H
Herman1987
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 2
Wiem, że było już wiele podobnych tematów, ale w gruncie rzeczy każda sytuacja jest inna. Otóż pracuję jako kierowca i moim zadaniem jest dostarczanie towaru do sklepów. Zwykle dla zaoszczędzenia czasu parkuję na ulicy przyklejony do krawężnika, włączam awaryjki i jak najszybciej staram się dostarczyć towar. Niestety, będąc 5 maja z towarem w Gnieźnie pod jednym ze sklepów nie było miejsca do zaparkowania nawet na ulicy, tak bym nie blokował ruchu, więc skorzystałem z Bus pasa który znajdował się obok. Miał on długość około 80 metrów, i specjalnie nie stanąłem pod wiatą przystankową, tylko mniej więcej w środku bus pasa, tak że zmieściły się jeszcze dwa autobusy i zostało troszkę wolnego miejsca. Towar, który dostarczam do najlżejszych nie należy więc każdy metr dalej od sklepu powoduje problem. Zajęło mi to około pięciu minut. Dlatego też stanąłem tak by przeszkadzać jak najmniej. I tak o to w środę 19 Maja do mojej kierowniczki, na którą zarejestrowany samochód przyszło pismo ze Straży miejskiej a w nim 3 zdjęcia z monitoringu miejskiego na których widać tył mojego samochodu i "wycena" wykroczenia na 100 zł i 1 pkt karny. Oczywiście jako, że mandat przyszedł do kierowniczki, musiałem wypełnić oświadczenie, że to ja kierowałem samochodem, by mogli mi przesłać. I czekałem za tym aż wczoraj zadzwonił do mnie pan ze Straży miejskiej informując, że mandat zostanie wysłany na mój adres na początku przyszłego tygodnia (w ogóle nie spodziewałem się, że takie powiadomienia stosują) i odpowiedziałem panu, że rozumiem ale i tak będę chciał się od niego odwoływać. Na co odpowiedział mi pan, że i tak nie mam szansy, gdyż nie jako gdy odesłałem pismo, że to ja prowadziłem samochód przyznałem się tym samym do popełnienia wykroczenia i mandat został już wypisany i że jak do 5 czerwca kiedy mija miesiąc nie zapłacę, to sprawa zostanie skierowana do sądu. I tutaj zaczyna się moje pytanie. Czy i jakie mam szanse składając odwołanie ? Dla mnie te 100 zł to akurat dużo, bowiem pracuję na okresie próbnym i póki co zarabiam naprawdę bardzo mało i żadnym groszem nie gardzę. W dodatku stało się to w pracy (choć wiem, że to nie ma większego znaczenia) kiedy po prostu chciałem jak najszybciej klientowi dostarczyć towar. Przepraszam jeżeli coś zabrzmiało nie składnie, to proszę napisać, spróbuje to wyjaśnić 