"to niech mama zarejestruje samochód na siebie i potem sprzeda, albo daruje Tobie...." Przecież napisałem że Ona nie chce sie tym zajmować, wiec nie będzie też chodzić rejestrować samochodu... ok?
Główny problem polega na tym że jest to samochód zabytkowy(NIE jest zarejestrowany jako zabytek tylko jest zabytkowy
i nie ma ważnych badań technicznych, a te jak wiadomo są potrzebne do rejestracji.
Przyszły właściciel-kolekcjoner już sobie sam załatwi wszystkie badania itp. ale będzie musiał mimo wszystko przy rejestracji dostarczyć oryginał tego pisma sądowego.
I tego właśnie chcemy uniknąć, ponieważ kupujący mieszka w innym mieście, tego dokumentu nie można mu "podarować" itd itp.
Liczyłem na jakieś rady czy moj pomysł jest sensowny. przeliczyłem się.
"Więc wracamy do początku gdzie proponuję aby sprzedała a pieniądze podarowała synowi."
Super rada, że też sam na to nie wpadłem. gratuluję i życzę sukcesów w życiu zawodowym