Czas likwidacji szkody komunikacyjnej - Forum Prawne

 

Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

22 lutego br.mialam kolizje drogowa.Sprawca przeprosil, potwierdzil swoja wine i spisalismy oswiadczenie.Nastepnego dnia ,tj.23lutego zglosilam szkode w Warcie, gdzie sprawca ma polise OC. Przyjmujacy zgloszenie zapewnil mnie, ze Warta likwiduje szkody baaardzo szybko i ze ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Ubezpieczenia - polisy, ubezpieczyciele

Ubezpieczenia - polisy, ubezpieczyciele - aktualne tematy:

  • § brak zaplaty za oc
    Witam pozyczylam siostrze samochód na zasadzie jezdzij nim sobie ale tankuj i płac oc ..ja mam drugi.Noe...
  • § odszkodowanie za pobyt w szpit...
    Witam, Pracodawca płaci za mnie składki do Zusu, dodatkowo nie jestem nigdzie ubezpieczona. Leżałam dwa tygodnie w...
  • § Odmowa wypłaty odszkodowania A...
    Witam. Może komuś coś pomoże ten post. Sytuacja jest taka: Auto kupione w komisie na Niemca. Wszystkie opłaty...

Odpowiedz
 
03-03-2010, 20:58  
majawika
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

22 lutego br.mialam kolizje drogowa.Sprawca przeprosil, potwierdzil swoja wine i spisalismy oswiadczenie.Nastepnego dnia ,tj.23lutego zglosilam szkode w Warcie, gdzie sprawca ma polise OC. Przyjmujacy zgloszenie zapewnil mnie, ze Warta likwiduje szkody baaardzo szybko i ze w ciagu trzech dni skontaktuje sie ze mna likwidator szkod aby zrobic zdjecia do wyceny szkody. Minely trzy dni....i nic! Ja trzykrotnie od tego czasu telefonicznie interweniowalam i prosilam o to, by likwidator skontaktowal sie ze mna i .... nadal cisza! Od kolizji minelo 10 dni. Co moge zrobic? Jakie terminy obowiazuja firy ubezpieczeniowe i jak przeciwdzialac tkiej opieszalosci?
majawika jest off-line  
04-03-2010, 08:06  
pomocnik_wr
Stały bywalec
 
pomocnik_wr na Forum Prawnym
 
Posty: 704
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

art.14 Ustawy - zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni od zgłoszenia szkody. Ustawa stanowi dalej, że jeżeli wyjaśnienie w powyższym 30 - dniowym
terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni od wyjaśnienia tych okoliczności ( do ich wyjaśnienia TU ma dołożyć wszelkich starań). Tak więc rzeczoznawca nie ma określonego czasu na wykonanie oględzin. Może to zrobić przed samym końcem tego 30-dniowego terminu, albo po 2 tyg, albo po 20 dniach. Ustawa mówi tylko o wypłacie odszkodowania. Wszelkie czynności przygotowawcze do jego obliczenia nie są ustalane terminowo.
pomocnik_wr jest off-line  
04-03-2010, 10:13  
majawika
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Witam,dziękuję za wyjaśnienie Pomocnikowi wr, mam jeszcze kilka pytań odnośnie szkody z 22lutego br., czy jeśli likwidator Warty przez 10 dni nie skontaktował się ze mną aby zrobić zdjęcia uszkodzonego auta mogę zwrócić się do firmy Allianz,gdzie mam pełną polisę ?...i czy po ewentualnym regresie moja składka pozostanie na tym samym poziomie? , pozdrawiam,m
majawika jest off-line  
04-03-2010, 11:02  
karambol
Stały bywalec
 
karambol na Forum Prawnym
 
Posty: 6.476
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Zgłoszenie szkody powinno być złożone w jednej firmie aby nie było podejrzeń o próbę wyłudzenia drugiego odszkodowania.
Mając możliwość likwidowania szkody z OC sprawcy nalezy z niej korzystać.
Z AC mozesz stracić zniżki, bo Allianz może nie skorzystać z możliwości regresu lub Warta nie odda wypłaconego odzkodowania. Poza tym, skoro od zgłoszenia wypadku do Warty minęło 10 dni to może być za późno na zgłoszenie szkody w Allianz. W OWU AC jest napisane jaki jest termin zgłoszenia szkody. Poza tym z AC możesz dostać mniejsze odszkodowanie niż z OC, bo w AC wazny jest zakres i wykupione opcje.
Jeśli jednak zdecydujesz się liwidować szkodę z AC, to zgłoś do Warty (najlepiej listownie lub mailowo) rezygnację z ich usług.
karambol jest off-line  
05-03-2010, 19:12  
majawika
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Witam, dziękuję Karambolowi za podpowiedz, tak zrobię-wykorzystam OC sprawcy...Nareszcie skontaktował się ze mną likwidator z Warty i wczoraj, po 10 dniach od zdarzenia zrobił zdjęcia uszkodzonego auta.Teraz czekam na decyzję, mam nadzieję,,ze nastąpi to szybciej !Pozdrawim,m
majawika jest off-line  
05-03-2010, 22:17  
prowian
Użytkownik
 
Posty: 219
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Wcale nie trzeba czekać likwidując szkodzie z OC na rzeczoznawcę żadnej ubezpieczalni. Prywatnie przerabiałem taką sytuację i to też z Wartą. Zaraz będzie atak a najbardziej ordynarny zapewne ze strony Pana karambola ale mimo to opiszę swoją kolizje i moje postępowanie po niej . Na łuku drogi zarysował mi cały bok autobus komunikacji miejskiej ubezpieczony w Warcie. Wezwałem policję, która stwierdziła że autobus przegubowy wyjeżdżając z przystanku musi wyjechać metr poza oś jezdni i uznano jego winę. Pan kierowca martwił się o premię ale przy białych czapkach podpisał oświadczenie przyznając się do winny. Na moją prośbę obeszło się bez mandatu. Wcale mnie ta kolizja nie martwiła, gdyż przypadkowo otrzymałem szansę udowodnienia moich racji Pani Głównej Negocjator z Warty z którą moje stosunki wtedy kształtowały się podobnie jak obecnie z Panem karambolem. Jeszcze tego samego dnia udałem się do PZM i zleciłem rzeczoznawcą tej firmy oględziny i opis uszkodzeń mojego samochodu. Oczywiście poprosiłem o ekspertyzę komisyjną (dwóch rzeczoznawców) bo zdawałem sobie sprawę, że „wojna” z Wartą będzie na całego. Następnego dnia odebrałem moją piękna opinię wraz z kosztorysem. Miała przepiękne kolorowe zdjęcia wszystkich uszkodzeń mojego pojazdu. Ponadto była fachowa, rzetelna i co najważniejsze obiektywna. Miała też swoją wadę – bo musiałem za nią zapłacić. Z uszkodzonym autem i skarbem w postaci opinii udałem się do zaprzyjaźnionego serwisu forda, bo wtedy jeździłem fordem. Przyznaję wykorzystując znajomości maksymalnie przyspieszyłem naprawę i już po chyba 10 lub 11 dniach od kolizji miałem znów piękne autko z nowym błotnikiem przednim, dwójką nowych drzwi i małą naprawą tylnego błotnika (sam uznałem, mimo że to OC iż ta drobna naprawa będzie zdrowsza dla auta niż wymiana) oraz części wyposażenia drzwi jak podnośniki szyb, listwy i wiele innych detali. W serwisie dostałem również kalkulację zrobioną z ich stawkami oraz fakturę opiewającą na ponad 12 tysięcy. Teraz oczywiście najciekawsze, uzbrojony w te dokumenty zjawiłem się w TUiR Warta S.A a konkretnie w miejscu zgłaszania szkód komunikacyjnych. Po wypełnieniu wszelkich formularzy i kwestionariuszy poprosiłem Panią, która je przyjęła o wykonanie dla mnie ich kopi co odbyło się bez zgrzytów. Jednak gdy na propozycję tej Pani „bym teraz udał się do Panów rzeczoznawców w celu opisania uszkodzeń mojego auta” odpowiedziałem, ze auto już naprawiłem zrobiło się strasznie cicho. Pani patrzyła na mnie a oczy jej były ogromne, powtórzyłem więc , ze auto mam naprawione i wyjąłem kopie posiadanych dokumentów prosząc o ich przyjęcie jako dowody określające wysokość mojego roszczenia odszkodowawczego. Pani nie mówiąc ani jednego słowa udała się na zaplecze. Po dłuższej chwili stały już przede mną dwie Panie. Nowo przybyła Pani zapytała o co mi chodzi, grzecznie wytłumaczyłem, że chciałbym otrzymać potwierdzenie na moich dokumentach , ze Warta przyjęła ich kopię. Dokumenty te (opinia i kosztorys rzeczoznawców PZM oraz faktura VAT i kalkulacja serwisu) były teraz oglądane przez obie Panie. Stojąc tak napomknąłem, że jeśli nie tu, to złoże je w sekretariacie Prezesa, wtedy starsza wydała komendę „przyjmij” i wyszła. Po niecałych 6 tygodniach odebrałem z kasy Warty całą kwotę na jaka opiewała faktura serwisu oraz decyzję z której wynikało, ze Warta nie widzi podstaw do refundacji kosztów wykonania opinii przez PZM gdyż mają swoich rzeczoznawców. Byłem zadowolony z tego co osiągnąłem, gdyż myślałem, ze bez sądu się nie obejdzie. Ta moja radość z pewnego sukcesu spowodowała, że odpuściłem odsetki i ten rachunek z PZM czego dzisiaj żałuję. Gdy przystępowałem do tego eksperymentu wiedziałem, że prawo jest po mojej stronie a utrwalone zwyczaje są moim przeciwnikiem.
Dzisiaj również nie trzeba się zdawać tylko na wycenę szkód zrobioną przez płatnika (dłużnika). PRAWO PRZY LIKWIDACI SZKÓD OC MÓWI WYRAŻNIE POSZKODOWANY MA PRZEDSTAWIĆ WYSOKOŚĆ SWOJEGO ROSZCZENIA I UDOWODNIĆ JEGO ZASADNOŚĆ i tylko tyle.
Panie karambol teraz Pana kolej.
prowian jest off-line  
06-03-2010, 16:38  
majawika
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Witam Pana Prowiana, szkoda,że nie napisałam wcześniej o swojej przygodzie,bo gdybym znała Pana wersję,może odważyłabym się śmielej postąpić, co zaoszdzędziłoby mój czas, nerwy i emocjonalne zawirowania. Straciłam co najmniej 10 dni...Informacje z firmy Warta , od konsultantów z infolinii były niestety nispójne i mało precyzyjne.Pierwszy raz przeżywam taką sytuację( mimo,iż jeżdzę autem od 20 lat), paradksalnie zawsze wykupuję pełne AC i OC i wyobrażłam sobie,że w takich sytuacjach firmy ubezpieczeniowe są przyjazne i pomocne.Upps...Przyspieszona edukacja w realu. Dziękuję za wsparcie, odezwę się z cdn...
majawika jest off-line  
07-03-2010, 20:03  
pomocnik_wr
Stały bywalec
 
pomocnik_wr na Forum Prawnym
 
Posty: 704
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Panie Prowianie. To, że Pan potrafi to już wiedzą wszyscy. Praktyka i znajomość prawa jak najbardziej popłaca. Ale większość początkujących ma dość spore, jak na nich problemy, więc lepiej żeby sobie jeszcze ich nie powiększali. Uważam, że nie każdy (niestety) nie może sobie pozwolić na, łagodnie mówiąc, negocjacje z TU. A zapewne to wielka szkoda, bo skutkiem tego są niebywałe rzeczy dziejące się przy likwidacjach szkód. Dlatego Pani Majawiko - warto było czekać te 10 dni. Choć ciekawa jestem co dalej. W końcu Warta ... to Warta
pomocnik_wr jest off-line  
07-03-2010, 22:29  
prowian
Użytkownik
 
Posty: 219
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Łaskawa Pani pomocnik, daleki jestem od namawiania poszkodowanych do konfliktów z ubezpieczalnią a ściślej mówiąc do zatargów z ich personelem pierwszego kontaktu. Zdziwiony jestem, że bystre oczka Szanownej Pani nie zauważyły, iż moje opowiadanie z morałem, napisałem trzy godziny i pięć minut po fakcie ogłoszenia światu przez majawikę, ze została zaszczycona odwiedzinami rzeczoznawcy z Warty. Byłem tak wzruszony jej spontaniczną radością, ze postanowiłem opisać moją przygodę z Wartą, to tylko tyle i aż tyle usprawiedliwienia.
Musi miła Pani jednak przyznać, ze po otrzymaniu tych kwot nazwijmy je umownie bezspornych, większość klientów tego forum powinna dochodzić swoich racji a niestety odpuszcza. Staram się ich do tego namówić i nie jest to lobbing dla siebie bo nie przyjmujemy zleceń od indywidualnych klientów. Wiem za raz usłyszę o zdzierstwie takich kancelarii odszkodowawczych, które żerują na biednym poszkodowanym.
Gazety co jakiś czas pełne są takich sponsorowanych przez TU artykułów. Podzielam Pani zdanie, że Ci ludzie czasami maja jeden kontakt w życiu z wcielonym diabłem jakim jest naprawdę ubezpieczalnia, płacą przez całe życie składki i widzą tylko reklamy w telewizji gdzie rzeczoznawcy wyskakują z bagażników naszych samochodów a auta zastępcze spadają z nieba. Ja tylko chcę im uświadomić ich prawa i jeśli to możliwe podnieść z klęczek przed ubezpieczalnią. Uważam, że walczyć powinni jedynie o dokumenty jakie im się należą, by prawdziwą i skuteczną walkę mogli przeprowadzić za nich profesjonaliści. Przecież niczym nie ryzykują te złe kancelarie nie zabiorą im tego co już otrzymali. Niech wyczerpią wszystkie swoje możliwości niech piszą odwołania i chodzą po prośbie a kiedy się to skończy to powinni przekazać swoje roszczenia do windykacji do kancelarii. Na pewno jest pytanie za ile, kwestia negocjacji, ale gdyby nawet mieli dostać 30, 40 ,50% wywalczonej kwoty to dla nich są to pieniądze znalezione na ulicy bez żadnych kosztów. Przecież oni by ich nigdy nie dostali. Ubezpieczalnie też zmieniły by swoje bezczelne i aroganckie postępowanie gdyby poczuły powszechność takiego postępowania. Czekam nadal na tą podstawę prawną z innego tematu.
prowian jest off-line  
09-03-2010, 19:20  
majawika
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Szanowni Państwo, przeczytałam Państwa odpowiedzi na moje pytania,a raczej wątpliwości i czuję się postawiona do pionu przez Pana Prowiana, ale dobrze mi tak! Sama propaguję wewnątrzsterowną,opartą na edukacji i doświadczeniu postawę.Uważam także, że ciągłe oglądanie się na innych i błaganie o pomoc w oczywistych sytuacjach powoduje wyuczoną bezradność i przeniesienie życiowych porażek na innch,ergo przyjmuję uwagi Pana Prowiana z pokorą... Tym bardziej,że,przechodząc do meritum: Warta( o czym informuję bez spontanicznej radości,a z zażenowaniem) zaproponowała mi 40%(sic!) za rzeczoną szkodę, z kwoty, na jaką wycenili fachowcy w salonie,gdzie kupiłam, serwisuję i zamierzam naprawić auto.Panie Prowianie obudził Pan we mnie wojowniczkę, właśnie podnoszę się z kolan i nie zamierzam odpuścić...O jakiej kancelariiPan pisz powyżej?Muszę przyjąć jakąś rozsądną i efektywną strategię.Będę wdzięczna za dobrą nawigację.Pozdrawiam.
majawika jest off-line  
10-03-2010, 21:38  
prowian
Użytkownik
 
Posty: 219
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Jest kilka możliwych scenariuszy by odzyskać należne Pani odszkodowanie a bardziej konkretnie to aby ubezpieczyciel przyjmując odpowiedzialność za sprawcę czynu powodującego obowiązek odszkodowawczy wyrównał uszczerbek w Pani majątku. Nie ujawniła Pani jakiej marki pojazd został uszkodzony ile lat ma ten samochód oraz czy był wcześniej naprawiany z powodu kolizji drogowej. Domyślam się, że samochód znajduje się w serwisie i jest Pani zdecydowana go tam naprawiać. Nie wiem czy ten serwis przejmuje również za swoich klientów windykację należnych im odszkodowań. Dlatego opiszę Pani jak przebiega likwidacja szkody w serwisach na terenie gdzie ja mieszkam i pracuję. Poszkodowany zleca naprawę serwisowi, który przygotowuje pojazd do wszelkiego rodzaju oględzin i opisów zakresu potrzebnych napraw. Serwis w imieniu klienta negocjuje z ubezpieczycielem które części należy wymienić na nowe a które wystarczy naprawić. Takie negocjacje dla ubezpieczyciela są o wiele trudniejsze gdyż siły są wyrównane. Serwis nie da sobie wcisnąć przysłowiowego „kitu”, gdyż to on ponosi odpowiedzialność za wykonaną usługę i daje na nią gwarancję. Nie może więc być tu mowy o jakichkolwiek częściach alternatywnych o „takiej samej jakości jak oryginalne”, gdyż serwisowi zależy zawsze na sprzedaży części oryginalnych z powodu już wspominanej gwarancji oraz ze względów ekonomicznych, rabaty i bonusy od importera samochodów.
Po uzgodnieniu co należy naprawić oraz jaką metodą najczęściej ubezpieczyciel a nie rzadko również serwis sporządza kalkulację naprawy w jednym z dwóch systemów komputerowych stworzonych specjalnie do tego celu. Wzajemna akceptacja takiego kosztorysu po wcześniejszych uzgodnieniach jest z reguły formalnością jeśli chodzi o stronę merytoryczną czasami wprowadzane są drobne korekty. Rozbieżności zdań najczęściej się pojawiają przy wysokości zastosowanej stawki za roboczogodzinę, chyba że dany serwis jest związany umową z ubezpieczycielem i wysokość stawki jest określona w tej umowie. Po zakończeniu tych czynności następuje proces przywrócenia Pani samochodu do stanu z przed kolizji pod względem technicznym i estetyczno użytkowym. Cała naprawa przebiega z zachowaniem wszelkich rygorów technologicznych ustalanych i wymaganych przez producenta danej marki samochodów. Etapem kończącym naprawę jest przeprowadzenie badań po kolizyjnych w stacji kontroli pojazdów wymaganych przez ustawę po czym samochód jest oddawany klientowi. Za wszystkie te czynności właściciel płaci swoim podpisem na umowie przelewu wierzytelności swoich praw do tej konkretnej szkody. Właściciel samochodu może już zapomnieć o swojej szkodzie chyba, że zataił istotne fakty (prowadził pod wpływem alkoholu, nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów, przywłaszczył pojazd) a ujawnienie tych okoliczności spowoduje odmowę przyjęcia odpowiedzialności przez ubezpieczyciela. Wtedy wierzytelność straci ważność a on stanie się dłużnikiem serwisu. Ja nie spotkałem się ani nie słyszałem o takim przypadku. Serwis przekazuje sprawę do „zawodowców” z którymi wiąże go umowa dotycząca windykacji. Ci zaś wysyłają w jego imieniu wezwanie o zapłatę do ubezpieczyciela dając mu na tą czynność ustawowe 14 dni, a 15 dnia w razie braku zapłaty lub jej części składają pozew do Wydziału Gospodarczego miejscowego Sądu Rejonowego. Tak wypracowana forma działania udoskonalana przez lata dale korzyści każdej ze stron. Klient nawet obeznany z problematyką likwidacji szkód nie jest upokarzany poprzez zmuszanie go do proszenia o swoje, często bez rezultatu lub bardzo małym. Serwis zajmuje się tym do czego go stworzono czyli kompleksową obsługą swoich klientów. „Zawodowcy” otrzymują też godziwe wynagrodzenie w stosunkowo łatwych i powtarzających się sprawach. Jedyne co ich zaczyna martwić to fakt, ze ubezpieczalnie coraz częściej płacą w terminie całość roszczenia a już zawsze kwotę bezsporną. Ten system pozwala też uniknąć konfliktów w stosunkach klient- serwis wynikających z powodu bezpodstawnych korekt stosowanych przez ubezpieczycieli. Taki model windykacji należnych poszkodowanym odszkodowań nie jest, zresztą jak wszystko, jednym pasmem sukcesów ma też swoje wady.
Najbardziej odczuwalną przez serwisy dolegliwością to zamrożenie znacznych środków obrotowych, które zawsze są do windykowania, a Sądy pracują jak pracują i przeciętna sprawa to około 6 miesięcy. Na pocieszenie zostaje tylko to, że to najwyższa lokata w kraju i nie obciążona podatkiem Belki , gdyż każda sprawa kończy się zasadzeniem również odsetek. Jeśli w Pani mieście a konkretnie w tym serwisie o którym Pani pisze jest taka możliwość zapłacenia wierzytelnością (nie mylić z upoważnieniem na odbiór odszkodowania) za usługę to bym zachęcał do korzystania z tej formy. Jeśli zaś nie ma takiej możliwości, to trzeba będzie uruchomić własne środki by pokryć niedopłatę i przekazać sprawę do wyspecjalizowanego prawnika, jeszcze raz podkreślam wyspecjalizowanego w sprawach odszkodowań ubezpieczeniowych. Piszę tak gdyż wiem, że nie każdy się tym zajmuje i nie będzie przypominał sobie przepisów dla jednej sprawy, choć nie każdy też z tego powodu odmówi przyjęcia honorarium na wstępie.
Trudno Pani pomóc mając tak mało informacji o tej szkodzie ale odradzam pisania odwołań, bo to strata czasu a efekt mizerny nawet jak dadzą kolejne „parę groszy”. Strategia ubezpieczycieli to już nauka oparta o wiedzę z dziedziny takiej jak psychologia i socjologia i czas pracuje na ich korzyść. Bowiem każdy kolejny dzień będzie osłabiał Pani determinację i chęć walki o swoje. Za dwa, trzy tygodnie Pani auto będzie naprawione, rozkołysane tą kolizją życie wróci na swoje tory i po napisaniu kolejnego odwołania i kolejnego miesiąca czekania na odpowiedz , gdy przyjdzie kolejna odmowa machnie Pani ręka na tą sprawę a im o to chodzi.
Jeśli chodzi o odszkodowania komunikacyjne to rzetelne otrzymują tylko ci gdzie prawdopodobieństwo, że będą dochodzić swego jest bardzo dużą a to prawnicy, dziennikarze, notable miejscy, reszta jest regularnie „strzyżona” przez ludzi napewno nornalnych ale wypaczonych szkoleniami i wewnętrznymi poufnymi instrukcjami. Dla przykłady mogę powiedzieć, że jeden z aktywnych uczestników tego forum absolwent wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Łódzkiego oczywiści pracownik ubezpieczalni dał długi wykład na temat amortyzacji w którym amortyzował okulary lecznicze poszkodowanej w szkodzie OC. Rozpisałem się a te informacje nie wiele Pani pomogą. Mogę tylko dodać, że to szkoda z OC i może Pani skorzystać z samochodu zastępczego na okres naprawy, może ten serwis posiada takie samochody. Moje pytanie o wiek tego pojazdu i ewentualną bezwypadkowość nie wynikało z ciekawości tylko z faktu że można się również ubiegać o odszkodowanie z powodu utraty wartości samochodu, który choć naprawiony jednak będzie wart mniej niż przed kolizją. Przypuszczam też, skoro to Warta, że bezprawnie zastosowano rynkowy ubytki wartości wyliczony „naukowo” w dziwnych procentach i to może być główna przyczyną tej 40% rozbieżności w kosztach. Piszę dlatego bezprawnie, gdyż Sąd Okręgowy w Warszawie uznał ten zapis OWU Warty za klauzulę niedozwoloną i zakazał je stosowania a w dniu 22 lipca 2009 roku wpisał ją do Rejestr klauzul niedozwolonych pod numerem 1652
Sygn. Akt XVII AmC 48/08 Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

"Koszt części zamiennych z uwzględnieniem procentowo ustalonego rynkowego ubytku
wartości części - nie przekraczającego procentowo ustalonego poziomu ubytku wartości rynkowej pojazdu ustalonego przez TUiR Warta S.A. - określonego w kalkulacji naprawy."
prowian jest off-line  
09-03-2011, 10:38  
mari70
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Witam serdecznie, mam gorącą prośbę. Moja sprawa wygląda w ten sposób, iż uszkodziłem oponę auta na jednej z dróg powiatowych, wysłałem wszelkie druki do ubezpieczalni, w której droga jest ubezpieczona. Ubezpieczyciel drogi poinformował mnie po 40 dniach od daty zgłoszenia szkody, iż w/w nie może być zlikwidowana, ponieważ brakuje dokumentu ze Starostwa Powiatowego odnośnie potwierdzenia, że dana droga należy do nich. Zadzwoniłem do Starostwa, gdzie nieuprzejma Pani poinformowała mnie, że papiery odnośnie mojej szkody mogą być wysłane za rok a nawet dwa, gdyż nie ma żadnego przepisu prawnego regulującego czas, w ramach którego Starostwo ma odpowiedzieć na pismo ubezpieczyciela. Moja pytanie, czy faktycznie tak jest, kto tak naprawdę jest winny danej sytuacji i co mogę z tym fantem zrobić? Bardzo dziękuje za wszelkie informacje.
mari70 jest off-line  
14-07-2011, 10:56  
Kshyhu
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Witam!
Podłączam się do tego wątku, by nie zakładać kolejnego.

Zgłosiłem szkodę w PZU niemal dwa tygodnie temu (AC), od tamtej pory zero odzewu, wydzwoniłem do nich już dziesiątki minut z prywatnego telefonu i za każdym razem kończyło się na zapewnieniu, że moje prośby są przekazywane do likwidatora, w istnienie którego zaczynam mocno wątpić...
Nie mogę doprosić się o ustalenie terminu oględzin, widać PZU nie pali się do tego. W jaki sposób mogę zacząć walczyć? Czy powołanie własnego rzeczoznawcy i wstawienie pojazdu do warsztatu to dobre rozwiązanie? Wiem, że nie będzie im to na rękę, nie będą mieli możliwości wycenienia szkody "po swojemu". Tyle, że prawdopodobnie takie rozwiązanie będzie tak czy inaczej miało swój finał w sądzie.

Jaki jest przypuszczalny koszt powołania takiego rzeczoznawcy? Czy następnym krokiem jest naprawa pojazdu za własne pieniądze i przedstawienie im faktur za naprawę? Jeśli ktoś przechodził już taką drogę, to bardzo proszę o pomoc Pozdrawiam!
Kshyhu jest off-line  
14-11-2012, 11:31  
michupi
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: Czas likwidacji szkody komunikacyjnej

Cytat:
Napisał/a prowian
Dzisiaj również nie trzeba się zdawać tylko na wycenę szkód zrobioną przez płatnika (dłużnika). PRAWO PRZY LIKWIDACI SZKÓD OC MÓWI WYRAŻNIE POSZKODOWANY MA PRZEDSTAWIĆ WYSOKOŚĆ SWOJEGO ROSZCZENIA I UDOWODNIĆ JEGO ZASADNOŚĆ
Witam wszystkich,
Jestem nowy i poruszam dość stary wątek, ale w związku z powyższym mam pytanie, szczególnie do Pana prowiana. Czy opisane przez Pana rozwiązanie można zastosować, gdy koszty naprawy przekroczą wartość rynkową auta? Wystąpiłem do TU o odszkodowanie z OC sprawcy i spodziewam się, że zostanie orzeczona szkoda całkowita.
Czy jeśli, jak Pan prowian, naprawiłbym auto na własną rękę, a koszty przekroczyłyby jego wartość rynkową, to TU ma obowiązek zwrócić mi te pieniądze? Czy mógłby ktoś podać namiary na podstawę prawną powyższego i dać krótką wykładnię, jakie mam prawa w w.w. sytuacji i o co mogę walczyć?
pozdrawiam
michupi jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ zwrot OC i AC za czas likwidacji szkody (odpowiedzi: 8) Witam, mam szkodę z OC sprawcy. Tak się składa, że nastąpiła zbieżność ubezpieczycieli tzn. sprawca szkody i ja uszkodzony pojazd ubezpieczony mam w...
§ Z tytułu szkody komunikacyjnej (odpowiedzi: 2) W roku 2010 zostałam uznana przez ubezpieczyciela MTU za sprawce wypadku samochodowego z tego tytułu nałożono na mnie kare w wysokości 7000 zł W tej...
§ dług z tytułu szkody komunikacyjnej (odpowiedzi: 2) W roku 2010 zostałam uznana przez ubezpieczyciela MTU za sprawce wypadku samochodowego z tego tytułu nałożono na mnie kare w wysokości 7000 zł W tej...
§ Zwłoka w likwidacji szkody komunikacyjnej AXA Direct (odpowiedzi: 17) Witam Wszystkich Jestem tu nowy więc jeśli bym coś nie tak napisał proszę o wyrozumiałość. Otóż mam problem. 9 marca 2012 roku doszło do kolizji...
§ Zwłoka w likwidacji szkody komunikacyjnej HESTIA (odpowiedzi: 34) Witam Serdecznie Miesiąc temu miałem stłuczkę ( nie z mojej winy) napisałem ze sprawcą oświadczenie oczywiscie na drugi dzień zadzwonilem do hestii...
§ likwidacja szkody komunikacyjnej (odpowiedzi: 1) Witam. Miałem wypadek nie z własnej winy,ale to nie istotne. Likwidator szkody uznał mi różne elementy do wymiany z wyjątkiem jednej-felgi która...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 02:48.