnienia prawnego przedstawionego
przez Sąd Apelacyjny w W.
postanowieniem z dnia 21 października 2010 r.,
„Czy określony w art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r.
o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz. U. Nr 1,
poz. 2 ze zm.) charakter działalności spółdzielczych kas
oszczędnościowo-kredytowych wyłącza te podmioty z kręgu
przedsiębiorców, to jest tych podmiotów, które mogą być stronami
w sprawach gospodarczych, o których mowa w art. 4791 § 2 pkt 4
k.p.c.?"
podjął uchwałę:
2
Spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa utworzona
i działająca na podstawie ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r.
o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz. U.
z 1996 r. Nr 1, poz. 2 ze zm.) jest przedsiębiorcą w rozumieniu
art. 4792 § 1 k.p.c.
Uzasadnienie
3
Wyrokiem z dnia 21 grudnia 2009 r. Sąd Okręgowy w W. – w sprawie
z powództwa Stowarzyszenia „Towarzystwo L.” w P. przeciwko Spółdzielczej Kasie
Oszczędnościowo-Kredytowej w J. – uznał za niedozwolone postanowienia wzorca
umowy „Regulamin antykryzysowej linii pożyczkowej (ALP)” o określonej treści i
zakazał stronie pozwanej wykorzystywania ich w obrocie z konsumentami. W
motywach wyroku Sąd Okręgowy ustalił m.in., że strona pozwana prowadzi
działalność gospodarczą.
W apelacji strony pozwanej znalazł się m.in. zarzut naruszenia art. 4791 § 2
pkt 4 k.p.c. przez przyjęcie, że jest ona przedsiębiorcą i w związku z tym ma
legitymację procesową w sprawie o uznania postanowień wzorca umowy za
niedozwolone. Przy jej rozpoznawania Sąd Apelacyjny w W. powziął poważne
wątpliwości, którym dał wyraz w przedstawionym do rozstrzygnięcia zagadnieniu
prawnym.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Definiując sprawę gospodarczą, ustawodawca określił ją w art. 4791 § 1 k.p.c.
jako sprawę ze stosunków cywilnych między przedsiębiorcami w zakresie
prowadzonej przez nie działalności gospodarczej, przy czym w § 2 dopełnił to
określenie, wymieniając te rodzaje spraw, które wprawdzie nie spełniają wymagań
stawianych w § 1, ale są rozpoznawane w postępowaniu odrębnym w sprawach
gospodarczych z mocy arbitralnego ustanowienia. Tak więc, zgodnie z art. 4791 § 2
pkt 4 k.p.c., sprawami gospodarczymi rozpoznawanymi w postępowaniu odrębnym
unormowanym w dziale IVa tytułu VII księgi pierwszej k.p.c. są także m.in. sprawy
przeciwko przedsiębiorcom o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone.
Kryterium kwalifikującym te sprawy do postępowania odrębnego w sprawach
gospodarczych jest – obok przedmiotu sporu (por. art. 47936 k.p.c. w związku z art.
384 i nast. k.c.) – występowanie po stronie pozwanej przedsiębiorcy, a więc
podmiotu spełniającego wymagania definicji określonej w art. 4792 § 1 k.p.c.,
nawiązującej wprost do definicji przedsiębiorcy zawartej w prawie cywilnym
prywatnym, tj. w art. 431 k.c. Wynika z niej, że przedsiębiorcą jest osoba fizyczna,
osoba prawna albo jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, prowadząca
we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową. W tej sytuacji
4
rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy zależy
przede wszystkim od tego, czy spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe
prowadzą działalność gospodarczą, jest bowiem oczywiste, że nie dotyczy ich
działalność zawodowa, definiowana w piśmiennictwie jako działalność
specjalistyczna – wykonywana najczęściej w ramach tzw. wolnych zawodów –
podejmowana zazwyczaj przez osoby fizyczne w ramach określonej profesji, a więc
w sposób kwalifikowany (najczęściej bardzo wysoko), zorganizowany i fachowy,
z zachowaniem zasad sztuki oraz szczególnej staranności.
Zgodnie z art. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach
oszczędnościowo-kredytowych (Dz.U. z 1996 r. Nr 1, poz. 2 ze zm. – dalej:
„u.s.k.o.k.”), kasa jest spółdzielnią, do której – w zakresie nieuregulowanym
odmienne – stosuje się przepisy ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo
spółdzielcze (jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 188, poz. 1848 ze zm. – dalej:
„Pr.Spółdz.”). Celem kasy – zgodnie z art. 3 u.s.k.o.k. – jest gromadzenie środków
pieniężnych wyłącznie swoich członków, udzielanie im pożyczek i kredytów,
przeprowadzanie na ich zlecenie rozliczeń finansowych oraz pośredniczenie przy
zawieraniu umów ubezpieczenia, przy czym działalność kasy jest działalnością
niezarobkową. Właśnie niezarobkowy – w taki sposób kwalifikowany przez
ustawodawcę – charakter działalności kasy spowodował powstanie wątpliwości
w doktrynie oraz rozbieżności w orzecznictwie; legł także u podłoża zagadnienia
przedstawionego do rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie.
Podejmując to zagadnienie należy podkreślić, że skoro kasa
oszczędnościowo-kredytowa jest spółdzielnią, to – zgodnie z art. 1 i 67 Pr.Spółdz. –
prowadzenie działalności gospodarczej jest podstawowym przedmiotem jej działania
oraz racją bytu prawnego; działalność ta jest prowadzona w interesie członków na
zasadach rachunku ekonomicznego, w celu zapewnienia im korzyści. Oceniając ten
aspekt działalności spółdzielni na przykładzie spółdzielni mieszkaniowych, które –
podobnie jak kasy oszczędnościowo-kredytowe – prowadzą działalność gospodarczą
tzw. bezwynikową, nieobliczoną na zysk (art. 208 Pr.spółdz.; obecnie art. 4-6 ustawy
15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r.
Nr 119, poz. 1116 ze zm.) – Sąd Najwyższy uznał, że w zakresie działalności
ukierunkowanej na szeroko pojęte zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych swoich
5
członków muszą być traktowane na rynku tak samo jak inni przedsiębiorcy działający
bezpośrednio w celu osiągnięcia zysku (por. np. uchwała składu siedmiu z dnia
6 grudnia 1991 r., III CZP 117/91, OSNCP 1992, nr 5, poz. 65, uchwały z dnia
25 czerwca 1991 r., III CZP 53/91, „Biuletyn SN” 1991, nr 6, s. 5 i z dnia 26 kwietnia
2002 r., III CZP 21/02, OSNC 2002, nr 12, poz. 149 oraz wyroki z dnia 18 grudnia
1996 r., II CKN 28/96, OSNC 1997, nr 4, poz. 44 i z dnia 12 marca 2004 r., II CK
53/03, nie publ.; odmiennie, ale bez poparcia w innych orzeczeniach, wyrok z dnia
7 grudnia 1990 r., II CR 462/90, OSP 1992, nr 3, poz. 69 oraz postanowienie z dnia
29 kwietnia 1998 r., III CZP 7/98, OSNC 1998, nr 11, poz. 188).
Sąd Najwyższy wyjaśnił przy tym, że działalnością gospodarczą jest także
działalność niezarobkowa, zmierzająca jedynie do pokrywania własnymi dochodami
ponoszonych kosztów. W działalności, w której dominuje podporządkowanie regułom
ekonomicznym, motyw zysku (zarobku) zastępowany jest motywem racjonalnego
(ekonomicznego) gospodarowania, co oznacza zamiar uzyskania maksymalnego
efektu – niekoniecznie zysku – przy danym nakładzie środków albo zamiar
minimalnego zużycia tych środków w celu wykonania wyznaczonego zadania.
W konsekwencji, działalność spółdzielni mieszkaniowych, dostosowana do ich
specyficznych zadań, choć nieprowadzona w celu zarobkowym, lecz
podporządkowana nadrzędnej zasadzie gospodarności, mieści się w pojęciu
działalności gospodarczej (por. uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 6 grudnia
1991 r., III CZP 117/91 oraz uchwały z dnia 30 listopada 1992 r., III CZP 134/92,
OSNCP 1993, nr 5, poz. 79, z dnia 6 sierpnia 1996 r., III CZP 84/96, OSNC 1996, nr
11, poz. 150 oraz z dnia 11 maja 2005 r., III CZP 11/05, OSNC 2006, nr 3, poz. 48).
Należy zaznaczyć, że w piśmiennictwie oraz w obrocie za działalność gospodarczą
uważa się także tzw. działalność non for profit lub non profit, skupioną głównie na
wspieraniu dobra publicznego lub prywatnego (w tym na realizacji własnych celów
statutowych), oderwaną od celu zarobkowego.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące spółdzielni mieszkaniowych,
ugruntowane w ciągu ostatniego dwudziestolecia i niebudzące żadnych istotnych
wątpliwości, można bez zastrzeżeń odnieść do spółdzielczych kas oszczędnościowokredytowych,
które – podobnie jak te spółdzielnie – są spółdzielniami o
szczególnym charakterze, wyznaczanym specjalnymi celami działalności.
6
Domeną kas jest działanie na rzecz członków w celu zaspokajania ich interesów
majątkowych przez oferowanie im prostych, łatwych w obsłudze i tanich narzędzi
finansowych, a więc na warunkach korzystniejszych niż proponują banki
komercyjne (np. udzielanie nisko oprocentowanych pożyczek i kredytów lub
wysoko oprocentowanych lokat i rachunków oszczędnościowych). Ten szczególny
cel działalności kas jest bardzo bliski celom spółdzielczości, w tym wypadku
realizacji idei samopomocy finansowej, wykluczającej motyw zysku, jego
osiągnięcie bowiem mogłoby nastąpić wyłącznie kosztem członków. Nie może
budzić wątpliwości, że podobnie jak w wypadku spółdzielni mieszkaniowych, kasy
działają w myśl zasady racjonalnego gospodarowania, w sposób właściwy
dobremu gospodarzowi, a więc racjonalnie, a nieosiąganie zysku (zarobku)
wynika z charakteru realizowanych przez nie zadań i ustawowo określonego celu
działalności.
Zawarta w art. 3 ust. 2 u.s.k.o.k. gwarancja niezarobkowego charakteru
działalności kas – uzupełniona regulacją zawartą w art. 16 – dyktowana jest więc
przede wszystkim dążeniem do ochrony interesów członków oraz do zachowania
przez kasy ich spółdzielczego charakteru, a zatem nie stanowi argumentu na
rzecz tezy, że kasy nie prowadzą działalności gospodarczej. W piśmiennictwie
trafnie w związku z tym podniesiono, że ustawa o spółdzielczych kasach
oszczędnościowo-kredytowych, stanowiąca lex specialis w stosunku do ustawy –
Prawo spółdzielcze, nie wyłączyła kas z kręgu przedsiębiorców, lecz jedynie
zredukowała pojęcie prowadzonej przez nie działalności gospodarczej o
przesłankę zarobkowego charakteru.
Prowadzenie przez kasy działalności gospodarczej sankcjonował zresztą sam
prawodawca w przepisach rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 21 listopada
2001 r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości spółdzielczych kas
oszczędnościowo-kredytowych (Dz.U. Nr 138, poz. 1550; por. w szczególności
załącznik do tego rozporządzenia). Takie same wnioski należy wysnuć z nowej
7
ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych uchwalonej
dnia 5 listopada 2009 r., która nie weszła jeszcze w życie, gdyż Prezydent
skierował ją w dniu 30 listopada 2009 r. do Trybunału Konstytucyjnego; w tej
ustawie niezarobkowy charakter przypisano tylko działalności Kasy Krajowej (art. 57
ust. 1), a z dokonanej tą ustawą zmiany art. 75 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r.
o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095 ze zm.),
polegającej na dodaniu do tego przepisu klauzuli, że uzyskania zezwolenia wymaga
także wykonywanie działalności gospodarczej prowadzonej przez spółdzielcze kasy
oszczędnościowo-kredytowe, wynika jasno, że działalność kas jest uznawana za
ustawodawcę za działalność gospodarczą. Należy przy tym podkreślić, że czynności
wykonywane przez kasy są czynnościami bankowymi, które znamionują działalność
gospodarczą (art. 3 ust. 1a u.s.k.o.k.; por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z
dnia 12 stycznia 2007 r., IV CSK 342/06, „Prawo Bankowe” 2007, nr 9, s. 9).
W tym stanie rzeczy, skoro działalność kas spełnia pozostałe wymagania
przypisywane działalności gospodarczej, a więc stałość i powtarzalność czynności,
zawodowość, działanie we własnym imieniu oraz uczestnictwo w obrocie
gospodarczym, to wszystkie cechy konstrukcyjne przedsiębiorcy przewidziane w art.
4792 § 1 k.p.c. należy uznać za spełnione.
Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak na wstępie.
 
Powrót
Góra