Kolizja drogowa, poszkodowany bez prawa jazdy. Odszkodowanie?

  • Autor wątku Autor wątku maselko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maselko

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
24
Witam.

Na wstępie chciałbym się przywitać. Witajcie :).

Wiem, że takich tematów jest mnóstwo na forum, ale mój przypadek jest dość dziwny i potrzebuję porad doświadczonych prawników.

Spowodowałem wypadek, wymuszenie pierwszeństwa(mniejsza z tym). Moja wina jakby na to nie patrzeć. Miałem prawko, ubezpieczenie itd.

Osobom poszkodowaną był chłopak około 18 lat. Jak się po chwili okazało był bez prawka.
Policja przyjechała moja wina, mandat 500 zł i sprawa bo koleś bez prawka.

Ostatnio byłem na rozprawie, chłopak przyznał się do winy. Została wyznaczona kara dla niego itd.

Po kilku dniach przychodzi do mnie list, że odszkodowanie za rozbicie jego auta zostało mu przyznane...

Ja oczywiście nic nie dostałem i tutaj główne pytanie tego wątku. Mogę się teraz jakoś ubiegać o odszkodowanie za swój samochód? Oczywiście nie miałem AC, tylko samo OC.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
 
Pomimo, iż ten drugi nie posiadał prawka, to swoim zachowaniem na drodze nie przyczynił się do zaistnienia kolizji. Twoja wina jest bezsporna. On odszkodowanie otrzymał, Ty nie dostaniesz. Za to, że nie posiadał prawka został ukarany.
 
No tak ...

On dostał odszkodowanie, a na sprawie dostał karę za brak prawka.
 
I po temacie.

pudica - - Jakim cudem ?

Pytasz jakim cudem otrzymał list? - odp: Poczta się postarała
Pytasz o odszkodowanie - wyjaśnienie post powyżej ;)
 
CB61 napisał:
Pytasz o odszkodowanie - wyjaśnienie post powyżej ;)
- pytalam o odszkodowanie ;). Myslalam,ze w przypadku,gdy kierowca nie posiada uprawnien do prowadzenia pojazdu, TU odmawia wyplaty odszkodowania, nawet jesli kierowca nie jest winny stluczce/kolizji.
 
pudica napisał:
- Myslalam,ze w przypadku,gdy kierowca nie posiada uprawnien do prowadzenia pojazdu

Dam Ci inny przykład - kierujący samochodem wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie zachował należytej ostrożności skutkiem czego uderza w jadącego prawidłowo drogą główną pijanego rowerzystę. Rowerzysta doznaje złamania nogi i otrzymuje odszkodowanie, duże odszkodowanie. (kwoty nie podam). Rowerzysta swoim zachowaniem nie przyczynił się do powstania wypadku, całkowitą winę poniósł kierujący samochodem. Za jazdę pod wpływem został ukarany, bo nie mogło być inaczej.
 
Rozumiem Cię doskonale, aczkolwiek miałam na myśli "haczyki" TU przy wypłacaniu odszkodowań :).
 
A ja dam inny przykład.
Pijany mężczyzna idzie na przystanek, aby pojechać do pracy i wziąć urlop. Wpada pod autobus i ginie. Dlatego że był pijany przypisali winę jemu i tak nie miał się jak bronić. Potknął się o wystającą płytkę chodnikową, nawet jakby był trzeźwy mógłby się potknąć. Żona nie dostała żadnego odszkodowania.

Drugi przykład:
Pijany rowerzysta zginął pod kołami samochodu, dlatego że był pijany kierowca nie został ukarany. Rodzina nie dostała odszkodowania. Kierowca był pod wpływem THC, jako że rowerzysta był pijany nikt nie pomyślał, żeby go przebadać narkotesterem.
 
Powrót
Góra