E
evon
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2010
- Odpowiedzi
- 20
Nie wiem czy to dobry dział, jeśli nie, proszę moda o przeniesienie do właściwego działu.
Chciałbym napisać coś co może nie do końca można nazwać testamentem, a raczej ostatnią wolą.
Od pewnego czasu przymierzam się do napisania czegoś na kształt ostatniej woli dotyczącej moich dzieci na wypadek gdyby nagle zabrakło mnie i żony. Kilka dni temu, gdy o mały włos nie zginąłem w wypadku drogowym, uznałem, że nie ma co zwlekać i chciałbym swoją wolę przelać na papier. Nie wiem jednak jak formalnie miałoby to wyglądać.
Ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, że w razie nieszczęścia, gdyby nagle zabrakło mnie i żony, nie chciałbym aby moje dzieci trafiły pod opiekę swoich dziadków,a moich rodziców.
Ojciec jest alkoholikiem, który nie przebierał nigdy w środkach wychowawczych i przemoc wobec dzieci (mnie i siostry) nie była mu obca. Matka jest osobą całkowicie mu uległą. Nie chciałbym aby to co przeszedłem sam jako dziecko stało się w razie nieszczęścia udziałem moich dzieci.
W opiece nad dziećmi od samego początku (6 lat) pomaga nam matka żony i chcielibyśmy aby to ona w razie czego została prawnym opekunem dzieci.
Moi rodzice pomoc przy dzieciach sprowadzają do wizyt z okazji świąt czy urodzin dzieci.
Czy spisanie takiej woli wymaga udziału notariusza? Czy pisząc, do kogo nie chciałbym aby trafiły moje dzieci, muszę wskazać osobę do której chciałbym aby trafiły pod opiekę? Czy wykluczając moich rodziców jako opiekunów mogę mieć pewność, że moja wola zostanie uszanowana, czy mimo wszystko sytuacja moich dzieci będzie zależała od decyzji sądu?
Żona w pełni zgadza się ze mną i gotowa jest podpisać się pod takim dokumentem.
Chciałbym napisać coś co może nie do końca można nazwać testamentem, a raczej ostatnią wolą.
Od pewnego czasu przymierzam się do napisania czegoś na kształt ostatniej woli dotyczącej moich dzieci na wypadek gdyby nagle zabrakło mnie i żony. Kilka dni temu, gdy o mały włos nie zginąłem w wypadku drogowym, uznałem, że nie ma co zwlekać i chciałbym swoją wolę przelać na papier. Nie wiem jednak jak formalnie miałoby to wyglądać.
Ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, że w razie nieszczęścia, gdyby nagle zabrakło mnie i żony, nie chciałbym aby moje dzieci trafiły pod opiekę swoich dziadków,a moich rodziców.
Ojciec jest alkoholikiem, który nie przebierał nigdy w środkach wychowawczych i przemoc wobec dzieci (mnie i siostry) nie była mu obca. Matka jest osobą całkowicie mu uległą. Nie chciałbym aby to co przeszedłem sam jako dziecko stało się w razie nieszczęścia udziałem moich dzieci.
W opiece nad dziećmi od samego początku (6 lat) pomaga nam matka żony i chcielibyśmy aby to ona w razie czego została prawnym opekunem dzieci.
Moi rodzice pomoc przy dzieciach sprowadzają do wizyt z okazji świąt czy urodzin dzieci.
Czy spisanie takiej woli wymaga udziału notariusza? Czy pisząc, do kogo nie chciałbym aby trafiły moje dzieci, muszę wskazać osobę do której chciałbym aby trafiły pod opiekę? Czy wykluczając moich rodziców jako opiekunów mogę mieć pewność, że moja wola zostanie uszanowana, czy mimo wszystko sytuacja moich dzieci będzie zależała od decyzji sądu?
Żona w pełni zgadza się ze mną i gotowa jest podpisać się pod takim dokumentem.