Kolizja na skrzyżowaniu przy skręcie w lewo

  • Autor wątku Autor wątku BLACKMAN_82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BLACKMAN_82

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
18
Witam wszystkich, jestem tu po raz pierwszy i chciałem poprosić o pomoc, jeśli żle umieściłem wątek, proszę o przekierowanie.
Nie mam stałego dostępu do Internetu, mogę więc odpowiadac z opóżnieniem.
Po kilkunastu latach posiadania PJ i kilkuset tkm przejechanych samochodem byłem uczestnikiem kolizji.. Postaram się jak najdokładniej przedstawić sytuację:
Jadę malą uliczką dwukierunkową, lekko z górki, właściwie się toczę 15km/h szukając miejsca do skrętu w lewo i wykonania zawracania. widzę uliczkę osiedlową w którą mógłbym skręcić. Dojeżdżam do osi jezdni, jakieś 10-15m wcześniej włączam kierunkowskaz, upewniam się, że nie jestem wyprzedzany przez inny pojazd, wciąż się toczę, rozpoczynam manewr skrętu w lewo i w tym momencie zostaję uderzony przez wyprzedzający mnie pojazd. Siła uderzenia spora, przeskoczyłem krawężnik i trawnik i zatrzymałem się na budynku.. W momencie zbliżenia się do osi jezdni i zasygnalizowaniu chęci skrętu w lewo nie byłem wyprzedzany, nikt nie znajdował się na lewym pasie (ruchu przeciwnego). ślady hamowania pojazdu, który we mnie uderzył nie znajdują się na lewym pasie tylko idą "pod kątem" z pasa, którym ja jechałem/toczyłem się. Pierwszy ślad uderzenia zaczyna się na moim lewym tylnim kole a kończy na środkowym słupu, auto Peugot Berlingo. Uszkodzenia samochodu który we mnie uderzył - sam prawy narożnik - lampa, zderzak.. Policja wskazuje mnie jako winnego spowodowania kolizji.. Nie do końca chcę sie z tym zgodzić, sprawa skierowana do sądu przeciwko mnie jako winnemu spowodowania kolizji.. Ani słowa o wyprzedzaniu na skrzyżowaniu itp, policja miejscowa, drugi uczestnik miejscowy, ja - przyjezdny...dlatego proszę Was o fachowa opinię i poradę. Artykuł 24. przeczytałem. Z góry dziękuję..
 
Z opisu ewidentna wina wyprzedzającego
mamy to....

" ślady hamowania pojazdu, który we mnie uderzył nie znajdują się na lewym pasie tylko idą "pod kątem" z pasa, którym ja jechałem/toczyłem się."

to raczej sprawa powinna być wygrana w sądzie...
proponuje samemu zabezpieczyć się w zdjęcia tej drogi hamowania
 
BLACKMAN_82 napisał:
Jadę malą uliczką dwukierunkową

Osiedlowa droga? Może strefa ruchu czy coś?

Moim zdaniem narazie podobnie z opisu można wywnioskować, że winnym jest kierowca pojazdu, który na Pana najechał.
 
BLACKMAN_82 napisał:
ślady hamowania pojazdu, który we mnie uderzył nie znajdują się na lewym pasie tylko idą "pod kątem" z pasa, którym ja jechałem/toczyłem się.

Ten opis wskazuje, że ten samochód jechał z dużą prędkością i kierowca za późno pana zauważył i próbował uciekać na lewy pas unikając zderzenia (?) i zaskoczyło go, że pan skręcił.
 
Witam,dziękuję za odpowiedzi.. Dziwne dla mnie trochę że Policji wogóle nie interesował temat kierowcy, który mnie wyprzedzał..Od razu padło stwierdzenie, że to ja jestem winny kolizji bo nie zachowałem szczególnej ostrożności itp....Załączam zdjęcie ze śladami hamowania wyprzedzającego - linią ciągłą dobrze widoczny ślad hamowania jego lewego/lewych kół, przerywaną mało widoczne na zdjęciu prawego/prawych. Sprawa została skierowana do sądu, policja dodatkowo uprzedziła mnie, że sąd może nałożyć manadat na mnie i uznać za winnego "zaocznie", bez rozprawy i mogę sie wtedy odwoływać... Powiedzcie, jak wybronić się z tej sytuacji.. Ile tak wogóle wynoszą koszty sądowe przy takim postępowaniu? Nie ukrywam, że trochę ciężko u mnie teraz z pieniążkami.. Doradźcie proszę co i jak mówić w sądzie.. Jeśli te fakty, opis zdarzenia, widoczne ślady i uszkodzenia samochodów pozwoliły Policji jednoznacznie wskazać mnie jako winnego, martwię się, że sąd podejdzie do tematu w ten sam sposób, zwłaszcza, że sprawa skierowana jest przeciwko mnie jako winnemu....:confused:
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
forg napisał:
Proste pytanie - czy to było skrzyżowanie?
Ja się spytam co to ma do rzeczy ? Bo już klejny taki przypadek ostatnio widze a nie moge zaleść na to odpowiedzi
 
zamieszczem zdjęcie miejsca, w którym doszło do kolizji - jechałem w dół tą drogą i widać gdzie zamierzałem skręcić. Brak linii na jezdni, brak znaków. Wjazd w uliczkę między bloki jak widać na zdjęciu...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
No to nie skrzyowanie zatem ale wiecej nie pomogę bo sam nie wiem co ma dorzeczy czy to skrzyzowanie czy też nie
 
Bardzo prosze wszystkich o dalsze wypowiedzi ja będę dopiero w poniedziałek. Pozdrawiam wszystkich i spokojnego długiego weekendu. Łukasz
 
Dsad2 napisał:
No to nie skrzyowanie zatem ale wiecej nie pomogę bo sam nie wiem co ma dorzeczy czy to skrzyzowanie czy też nie

Polecam:
PORD, Rozdział 3, Oddział 6, art 24, punkt 7.

Zjazd na posesję nie jest skrzyżowaniem, więc w miejscu zjazdu wyprzedzanie jest dozwolone, pojazdowi wyprzedzającemu trzeba ustąpić miejsca.
 
forg napisał:
No i teraz wiemy, ze to nie było skrzyżowanie, zatem mogłeś być wyprzedzany.
Semmao napisał:
Polecam:
PORD, Rozdział 3, Oddział 6, art 24, punkt 7.

Zjazd na posesję nie jest skrzyżowaniem, więc w miejscu zjazdu wyprzedzanie jest dozwolone, pojazdowi wyprzedzającemu trzeba ustąpić miejsca.


Art. 24.
1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

i

7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.


Czyli załóżmy że ktoś ma włączony kierunkowskaz a ktoś go zaczyna wyprzedzac i bum....

Kolejność sie liczy .. zatem w naszym analizowanym przypadku jesli wszystko mialo takowy przebieg ten co najechał ponosi winę

Ale udowodnij że kierunkowskaz był włączony .... eh nowy sposób na remont auta ;/
 
Jeśli kierunkowskaz był włączony, to ewidentna wina wyprzedzającego, jeśli nie był - uważam, że wina skręcającego.

Kwestia udowodnienia przed sądem, czy był włączony.
 
Dsad2 napisał:
... Kolejność sie liczy .. zatem w naszym analizowanym przypadku jesli wszystko mialo takowy przebieg ten co najechał ponosi winę...

Syphar napisał:
Jeśli kierunkowskaz był włączony, to ewidentna wina wyprzedzającego, ...
Akurat z tym się nie zgodzę ponieważ:
Cytat:
Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
To, że miał włączony kierunkowskaz w żaden sposób nie uprawniało go do wykonania manewru. Być może wyprzedzający popełnił wykroczenie lecz niewątpliwie sprawcą kolizji jest skręcający.
 
LeszsekS napisał:
Akurat z tym się nie zgodzę ponieważ:
Cytat:
Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
To, że miał włączony kierunkowskaz w żaden sposób nie uprawniało go do wykonania manewru. Być może wyprzedzający popełnił wykroczenie lecz niewątpliwie sprawcą kolizji jest skręcający.
Ale to działą w obie strony.. ten kto wyprzedza także musi sie do tego ark stosować....Bo tak to doszlibyśmy do obsurdu że ten z tylu bezkarnie móglby sobie wjeżdżać komuś w tył gdy ten przed nim dokonuje manewru np. wyprzedzania innego auta.
Ba nawet kamety w aucie tu nie pomoga bo malo kto instaluje je z tylu
 
Dsad2 napisał:
Bo tak to doszlibyśmy do obsurdu że ten z tylu bezkarnie móglby sobie wjeżdżać komuś w tył gdy ten przed nim dokonuje manewru np. wyprzedzania innego auta.

No jeśli ten ktoś zbierający się do wyprzedzania wymusi pierwszeństwo na już wyprzedzającym no to owszem, może wjechać w tył bezkarnie.
Od razu rada - sprawdź sobie co to jest wymuszenie pierwszeństwa.
 
forg napisał:
No jeśli ten ktoś zbierający się do wyprzedzania wymusi pierwszeństwo na już wyprzedzającym no to owszem, może wjechać w tył bezkarnie.
Od razu rada - sprawdź sobie co to jest wymuszenie pierwszeństwa.
Forg - wszystko jest jasne.... ale mi chodzi o to, że z tego wszystkiego wynika tak naprawde w 9/10 zdarzeniach ten który najedzie z tyłu ( skret w lewo - nie na skrzyzowaniu, czy też wyprzedzanie i najechanie na wyprzedzającego przed nami) bedzie bezkarny nawet jeśli to on popełni rzeczywistości błąd a nie będzie więcej świadków czy też kamer
 
Dsad2 napisał:
Ale to działą w obie strony ...
Jeszcze raz Tobie przypomnę, że sygnalizowanie zamiaru skrętu nie daje prawa do jego wykonania, manewr ten może być wykonany tylko z zachowabiem szczególnej ostrożności.
Nie ma tutaj czego więcej wyjaśniać. Przepis prawny, właśnie na zmieniającego kierunek nakłada "większy" obowiązek.
 
LeszsekS napisał:
Przepis prawny, właśnie na zmieniającego kierunek nakłada "większy" obowiązek.

Dokładnie tak jak pisze Leszsek - na skręcającym spoczywa większy obowiązek upewniania się, niż na pojeździe jadącym na wprost, przy wyprzedzaniu.
 
Powrót
Góra