sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić - Forum Prawne

 

sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Witam mam taki problem po kilku latach otrzymałem warunki zabudowy od których mój kochany sąsiad odwołał sie na chwile obecną mam za sobą sąd I INSTANCJI i werdykt na moją korzyść oraz decyzje SKO podtrzymującą ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Postępowanie administracyjne > Sądy Administracyjne

Sądy Administracyjne - aktualne tematy:


Odpowiedz
 
08-12-2009, 21:25  
ADRIAN 26
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Witam mam taki problem po kilku latach otrzymałem warunki zabudowy od których mój kochany sąsiad odwołał sie na chwile obecną mam za sobą sąd I INSTANCJI i werdykt na moją korzyść oraz decyzje SKO podtrzymującą ten wyrok CO MOGę ZROBIć żEBY ZAKOńCZYć Tę SPRAWE I CO MOżE MóJ SąSIAD JESZCZE WYMYśLIć PROSZę O POMOC
ADRIAN 26 jest off-line  
13-01-2010, 14:22  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

5 lat sprawa jest w sadzie?

To mnie pocieszyles. Tez mialem zamiar napisac watek ile moze potrwac sprawa w sadzie jesli mam pozwolenie na budowe z urzedu, klepniete przez wojewode. Wszystkie skargi sasiadow sa oddalane. Teraz wlasnie zostal im sad. Myslalem ze to juz jakos pojdzie jesli wszystkie urzedy trzymaja moja strone w tym wojewoda i wszyscy swieci...

Mowisz 5 lat sprawa toczy sie w sadzie?
nolimit jest off-line  
15-04-2010, 21:07  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Cytat:
Napisał/a ADRIAN 26
Witam mam taki problem po kilku latach otrzymałem warunki zabudowy od których mój kochany sąsiad odwołał sie na chwile obecną mam za sobą sąd I INSTANCJI i werdykt na moją korzyść oraz decyzje SKO podtrzymującą ten wyrok CO MOGę ZROBIć żEBY ZAKOńCZYć Tę SPRAWE I CO MOżE MóJ SąSIAD JESZCZE WYMYśLIć PROSZę O POMOC
Cos nie pasuje w twojej wypowiedzi. SKO nie podtrzymuje werdyktu WSA moze byc odwrotnie. Ponadto nie rozumiem, dlaczego oponuje sasiad budowie domu? Jaki dom chcesz budowac moze weselny albo pogrzebowy?
praworzadny jest off-line  
15-04-2010, 22:31  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

ale masz juz pozwolenie na budowe czy dopiero WZ? Dlaczego urzad nie wydal pozwolenia? Jak SKO podtrzymalo decyzje urzedu to juz tylko wystepujesz o pozwolenie na budowe. Nie ma sadu na etapie warunkow zabudowy
nolimit jest off-line  
17-04-2010, 09:44  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Cytat:
Napisał/a nolimit
ale masz juz pozwolenie na budowe czy dopiero WZ? Dlaczego urzad nie wydal pozwolenia? Jak SKO podtrzymalo decyzje urzedu to juz tylko wystepujesz o pozwolenie na budowe. Nie ma sadu na etapie warunkow zabudowy
Jak to nie ma sadu na etapie warunkow zabudowy? Jezeli UG wyda decyzje o warunkach zabudowy a jedna ze stron sie nie zgadza to moze odwolac sie od tej decyzji do SKO. Po rozstrzygnieciu przez SKO niezadowolona strona moze zlozyc skarge do WSA i jezeli dalej wyrok nie satysfakcjonuje tej strony do moze zlozyc apelacje do NSA. Wiec po co ludzi wprowadzasz w blad. Jest sad, oczywiscie przy zachowaniu wszystkich wymogow odnosnie dotrzymania terminow administracyjnych.
praworzadny jest off-line  
17-04-2010, 17:44  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Faktycznie, teraz przejrzalem moje dokumenty i widze ze byla mozliwosc odwolania do sadu. Dziwi mnie jedynie ze u mnie sasiedzi nie wniesli wtedy do sadu. Dlatego myslalem ze nie ma mozliwosci bo oni korzystaja ze wszelkich mozliwosci opuznienia sprawy. Widocznie przeoczyli ta mozliwosc.

Co do autora, taka mamy demokracje ze sasiad jest panem twojej dzialki i od jego dobrej woli zalezy to czy mozesz postawic co chcesz czy nie. Jesli sie nie zgadza to moze wstrzymywac sporo czasu twoja budowe. WIdac nawet teraz pobudowanie domu jest trudnoscia. Ja chcialem postawic na dzialce uslugowej uslugi i sie dziwilem ze sasiedzi maja takie prawa zeby blokowac w nieskonczonosc budowe. Tutaj masz dzialke budowlana i chesz postawic dom i tez widac moga blokowac sasiedzi bo np jak postawisz budowle to zaslonisz im slonce... Porazka w tym naszym kraju z prawem budowlanym

ale co sie dziwic jak sie daje ludziom takie mozliowsci porotestu to buraki korzystaja byle sasiad mial gorzej i pod gorke. A niech wdupi kase a co. Pozostaje zyczyc tylko powodzenia nic wiecej.
nolimit jest off-line  
19-04-2010, 19:32  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Cytat:
Napisał/a nolimit
Faktycznie, teraz przejrzalem moje dokumenty i widze ze byla mozliwosc odwolania do sadu. Dziwi mnie jedynie ze u mnie sasiedzi nie wniesli wtedy do sadu. Dlatego myslalem ze nie ma mozliwosci bo oni korzystaja ze wszelkich mozliwosci opuznienia sprawy. Widocznie przeoczyli ta mozliwosc.

Co do autora, taka mamy demokracje ze sasiad jest panem twojej dzialki i od jego dobrej woli zalezy to czy mozesz postawic co chcesz czy nie. Jesli sie nie zgadza to moze wstrzymywac sporo czasu twoja budowe. WIdac nawet teraz pobudowanie domu jest trudnoscia. Ja chcialem postawic na dzialce uslugowej uslugi i sie dziwilem ze sasiedzi maja takie prawa zeby blokowac w nieskonczonosc budowe. Tutaj masz dzialke budowlana i chesz postawic dom i tez widac moga blokowac sasiedzi bo np jak postawisz budowle to zaslonisz im slonce... Porazka w tym naszym kraju z prawem budowlanym

ale co sie dziwic jak sie daje ludziom takie mozliowsci porotestu to buraki korzystaja byle sasiad mial gorzej i pod gorke. A niech wdupi kase a co. Pozostaje zyczyc tylko powodzenia nic wiecej.
---------------------------------------------------------------------------------
Porazka jest to, ze nie przestrzega sie Prawa Budowlanego. W calym, cywilizowanym swiecie obowiazuje podobne prawo. Czasami nawet inwestycja musi przejsc przez komisje ktora oceni walory estetyczne inwestycji i odrzuci gargamel.Nie moze byc tak, ze ty sobie budujesz co ci sie podoba bo to oddzialywuje na sasiednie nieruchomosci. Nie budujesz na 1miesiac czy 3 lata a na dlugi okres. Ja jako sasiad buraka, nie chce przez reszte zycia patrzec na gargamel na sasiedniej dzialce, nie chce miec odcietego dostepu do promieni slonecznych etc. i trzeba sie liczyc z tym.
praworzadny jest off-line  
19-04-2010, 20:44  
barteks2
Stały bywalec
 
Posty: 801
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

O co chodzi z tym gargamelem?
barteks2 jest off-line  
20-04-2010, 10:39  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Akurat tutaj sie z toba nie zgodze ze prawo jest dobre. Blokuje postep i to znacznie. Co to jest za prawo ze ja na swojej dzialce nie moge sobie pobudowac domu jakiego chce - oczywiscie zgodnie z prawem budowlanym. W koncu urzad miasta wydaje warunki zabudowy jesli je spelniam dostaje pozwolenie na budowe i wszystko. Co maja do tego sasiedzi? Do mojej dzialki. Oczywiscie rozumiem wniesienie skargi ale to powinno szybko trwac a nie tak jak jest teraz ze sasiad blokuje twoja budowe po kilka lat i ty nic z tym nie mozesz zrobic nawet jesli masz wszystko zgodnie z prawem wydane przez urzad.

Rozumiem wniesienie skargi przez sasiadow (niech sie wypowiedza ale niech podaja jakies konkretne argumenty a nie tak jak jest teraz ze sasiad napisze pismo nie zgadzam sie - bo nie) tylko jakies sensowne argumenty powinny byc podawane. A nie ze sasiad najpierw blokuje wydanie warunkow zabudowy, pozniej jak juz ma sie ZW to odwoluje sie do SKO a pozniej jeszcze do sadu... nie zmieniaja argumentacji tylko ciagle piszac ze nie zgadza sie bo nie.

Jak to jest dobre prawo to ja sie zastanawiam jak wg ciebie wyglada zle prawo juz zupelna maniana pewnie by musiala byc.


Ja podam na moim przykladzie: wystepuje o warunki zabudowy, sasiad protestuje, dostaje w koncu po dlugim czasie te warunki, spelniam wszystko z pelna dokladnoscia i wg mnie juz tutaj powinno byc pewne ze dostane pozwolenie na budowe. A nie tak jak jest teraz ze urzad wydaje warunki zabudowy ja wydaje kase na projektantow przylacza, podpisywanie umow z gestorami sieci itd latam zalatwiam. Robie wszystko jak nakazuje urzad czyli spelniam warunki zabudowy i w dalszym ciagu nie mam pewnosci czy moja budowla powstanie... bo musze jeszcze wystapic o pozwolenie na budowe ktorego nie mam pewnosci czy dostane. Tyle czasu poswiecam jakies pieniadze wydaje na przygotowanie i nie mam pewnosci. Przeciez to jest smieszne. W koncu urzad po 65 dniach okolo wyda mi pozwolenie na budowe to sasiad dalej protestuje z tymi samymi argumentami jakie mial przy WZ, SKO. Pozniej jeszcze odwolanie do wojewody kolejny miesiac mija i w koncu wojewoda wydaje pozwolenie. No ale sasiedzi jeszcze odwoluje sie do sadu podajac po raz 5 te same argumenty. Takie sprawy powinny byc z marszu odrzucane. W koncu jak urzad wydal pozwolenie i pozniej wszyscy swieci podtrzymywali decyzje urzedu to chyba jest jasnosc ze decyzja jest wydana zgodnie z prawem. Oczywiscie mogly sie niby zdarzyc jakies bledy wiec niech sasiedzi sie odwoluja do sadu tyle ze mnie jako inwestora nie powinno juz to interesowac i miec zadnego wplywu na moja budowe. Bo w koncu ja mam pozwolenie. A nie tak jak jest teraz ze sad moze mi wstrzymac rozpoczata budowe albo i nakazac rozbiorke i ja musze ryzykowac z budowa albo sie uda albo nie. To ma byc dobre prawo?



Co do autora. To ja bym teraz wystepowal o pozwolenie na budowe jesli masz warunki wydane to chyba mozna juz wystapic o pozwolenie? Bo sasiedzi nie sadza ciebie tylko urzad wiec ty mozesz dalej dzialac. Nie trzeba chyba czekac na orzeczenie sadu?
nolimit jest off-line  
20-04-2010, 11:28  
barteks2
Stały bywalec
 
Posty: 801
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Postaw się w sytuacji drugiej strony. Chciałbyś, żeby sąsiad wybudował obok śmierdzący chlew lub kurnik? Idąc twoim tokiem rozumowania, on też mógłby wtedy powiedzieć: "moja działka, więc robię co chcę". Też być nie protestował?
barteks2 jest off-line  
20-04-2010, 12:18  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Nie przesadzajmy nikt przeciez nie buduje czegos zeby zrobic na zlosc sasiadowi. Szczegolnie jesli sie buduje dom to chce sie zeby byl jak najladniejszy. Wiec mowa o kurnikach itd mysle ze mija sie z celem bo nikt nie bedzie budowal kurnika. No ale jakby chcial i urzad by zakceptowal projekt, zachowalby wszystkie odleglosci jakie sa wymagane to nic mi do tego co on sobie tam buduje. W koncu kupil dzialke i wg mnie moze stawiac co chce jesli dostanie pozwolenie.

Moje zdanie jest takie ze jak ktos nie chce miec sasiadow to buduje sie gdzies 'w lesie' z dala od zabudowan.

Kazda dzialka ma swoje przeznaczenie jedna jest budowlana na dom inna budowlana pod uslugi jeszcze inna pod inwestycje. Wiec jak ktos kupuje dzialke pod uslugi czy inwestycje to wiadomo ze chce tam oferowac uslugi - takie jest przeznaczenie dzialki wiec sasiadowi nic do tego jakie bede oferowal uslugi, chyba ze w planie zagospodarowania jest wpisane ze np po uslugi typu cicha dzialalnosc to wtedy juz musze spelniac pewne wymogi, zrozumiala sprawa ale jak mam pod inwestycje dzialke i sasiad protestuje ze nie chce zebym robil taka inwestycje a np inna to juz jest nieco smieszne. Przeciez sasiad nie bedzie mi dyktowal co ja mam robic w zyciu, na czym zarabiac i co stawiac na swojej dzialce.

A juz w ogole wg mnie kuriozum to jest blokowanie budowy normalnego domu na dzialce budowlanej. Moge zrozumiec (z trudem) jak sie protestuje jak chca obok ciebie jakas firme stawiac czy stacje benzynowa ale dom? Moje zdanie jest takie jesli ktos ma dzialke przy glownej ulicy duzego miasta i dzialka jest pod uslugi to chyba wie ze jest mozliwosc ze obok powstanie jakas firma albo jakies uslugi. Jesli chce sie mieszkac w dzielnicy domkow jednordzinnych i miec tylko zwykle domy w okolo to sie kupuje taka wlasnie dzialke i tam stawia swoj dom. Po to jest plan zagospodarowania zeby sobie spojrzec na niego i zobaczyc gdzie mozna co budowac a nie pozniej sie bulwersowac ze sasiad cos stawia w celu zarobkowania. Dla mnie paranoja i chamstwem jest robienie sasiadowi w takim wypadku pod gorke.
nolimit jest off-line  
19-11-2010, 12:21  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Ja wogole ciebie nie rozumiem. Jezeli kupiles dzialke ktora jest przewidziana w mpzg pod zabudowe rzemielsnicza i uslugi to sasiad niewiele bedzie mial do powiedzenia. Jezeli teren nie jest objety mpzg i masz warunki zabudowy na te dzialke i chcesz budowac tylko to co okreslaja warunki zabudowy to twoj sasiad tez bedzie mial do powiedzenia zero. Cos tutaj nie zgadza sie. Caly czas mowisz "ze sasiad nie bedzie mi dyktowal co ja mam robic w zycie , na czym zarabiac i co stawiac na swojej dzialce". On ci nie dyktuje, ale jezeli jest to rejon zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej bez zadnych uslug a ty chcesz wybudowac 200m warsztat samochodowy to sasiad ma prawo tego nie chciec i sie nie zgadzac z twoja wizja domu jednorodzinnego. Ma do tego prawo. Nikt nie chce miec uslug uciazliwych w zabudowie mieszkaniowej i o to prawdopodobnie chodzi.
praworzadny jest off-line  
20-11-2010, 13:23  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

I tutaj sie mylisz. Sasiad moze uprzykrzac ci zycie do woli. Przedluzac w nieskonczonosc, odwolywac sie od kazdej decyzji urzedu. Co w przypadku dzialki nie majacej planu przestrzennego jest bardzo latwe do zrobienia.

Urzad najpierw wydaje warunki zabudowy - od tego sasiad ma odwolanie (czas leci bo urzad sie oczywiscie nie spieszy) pozniej jak juz 2x potwierdzone przez urzad ze wszystko jest ok - podtrzymuje warunki zabudowy ktore wydal. Sasiad moze odwolac sie jeszcze do samorzadowego kolegium (cos jak niby rozprawa) dlugo to trwa znowu. Czyli na samych warunkach masz przynajmniej pol roku (w optymistycznej wersji w tyl) pozniej jak juz masz warunki 'klepniete' przez wszystkich swietych i sasiad nie ma juz mozliwosci odwolania sie bo sa to warunki prawomocne to wtedy ty musisz wystapic o pozwolenie na budowe (na wlasnie ryzyko, gdyz warunki zabudowy wydawane sa, ale nie przesadzaja o mozliwosci wybudowania tego co chcesz - nawet zgodnie z wydanymi warunkami). Czyli wystepujesz o pozwolenie na budowe na wlasne ryzyko (przypominam ze musisz miec juz wszystkie projekty dostosowania itd co nie male pieniadze kosztuje - zalezy od inwestycji w moim przypadku ok 15 tys jak nie wiecej).

Ok ale wystepujesz o pozwolenie na budowe - dostajesz je. Tak jak ja. I tutaj znowu sasiad sie odwoluje bo nie podoba mu sie ze dostales pozwolenie (odwolanie pisane na kolanie bez zadnych argumentow - poprostu nie bo nie...) i urzad musi to rozpatrzec. ZNowu czas leci. Czyli masz juz okolo roku w plecy, przez sasiada. Pozniej wkoncu dostajesz pozwolenie to sasiedzi odwoluja sie do wojewody ktory znowu bada sprawe - po raz nie zlicze ktory juz ta sama. Wiadomo wojewoda jak wojewoda ma jeszcze wiecej czasu na wydanie decyzji. Przynajmniej 3 miesiace. W moim przypadku wyslal mi jeszcze pismo ze z uwagi ze maja duzo zajec nie wydadza decyzji w ustawowaym terminie. DOpiero po pismie mojego adwokata wydali decyzje po 4 miesiacach... Decyzja na moja korzysc - ostateczna w administracyjnym toku. Niby wszystko fajnie, nie? Mam decyzje moge budowac - sasiada nic do tego. Po 1,5 roku mam w koncu decyzje ze moge robic ze swoja dzialka co chce - oczywiscie w granicach prawa itd.

Tylko ze sasiedzi moga jeszcze wystapic do sadu. Niby formalnosc - niech sobie wystepuja powiesz. Jak ja mam prawomocne pozwolenie na budowe poswiadczone przez wszystkie organy po 3 razy to czego sie obawiac? Budowac i niech sie sadza. Tylko widzisz kolejna niespodzianka. Sad na rozprawie w 10 min uchyla wszystkie poprzednie decyzje wydane przez urzad miasta, prezydenta, wojewode itd. Dlaczego? To juz tylko sad wie - zupelnie bez prawnie - chociaz u nas jest takie prawo ze kazdy moze je interpretowac na 10 sposobow. Tym bardziej sad moze robic co chce bo jest nie zawisly...

i ty masz pobudowana inwestycje za 600 tys zl i sad uchyla na 1wszej rozprawie pozwolenia. Haha. Dobre prawda?

Takze radze wszystkim zanim zaczenicie cos budowac idzcie do sasiada po zgode niech wyrazi ja na pismie. Jak jej nie macie nie zaczyanjcie nic bo za duzo pieniedzy i stresu jest do stracenia. I jak ktos mi jeszcze napisze ze na mojej dzialce moge robic co chce (w granicach prawa budowlanego, srodowiska idt) to go wysmieje - bo tak to wlasnie wyglada jak opisalem. Przyklad z zycia. Teraz czekam na rozprawe w NSA - ciekawe jaki bedzie wyrok, ale z tego co wiem to NSA rzadko kasuje wyroki WSA. I jak by cofnal moja zgode to wtedy mamy paradoks. Czyli ja postawilem cos zgodnie z prawem na prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowe i nagle po wyroku sadu okazuje sie ze mam cofniete zgody na budowe na cos co juz dawno stoi. Ba nawet ma pozwolenie na uzytkowanie wydane przez nadzor budowlany. Takze tak to w PL wyglada.

To samo jest ze zwyklym domem. Jesli sasiad nie wyrazi zgody i bedzie protestowal na kazdym etapie administracyjnym to moze skutecznie zablokowac Tobie budowe domu na X lat. A jak juz uzyskasz zgody i zaczniesz budowac a sasiad poda cie do sadu to nie zdziw sie ze sad uchyli pozwolenie na budowe twojego domu.

Taka polska rzeczywistosc.

Rozumiem prostest sasiadow - niech wyrazi swoja opinie, ale nie ze wstrzymuje skutecznie budowe na iles lat bez konkretnych powodow - nie bo nie. A pozniej sad na rozprawie zamiast rozpraktywac sasiada argumenty - czyli nie bo nie. Sam z siebie szuka jakies przepisy i wydaje wyrok ze jednak nie mogles budowac bo ktos czegos nie dopatrzyl (urzad) i pozniej skarz sie z urzedem, wojewoda o odszkodowanie przez 10 lat. Zycze sukcesu - jesli oczywiscie masz jeszcze za co sie sadzic to moze po 10 latach dostaniesz jakies ochlapy w formie odszkodowania ktore zapewne nie pokryje twoich strat.
nolimit jest off-line  
23-11-2010, 14:52  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Cytat:
Napisał/a nolimit
I tutaj sie mylisz. Sasiad moze uprzykrzac ci zycie do woli. Przedluzac w nieskonczonosc, odwolywac sie od kazdej decyzji urzedu. Co w przypadku dzialki nie majacej planu przestrzennego jest bardzo latwe do zrobienia.

Urzad najpierw wydaje warunki zabudowy - od tego sasiad ma odwolanie (czas leci bo urzad sie oczywiscie nie spieszy) pozniej jak juz 2x potwierdzone przez urzad ze wszystko jest ok - podtrzymuje warunki zabudowy ktore wydal. Sasiad moze odwolac sie jeszcze do samorzadowego kolegium (cos jak niby rozprawa) dlugo to trwa znowu. Czyli na samych warunkach masz przynajmniej pol roku (w optymistycznej wersji w tyl) pozniej jak juz masz warunki 'klepniete' przez wszystkich swietych i sasiad nie ma juz mozliwosci odwolania sie bo sa to warunki prawomocne to wtedy ty musisz wystapic o pozwolenie na budowe (na wlasnie ryzyko, gdyz warunki zabudowy wydawane sa, ale nie przesadzaja o mozliwosci wybudowania tego co chcesz - nawet zgodnie z wydanymi warunkami). Czyli wystepujesz o pozwolenie na budowe na wlasne ryzyko (przypominam ze musisz miec juz wszystkie projekty dostosowania itd co nie male pieniadze kosztuje - zalezy od inwestycji w moim przypadku ok 15 tys jak nie wiecej).

Ok ale wystepujesz o pozwolenie na budowe - dostajesz je. Tak jak ja. I tutaj znowu sasiad sie odwoluje bo nie podoba mu sie ze dostales pozwolenie (odwolanie pisane na kolanie bez zadnych argumentow - poprostu nie bo nie...) i urzad musi to rozpatrzec. ZNowu czas leci. Czyli masz juz okolo roku w plecy, przez sasiada. Pozniej wkoncu dostajesz pozwolenie to sasiedzi odwoluja sie do wojewody ktory znowu bada sprawe - po raz nie zlicze ktory juz ta sama. Wiadomo wojewoda jak wojewoda ma jeszcze wiecej czasu na wydanie decyzji. Przynajmniej 3 miesiace. W moim przypadku wyslal mi jeszcze pismo ze z uwagi ze maja duzo zajec nie wydadza decyzji w ustawowaym terminie. DOpiero po pismie mojego adwokata wydali decyzje po 4 miesiacach... Decyzja na moja korzysc - ostateczna w administracyjnym toku. Niby wszystko fajnie, nie? Mam decyzje moge budowac - sasiada nic do tego. Po 1,5 roku mam w koncu decyzje ze moge robic ze swoja dzialka co chce - oczywiscie w granicach prawa itd.

Tylko ze sasiedzi moga jeszcze wystapic do sadu. Niby formalnosc - niech sobie wystepuja powiesz. Jak ja mam prawomocne pozwolenie na budowe poswiadczone przez wszystkie organy po 3 razy to czego sie obawiac? Budowac i niech sie sadza. Tylko widzisz kolejna niespodzianka. Sad na rozprawie w 10 min uchyla wszystkie poprzednie decyzje wydane przez urzad miasta, prezydenta, wojewode itd. Dlaczego? To juz tylko sad wie - zupelnie bez prawnie - chociaz u nas jest takie prawo ze kazdy moze je interpretowac na 10 sposobow. Tym bardziej sad moze robic co chce bo jest nie zawisly...

i ty masz pobudowana inwestycje za 600 tys zl i sad uchyla na 1wszej rozprawie pozwolenia. Haha. Dobre prawda?

Takze radze wszystkim zanim zaczenicie cos budowac idzcie do sasiada po zgode niech wyrazi ja na pismie. Jak jej nie macie nie zaczyanjcie nic bo za duzo pieniedzy i stresu jest do stracenia. I jak ktos mi jeszcze napisze ze na mojej dzialce moge robic co chce (w granicach prawa budowlanego, srodowiska idt) to go wysmieje - bo tak to wlasnie wyglada jak opisalem. Przyklad z zycia. Teraz czekam na rozprawe w NSA - ciekawe jaki bedzie wyrok, ale z tego co wiem to NSA rzadko kasuje wyroki WSA. I jak by cofnal moja zgode to wtedy mamy paradoks. Czyli ja postawilem cos zgodnie z prawem na prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowe i nagle po wyroku sadu okazuje sie ze mam cofniete zgody na budowe na cos co juz dawno stoi. Ba nawet ma pozwolenie na uzytkowanie wydane przez nadzor budowlany. Takze tak to w PL wyglada.

To samo jest ze zwyklym domem. Jesli sasiad nie wyrazi zgody i bedzie protestowal na kazdym etapie administracyjnym to moze skutecznie zablokowac Tobie budowe domu na X lat. A jak juz uzyskasz zgody i zaczniesz budowac a sasiad poda cie do sadu to nie zdziw sie ze sad uchyli pozwolenie na budowe twojego domu.

Taka polska rzeczywistosc.

Rozumiem prostest sasiadow - niech wyrazi swoja opinie, ale nie ze wstrzymuje skutecznie budowe na iles lat bez konkretnych powodow - nie bo nie. A pozniej sad na rozprawie zamiast rozpraktywac sasiada argumenty - czyli nie bo nie. Sam z siebie szuka jakies przepisy i wydaje wyrok ze jednak nie mogles budowac bo ktos czegos nie dopatrzyl (urzad) i pozniej skarz sie z urzedem, wojewoda o odszkodowanie przez 10 lat. Zycze sukcesu - jesli oczywiscie masz jeszcze za co sie sadzic to moze po 10 latach dostaniesz jakies ochlapy w formie odszkodowania ktore zapewne nie pokryje twoich strat.
Nieprawde piszesz. Budowalem dom, wystepowalem o warunki zabudowy i pozwolenie na budowe ale moj dom byl budowany zgodnie z warunkami zabudowy i pozwoleniem na budowe. To co opisujesz ma zwykle miejsce w sytuacji gdy ktos wystepuje o warunki zabudowy np. na dom jednorodzinny a potem chce przechytrzyc wszystkich a szczegolnie sasiadow i "przemycic" i wybudowac obok domu jakis warsztat, kurnik czy inny gargamel. Tutaj sie zaczyna problem z sasiadami. Moj sasiad buduje dom z basenem i garazem na 2 samochody i nikt z sasiedztwa nie wnosil zadnych zastrzezen ale juz drugi sasiad to cala historia kombinacji i cwaniactwa. Tak zwykle bywa.
praworzadny jest off-line  
23-11-2010, 19:30  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 133
Domyślnie RE: sąsiad wstrzymuje budowe domu 5 lat co robić

Sam piszesz nieprawde...

Tłumacze ze to co pisze to moja sytuacja. Dostalem warunki zabudowy pobudowalem DOKLADNIE zgodnie z nimi (tylko nie dom ale inwestycja-biznes) pozniej uzyskalem pozwolenie na budowe, pozwolenie na uzytkowanie itd. Wszystko ok. A sad na jednej rozprawie 10 min uchylil wszystkie te decyzje na ktore czekalem 2 lata prawie.

Naprawde sobie tego nie wymyslam tylko pisze jakie jest w PL prawo. Wiadomo ze jak ktos buduje dom to wiekszosc ludzi nie prostestuje bo wiekszosc ludzi jest normalnych i wie ze jak ktos kupil dzialke pod budowe domu to chce go tam zbudowac i ludzie nie wnosza protestow. Ja pisze tylko ze jak znajdzie sie jakis oszolom ktory oprotestuje ci budowe to bedziesz mial takie perypetie jak ja i nawet jak dostaniesz zgody prawomocne to sad moze je uchylic wg wlasnego widzimisie. Tak czy siak budowa domu nawet jesli sad nie zakwestionuje decyzji o pozwoleniu na budowe odali ci sie przynajmniej na 1,5 roku (!) jesli sasiedzi beda korzystali z mozliwosci odwolan (a maja takie prawo i nic z tym nie zrobisz).

Takze nie wiem czy by ci sie usmiechalo czekac z budowa wymarzonego domu 2 lata. A co gorsze jak juz dostaniesz zgode i rozpoczniesz budowe a nie zdarzysz go wybudowac zanim sasiedzi nie wniosa do Sadu wniosku o wstrzymanie twojej budowy to moga cie skutecznie zablokowac w sadzie na kolejne lata. CHyba ze zdarzysz wybudowac dom w kilka miesiecy przed rozprawa w sadzie (wiadomo ze dlugo sie czeka na rozprawe wiec moze ci sie udac) to wtedy jestes na pol wygrany bo pobudowales na waznym pozwoleniu i masz pozwolenie na uzytkowanie (jesli zdarzysz przed Sądem!) Tylko ze tutaj pojawia sie dalszy element stresu bo nawet jesli masz pobudoweane juz sobie fajnie mieszkasz to sasiedzi dalej moga sie z toba sadzic i mozesz miec pecha ze Sąd cofnie pozwolenie na budowe i wtedy wchodzi nadzor budowlany do ciebie do domu i wszystko sprawdzaja (teraz musisz sie modlic zeby wszystko bylo zgodnie z projektami i zeby zaden z projektantow sie nie pomylil bo mozesz dostac nakaz przerobki a nawet rozebrania budynku jak cos jest nie tak a nie mozna tego doprowadzic do stanu zgodnego z prawem).

Takze masz kilka ladnych lat stresow w optymistycznej wersji 2 lata i jesli zdarzysz wybudowac dom przed tym jak sasiedzi podadza do Sądu tego co wydal ci decyzje to na 90% jestes wygrany i mozesz sobie mieszkac (łaskawie ci pozwola na twojej wlasnosci) no chyba ze bedziesz mial pecha i jakis projektant czegos nie dopatrzyl albo kierownik budowy (jesli sam sie na tym nie znasz) i beda jakies bledy i nadzor stwierdzi ze musisz przebudowac

W pesymistycznej wersji jesli nie zdarzysz z wybudowaniem domu przed tym jak sasiedzi wniosa do Sądu o wstrzymanie budowy to mozesz nie skonczyc budowy przez nawet i 5 lat do nieskonczonosci... i pozniej strasza takie budynki niedokoczone po iles lat. Ludzie mysla ze komus nie starczylo kasy i tak to stoi - pewnie w wiekszosci przypadkow tak jest ale nie w kazdym. Z tego co ostatnio sie orientuje to dosc sporo ludzi tak ma ze sasiad jest panem jego dzialki i jak nie pozwolil to nie skonczy budowy przez 10 lat.

Ja wiem ze to jest smieszne i nie do uwierzenia ale takie jest prawo w PL

Zreszta co my mali sie dziwimy ze tak jest jak nawet wielkie firmy zagraniczne jak ORCO taki deweloper nie mogl wygrac z 3ma emerytami... na ponad 5 lat sasiedzi zablokowali budowe apartamentowca. Deweloper budowal na waznym pozwoleniu ale niestety tak jak pisalem wczesniej nie zdazyl skonczyc budowy i sad wydal nakaz o wstrzymaniu budowy. 5 lat szkielet betonowy straszyl w warszawie i co? DOpiero teraz deweloper wygral i moze dalej budowac. On pewnie uzyska spore odszkodowanie o panstwa. Jego stac na dobrych prawnikow, ale co z malymi ktorzy spore pieniadze przeznaczyli na biznes albo dom pozniej na prawnika ktory prowadzil sprawy przed sadem i pisal pisma do urzedow. Myslisz ze tacy maja jeszcze kase na walke z panstwem o odszkodowanie? Bardzo latwo w PL mozna zrobic z czlowieka bankruta w majestacie prawa. Oczywiscie taki bankrut nie jest nic winien bo to urzednik zawalil np wydajac zla decyzje o pozwoleniu. Tylko co z tego jak to maly dostaje po dupie.

Na moim przykladzie - sasiedzi pozwali do Sądu tego co utrzymal w mocy decyzje o pozwoleniu czyli wojewode wojewodztwa. Wojewoda przegral i myslisz ze cos sobie ztego zrobil? Nawet nie raczyl wniesc skargi kasacyjnej bo ma to w glebokim powazaniu. Przeciez to nie on bedzie oddawal kase z wlasnej kieszeni jesli nawet uzyskalbym po 10 latach procesow odszkodowanie. Tak to w PL dziala.

Takze daj spokoj ztym ze pisze nie prawde. Bo same fakty Panie... niestety

Pozdrawiam
nolimit jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Pozwolenie na budowe domu (odpowiedzi: 1) witam, w internecie czytałem ostatnio że weszło takie prawo że nie będzie trzeba starać się o pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego. Jednak...
§ kredyt na budowe domu (odpowiedzi: 1) Witam Państwa, wiele jest tematów związanych z zaciąganiem kredytów na zakup mieszkania, mnie jednak bardziej interesowałaby sprawa kredytu na...
§ Rozliczenie za budowe domu (odpowiedzi: 5) Witam Moj tata (rencista 800zl od 15 lat wiek 63 ) jest w trakcie budowy domu dokladnie od pazdziernika 2009r.Na poczatku nie chcielismy odpisywac...
§ umowa o dzieło na budowe domu (odpowiedzi: 1) Witam.Mam takie pytanie.Jestem rolnikiem na KRUSie,nie prowadze działalności gospodarczej ale jestem murarzem i mam zlecenie na budowe domu nie wiem...
§ Umowa o budowe domu jednorodzinnego (odpowiedzi: 2) Witam, jakis czas temu podpisalam umowe o budowe domu jednorodzinnego z firma budowlana. Niestety w umowie nie ma zadnego zapisu dotyczacego...
§ Jak zabezpieczyć swój wkład w budowe domu? (odpowiedzi: 3) Witam. Moja historia jest trochę skomplikowana ale postaram się to krótko opisać. Obecnie z żoną jestem w USA. W Polsce moja teściowa ma działkę na...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:46.