Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze? - Forum Prawne

 

Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Witam Mam pytanie gdyz walcze juz 1,5 roku z niewdziecznymi sasiadami. Chcialem zrobic inwestycje na mojej dzialce ktora 10 lat temu kupilem od nich. 10 lat lezala pusta uzytkowali ja jak chcieli praktycznie, nic sie ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Postępowanie administracyjne > Sądy Administracyjne

Sądy Administracyjne - aktualne tematy:


 
13-01-2010, 14:32  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Witam

Mam pytanie gdyz walcze juz 1,5 roku z niewdziecznymi sasiadami. Chcialem zrobic inwestycje na mojej dzialce ktora 10 lat temu kupilem od nich. 10 lat lezala pusta uzytkowali ja jak chcieli praktycznie, nic sie nie dzialo. Jakies 1,5 roku temu chcialem wreszcie cos na niej zrobic zeby zarabiala, bo kupilem ta dzialke pod inwestycje.

Dostalem warunki zabudowy ktore spelnilem, sasiedzi sie odwolali. Ich skargi zostaly odrzucone. Pozniej dostalem pozwolenie na budowe, znowu sasiedzi sie odwolali. Wojewoda odrzucil ich skargi. Bylo tez srodowisko, zarzad drog i inne urzedy. wszyscy odrzucali ich skargi. Dzisiaj po 1,5 roku czekania az to wszystko sie zakonczy zostalo im odwolanie do sadu. Maja miesiac czasu na odwolanie co zapewne uczyniua.

Teraz - ile czasu moze potrwac sprawa jesli wszystko jest na tip top z papierami i wszyscy mozliwy urzednicy odrzucili ich skargi?

Ile jeszcze sasiedzi moga ciagnac ta sprawe? Co moga zrobic po tym sadzie? Pewnie jeszcze jakies znowu odwolanie kolejne jest? (paranoja ten kraj...) cos jeszcze mowili ze jak nic nie pomoze to odwolaja sie do strasburga. czy moga? Chodzi mi konkretnie ile czasu jeszcze potrwa ta sprawa i czy w ogole sie kiedys zakonczy

ja juz sporo stracilem pieniedzy na tej niedoszlej inwestycji. Trace kolejne. Czy moge ich tez jakos pozwac za to ze wstrzymuja inwestycje ktora wszystkie urzedy dopuscily? Przeciez to jest nie normalne zeby cos takiego robic. Rozumiem jak cos by bylo nie tak ale tyle czasu wstrzymywac inwestycje. Na same urzedy ok 1,5 roku... teraz jeszcze sad? W jakim kraju my zyjemy? Rozumiem ze kazdy musi miec swoje prawa i moze sie odwolac. Ok - tyle ze kilka razy to samo? Najpierw na warunkach zabudowy, pozniej na pozwoleniu (te same argumenty mieli co w warunkach, nawet sie nie wysylili zeby cos dopisac...) pozniej wojewoda, znowu te same argumenty. teraz pewnie sa i znowu to samo? Ile razy mozna im odpowiadac ze wszystko jest ok? Czy nie ma na nich rady? Kazdy w tym kraju moze zatrzymac kazda inwestycje nawet zgodna ze wszelkimi przepisami i normami?

Cos moge zrobic w tej sprawie? Prosze Was o pomoc bo juz naprawde nie daje rady. Pieniedzy sporo utopilem, czasu mnustwo stracilem jak i nerwow. Kolejna kasa jest w zawieszeniu bo nie wiem co dalej i czy to sie kiedys skonczy. Wiec trzymam kase na ta inwestycje bo licze ze jednak jest jakies prawo w PL. Tyle czy sie nie myle?

Prosze o odpowiedz

Pozdrawiam
nolimit jest off-line  
01-04-2010, 18:22  
barteks2
Stały bywalec
 
Posty: 794
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Odwołali się?
barteks2 jest off-line  
03-04-2010, 14:12  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Oczywiscie, poszlo do sadu...
nolimit jest off-line  
12-04-2010, 07:01  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

[QUOTE=nolimit;448693]Witam

Mam pytanie gdyz walcze juz 1,5 roku z niewdziecznymi sasiadami. Chcialem zrobic inwestycje na mojej dzialce ktora 10 lat temu kupilem od nich. 10 lat lezala pusta uzytkowali ja jak chcieli praktycznie, nic sie nie dzialo. Jakies 1,5 roku temu chcialem wreszcie cos na niej zrobic zeby zarabiala, bo kupilem ta dzialke pod inwestycje.

Jak wielka jest to dzialka i gdzie sie znajduje? O jaka inwestycje chodzi? Nic o tym nie piszesz. Ponadto, sasiedzi korzystaja z prawa ktore im pozwala sie odwolywacod decyzji ktore oni uwazaja za naruszenie ich praw. Dzialka byla nieuzytkowana przez ciebie przez 10 lat, a teraz nagle ponosisz straty z winy sasiada? Dziwne.
praworzadny jest off-line  
12-04-2010, 10:27  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Ponosze straty dlatego ze dzialke kupilem pod uslugi i takie jest jej przeznaczenie. To ze 10 lat nic tam nie robilem bo jest to dzialka na uboczu miasta (czekalem az sie tam 'zycie; rozwinie) to nie znaczy ze teraz bym nie chcial. Bo w koncu kupuje sie cos w mysla o zysku a nie stracie. Oni doskonale o tym wiedzieli ze nie chce dzialki na domek bo jest ona przy ruchliwej ulicy i nie zbyt ciekawej lokalizacji na nowy dom... odrazu to bylo mowione ze pod uslugi. Teraz przez nich 2 lata czekam na pozwolenie (w koncu je uzyskalem od wojewody) a oni dalej ida do sadu i maja argumenty typu 'nie bo nie' zadnych konkretow ktore sad odrzuci (oni o tym wiedza i ja) to jest tylko gra na czas zeby dowalic sasiadowi bo sie mu za dobrze moze powodzi. A niech widzi ze my tez mamy sile. Chcialem sie dogadac ale to takie prostactwo i chamstwo ze nie chca nawet sluchac o polubownym rozwiazaniu sprawy. Byle zrobic na zlosc. Oni traca na adwokata na sady ja trace na inwestycji ktorej nie mam i na kasie ktora juz wpakowalem projekty, przylacza itd( bo to trzeba robic wszystko przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowe) nikt nie zyskuje. Typowo polske rozwiazanie sprawy. Moge protestowac to protestuje i niech burak nie mysli ze moze sobiep ostawic na swojej dzialce co chce bo ja kiedys bylem wlasicielem tej dzialki i tez mam cos do powiedzienia (poprostu traktuja ta dzialke jak swoja bo sie przyzwyczaili przez 10 lat...) Cos na zasadzie dasz czlowiekowi palec to wezmie reke i jeszcze cie opluje.


No ale nie jestem tutaj zeby wypisywac swoje zale tylko o porade.

Sprawa teraz jest na takim etapie ze mam pozwolenie na budowe prawomocne w administracyjnmym toku instancji. Moja prawniczka mowi ze to ze poszli do sadu nic nie znaczy bo ja moge budowac tak czy siak. Sad bedzie rostrzygal tylko poprawnosc przepisow czy wszystko wykonalem zgodnie zprawem (a to jest 100% wg kilku pranikow ze wykonalem wszystko ponad stan bo mam tez rozne ekspertyzy potwierdzajace ze wszystko jest ok) i nawet jesli bym przegral sprawe to nic im to nie da bo oni pozywaja wojewode ze wydal taka decyzje a nie mnie ze ja chce budowac. Jedyne co sad moze nakazac to wstrzymanie budowy. PINB niby moze wstrzymac i nakazac doprowadzic do stanu zgodnego z prawem. Nic wiecej. Tyle ze to jest Polska i tez tego pewnie nie wiadomo na 100%. Czyli dalej jestem w kropce szczegolnie jak czytam takie arty

nieruchomosci.pb.pl/2052336,19625,orco-blizej-zlotej-44?ref=col2
nolimit jest off-line  
17-04-2010, 09:48  
praworzadny
Stały bywalec
 
Posty: 541
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Cytat:
Napisał/a nolimit Zobacz post
Ponosze straty dlatego ze dzialke kupilem pod uslugi i takie jest jej przeznaczenie. To ze 10 lat nic tam nie robilem bo jest to dzialka na uboczu miasta (czekalem az sie tam 'zycie; rozwinie) to nie znaczy ze teraz bym nie chcial. Bo w koncu kupuje sie cos w mysla o zysku a nie stracie. Oni doskonale o tym wiedzieli ze nie chce dzialki na domek bo jest ona przy ruchliwej ulicy i nie zbyt ciekawej lokalizacji na nowy dom... odrazu to bylo mowione ze pod uslugi. Teraz przez nich 2 lata czekam na pozwolenie (w koncu je uzyskalem od wojewody) a oni dalej ida do sadu i maja argumenty typu 'nie bo nie' zadnych konkretow ktore sad odrzuci (oni o tym wiedza i ja) to jest tylko gra na czas zeby dowalic sasiadowi bo sie mu za dobrze moze powodzi. A niech widzi ze my tez mamy sile. Chcialem sie dogadac ale to takie prostactwo i chamstwo ze nie chca nawet sluchac o polubownym rozwiazaniu sprawy. Byle zrobic na zlosc. Oni traca na adwokata na sady ja trace na inwestycji ktorej nie mam i na kasie ktora juz wpakowalem projekty, przylacza itd( bo to trzeba robic wszystko przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowe) nikt nie zyskuje. Typowo polske rozwiazanie sprawy. Moge protestowac to protestuje i niech burak nie mysli ze moze sobiep ostawic na swojej dzialce co chce bo ja kiedys bylem wlasicielem tej dzialki i tez mam cos do powiedzienia (poprostu traktuja ta dzialke jak swoja bo sie przyzwyczaili przez 10 lat...) Cos na zasadzie dasz czlowiekowi palec to wezmie reke i jeszcze cie opluje.


No ale nie jestem tutaj zeby wypisywac swoje zale tylko o porade.

Sprawa teraz jest na takim etapie ze mam pozwolenie na budowe prawomocne w administracyjnmym toku instancji. Moja prawniczka mowi ze to ze poszli do sadu nic nie znaczy bo ja moge budowac tak czy siak. Sad bedzie rostrzygal tylko poprawnosc przepisow czy wszystko wykonalem zgodnie zprawem (a to jest 100% wg kilku pranikow ze wykonalem wszystko ponad stan bo mam tez rozne ekspertyzy potwierdzajace ze wszystko jest ok) i nawet jesli bym przegral sprawe to nic im to nie da bo oni pozywaja wojewode ze wydal taka decyzje a nie mnie ze ja chce budowac. Jedyne co sad moze nakazac to wstrzymanie budowy. PINB niby moze wstrzymac i nakazac doprowadzic do stanu zgodnego z prawem. Nic wiecej. Tyle ze to jest Polska i tez tego pewnie nie wiadomo na 100%. Czyli dalej jestem w kropce szczegolnie jak czytam takie arty

nieruchomosci.pb.pl/2052336,19625,orco-blizej-zlotej-44?ref=col2

Aha, czyli cos tam jest niezgodnego z prawem. Wiec po co tyle skarg na "niewdziecznego" sasiada?
praworzadny jest off-line  
17-04-2010, 10:56  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

A co jest niby niezgodnego z prawem jak wszelkie instytucje wydaja jedna za durga pozwolenie albo podtrzymuja decyzje nizszego wydzialu?

Mowie mam pozwolenie od UM mam podtrzymanie od wojewody nic wyrzej juz nie ma. Jedynie sad. Jeszcze teraz zrobili takie cos ze tam mnie skarza 2 rodziny (w sumie to jest jedna ale maja 2 nieruchmosci i inne nazwiska) i trzeba bylo wplacic 500 zl na rozprawe to jedni wplacili a drudzy nie i teraz jeszcze maja znowu 30 dni na wniesienie kasacji bo sad odrzucil ich sprawe, ze nie bedzie sie nia zajmowal bo nie wplacili kasy. Tyle ze moga sie odwolac od tego i kolejny miesiac przedluza sobie... Tyle ze nie wiem czy sad bedzie czekal na ta druga rodzine czy juz ruszy ze sprawa jakby na 2 frotny. Najepirw jednej rodziny powodzctwo pozniej drugiej.
nolimit jest off-line  
17-04-2010, 11:18  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.752
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Bałagan. Jeśli jest prawomocne pozwolenie na budowę(Decyzja Starosty, Decyzja Wojewody) to masz prawo budowania to, co zostało opisane w załączonym projekcie budowlanym pod pozwolenie na budowę i w sposób zgodny z PB i przepisami technicznymi w budownictwie. Koniec i kropka.
Wzywania PIP, PINB, ochrony środowiska, sanepid-u, pozwy do sądów, to elementy życia, nerwy i koszty. Jeśli nie nabałaganiłeś w robotach budowlanych to tylko strata czasu i pieniędzy, których pokrycia możesz dochodzić od złośliwców. Budować nadal możesz bo masz do tego prawo. Skądinąd zaskoczony nie jestem postawą współplemieńców albowiem to się zdarza.
artisan3D jest off-line  
17-04-2010, 12:56  
nolimit
Użytkownik
 
Posty: 127
Domyślnie RE: Mam pozwolenie na budowe. Sasiedzi odwoluje sie do sadu. Ile czasu jeszcze?

Dziekuje z akolejny glos w sprawie. Takze praktycznie wszyscy z ktorymi sie kontaktowalem mowili ze mam budowac a sasiedzi moga sobie po sadach chodzic. Jesli mam wszystko ok z pozwoleniem to mam budowac i to jak najszybciej.

Tyle ze pisze Pan ze moge dochodzic zadosuczynienia pozniej od sasiadow. Tutaj mam opinie przewazajace ze nie moge nic od nich dochodzic gdyz oni to robia zgodnie z przyslugujacym im prawem. Czyli jak moga odwolac sie do sadu to ja nie moge im tego zabraniac czy tez domagac sie od nich odszkodowania za stracony czas i pieniadze na adwokata.

No ale jedna kwestie ta najwazniejsza mam chyba rozwiazana - czyli buduje (zadnego odszkodowania nie bede sie od nich domagal bo ja chce tylko swiety spokoj i chce robic na mojej dzialce uslugowej, uslugi jakie chce i na jakie pozwala mi prawo nic wiecej) mam nadzieje ze jak zaczne budowe to sie nie okaze pozniej ze to byl powazny blad... No ale zawsze w biznesie (w tym kraju) trzeba poniesc ryzyko.

pozdrawiam
nolimit jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Sądy Administracyjne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ pozwolenie na budowe - Czy na działce rekreacyjnej morzna postawić np.wiate z drewna albo jakiś niewielki budynek gospodarczy bez pozwolenia.
§ pozwolenie na budowe - witam wszystkich .. bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy Od sierpnia 2009 dostałam od ojca jako darowizna dzialkę rolna akt...
§ pozwolenie na budowe - Czy do pozwolenia na budowe potrzebna jest droga dojazdu do nieruchomosci czy moze byc prawo drogi do jakiegos tam miejsca a dalej prawo dojscia?


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:31.