Widze ze troche powstalo nowych teorii na moj temat. Juz wyjasniam:
Byl to teren zabudowany samochodow w kolumnie 5, wyprzedzilem 3 (-kolizja-) zostaly mi jeszcze 2 do zakonczenia manewru wyprzedzania. Wszystkie samochody poruszaly sie z jedna stala predkoscia jak rozpoczalem manewr wyprzedzania wiec nie moglem zauwazyc hamujacych samochodow. Pozatym jak juz wczesniej wspomnialem jechalem stosunkowo wolno, jeszcze raz powtarzam 40km/h (mam motocykl o malej pojemnosci i nie wariowalem), jak bym mial wieksza predkosc moglbym z wami teraz nie rozmawiac a sprawa byla w tym tygodniu.
A co do drogi hamowania motocykla to nie wysuwal bym teorii ze motocykl hamuje lepiej, wczecz przeciwnie. Z 100km bedzie o jakies 2m dalej, srednio powtarzam. Ponadto motocyklem trzeba panowac nad sila hamowania i bardzo wplywa rowniez stan nawierzchni (np. piasek- jednoslad samochod zawsze ma przyczepnosc na jakims kole i abs, motocykle rzadko). Motocyklem trudniej sie hamuje, a moja droga hamowania miala ok 4-7m ciezko okreslic, dalej zatrzymal mnie zderzak samochodu.
W skrocie moge opisac to jako bardzo spokojne wyprzedzanie, w szczegolnosci w kontekscie motocykli.