sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić - Forum Prawne

 

sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić 2

Nie przesadzajmy nikt przeciez nie buduje czegos zeby zrobic na zlosc sasiadowi. Szczegolnie jesli sie buduje dom to chce sie zeby byl jak najladniejszy. Wiec mowa o kurnikach itd mysle ze mija sie z celem ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Postępowanie administracyjne > Sądy Administracyjne

Sądy Administracyjne - aktualne tematy:


 
20-04-2010, 12:18  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Nie przesadzajmy nikt przeciez nie buduje czegos zeby zrobic na zlosc sasiadowi. Szczegolnie jesli sie buduje dom to chce sie zeby byl jak najladniejszy. Wiec mowa o kurnikach itd mysle ze mija sie z celem bo nikt nie bedzie budowal kurnika. No ale jakby chcial i urzad by zakceptowal projekt, zachowalby wszystkie odleglosci jakie sa wymagane to nic mi do tego co on sobie tam buduje. W koncu kupil dzialke i wg mnie moze stawiac co chce jesli dostanie pozwolenie.

Moje zdanie jest takie ze jak ktos nie chce miec sasiadow to buduje sie gdzies 'w lesie' z dala od zabudowan.

Kazda dzialka ma swoje przeznaczenie jedna jest budowlana na dom inna budowlana pod uslugi jeszcze inna pod inwestycje. Wiec jak ktos kupuje dzialke pod uslugi czy inwestycje to wiadomo ze chce tam oferowac uslugi - takie jest przeznaczenie dzialki wiec sasiadowi nic do tego jakie bede oferowal uslugi, chyba ze w planie zagospodarowania jest wpisane ze np po uslugi typu cicha dzialalnosc to wtedy juz musze spelniac pewne wymogi, zrozumiala sprawa ale jak mam pod inwestycje dzialke i sasiad protestuje ze nie chce zebym robil taka inwestycje a np inna to juz jest nieco smieszne. Przeciez sasiad nie bedzie mi dyktowal co ja mam robic w zyciu, na czym zarabiac i co stawiac na swojej dzialce.

A juz w ogole wg mnie kuriozum to jest blokowanie budowy normalnego domu na dzialce budowlanej. Moge zrozumiec (z trudem) jak sie protestuje jak chca obok ciebie jakas firme stawiac czy stacje benzynowa ale dom? Moje zdanie jest takie jesli ktos ma dzialke przy glownej ulicy duzego miasta i dzialka jest pod uslugi to chyba wie ze jest mozliwosc ze obok powstanie jakas firma albo jakies uslugi. Jesli chce sie mieszkac w dzielnicy domkow jednordzinnych i miec tylko zwykle domy w okolo to sie kupuje taka wlasnie dzialke i tam stawia swoj dom. Po to jest plan zagospodarowania zeby sobie spojrzec na niego i zobaczyc gdzie mozna co budowac a nie pozniej sie bulwersowac ze sasiad cos stawia w celu zarobkowania. Dla mnie paranoja i chamstwem jest robienie sasiadowi w takim wypadku pod gorke.
nolimit jest off-line  
19-11-2010, 12:21  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Ja wogole ciebie nie rozumiem. Jezeli kupiles dzialke ktora jest przewidziana w mpzg pod zabudowe rzemielsnicza i uslugi to sasiad niewiele bedzie mial do powiedzenia. Jezeli teren nie jest objety mpzg i masz warunki zabudowy na te dzialke i chcesz budowac tylko to co okreslaja warunki zabudowy to twoj sasiad tez bedzie mial do powiedzenia zero. Cos tutaj nie zgadza sie. Caly czas mowisz "ze sasiad nie bedzie mi dyktowal co ja mam robic w zycie , na czym zarabiac i co stawiac na swojej dzialce". On ci nie dyktuje, ale jezeli jest to rejon zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej bez zadnych uslug a ty chcesz wybudowac 200m warsztat samochodowy to sasiad ma prawo tego nie chciec i sie nie zgadzac z twoja wizja domu jednorodzinnego. Ma do tego prawo. Nikt nie chce miec uslug uciazliwych w zabudowie mieszkaniowej i o to prawdopodobnie chodzi.
praworzadny jest off-line  
20-11-2010, 13:23  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

I tutaj sie mylisz. Sasiad moze uprzykrzac ci zycie do woli. Przedluzac w nieskonczonosc, odwolywac sie od kazdej decyzji urzedu. Co w przypadku dzialki nie majacej planu przestrzennego jest bardzo latwe do zrobienia.

Urzad najpierw wydaje warunki zabudowy - od tego sasiad ma odwolanie (czas leci bo urzad sie oczywiscie nie spieszy) pozniej jak juz 2x potwierdzone przez urzad ze wszystko jest ok - podtrzymuje warunki zabudowy ktore wydal. Sasiad moze odwolac sie jeszcze do samorzadowego kolegium (cos jak niby rozprawa) dlugo to trwa znowu. Czyli na samych warunkach masz przynajmniej pol roku (w optymistycznej wersji w tyl) pozniej jak juz masz warunki 'klepniete' przez wszystkich swietych i sasiad nie ma juz mozliwosci odwolania sie bo sa to warunki prawomocne to wtedy ty musisz wystapic o pozwolenie na budowe (na wlasnie ryzyko, gdyz warunki zabudowy wydawane sa, ale nie przesadzaja o mozliwosci wybudowania tego co chcesz - nawet zgodnie z wydanymi warunkami). Czyli wystepujesz o pozwolenie na budowe na wlasne ryzyko (przypominam ze musisz miec juz wszystkie projekty dostosowania itd co nie male pieniadze kosztuje - zalezy od inwestycji w moim przypadku ok 15 tys jak nie wiecej).

Ok ale wystepujesz o pozwolenie na budowe - dostajesz je. Tak jak ja. I tutaj znowu sasiad sie odwoluje bo nie podoba mu sie ze dostales pozwolenie (odwolanie pisane na kolanie bez zadnych argumentow - poprostu nie bo nie...) i urzad musi to rozpatrzec. ZNowu czas leci. Czyli masz juz okolo roku w plecy, przez sasiada. Pozniej wkoncu dostajesz pozwolenie to sasiedzi odwoluja sie do wojewody ktory znowu bada sprawe - po raz nie zlicze ktory juz ta sama. Wiadomo wojewoda jak wojewoda ma jeszcze wiecej czasu na wydanie decyzji. Przynajmniej 3 miesiace. W moim przypadku wyslal mi jeszcze pismo ze z uwagi ze maja duzo zajec nie wydadza decyzji w ustawowaym terminie. DOpiero po pismie mojego adwokata wydali decyzje po 4 miesiacach... Decyzja na moja korzysc - ostateczna w administracyjnym toku. Niby wszystko fajnie, nie? Mam decyzje moge budowac - sasiada nic do tego. Po 1,5 roku mam w koncu decyzje ze moge robic ze swoja dzialka co chce - oczywiscie w granicach prawa itd.

Tylko ze sasiedzi moga jeszcze wystapic do sadu. Niby formalnosc - niech sobie wystepuja powiesz. Jak ja mam prawomocne pozwolenie na budowe poswiadczone przez wszystkie organy po 3 razy to czego sie obawiac? Budowac i niech sie sadza. Tylko widzisz kolejna niespodzianka. Sad na rozprawie w 10 min uchyla wszystkie poprzednie decyzje wydane przez urzad miasta, prezydenta, wojewode itd. Dlaczego? To juz tylko sad wie - zupelnie bez prawnie - chociaz u nas jest takie prawo ze kazdy moze je interpretowac na 10 sposobow. Tym bardziej sad moze robic co chce bo jest nie zawisly...

i ty masz pobudowana inwestycje za 600 tys zl i sad uchyla na 1wszej rozprawie pozwolenia. Haha. Dobre prawda?

Takze radze wszystkim zanim zaczenicie cos budowac idzcie do sasiada po zgode niech wyrazi ja na pismie. Jak jej nie macie nie zaczyanjcie nic bo za duzo pieniedzy i stresu jest do stracenia. I jak ktos mi jeszcze napisze ze na mojej dzialce moge robic co chce (w granicach prawa budowlanego, srodowiska idt) to go wysmieje - bo tak to wlasnie wyglada jak opisalem. Przyklad z zycia. Teraz czekam na rozprawe w NSA - ciekawe jaki bedzie wyrok, ale z tego co wiem to NSA rzadko kasuje wyroki WSA. I jak by cofnal moja zgode to wtedy mamy paradoks. Czyli ja postawilem cos zgodnie z prawem na prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowe i nagle po wyroku sadu okazuje sie ze mam cofniete zgody na budowe na cos co juz dawno stoi. Ba nawet ma pozwolenie na uzytkowanie wydane przez nadzor budowlany. Takze tak to w PL wyglada.

To samo jest ze zwyklym domem. Jesli sasiad nie wyrazi zgody i bedzie protestowal na kazdym etapie administracyjnym to moze skutecznie zablokowac Tobie budowe domu na X lat. A jak juz uzyskasz zgody i zaczniesz budowac a sasiad poda cie do sadu to nie zdziw sie ze sad uchyli pozwolenie na budowe twojego domu.

Taka polska rzeczywistosc.

Rozumiem prostest sasiadow - niech wyrazi swoja opinie, ale nie ze wstrzymuje skutecznie budowe na iles lat bez konkretnych powodow - nie bo nie. A pozniej sad na rozprawie zamiast rozpraktywac sasiada argumenty - czyli nie bo nie. Sam z siebie szuka jakies przepisy i wydaje wyrok ze jednak nie mogles budowac bo ktos czegos nie dopatrzyl (urzad) i pozniej skarz sie z urzedem, wojewoda o odszkodowanie przez 10 lat. Zycze sukcesu - jesli oczywiscie masz jeszcze za co sie sadzic to moze po 10 latach dostaniesz jakies ochlapy w formie odszkodowania ktore zapewne nie pokryje twoich strat.
nolimit jest off-line  
23-11-2010, 14:52  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Cytat:
Napisał/a nolimit Zobacz post
I tutaj sie mylisz. Sasiad moze uprzykrzac ci zycie do woli. Przedluzac w nieskonczonosc, odwolywac sie od kazdej decyzji urzedu. Co w przypadku dzialki nie majacej planu przestrzennego jest bardzo latwe do zrobienia.

Urzad najpierw wydaje warunki zabudowy - od tego sasiad ma odwolanie (czas leci bo urzad sie oczywiscie nie spieszy) pozniej jak juz 2x potwierdzone przez urzad ze wszystko jest ok - podtrzymuje warunki zabudowy ktore wydal. Sasiad moze odwolac sie jeszcze do samorzadowego kolegium (cos jak niby rozprawa) dlugo to trwa znowu. Czyli na samych warunkach masz przynajmniej pol roku (w optymistycznej wersji w tyl) pozniej jak juz masz warunki 'klepniete' przez wszystkich swietych i sasiad nie ma juz mozliwosci odwolania sie bo sa to warunki prawomocne to wtedy ty musisz wystapic o pozwolenie na budowe (na wlasnie ryzyko, gdyz warunki zabudowy wydawane sa, ale nie przesadzaja o mozliwosci wybudowania tego co chcesz - nawet zgodnie z wydanymi warunkami). Czyli wystepujesz o pozwolenie na budowe na wlasne ryzyko (przypominam ze musisz miec juz wszystkie projekty dostosowania itd co nie male pieniadze kosztuje - zalezy od inwestycji w moim przypadku ok 15 tys jak nie wiecej).

Ok ale wystepujesz o pozwolenie na budowe - dostajesz je. Tak jak ja. I tutaj znowu sasiad sie odwoluje bo nie podoba mu sie ze dostales pozwolenie (odwolanie pisane na kolanie bez zadnych argumentow - poprostu nie bo nie...) i urzad musi to rozpatrzec. ZNowu czas leci. Czyli masz juz okolo roku w plecy, przez sasiada. Pozniej wkoncu dostajesz pozwolenie to sasiedzi odwoluja sie do wojewody ktory znowu bada sprawe - po raz nie zlicze ktory juz ta sama. Wiadomo wojewoda jak wojewoda ma jeszcze wiecej czasu na wydanie decyzji. Przynajmniej 3 miesiace. W moim przypadku wyslal mi jeszcze pismo ze z uwagi ze maja duzo zajec nie wydadza decyzji w ustawowaym terminie. DOpiero po pismie mojego adwokata wydali decyzje po 4 miesiacach... Decyzja na moja korzysc - ostateczna w administracyjnym toku. Niby wszystko fajnie, nie? Mam decyzje moge budowac - sasiada nic do tego. Po 1,5 roku mam w koncu decyzje ze moge robic ze swoja dzialka co chce - oczywiscie w granicach prawa itd.

Tylko ze sasiedzi moga jeszcze wystapic do sadu. Niby formalnosc - niech sobie wystepuja powiesz. Jak ja mam prawomocne pozwolenie na budowe poswiadczone przez wszystkie organy po 3 razy to czego sie obawiac? Budowac i niech sie sadza. Tylko widzisz kolejna niespodzianka. Sad na rozprawie w 10 min uchyla wszystkie poprzednie decyzje wydane przez urzad miasta, prezydenta, wojewode itd. Dlaczego? To juz tylko sad wie - zupelnie bez prawnie - chociaz u nas jest takie prawo ze kazdy moze je interpretowac na 10 sposobow. Tym bardziej sad moze robic co chce bo jest nie zawisly...

i ty masz pobudowana inwestycje za 600 tys zl i sad uchyla na 1wszej rozprawie pozwolenia. Haha. Dobre prawda?

Takze radze wszystkim zanim zaczenicie cos budowac idzcie do sasiada po zgode niech wyrazi ja na pismie. Jak jej nie macie nie zaczyanjcie nic bo za duzo pieniedzy i stresu jest do stracenia. I jak ktos mi jeszcze napisze ze na mojej dzialce moge robic co chce (w granicach prawa budowlanego, srodowiska idt) to go wysmieje - bo tak to wlasnie wyglada jak opisalem. Przyklad z zycia. Teraz czekam na rozprawe w NSA - ciekawe jaki bedzie wyrok, ale z tego co wiem to NSA rzadko kasuje wyroki WSA. I jak by cofnal moja zgode to wtedy mamy paradoks. Czyli ja postawilem cos zgodnie z prawem na prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowe i nagle po wyroku sadu okazuje sie ze mam cofniete zgody na budowe na cos co juz dawno stoi. Ba nawet ma pozwolenie na uzytkowanie wydane przez nadzor budowlany. Takze tak to w PL wyglada.

To samo jest ze zwyklym domem. Jesli sasiad nie wyrazi zgody i bedzie protestowal na kazdym etapie administracyjnym to moze skutecznie zablokowac Tobie budowe domu na X lat. A jak juz uzyskasz zgody i zaczniesz budowac a sasiad poda cie do sadu to nie zdziw sie ze sad uchyli pozwolenie na budowe twojego domu.

Taka polska rzeczywistosc.

Rozumiem prostest sasiadow - niech wyrazi swoja opinie, ale nie ze wstrzymuje skutecznie budowe na iles lat bez konkretnych powodow - nie bo nie. A pozniej sad na rozprawie zamiast rozpraktywac sasiada argumenty - czyli nie bo nie. Sam z siebie szuka jakies przepisy i wydaje wyrok ze jednak nie mogles budowac bo ktos czegos nie dopatrzyl (urzad) i pozniej skarz sie z urzedem, wojewoda o odszkodowanie przez 10 lat. Zycze sukcesu - jesli oczywiscie masz jeszcze za co sie sadzic to moze po 10 latach dostaniesz jakies ochlapy w formie odszkodowania ktore zapewne nie pokryje twoich strat.
Nieprawde piszesz. Budowalem dom, wystepowalem o warunki zabudowy i pozwolenie na budowe ale moj dom byl budowany zgodnie z warunkami zabudowy i pozwoleniem na budowe. To co opisujesz ma zwykle miejsce w sytuacji gdy ktos wystepuje o warunki zabudowy np. na dom jednorodzinny a potem chce przechytrzyc wszystkich a szczegolnie sasiadow i "przemycic" i wybudowac obok domu jakis warsztat, kurnik czy inny gargamel. Tutaj sie zaczyna problem z sasiadami. Moj sasiad buduje dom z basenem i garazem na 2 samochody i nikt z sasiedztwa nie wnosil zadnych zastrzezen ale juz drugi sasiad to cala historia kombinacji i cwaniactwa. Tak zwykle bywa.
praworzadny jest off-line  
23-11-2010, 19:30  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Sam piszesz nieprawde...

Tłumacze ze to co pisze to moja sytuacja. Dostalem warunki zabudowy pobudowalem DOKLADNIE zgodnie z nimi (tylko nie dom ale inwestycja-biznes) pozniej uzyskalem pozwolenie na budowe, pozwolenie na uzytkowanie itd. Wszystko ok. A sad na jednej rozprawie 10 min uchylil wszystkie te decyzje na ktore czekalem 2 lata prawie.

Naprawde sobie tego nie wymyslam tylko pisze jakie jest w PL prawo. Wiadomo ze jak ktos buduje dom to wiekszosc ludzi nie prostestuje bo wiekszosc ludzi jest normalnych i wie ze jak ktos kupil dzialke pod budowe domu to chce go tam zbudowac i ludzie nie wnosza protestow. Ja pisze tylko ze jak znajdzie sie jakis oszolom ktory oprotestuje ci budowe to bedziesz mial takie perypetie jak ja i nawet jak dostaniesz zgody prawomocne to sad moze je uchylic wg wlasnego widzimisie. Tak czy siak budowa domu nawet jesli sad nie zakwestionuje decyzji o pozwoleniu na budowe odali ci sie przynajmniej na 1,5 roku (!) jesli sasiedzi beda korzystali z mozliwosci odwolan (a maja takie prawo i nic z tym nie zrobisz).

Takze nie wiem czy by ci sie usmiechalo czekac z budowa wymarzonego domu 2 lata. A co gorsze jak juz dostaniesz zgode i rozpoczniesz budowe a nie zdarzysz go wybudowac zanim sasiedzi nie wniosa do Sadu wniosku o wstrzymanie twojej budowy to moga cie skutecznie zablokowac w sadzie na kolejne lata. CHyba ze zdarzysz wybudowac dom w kilka miesiecy przed rozprawa w sadzie (wiadomo ze dlugo sie czeka na rozprawe wiec moze ci sie udac) to wtedy jestes na pol wygrany bo pobudowales na waznym pozwoleniu i masz pozwolenie na uzytkowanie (jesli zdarzysz przed Sądem!) Tylko ze tutaj pojawia sie dalszy element stresu bo nawet jesli masz pobudoweane juz sobie fajnie mieszkasz to sasiedzi dalej moga sie z toba sadzic i mozesz miec pecha ze Sąd cofnie pozwolenie na budowe i wtedy wchodzi nadzor budowlany do ciebie do domu i wszystko sprawdzaja (teraz musisz sie modlic zeby wszystko bylo zgodnie z projektami i zeby zaden z projektantow sie nie pomylil bo mozesz dostac nakaz przerobki a nawet rozebrania budynku jak cos jest nie tak a nie mozna tego doprowadzic do stanu zgodnego z prawem).

Takze masz kilka ladnych lat stresow w optymistycznej wersji 2 lata i jesli zdarzysz wybudowac dom przed tym jak sasiedzi podadza do Sądu tego co wydal ci decyzje to na 90% jestes wygrany i mozesz sobie mieszkac (łaskawie ci pozwola na twojej wlasnosci) no chyba ze bedziesz mial pecha i jakis projektant czegos nie dopatrzyl albo kierownik budowy (jesli sam sie na tym nie znasz) i beda jakies bledy i nadzor stwierdzi ze musisz przebudowac

W pesymistycznej wersji jesli nie zdarzysz z wybudowaniem domu przed tym jak sasiedzi wniosa do Sądu o wstrzymanie budowy to mozesz nie skonczyc budowy przez nawet i 5 lat do nieskonczonosci... i pozniej strasza takie budynki niedokoczone po iles lat. Ludzie mysla ze komus nie starczylo kasy i tak to stoi - pewnie w wiekszosci przypadkow tak jest ale nie w kazdym. Z tego co ostatnio sie orientuje to dosc sporo ludzi tak ma ze sasiad jest panem jego dzialki i jak nie pozwolil to nie skonczy budowy przez 10 lat.

Ja wiem ze to jest smieszne i nie do uwierzenia ale takie jest prawo w PL

Zreszta co my mali sie dziwimy ze tak jest jak nawet wielkie firmy zagraniczne jak ORCO taki deweloper nie mogl wygrac z 3ma emerytami... na ponad 5 lat sasiedzi zablokowali budowe apartamentowca. Deweloper budowal na waznym pozwoleniu ale niestety tak jak pisalem wczesniej nie zdazyl skonczyc budowy i sad wydal nakaz o wstrzymaniu budowy. 5 lat szkielet betonowy straszyl w warszawie i co? DOpiero teraz deweloper wygral i moze dalej budowac. On pewnie uzyska spore odszkodowanie o panstwa. Jego stac na dobrych prawnikow, ale co z malymi ktorzy spore pieniadze przeznaczyli na biznes albo dom pozniej na prawnika ktory prowadzil sprawy przed sadem i pisal pisma do urzedow. Myslisz ze tacy maja jeszcze kase na walke z panstwem o odszkodowanie? Bardzo latwo w PL mozna zrobic z czlowieka bankruta w majestacie prawa. Oczywiscie taki bankrut nie jest nic winien bo to urzednik zawalil np wydajac zla decyzje o pozwoleniu. Tylko co z tego jak to maly dostaje po dupie.

Na moim przykladzie - sasiedzi pozwali do Sądu tego co utrzymal w mocy decyzje o pozwoleniu czyli wojewode wojewodztwa. Wojewoda przegral i myslisz ze cos sobie ztego zrobil? Nawet nie raczyl wniesc skargi kasacyjnej bo ma to w glebokim powazaniu. Przeciez to nie on bedzie oddawal kase z wlasnej kieszeni jesli nawet uzyskalbym po 10 latach procesow odszkodowanie. Tak to w PL dziala.

Takze daj spokoj ztym ze pisze nie prawde. Bo same fakty Panie... niestety

Pozdrawiam
nolimit jest off-line  
24-11-2010, 17:44  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

W dalszym ciagu nie podajesz o co chodzi w przypadku twojej budowy. Jezeli caly proces uzyskania pozwolenia na budowe i budowa przebiegala zgodnie z przepisami prawa to ani sad ani sasiad nie czepial by sie ciebie. Gdzies w tym lancuchu od zlozenia wsniosku do uzystkania pozwolenia i rozpoczecia budowy wystapilo naruszenie i lamanie prawa. Gdyby tego nie bylo to Wprost przeciwnie Sad bronil by twojego stanowiska. Sasiedzi maja prawo domagac sie aby ich prawo do cywilizowanego zycia bylo chronione przez sady i administracje i ta ma obowiazek ochrony obywateli. W wielu przypadkach rozni, roznisci pseudoinwestorzy swoim "inwestycjami" stwarzaja na dlugie lata koszmar dla sasiadow. Odnosnie okresu uzyskiwania pozwolenia na budowe to w cywilizowanym swiecie (na zachod od Odry) nie jest tak, ze wstajesz od sniadania, obcierasz gebe z jajecznicy i mowisz "zaczynam budowac dom". Proces decyzji inwestycyjnej trwa dlugo, przygotowanie gruntu, srodki finansowe, administracyjne pozwolenia, projekt, zatwierdzenie projektu etc. to nigdzie na swiecie nie jest zalatwiane od reki i wszedzie sasiedzi maja do powiedzenia wiele, bardzo wiele, duzo wiecej niz w Polsce.
praworzadny jest off-line  
25-11-2010, 09:12  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Jak nie podaje o co chodzi. Pisze przeciez ze sasiedzi protestuja bo nie chca inwestycji. Ok ich prawo. Co z tego ze sami mi sprzedali dzialke doskonale wiedzac ze bedzie na inwestycje - ba malo tego zgodzili sie na nia. Tylko ja glupi nie zdajac sobie sprawy ze beda takie problemy nie wzialem od nich tego na pismie... Poprostu mialem z nimi dobry kontakt zaplacilem sporo myslalem ze kazdy bedzie zadowolony. A tu nagle protesty.

No nic chamsta jest sporo w PL - jedno mnie to nauczylo ze jesli nie uzyskam przed inwestycja, budowa albo nawet postawieniem altanki zgody sasiadow to nie zaczne tego robic. Bo okazuje sie ze sasiad jest panem twojej dzialki, nie jak mi sie zdawalo ze ja majac tytul prawny...

Co do procedur przy uzyskiwaniu pozwolen. Ja nie neguje tego ze musza byc i niech sobie beda nawet i szczegolowe itd. WIadomo trzeba wszystko spelnic. Tyle ze jak juz sie spelni i dokladnie zrobi tak jak nakazuje UM wydajac WZ i pozniej pozwolenie to wg MUSI to byc dla mnie wiazace jak i dla UM i wszystkich swietych. Nie zdajesz sobie nawet sprawy ile ja musialem zalatwic pozwolen uzgodnien ile zrobic projektow itd. To nie jest prosta sprawa i do tego jest kosztowna - a ty robiac to wszystko nie masz do konca pewnosci ze jesli spelnisz warunki zabudowy to dostaniesz pozwolenie na budowe (jesli bym nie dostal bylbym juz ok 30 tys do tylu, nie przepraszam duzo wiecej bo jeszcze koszty zakupu dzialki...) Jesli ktos mi wydaje WZ i ja spelniam wszystko co ktos rzada to na moje powinno to byc wiazace. SPelniam- mam bez problemu pozwolenie. Mi urzad dal pozwolenie ale nie musial i to jest napisne juz w warunkach ze ustalenie warunkow nie daje Tobie zadnej gwarancji ze jak spelnisz je to dostaniesz pozwolenie. Cos chyba tutaj jest nie tak.

Pozniejszych losow nie bede opisywal bo juz to zrobilem. Taka tylko przestroga dla wszystkich (dla ciebie tez) zeby brac zgody sasiada bo bez tego nawet nie warto nic budowac ani tworzyc. Nawet zupelnie zgodnie wytycznymi UM, prezydenta i wszystkich swietych.

Pozdrawiam
nolimit jest off-line  
01-12-2010, 11:40  
epolpier
Użytkownik
 
Posty: 105
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Jakie byly argumenty WSA i podstawy prawne do uchylenia wczesniejszych decyzji bo o tym nie piszesz ?
epolpier jest off-line  
09-12-2010, 17:47  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

[QUOTE=nolimit;829517]Jak nie podaje o co chodzi. Pisze przeciez ze sasiedzi protestuja bo nie chca inwestycji. Ok ich prawo. Co z tego ze sami mi sprzedali dzialke doskonale wiedzac ze bedzie na inwestycje - ba malo tego zgodzili sie na nia. Tylko ja glupi nie zdajac sobie sprawy ze beda takie problemy nie wzialem od nich tego na pismie... Poprostu mialem z nimi dobry kontakt zaplacilem sporo myslalem ze kazdy bedzie zadowolony. A tu nagle protesty.


Ale sasiad nie ma prawa okreslania rodzaju inwestycji na dzialce. Okresla to plan zagospodarowania przestrzennego lub w przypadku jego braku decyzja o ustaleniu warunkow zabudowy. On ci tylko dzialke sprzedal. Wyglada na to, ze wybudowales cos niezgodnego z mpzp lub "zalatwiles" warunki zabudowy. Przez "zalatwiles" rozumiem dales w lapke urzednikom i otrzymales to co chciales chociaz bylo to naruszeniem prawa.
praworzadny jest off-line  
27-12-2010, 10:01  
maggiell
Użytkownik
 
Posty: 30
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

i ja też tak mam - sąsiad wybudował samowolę 1 m od granicy, zalegalizował ją (czytaj: dał w łapkę - bo nie można zalegalizować domu nie spełniającego war. techniczno -budowlanych - a więc odległość), dalej chce mi toto rozbudować w szerz i wzwyż (tak, że 5 m od domu będę mieć przed oknami ścianę - chyba płaczu) i wszyscy urzędnicy udają, że wszystko jest prawne -
no bo zalegalizowane (a że bezprawnie - no to co),
no bo dostał odstępstwo od ministra (uzasadnienie: dom stoi 1 m od granicy więc tak musi być roz- i nadbudowany),
no bo wojewoda nie widzi błędów (przypadkiem się kumplują ze starosta)
i co nie mam iść do sadu, bo urzednicy wszystko robia prawnie i jest cacy i mam dać spokój mojemu "biednemu" sąsiadowi?
a że na mojej działce nie będę mógł postawić domu jak ja chcę - tylko będę musiał dostosować się do istniejacej samowoli i moja nieruchomość bedzie warta o wiele mniej -no to trudno - siedz cicho i nie rób przykrości sąsiadowi
maggiell jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Sądy Administracyjne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Sąsiad zaorał moje pole , co robić. - Witam W X 2009 kupiłem od ANR grunt rolny o powierzchni 4,15 hektara. Zakup ten ma na celu wybudowanie domu (siedliska). Nie jestem rolnikiem ,...
§ Jak zabezpieczyć swój wkład w budowe domu? - Witam. Moja historia jest trochę skomplikowana ale postaram się to krótko opisać. Obecnie z żoną jestem w USA. W Polsce moja teściowa ma działkę na...
§ Czy moge mieć sponsora za granicy na budowe domu - Witam --czy osoba z Niemiec może być sponsorem budowy domu w Polsce .Moja mama ma obywatelstwo Niemieckie i czy może budować dom na mojej...
§ Czy moge mieć sponsora za granicy na budowe domu - Witam--jeśli posiadam działke budowlaną a nie posiadam funduszy --TO CZY MOGE MIEĆ SPONSORA NA BUDOWE (np;kogoś z rodziny za granicy np.z niemiec z...
§ intercyza a wspólny kredyt na budowe domu - Jak w temacie, interesuje mnie czy jest w ogole taka możliwość? Jest intercyza, działka budowlna tez jets zakupiona (należy do męża) i czy teraz...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:55.