Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Chciałbym zapytać o jedna rzecz odnośnie postu nr 487 arjuny. która wygrała proces z SM. Sąd wg autorki podważył legalność pomiaru fotoradarowego, gdyż radar w specyfikacji miał temp pracy od -10 do +50st. zaś w rozporządzeniu MIN. Gospodarki jest, że powinien pracować od 0st.
W rozporządzeniu jednak jest napisane, że zakres pracy musi być nie mniejszy niż 0-50st.- czyli może być większy, a zakres -10 do 50 to właśnie zakres większy czyli legalizacja zgodna jest z rozporządzeniem. Poprawcie mnie jeśli błędnie rozumuję.

i jeszcze na inny temat
lokalizacja fotoradaru w moim raporcie jest taka ul xxxxxxxx (k-25, sł. 18/1) co to znaczy?
 
Ostatnia edycja:
symt napisał:
Sąd wg autorki podważył legalność pomiaru fotoradarowego, gdyż radar w specyfikacji miał temp pracy od -10 do +50st. zaś w rozporządzeniu MIN. Gospodarki jest, że powinien pracować od 0st.
W rozporządzeniu jednak jest napisane, że zakres pracy musi być nie mniejszy niż 0-50st.- czyli może być większy, a zakres -10 do 50 to właśnie zakres większy czyli legalizacja zgodna jest z rozporządzeniem.

Nie mniejszy znaczy ,że nie może być poniżej zera i jest zaznaczone,że od 0 - 50st.
 
Jak to działa

Myślę że interesujące może być bliższe przyjrzenie się mechanizmom tego zjawiska. Odnosi się czasem wrażenie, że to nie gmina lecz prywatna firma pierwsza dostrzega możliwość ściągania myta za przejazd przez gminę. Do gminy zgłasza się wtedy przedstawiciel firmy i proponuje pomoc w zasileniu budżetu. Gmina ogłasza przetarg na dzierżawę FR. Takich przetargów można w sieci znaleźć sporo. Przeanalizujmy więc sobie przykładowe zamówienie z marca br.
SIWZ zamówienia sprawia wrażenie jakby był dyktowany przez firmę ale to w tym wypadku nieistotne – nam chodzi o mechanizm działania. Firma szkoli strażników, udostępnia im samochód z radarem, dowozi na miejsce prowadzenia pomiarów i co pewien czas ściąga zdjęcia do swojej bazy danych. Straż przez internet obsługuje aplikację. Wg specyfikacji oprogramowanie służy do:
  • ewidencji przekazanych dokumentacji z podziałem na już otrzymane oświadczenia i wystawione mandaty – data przekazania;
  • ewidencji wysłanych dokumentacji do właścicieli pojazdów– data wysłania;
  • ewidencji otrzymanych oświadczeń od właścicieli pojazdów – data otrzymania;
  • ewidencji wysłanych dokumentacji do użytkowników pojazdów – data wysłania;
  • ewidencji oświadczeń od użytkowników pojazdów – data otrzymania;
  • ewidencji wysłanych dokumentacji do kierowców, sprawców wykroczenia – data wysłania;
  • ewidencji otrzymanych od kierowców oświadczeń – data otrzymania;
  • ewidencji wystawionych mandatów – data wystawienia;
  • ewidencji zapłaconych mandatów – data zapłaty;
  • ewidencji wynagrodzenia dla Wykonawcy;
  • ewidencji kar porządkowych;
  • ewidencji spraw kierowanych do sądów – data skierowania;
  • ewidencji otrzymanych orzeczeń sądowych – data otrzymania;
  • ewidencji zapłaconych mandatów w drodze orzeczeń sądowych – daty dokonywanych zapłat;
  • ewidencji orzeczeń skierowanych do egzekucji– data skierowania;
  • ewidencji ściągniętych grzywien w drodze egzekucji.
Ciekawe są zapisy umowy:
par 3 pkt 1. Wynagrodzenie Wykonawcy uzależnione jest od ilości zapłaconych mandatów karnych oraz wpłat zasądzonych przez właściwy Sąd, pokrywających ryczałtowe koszty wynikające ze wszczęcia przez Straż czynności wyjaśniających i postępowania wykroczeniowego, w związku z którymi zamawiający uzyska wpływy finansowe.
Pkt 5. Rozliczenie za wykonane usługi będzie następowało na podstawie faktycznie dokonanych wpłat z tytułu mandatów z uwzględnieniem ceny jednostkowej wskazanej przez Wykonawcę w formularzu oferty. Ilość dokonanych wpłat od, których uzależnione jest wynagrodzenie wykonawcy, nie może stanowić podstawy do wnoszenia przez Wykonawcę jakichkolwiek roszczeń w toku realizacji umowy.

Nasuwa się pytanie: czy to wygląda jak specyfikacja wynagrodzenia za usługę czy raczej podziału zysków?

Łatwo też wysnuć inny praktyczny wniosek: nie ma co liczyć na to, że w wypadku braku możliwości wystawienia mandatu straż zrezygnuje z przesłania sprawy do sądu. W tym wypadku bowiem wprawdzie ewentualna zasądzona kara nie wpłynie do budżetu gminy ale już koszty postępowania, w tym wynagrodzenie dla firmy jak najbardziej. Firma jest więc zainteresowana takim rozwiązaniem i z pewnością jest w stanie odpowiednio zmotywować strażników.

W wypadku omawianej umowy czynności wyjaśniające prowadzi SG. Jednak nie zawsze tak jest. Przyjrzyjmy się bliżej firmie, która wygrała przetarg. Jako jedyna złożyła ofertę: cena jednostkowa: 41,36 zł. Firma Meron z Gdańska. Na stronach internetowych firmy dowiemy się jedynie, że zajmuje się ona windami, podnośnikami i schodami ruchomymi. Jednak chyba nie to stanowi faktyczny zakres jej działalności. Jak już napisałem: w internecie można znaleźć sporo ogłoszeń o podobnych przetargach. Niemniej jeszcze ciekawiej przedstawiają się niektóre odwołania. Oto odwołanie firmy Meron od nie wygranego w ub. r. przetargu w Starej Kiszewie. Możemy się z niego wiedzieć m.in. że firma Meron w ciągu 5 lat zrealizowała 40 podobnych zamówień, jak i to, że w Starej Kiszewie obróbką zdjęć jak i całym procesem przygotowania dokumentacji nie zajmuje się SG tylko wynajęta firma.
 
Według mnie to zjawisko powinno być ukrócone, bo jadąc samochodem w trasę czuję się teraz jak zwierzyna łowna. Nie jeżdżę jak pirat drogowy a i tak mogą mnie ustrzelić, bo akurat radar był źle ustawiony, przegrzany , zawilgocony , itp. W dodatku próbując dowieść swojej racji człowiek traktowany jest jak oszust i krętacz, który chce uniknąć odpowiedzialności, a jego pytania o wymagane pozwolenia i atesty traktowane są z pobłażliwym uśmiechem i ignorowane.
Reasumując gminy przy użyciu fotoradarów golą społeczeństwo z kasy w świetle tzw. prawa, które naginają jak im akurat pasuje. A wypadków jakoś mniej nie jest, wydaje mi się ,że nawet jest ich więcej. Wniosek jest jeden, kierowca jadąc przez miasto naszpikowane radarami jedzie wolno (lub wolniej ponieważ wielu widząc FR zwalnia poniżej dozwolonej prędkości) , wyjeżdżając ze strefy zabudowanej przyspiesza chcąc nadrobić stracony czas. Po drodze trafia na tzw. zawalidrogę (kierowca , któremu się nie spieszy) i czasem chcąc go wyminąć doprowadza do kolizji.
Fotoradary są w naszym kraju już jakiś czas , ale ostatnio zaczęły się mnożyć jak grzyby po deszczu. Nie wydaje mi się jednak żeby było bezpieczniej na drogach.

I jeszcze jedno nie wiecie dlaczego Ursus został zbanowany ?
 
Witam! Ja dostałem 2 listy polecone od Straży Gminnej w Człuchowie z zapytaniem do wskazania kto kierował moim autem. Mam na to 7 dni. Tekst tego zapytania jest standardowy, jak już ktoś zamieścił na tym forum skan takiego druku, czyli Komendant Straży Gminnej powołuje się na art. 78 ust.4 ustawy prawa o ruchu drogowym na obowiązek wskazania na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub użytkowania itd. Zdjęcia mam 2, z dwóch fotoradarów, oczywiście zrobione od tyłu, tak, że nie widać absolutnie kierującego, a na jednym nawet numeru rej. Nr rej. są doklejone obok zdjęć. Czyli standard, wg tego co przeczytałem na tym forum. Oczywiście nie zamierzam niczego płacić. Chciałem tylko zapytać, czy mam im od razu wysłać pismo podobne jak PeJo, czy też poczekać aż przyślą jakieś upomnienie czy coś i dopiero wtedy zareagować? A przede wszystkim czy coś się w tej materii zmieniło z punktu widzenia prawa. I czy lepiej pisać do nich maile czy może tradycyjnie, na papierze?? Liczę na fachową pomoc, bo przynajmniej z tego co do tej pory przeczytałem, jest szansa na uratowanie pieniędzy, które chcą mi odebrać. Czy mogę w pełni skorzystać np z tego co pisał Ursus?
 
Nie odpowiadaj wogóle na ich pismo a nic Ci nie przyślą. Koledze od roku nic nie przysyłaja i olał system.
 
Witam, w dniu 14.10 dostałem dokumenty z fotoradaru od Straży Gminnej z Gronowa Elbląskiego. Jest wśród nich zdjęcie o przekroczeniu prędkości (zdjęcie zrobione z tyłu) z datą 05.10 (data zdarzenia 11.08 ), jest również "Wezwanie" podpisane przez Komendanta z dnia 05.10 oraz oświadczenia a w zasadzie 3. Pierwsze - sprawcy wykroczenia (kierowcy) z mandatem i punktami karnymi, drugie - właściciela/użytkownika pojazdu oraz trzecie o tym, że nie potrafię wywiązać się z obowiązku określonego w art. 78 ust. 4 ustawy PRD i zgadzam się przyjąć nałożony na mnie mandat karny bez pkt.
Co powinienem zrobić w taki wypadku, jakie jest najlepsze rozwiązanie ?
 
zagiel1978 napisał:
Co powinienem zrobić w taki wypadku, jakie jest najlepsze rozwiązanie ?
Przeczytać ten wątek. Wiem, jest długi.
Nie ma jednoznacznego rozwiązania. W twoim przypadku są szanse aby uniknąć płacenia ale musisz się wysilić. W tym wątku na tak postawione pytanie było już tyle odpowiedzi że teraz już nikomu nie chce się powtarzać. Tym bardziej, że osoba która najczęściej udzielała porad w tej sprawie (Ursus) jest zabanowana (nie, nie znam przyczyn).
 
Witam,

Ciąg dalszy sprawy ze strony 73 i 77:

>Na Twoim miejscu bym poczekał na wyrok zaoczny sądu rejonowego. Jeżeli jesteś pewien, że nie można ustalić kto kierował, to od wyroku odwołaj się zgodnie z instrukcją.
>Ja bym napisał mniej więcej tak ...

Wyroku zaocznego nie było. Sprawa od razu jest w "postępowaniu zwyczajnym". Dostałem wezwanie na rozprawę - obecność obowiązkowa.

Rozumiem, że w tym momencie nie mam możliwości napisania wyjaśnień do sądu i nie przyjeżdzania na rozprawę? Takie rady się w tym wątku pojawiały, ale chyba coś jest nie tak...

Na wezwaniu zaciekawiła mnie jedna sprawa - jako dowód jest przedstawiony "protokół przesłuchania podejrzanego". Tyle, że jak byłem przesłuchiwany to byłem jeszcze świadkiem. Nie mogłem odmówić zeznawania i musiałem zeznawać nawet przeciwko sobie. Czy traktować to jako zwykłą pomyłkę w nazwie, czy może faktycznie z "przesłuchania świadka" zrobiło się "przesłuchanie podejrzanego" i mógłbym odmówić składania zeznań co powodowałoby wyłączenie moich dotychczasowych zeznań ze sprawy (w gruncie rzeczy jedynego dowodu przeciwko mnie, bo zjęcie jest nieczytelne) ?
 
capslock82 napisał:
Nie odpowiadaj wogóle na ich pismo a nic Ci nie przyślą. Koledze od roku nic nie przysyłaja i olał system.

To mówisz że to już tak daleko zaszło, że nawet nie mam do nich wysyłać pisma w stylu że prowadziłem auto na zmianę ze znajomymi i nie pamiętam kto w jakim miejscu wtedy prowadził i że Straż Gminna nie jest organem uprawnionym..... itd. plus kilka odpowiednich paragrafów. Bo ja się trochę boję jednak że znajdą jakiś sposób na wyciągnięcie ze mnie tej kasy przez jakiś sąd np. A za dwie fotki policzyli sobie 400,- Zresztą jak narazie nie stać mnie na takie wydatki. Chyba jednak skorzystam z Twojej opinii, chociaż jeśli sam masz jakieś wątpliwości to napisz. Dzięki za odpowiedź :)
 
Wiecie co?

Cały ten watek, ponad 100 stron sprowadza się głównie do tego jak uniknąć płacenia mandatu przy minimalnych wątpliwościach co do zasadności jego wystawiania. Mandat czy wezwanie uogólniam celowo. Oczywiście, że każdy pytający NIE CHCE płacić bo jakby chciał to by nie tracił czasu na wystawianie zapytań na forum tylko pomaszerował na pocztę.

Zatem odpowiedzi: popełniłeś wykroczenie-płac są po prostu niezgodne z ogólną intencja pytających. Czy to się podoba czy nie. Tak samo jak niezgodne z intencją ustawodawcy jest napełnianie kabzy w gminach gdzie organy wykazują minimum przedsiębiorczości.

Większość zapytań sprowadza się do sedna: jak odpisać, co zrobić żeby nie zapłacić. Tu scenariuszy nie jest wiele: a to zły kąt, temperatura, a to brak jakiś tam papierów a to niewyraźne zdjęcie a to znów coś innego. Pojawiają się tez tematy poboczne, które jakkolwiek rozszerzając ogólną wiedzę wprowadzają szum.

Moja pointą jest pytanie: dlaczego nie sporządzić listy pism odpowiadających na poszczególne scenariusze (i ewentualne od nich odchylania) i nie pozostawić obdarowanemu korespondencją od SG gotowych narzędzi?
Skoro system działa wadliwie to po pewnym czasie będzie opracowany oręż wytykający i wykorzystujący stan prawny na NASZĄ korzyść. Ustawodawca chyba nie nadąży zmieniać prawa, prawda? Albo stanie sie rzecz zgoła nowa SG zacznie je przestrzegać.
Alternatywą lub uzupełnieniem jest zwykły schemat postępowania: syt. A to zrób B, sytuacja C i D zrób E i spójrz na post XVII, etc.

W takim przypadku aktywność na forum sprowadzi się do analizy tylko skrajnych odstępstw od powszechnych modeli. Tu byłaby też szansa na pokazanie się stałym forumowiczom w pełnej krasie zapracowując na pochwały.

A tak to mielicie wciąż tą sama wodę. Ciekawe ile w następnych 30 stronach będzie zapytań tak jak post czy dwa wyżej.


Zatem Panowie i Panie, nie odpowiadajcie mi proszę co napisałem niejasno i źle czy nieprecyzyjnie bo i też prawnikiem nie jestem. Odpowiedzcie tylko sobie czy wątek ten jest by szukać sposobu czy powodu.

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Witam.
Przeczytałem watek od początku i nadal nie mam jasnej odpowiedzi na moje bardzo proste pytanie. Ile czasu ma straz miejska na powiadomienie o wykroczeniu? Zdjecie zrobiono 25.07.2010 a powiadomienie dostalem dopiero 17.10.2010. Przyslali mi rowniez 3 zdjecia, z oddali 84km/h z blizszej odleglosci 82km/h oraz w chwili robienia zdjecia przy predkosci 77km/h. Do wystawienia mandatu uzyli oczywiscie najwyzszej predkosci. Ograniczenie do 50km/h. 300zl i 6ptk karnych. Czy mam szanse na unikniecie mandatu z powodu opieszalosci strazy miejskiej? Na powiadomieniu widnieje data 15.10.2010 ale jak juz mowilem zdjecie jest zrobione pod koniec lipca, to prawie 3 miesiace temu. Z gory dziekuje za odpowiedz
 
hektorlemans napisał:
Wiecie co?


Skoro system działa wadliwie to po pewnym czasie będzie opracowany oręż wytykający i wykorzystujący stan prawny na NASZĄ korzyść. Ustawodawca chyba nie nadąży zmieniać prawa, prawda? Albo stanie sie rzecz zgoła nowa SG zacznie je przestrzegać.
Pozdrawiam

Od nowego roku wchodzi w zycie nowa ustawa, ktora zostala juz uchwalona przez sejm. W duzym skrocie zmian sa takie:
- znikna wszystkie fotoradary-atrapy
- pozostale fotoradary zostana obklejone odblaskowa tasma lub pomalowane na wyrazny kolor. Dodatkowo musi pojawic sie tablica ostrzegajaca o ich obecnosci
Ale co najwazniejsze - zostana ograniczone prawa strazy miejskiej w tej sprawie:
- SM bedzie mogla postawic swoj fotoradar tylko w terenie zabudowanym, co wiecej, tylko w miejscach wskazanych przez policje jako np. szczegolnie wypadkogenne
- SM bedzie musiala rozniez umiescic informacje o dokonywaniu pomiarow predkosci

No i na koniec chyba najciekawsze - pieniadze z mandatow moga byc przeznaczone tylko na budowe, naprawde i modernizacje drog, a nie na latanie dziur w budzecie gmin

Jesli w tej ustawie nie znajdzie sie jakis babol i kruczki na nia, zapowiada sie pieknie. I to juz od 1 stycznia.
 
Witam
W której ustawie/rozporządzeniu jest informacja odnośnie wytycznych do przeprowadzania kontroli fotoradarowej ( informacje odnośnie zakłóceń elektromechanicznych, miejscu prowadzenia kontroli, instalacji fotoradaru przenośnego).
 
post #858 tam jest moje pismo do SG poparte odpowiednimi rozporządzeniami w tym to o zakłóceniach elektromagnetycznych

Ps. Dziś na onecie jest ciekawy artykuł o wprowadzanych nowelizacjach do ustawy o fotoradarach.
Ciekawi mnie ten ustęp
Jedna z poprawek senatorskich zgłoszonych do ustawy zakłada, by stosować tolerancję do 10 km/h w stosunku do przekraczających obowiązujące ograniczenia prędkości. Ustawa uchwalona przez Sejm ten limit ogranicza do 5 km/h. Senator Stanisław Iwan (PO), zgłaszając poprawkę, argumentował, że szybkościomierze w samochodach są wyskalowane tak, by pokazywać szybkość wyższą o 10-15 km/h. Jego zdaniem tolerancja błędu w takich urządzeniach wynosi 2,5 proc., a na to należy nałożyć jeszcze m.in. zużycie opon.

Jeżeli faktycznie tak jest z tymi prędkościomierzami to nie było by większości postów na tym forum . Czy jest tu ktoś kto orientuje się jak to jest z tymi prędkościomierzami ?
 
Witam,
właśnie wracam ze Straży Miejskiej i chciałbym podzielić się z Wami informacjami.
Kilka dni temu otrzymałem zawiadomienie, z ładnie wykonanym zdjęcie, przekroczenie prędkości, niestety albo stety zrobione tak, że nie można rozpoznać kierującego.
Zgłosiłem się dzisiaj, Wchodzę do pokoju i zanim usiadłem strażnik zaczął mnie odpytywać.
-Czy to Pan prowadził pojazd? - Nie wiem Nie pamiętam - jak to nie pamięta Pan czy prowadził pojazd? (zdjęcie sprzed 2 tygodni) Nie nie pamiętam.
- Czy ktoś inny prowadził pojazd? - nie chcę na to odpowiadać ponieważ może to dotyczyć członka mojej rodziny.
- Nie mam pan takiego prawa.
Strażniczka z sąsiedniego boksu.Nie ma pan takiego prawa, bo to jest kodeks ds. wykroczeń, a nie KK.
Strażnik stwierdził, że w takim razie piszemy. Zaczął spisywać dane, pokazał mi na monitorze czy wszystko zgadza się, Uprzedził mnie o odpowiedzialności karnej. Wtedy pokazałem mu punkt dotyczący odmowy. On stwierdził no właśnie i pyta:
- Czy to Pan prowadził pojazd? - Nie wiem Nie pamiętam
- Czy pojazd prowadziła inna osoba - Nie wiem. Nie pamiętam.

Strażniczka z sąsiedniego boksu: "Co Pan kręci najpierw rodzina teraz Pan nie pamięta, niech się pan zdecyduje"
- To Pan mnie przesłuchuje czy pani - odpowiedziałem - cisza
To samo o kręceniu strażnik, odpowiedziałem, że nie pamiętam, że auto wykorzystuję w firmie. Strażnik stwierdza, że nie ma teraz mandatu z powodu nieustalenia kierującego i musi skierować to do Policji. Zgodziłem się. Drukuje i każe mi podpisać.

I teraz punkt zwrotny:
Stwierdziłem, że nie zgadzam się na to, ponieważ jest to niezgodne z przebiegiem, ponieważ rozpoczął przesłuchanie nie informując mnie o tym, w jakim jestem charakterze oraz że przed przesłuchaniem nie poinformował mnie o moich prawach. Zagotował się i stwierdził, że wtedy to nie było jeszcze przesłuchanie, że przesłuchanie rozpoczęło się w momencie, kiedy zaczął zapisywać wszystko w komputerze (a wcześnie to co rozmowa towarzyska ?), a ja na to swoje. W miejscu w którym świadek podpisuje się, pod zapoznaniem z prawami zrobiłem dopisek: "Oświadczam, że o swoich prawach zostałem poinformowany po rozpoczęciu przesłuchania" i podpis.
Strażnik oburzył się, że nie mogę tego tu robić bo to idzie do sądu. Strażniczka "Skargi to w innym pokoju". To proszę pokazać mi miejsce, gdzie mam to napisać. Tutaj tego pan nie może. to nie jest pańska firma, że może sobie pan pisać gdzie chce.
Strażniczka - wydrukuj to drugi raz i niech pan podpisze.
- Niczego nie podpiszę podpisałem tutaj i to wszystko.
Strażniczka, wyszła z sąsiedniego boksu i przyszła do nas, to w takim razie składa pan fałszywe zeznania, bo ja tu byłam i przesłuchanie rozpoczęło się dopiero jak kolega zaczął pisać protokół, a wcześniej pytał, żeby wiedzieć czy to pan i czy ma pisać, a wtedy poinformował pana o prawach.
Rozpoczęła się krótka wymiana zdań na temat przebiegu zdarzeń
- Niczego więcej nie podpiszę, proszę zawołać przełożonego, bo według mnie taki był przebieg zdarzeń i w mojej ocenie, nie zostałem poinformowany o swoich prawach przed przesłuchaniem.
Chwila przerwy przyszedł przełożony i mniej więcej te same wyjaśnienia, strażniczka zrobiła się bardziej aktywna. Kierując się do przełożonego mówię i oto właśnie tak wygląda ta procedura, a gdzie są moje prawa jako świadka ?
Ponownie krótka wymiana zdań na temat przebiegu zdarzeń
Zapytał tylko, Czyli nie podpisze pan nowego protokołu - Nie i podpisałem się pod zeznaniami. Na tym zakończyła się wizyta, ale nie sprawa.

Powiedzcie co o tym sądzicie, bo może zagalopowałem się ?
 
Ciężko powiedzieć bo to wygląda jak trzech na jednego, oni będą obstawać przy swoim a Pan przy swoim. Chociaż według mnie nie należy chyba ulegać szantażom. Szkoda ,że Ursusa nie ma , on by chyba lepiej wiedział jak to całe zajście zinterpretować.
 
steelfox napisał:
Witam,
właśnie wracam ze Straży Miejskiej i chciałbym podzielić się z Wami informacjami.
Kilka dni temu otrzymałem zawiadomienie, z ładnie wykonanym zdjęcie, przekroczenie prędkości, niestety albo stety zrobione tak, że nie można rozpoznać kierującego.
Zgłosiłem się dzisiaj, Wchodzę do pokoju i zanim usiadłem strażnik zaczął mnie odpytywać.
-Czy to Pan prowadził pojazd? - Nie wiem Nie pamiętam - jak to nie pamięta Pan czy prowadził pojazd? (zdjęcie sprzed 2 tygodni) Nie nie pamiętam.
- Czy ktoś inny prowadził pojazd? - nie chcę na to odpowiadać ponieważ może to dotyczyć członka mojej rodziny.
- Nie mam pan takiego prawa.
Strażniczka z sąsiedniego boksu.Nie ma pan takiego prawa, bo to jest kodeks ds. wykroczeń, a nie KK.
Strażnik stwierdził, że w takim razie piszemy. Zaczął spisywać dane, pokazał mi na monitorze czy wszystko zgadza się, Uprzedził mnie o odpowiedzialności karnej. Wtedy pokazałem mu punkt dotyczący odmowy. On stwierdził no właśnie i pyta:
- Czy to Pan prowadził pojazd? - Nie wiem Nie pamiętam
- Czy pojazd prowadziła inna osoba - Nie wiem. Nie pamiętam.

Strażniczka z sąsiedniego boksu: "Co Pan kręci najpierw rodzina teraz Pan nie pamięta, niech się pan zdecyduje"
- To Pan mnie przesłuchuje czy pani - odpowiedziałem - cisza
To samo o kręceniu strażnik, odpowiedziałem, że nie pamiętam, że auto wykorzystuję w firmie. Strażnik stwierdza, że nie ma teraz mandatu z powodu nieustalenia kierującego i musi skierować to do Policji. Zgodziłem się. Drukuje i każe mi podpisać.

I teraz punkt zwrotny:
Stwierdziłem, że nie zgadzam się na to, ponieważ jest to niezgodne z przebiegiem, ponieważ rozpoczął przesłuchanie nie informując mnie o tym, w jakim jestem charakterze oraz że przed przesłuchaniem nie poinformował mnie o moich prawach. Zagotował się i stwierdził, że wtedy to nie było jeszcze przesłuchanie, że przesłuchanie rozpoczęło się w momencie, kiedy zaczął zapisywać wszystko w komputerze (a wcześnie to co rozmowa towarzyska ?), a ja na to swoje. W miejscu w którym świadek podpisuje się, pod zapoznaniem z prawami zrobiłem dopisek: "Oświadczam, że o swoich prawach zostałem poinformowany po rozpoczęciu przesłuchania" i podpis.
Strażnik oburzył się, że nie mogę tego tu robić bo to idzie do sądu. Strażniczka "Skargi to w innym pokoju". To proszę pokazać mi miejsce, gdzie mam to napisać. Tutaj tego pan nie może. to nie jest pańska firma, że może sobie pan pisać gdzie chce.
Strażniczka - wydrukuj to drugi raz i niech pan podpisze.
- Niczego nie podpiszę podpisałem tutaj i to wszystko.
Strażniczka, wyszła z sąsiedniego boksu i przyszła do nas, to w takim razie składa pan fałszywe zeznania, bo ja tu byłam i przesłuchanie rozpoczęło się dopiero jak kolega zaczął pisać protokół, a wcześniej pytał, żeby wiedzieć czy to pan i czy ma pisać, a wtedy poinformował pana o prawach.
Rozpoczęła się krótka wymiana zdań na temat przebiegu zdarzeń
- Niczego więcej nie podpiszę, proszę zawołać przełożonego, bo według mnie taki był przebieg zdarzeń i w mojej ocenie, nie zostałem poinformowany o swoich prawach przed przesłuchaniem.
Chwila przerwy przyszedł przełożony i mniej więcej te same wyjaśnienia, strażniczka zrobiła się bardziej aktywna. Kierując się do przełożonego mówię i oto właśnie tak wygląda ta procedura, a gdzie są moje prawa jako świadka ?
Ponownie krótka wymiana zdań na temat przebiegu zdarzeń
Zapytał tylko, Czyli nie podpisze pan nowego protokołu - Nie i podpisałem się pod zeznaniami. Na tym zakończyła się wizyta, ale nie sprawa.

Powiedzcie co o tym sądzicie, bo może zagalopowałem się ?

Moim zdaniem nie należy się martwić , nawet gdy zostaniesz przesłuchany przez policję podtrzymuj swoją wersję wydarzeń i dokładnie opisz przebieg całego spotkania w straży , to co piszesz wygląda całkiem podobnie do mojej sytuacji . Nie jednokrotnie strażnicy dopuszczają się manipulacji wypowiedzi . Tak było ze mną ,dopiero na moją prośbę został bardzo nie chętnie napisany wniosek do Sądu Grodzkiego . Dostałem wyrok nakazowy i do zapłaty połowę mniej jak chciał strażnik. Po odwołaniu jakie napisałem dopiero sprawa zaczyna się toczyć na normalnych zasadach bez takich sytuacji jak piszesz to jest trzech na jednego i zmuszania do powiedzenia czegoś czego Ty nie chcesz , przeczytaj wypowiedzi URSUSA
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra