Wyprzedzanie na skrzyżowaniu, kolizja, kto winny?

  • Autor wątku Autor wątku ko5a
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

ko5a

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
4
Witam,

jest to mój pierwszy post na tym forum, więc
Witam wszystkich postowników :)

Ostatnio miał dziwną sytuację na drodze,
w skutek której ucierpiały dwa samochody..

Policja która przyjechała, osądziła o mojej winie, nawet jeszcze nie słuchając wyjaśnień drugiej osoby, uczestniczącej w kolizji, jedynie na podstawie moich wyjaśnień..

Chcieli mi dać 500 PLN mandatu, myślę że nie do końca słusznie.. jak myślicie?
nie zgodziłem się z panami policjantami że to TYLKO moja wina i nie przyjąłem mandatu..
Na pewno jestem winny po części, ponieważ byłem na drodze podporządkowanej... zresztą,
zamiast opisywać sytuację zrobiłem prostą animację we flash'u (pierwszy raz coś takiego robiłem więc może być śmieszna :))
Ten trójkąt taki dziwny to mój wzrok, tam gdzie patrzyłem..

miłego oglądania..
Kliknij aby obejrzeć ---> stluczka


szkody są niewielkie, chodzi mi bardziej o sprawiedliwe podejście do sprawy..

widok skrzyżowania:
widok_1.jpg

widok_2.jpg

widok_3.jpg

widok_4.jpg


Uszkodzenia mojego samochodu.
http://ko5a.neostrada.pl/stluczka/Uszkodzenia_1.jpg
http://ko5a.neostrada.pl/stluczka/Uszkodzenia_2.jpg
http://ko5a.neostrada.pl/stluczka/Uszkodzenia_3.jpg


Za wszelkie rozsądne uwagi z góry dziękuję.

pozdrawiam,
Rafał
 
Przepis prawny:
Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;

2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;

3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;

4. pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.


Jeśli chodzi o winę to niestety panowie policjanci mieli rację.

Widziałem już dziesiątki tego typu wypadków, gdzie z ulicy podporządkowanej (najczęściej) włączał się do ruchu pojazd a z przeciwka drugi uczestnik ruchu na drodze z pierwszeństwem przejazdu był już w trakcie manewru wyprzedzania. Jak to się kończyło nie muszę mówić.

W 90% przypadków winna leżała po stronie włączającego się do ruchu, choć według prawa obydwoje muszą zachować szczególna ostrożność dojeżdżając do skrzyżowania, ale to na włączającym się do ruchu spoczywa obowiązek ustąpienia pierwszeństwa każdemu pojazdowi lub innemu uczestnikowi ruchu, który znajduję się już na drodze - szczególnie na drodze z pierwszeństwem przejazdu.

Czyli jeśli teoretycznie nawet na tym skrzyżowaniu furmanka z furmanem zaczęła by wykonywać manewr wyprzedzania, nie masz prawa nawet "wychylenia" się - jeśli to spowoduje utrudnienie dla drugiego uczestnika ruchu, który znajduje się już na drodze z pierwszeństwem przejazdu. No chyba, że koń byłby "narąbany" i nie wiedział by gdzie lezie. : ]
 
NitrOneT napisał:
Widziałem już dziesiątki tego typu wypadków, gdzie z ulicy podporządkowanej (najczęściej) włączał się do ruchu pojazd

Ale pojazd poruszający się drogą "podporządkowaną" nie włącza się do ruchu. On w tym ruchu jest.
Sugeruję używać jednoznacznych sformułowań.
 
Tak jak forq napisał. Co nie zmienia faktu że pojazd który miał znak ustąp pierwszeństwa, powinien to zrobić.
 
czyli jest to ewidentnie moja wina.
czy warto chociaż spróbować powalczyć o obniżenie mandatu?
w przypadku zwykłych kolizji mandat wynosi 200 PLN.

Czy orientujecie się w którym momencie naliczane są na winnego opłaty sądowe, chciałbym uniknąć dodatkowych kosztów jeśli faktycznie jest to tylko moja wina. ok poszukam na forum bo pewnie jest to gdzie opisane :)

dzięki za pomoc :)
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
Ale pojazd poruszający się drogą "podporządkowaną" nie włącza się do ruchu. On w tym ruchu jest.
Sugeruję używać jednoznacznych sformułowań.

Mi chodziło o sytuację "tego typu, zbliżoną" a nie " taką samą, identyczna" :]

Jeśli ktoś mnie źle zrozumiał - moja winna, moja wina, moja bardzo wielka wina :]

Ps. 500zł PLN to podajże maksymalna granica w taryfikatorze za spowodowanie samej tylko kolizji, o ile coś się od 29 listopada 2008 r. nie zmieniło w tej sprawie. Policjant chyba miał zły dzień, oby sąd miał lepszy :]
 
pan policjant jak to kolega zauważył (który ze mną jechał w samochodzie)
chyba za dużo wypił z rana kawy.

..oby sąd nie pił za dużo kawy :)
 
Koszty postępowania to kwota około 80 zł, nie licząc biegłych jeżli zostaną powołani.
 
Zgodnie z art. 24 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. (Dz.U. Nr 58 poz. 515 z 2003r - tekst jednolity), wyprzedzanie z prawej strony jest dopuszczalne:
•na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu,
•na jezdni jednokierunkowej,
•na jezdni dwukierunkowej jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
Należy podkreślić, że kierowca przed wykonaniem tego manewru obowiązany jest w upewnić się szczególności czy:
•ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu,
•kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania,
•kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
Natomiast zabronione jest wyprzedzanie z prawej strony pojazdu silnikowego, jadącego po jezdni:•przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia,
•na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi,
•na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.
 
Na drodze jest ograniczenie do 40-stki. nie sądze by ten drugi pojazd w trakcie wyprzedzania miał 40-ści.
 
Niestety, dopóki ktoś mądry nie zmieni przepisów i ich stosowania, to w takich przypadkach będzie wina wyjeżdżającego z podporządkowanej.
Kierujący drugim autem powinien przynajmniej dostać mandat za wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu.
 
bobcie, nikt nie wyprzedzał z prawej strony.
"Zgodnie z art. 24 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. (Dz.U. Nr 58 poz. 515 z 2003r - tekst jednolity), wyprzedzanie z prawej strony jest dopuszczalne"

Już jestem po wyznaczeniu wyroku :)
chociaż na sprawę nawet mnie nie wzywali :/ (wolałbym być i coś powiedzieć od siebie)
dostałem 380zł mandatu (w tym koszty sądowe) zawsze to trochę mniej. :)

pozdrawiam
Rafał
 
Od wyroku nakazowego przysługuje Ci sprzeciw.
Jeżeli go złożysz, to wyrok zostanie unieważniony i będzie wyznaczone posiedzenie, na które będziesz wezwany i będziesz mógł powiedzieć coś od siebie.

Moim zdaniem nie zmieni to jednak decyzji sądu.
 
Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;

2. kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.

4. Pojazd szynowy może być wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba że położenie torów uniemożliwia takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa się na jezdni jednokierunkowej.

5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.

7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:

1. przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;

2. na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;

3. na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.

8. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscach, o których mowa w ust. 7 pkt 1 i 2, na jezdni:

1. jednokierunkowej;

2. dwukierunkowej na odcinku z wyznaczonymi pasami ruchu, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym - w miejscu, gdzie jest to zabronione znakami na jezdni.
 
Art 24.1 pkt 7, ppkt 3.
Od decyzji wydanej zaocznie zawsze można się odwołać, uzasadniając to chociażby brakiem możliwości obrony.
Osobiście w 1987 roku zasugerowałem nieprawność działań ówczesnej milicji i wygrałem.
 
Nie rozumiem dlaczego piszecie, że wina jest po stronie włączającego się do ruchu. Skoro osoba kierująca, będąca na drodze z pierwszeństwem, złamała przepisy i zaczęła wyprzedzanie przed skrzyżowaniem, gdzie ruch nie jest kierowany, to wina jest po stronie tej osoby. Osoba mająca ustąpić pierwszeństwa, została zaskoczona, przez kierującego, który złamał przepisy i stąd kolizja.

oczekuje komentarzy, pozdrawiam.
 
dlatego, że wyprzedzający czy przekroczył podwójną, czy jedzie bez świateł, czy wyprzedza bez pośrednio przed skrzyżowaniem, w dalszym ciągu jest na pierwszeństwie.
Po kolizji w takiej sytuacji, winny jest pojazd który nie ustąpił pierwszeństwa, a wyprzedzający dostaje mandat karny
 
Nie rozumiem dlaczego piszecie, że wina jest po stronie włączającego się do ruchu.
Był zobowiązany ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu (w tym takim, którzy łamią w tej chwili przepisy). Nie zrobił tego i dlatego jest winnym kolizji.

Skoro osoba kierująca, będąca na drodze z pierwszeństwem, złamała przepisy i zaczęła wyprzedzanie przed skrzyżowaniem, gdzie ruch nie jest kierowany, to wina jest po stronie tej osoby.
Za kolizję nie. Natomiast raczej drugi kierujący otrzymał dwa mandaty karne (jeden za wyprzedzanie, drugi zapewne za prędkość, jeśli ją faktycznie przekroczył). Jest winny wykroczenia polegającego na wyprzedzaniu na skrzyżowaniu, ale nie jest winnym spowodowania kolizji. To dwie osobne sprawy.

Osoba mająca ustąpić pierwszeństwa, została zaskoczona, przez kierującego, który złamał przepisy i stąd kolizja.
Miałem pewne zdarzenie w Szczecinie, jechałem drogą z pierwszeństwem, przekroczyłem znacznie prędkość. Z podporządkowanej 100m od zakrętu wyjechała "babcia" w Tico. Oczywiście skończyło się kolizją. Pani żądała wezwania Policji, wezwaliśmy. Otrzymałem mandat karny w wys. 500 PLN i 10 pkt. karnych, ale to ona była sprawcą kolizji, bo nie ustąpiła pierwszeństwa. I na nic zdały się tłumaczenia, że nie mogła mnie widzieć, bo jechałem za szybko. Analogicznie jest tutaj.
 
Vehicula napisał:
Nie rozumiem dlaczego piszecie, że wina jest po stronie włączającego się do ruchu. Skoro osoba kierująca, będąca na drodze z pierwszeństwem, złamała przepisy i zaczęła wyprzedzanie przed skrzyżowaniem, gdzie ruch nie jest kierowany, to wina jest po stronie tej osoby. Osoba mająca ustąpić pierwszeństwa, została zaskoczona, przez kierującego, który złamał przepisy i stąd kolizja.
oczekuje komentarzy, pozdrawiam.
Niestety, taka jest u nas praktyka. W takich sytuacjach (nie zawsze, ale bardzo często) bardziej karana jest osoba, która być może popełniła wykroczenie, niż ta, która wykroczenie popełnił z pewnością i z pewnością stworzyła zagrożenie w ruchu. Jest to nielogiczne, niesprawiedliwe i groźne, bo wręcz promuje niebezpieczne i nieodpowiedzialne zachowania na drodze, ale, przynajmniej na razie, nasze organa ścigania i wymiar sprawiedliwości zdają się w tej kwestii nieprzejednane.
Wystarczy spojrzeć na ilość spraw na tym forum związanych z kolizją przy skręcie w lewo na skrzyżowaniu, gdzie winą za spowodowanie kolizji obarczany jest kierujący skręcający w lewo, a nie ten, który go próbował wbrew przepisom wyprzedzać.
 
Dzisiaj znajomy miał podobny przypadek. Więc z ciekawości pogrzebałem jakie są orzeczenia sądów a nie Policji (niestety nie znalazłem).
Ripper ja już chyba gdzies toczyłem taką dyskusję na ten temat. Moim zdaniem przepisy są skonstruowane bardzo dobrze. W przypadku właczania się do ruchu wina musi leżec po stronie właczającego, bo wyprzedzający działa zgodnie z przepisami mając jednoczesnie ograniczone pole co do dostrzeżenia uliczek dojazdowych.

W tej sytuacji (na skrzyżowaniu) jednak jest inaczej. Szczególnie kiedy kierowca wyprzedzający zostaje poinformowany o skrzyżowaniu. Zgodnie z art 4 PRD kierowca ma prawo przypuszczać, że inny uczestnik ruchu porusza się zgodnie z przepisami, o ile okoliczności nie wskazują inaczej. Z kolei zgodnie z definicją ustąpienia pierwszeństwa, w kontekście art 24 ust3 pkt7) (zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu) oraz zanku P-4 (podwójna ciągła) kierowca ustępujący ma prawo przypuszczać, że nie zakłóci ruchu pojazdu jadącego po jego prawej stronie, nie widzę więc potrzeby, aby na skrzyżowaniu przepuszczać pojazdy jadące z prawej strony. Dokładnie tak ugruntowało się doświadczenie życiowe, ogromna większośc kierowców nie przepuszcza na skrzyżowaniu pojazdów jadących z prawej strony. I moim zdaniem całkiem słusznie.

Jest co prawda możliwośc zastosowania obejścia art4, w przypadku, gdy kierowca ustępujący w ogóle nie patrzy w prawo i ewidentnie nie zauważa pojazdu , który wyprzedza od dłuższego czasu, lub który z powodu korka lub innej przyczyny znalazł się w nietypowej sytuacji, ale trudno powiązać to z winą, a jeszcze trudniej wykazać takie powiązanie. To wykluczenie znajduje raczej zastosowanie w przypadkach podobnych do sytuacji, gdy pojazd stoi na torach lub na środku skrzyżowania, nie mogąc opuścić skrzyżowania (często ze swojej winy), a pojazd mający pierwszeństwo w niego wjeżdza z powodu niezachowania ostrożności (lub celowo).

Na koniec dodam tylko, iz ubolewam, że edukacja kierowców w tym także w mediach nie zmiarza własnie w kierunku eliminowania takich niebezpiecznych błedów, tzn że moim zdaniem duzo więcej niż połowa kierowców, nie wie, że ma obowiązek podczas właczania się do ruchu ustąpic pojazdom poruszającym się po prawej stronie (np wyprzedzającym).
Zamiast tego media wola klepac swoje regułki o za dużej prędkości.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra