M
melka7
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam, jestem tutaj pierwszy raz, żona mnie namówiła, abym poradził się Państwa o pomoc i rozwiał wątpliwości czy zrobiłem dobrze.
Pól roku temu zmarł mi ojciec, pozostawił testament, w którym zapisał działkę, na której stoi też dom oraz obok działke z budynkiem gospodarczym na mnie i na brata po 1/2. Obydwie działki należały do niego, tak wynika z aktu ziemi, nabył działki przed ślubem.
Miał jeszcze jedną działkę leśną z siostrą wspólnie, którą nabyli po śmierci babci, a swojej matki (w trakcie jak już był żonaty) – i zapisał ją mnie, mojemu bratu i siostrze po 1/3.
Nasza matka wynajęła adwokata, gdy znalazła testament, aby wszystko poprzepisywać należycie. Mieliśmy wyznaczony dzień, na którym ja i mój brat oraz siostra mieliśmy się stawić u notariusza.
Gdy doszło do spotkania całej rodziny, okazało się, że mamy odrzucić testament (nie wiedząc o tym wcześniej). Pan Notariusz powiedział, że testament jest ważny, ale podziały ułamkowe są niepoprawne, błędne, bo majątek po ojcu to współwłasność małżeńska (zaznacze, że dom był budowany przez ojca przed i po ślubie). Jak to ujął Pan Notariusz: dom stojący na działce stanowi całość i nie można ich rozdzielić, podobnie jak budynek gospodarczy stojący na sąsiedniej działce.
Za namową naszej matki, bo na prawie się nie znamy – odrzuciliśmy testament ojca, choć z wielkim bólem, bo przecież ostatniej woli nie powinno się przeciwstawiać. Gdy Notariusz odczytywał nowy podział okazało się, że nasza matka dziedziczy dwie działki – jedna z domem, druga z budynkiem –w 1/2, zaś ja z bratem po 1/4. Siostra za życia ojca otrzymała działkę, więc jej było wszystko jedno. Działkę leśną otrzymaliśmy po 1/6 (ciotka miała 3-je dzieci, na które to działkę tą przepisała).
Pan notariusz nie odpowiedział nam jednoznacznie, czy jest to zgodnie z wolą ojca, odpowiedział, że sami musimy to ocenić.
Podpisaliśmy, bo co mieliśmy zrobić, to przecież nasza matka tylko ją mamy. Niestety mnie z bratem nurtują wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy, czy tego właśnie nasz ojciec chciał, a powiem, że bardzo o nas dbał, zawsze dzieci u niego były na pierwszym miejscu i chciał zapewnić nam dobrą przyszłość, niestety nie zdążył wszystko uregulować jak chciał.
Może i nie zastanawialibyśmy się z bratem nad tym wszystkim, ale matce zdarzało się powiedzieć coś w stylu ‘gdybym nie miała zapisanej połowy, to byście mnie wyrzucili z domu’, zaczęła również nas okłamywać, mówiła, że dostała z ubezpieczenia po śmierci ojca 5 tys, a jak się okazało było to dwa razy więcej, nie licząc ostatniej wypłaty ojca czy kwoty z zus’u – przemilczeliśmy to, bo nie jesteśmy osobami roszczeniowymi.
Niestety młodszy brat ostatnio zastanawia się i pyta mnie, czy dobrze postąpiliśmy godząc się na to, co zaproponował nam Pan Notariusz. Czy ktoś może nam pomóc, zna się na prawie i może jasno stwierdzić, że tak miało być?
Z góry dziękujemy za pomoc.
Pól roku temu zmarł mi ojciec, pozostawił testament, w którym zapisał działkę, na której stoi też dom oraz obok działke z budynkiem gospodarczym na mnie i na brata po 1/2. Obydwie działki należały do niego, tak wynika z aktu ziemi, nabył działki przed ślubem.
Miał jeszcze jedną działkę leśną z siostrą wspólnie, którą nabyli po śmierci babci, a swojej matki (w trakcie jak już był żonaty) – i zapisał ją mnie, mojemu bratu i siostrze po 1/3.
Nasza matka wynajęła adwokata, gdy znalazła testament, aby wszystko poprzepisywać należycie. Mieliśmy wyznaczony dzień, na którym ja i mój brat oraz siostra mieliśmy się stawić u notariusza.
Gdy doszło do spotkania całej rodziny, okazało się, że mamy odrzucić testament (nie wiedząc o tym wcześniej). Pan Notariusz powiedział, że testament jest ważny, ale podziały ułamkowe są niepoprawne, błędne, bo majątek po ojcu to współwłasność małżeńska (zaznacze, że dom był budowany przez ojca przed i po ślubie). Jak to ujął Pan Notariusz: dom stojący na działce stanowi całość i nie można ich rozdzielić, podobnie jak budynek gospodarczy stojący na sąsiedniej działce.
Za namową naszej matki, bo na prawie się nie znamy – odrzuciliśmy testament ojca, choć z wielkim bólem, bo przecież ostatniej woli nie powinno się przeciwstawiać. Gdy Notariusz odczytywał nowy podział okazało się, że nasza matka dziedziczy dwie działki – jedna z domem, druga z budynkiem –w 1/2, zaś ja z bratem po 1/4. Siostra za życia ojca otrzymała działkę, więc jej było wszystko jedno. Działkę leśną otrzymaliśmy po 1/6 (ciotka miała 3-je dzieci, na które to działkę tą przepisała).
Pan notariusz nie odpowiedział nam jednoznacznie, czy jest to zgodnie z wolą ojca, odpowiedział, że sami musimy to ocenić.
Podpisaliśmy, bo co mieliśmy zrobić, to przecież nasza matka tylko ją mamy. Niestety mnie z bratem nurtują wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy, czy tego właśnie nasz ojciec chciał, a powiem, że bardzo o nas dbał, zawsze dzieci u niego były na pierwszym miejscu i chciał zapewnić nam dobrą przyszłość, niestety nie zdążył wszystko uregulować jak chciał.
Może i nie zastanawialibyśmy się z bratem nad tym wszystkim, ale matce zdarzało się powiedzieć coś w stylu ‘gdybym nie miała zapisanej połowy, to byście mnie wyrzucili z domu’, zaczęła również nas okłamywać, mówiła, że dostała z ubezpieczenia po śmierci ojca 5 tys, a jak się okazało było to dwa razy więcej, nie licząc ostatniej wypłaty ojca czy kwoty z zus’u – przemilczeliśmy to, bo nie jesteśmy osobami roszczeniowymi.
Niestety młodszy brat ostatnio zastanawia się i pyta mnie, czy dobrze postąpiliśmy godząc się na to, co zaproponował nam Pan Notariusz. Czy ktoś może nam pomóc, zna się na prawie i może jasno stwierdzić, że tak miało być?
Z góry dziękujemy za pomoc.