obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw - Forum Prawne

 

obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Witam serdecznie. Miesiąc temu parkując na osiedlowym parkingu zatarłem lekko zderzakiem o zaparkowany obok samochód. Wysiadłem i stwierdziwszy, że na aucie poszkodowanego brak widocznych zadrapań poszedłem do znajomych (do których przyjechałem) i zostałem tam do ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Ubezpieczenia - polisy, ubezpieczyciele

Ubezpieczenia - polisy, ubezpieczyciele - aktualne tematy:

  • § poślizg dachowanie co robić ?...
    Witam Prosze o pomoc , Wczoraj wpadłam w poślizg na mokrej nawierzchni , przeskoczylam przez row dachowalam i...
  • § Odpowiedzialność zarządcy budy...
    Dzień dobry Państwu, Bardzo bym prosił o poradę dotyczącą odpowiedzialności zarządcy budynku odnośnie...
  • § odszkodowanie
    Mam pytanie, miałam wypadek samochodowy w wyniku którego miałam złamany kręg kręgosłupa.do wypadku doszło...

 
06-04-2011, 19:40  
Elrond
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Witam serdecznie.
Miesiąc temu parkując na osiedlowym parkingu zatarłem lekko zderzakiem o zaparkowany obok samochód. Wysiadłem i stwierdziwszy, że na aucie poszkodowanego brak widocznych zadrapań poszedłem do znajomych (do których przyjechałem) i zostałem tam do godziny 2giej w nocy.
Wydarzenie to miało świadków, więc uznałem (słusznie jak się okazało), że ktoś z sąsiadów zawiadomi właściciela auta.

Dziś dostałem wezwanie na tamtejszy komisariat w charakterze "Świadka/Sprawcy" w sprawie o wykroczenie 68-1 kw.

Moje pytanie brzmią:
1. Na jakiej podstawie oskarża się mnie o spowodowanie niebezpieczeństwa na drodze skoro A) to był parking osiedlowy B) Oba auta były puste (oczywiście poza mną kierującym)
2. Czy ubezpieczyciel będzie mógł żądać tak zwanego "regresu" czyli zwrotu poniesionych kosztów odszkodowania?
Przyznam, że postąpiłem głupio nie zostawiając namiarów do siebie, ale niecodziennie człowiek jest w takiej sytuacji.
Jakby nie patrzeć trudno nazwać "ucieczką" pozostawienie auta w miejscu zdarzenia przez 6 godzin.
O zniżki w OC się nie martwię, ale wizja regresu jest dla mnie już bardziej przerażająca

Nie zamierzam się uchylać od odpowiedzialności, ale pewne rzeczy są dla mnie nie jasne

Z poważaniem
Oskar.
Elrond jest off-line  
07-04-2011, 10:12  
andy_2009
Stały bywalec
 
Posty: 401
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Oskar

czas tu nie ma znaczenia ( nigdzie nie znajdziesz zapisu o ucieczce czy gwałtownym oddaleniu )
Policja cię ściga bo ktoś podał twoje dane - a ty nie zostawiłeś po spowodowaniu szkody żadnych namiarów poszkodowanemu .
coraz częściej takie regresy są wystawiane zgodnie zresztą z prawem
andy_2009 jest off-line  
07-04-2011, 10:47  
Elrond
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Hmm, ale gdybym upierał się, że nie zauważyłem zaistniałej sytuacji (głośna muzyka, i naprawdę minimalna prędkość) To może i wilk byłby syty i owca cała?
Tzn Poszkodowany dostałby zwrot z mojego OC, ale TU musiałoby udowodnić, że wiedziałem o sytuacji i świadomie oddaliłem się z miejsca zdarzenia by uniknąć odpowiedzialności. Sądzę, że podważenie mojej wersji zdarzeń jest praktycznie nie możliwe, a nie może być mowy o "ucieczce" z miejsca zdarzenia, gdy o zaistniałym zdarzeniu po prostu nie wiesz.
Elrond jest off-line  
07-04-2011, 10:55  
andy_2009
Stały bywalec
 
Posty: 401
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

żeby poszkodowany dostał kasę zdarzenie musi być potwierdzone - i jest bo ktoś cię podał na policję
jeśli twoje auto to nie TIR to nawet muśnięcie poczujesz - taka kombinacja odpada

poza tym jeśli ktoś to widział to opisał przebieg zdarzenia może cofałeś może ktoś to nagrał komórką - a wtedy to już jest mataczenie i inne paragrafy
andy_2009 jest off-line  
07-04-2011, 11:04  
Elrond
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Z tego co wiem, choć prawnikiem nie jestem, to ja przedstawiam swoją wersję wydarzeń a powód (w tym wypadku potencjalnie TU) musi dowieść, że było inaczej. Nie wiem jak można dowieść komuś, kto twierdzi że nie poczuł muśnięcia, że było inaczej

No nic to będę walczył, nie po to płacę nie małe OC, by mi zdzierali pieniądze korzystając z luki prawnej (bo nie sprecyzowanie pojęcia "zbiegł z miejsca zdarzenia" jest moim zdaniem luką. )

Dalej zastanawia mnie jednak, czemu jestem posądzony z art 86 -1. Czy w którymś aucie nie powinna być chociaż jedna osoba postronna by mówić o stwarzaniu zagrożenia? Czy parking osiedlowy dalej nie jest drogą publiczną? Czy coś się zmieniło w tym temacie?
Jak to jest?
Elrond jest off-line  
08-04-2011, 22:48  
Parovuz
Stały bywalec
 
Parovuz na Forum Prawnym
 
Posty: 543
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Podyskutujesz w tej sprawie z policją, jakby co możesz wybrać drogę sądową skoro uważasz, że nic się nie stało poważnego i nie było żadnego zagrożenia z Twojej strony.
Parovuz jest off-line  
09-04-2011, 01:32  
Elrond
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Wyczuwam pewien sarkazm(może się mylę), ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie jakie zagrożenie sprawia kierowca który przy 5km/h parkując ociera zderzakiem o pusty samochód.
Byłem pewien, że o zagrożeniu na drodze mówimy gdy któryś z samochodów ma na pokładzie osoby postronne (co i tak było by absurdalne biorąc pod uwagę otarcie parkingowe), ale dalej nikt mi tego nie potwierdził i nie zaprzeczył.
Niech będzie, że jestem nieodpowiedzialnym i niebezpiecznym kierowcą i potencjalnym sprawcą nieszczęść , Ale czy ktoś mógłby wypowiedzieć się o tej całej sprawie bardziej precyzyjnie? (posiłkując się konkretnymi przepisami i prawami)
Sądze, że wasze forum odwiedzają większe "łotry" , więc błagam o odrobinę wyrozumiałości

Pozdrawiam
Elrond jest off-line  
10-04-2011, 11:13  
Parovuz
Stały bywalec
 
Parovuz na Forum Prawnym
 
Posty: 543
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Przepis prawny:
1. Rodzajowym przedmiotem ochrony jest bezpieczeństwo w komunikacji, zaś indywidualnym - bezpieczeństwo w ruchu drogowym.
2. Wykroczenie to ma charakter materialny. Do jego znamion należy skutek w postaci stworzenia realnego zagrożenia w ruchu drogowym. Należy ono do wykroczeń z narażenia konkretnego na niebezpieczeństwo. Można je popełnić zarówno przez działanie, jak i zaniechanie.
3. Według Sądu Najwyższego przez zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym rozumieć należy zarówno reguły zawarte w przepisach określających porządek poruszania się na szlakach komunikacyjnych i zachowanie się w typowych dla ruchu sytuacjach lub wyrażone przez przyjęte oznakowanie, oświetlenie i sygnalizację, jak i reguły nieskodyfikowane w sposób szczegółowy, a wynikające z wyżej wymienionych przepisów oraz istoty bezpieczeństwa w ruchu, które muszą znaleźć zastosowanie wszędzie tam, gdzie nie ma sprecyzowanego przepisu (uchwała SN z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74, OSNKW 1975, nr 3-4, poz. 33). Podstawową zasadą w ruchu drogowym jest obowiązek uczestnika ruchu i innej osoby znajdującej się na drodze zachowania ostrożności albo - gdy ustawa tego wymaga - szczególnej ostrożności, unikania wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie (art. 3 prawa o ruchu drogowym). Do podstawowych zasad należą także zasada ograniczonego zaufania (art. 4 prawa o ruchu drogowym), prędkości bezpiecznej (art. 19 prawa o ruchu drogowym), zmiany kierunku jazdy i pasa ruchu (art. 22 prawa o ruchu drogowym), wymijania (art. 23 ust. 1 prawa o ruchu drogowym) i inne.
4. Zachowanie należytej ostrożności oznacza, jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy, ostrożność wymaganą w danej sytuacji. Każdy uczestnik ruchu drogowego jest obowiązany do zachowania ostrożności, czyli do postępowania uważnego, przezornego, stosowania się do sytuacji istniejącej na drodze (Gubiński, Prawo wykroczeń, s. 1376-1385). W niektórych sytuacjach ustawa wymaga jednak od uczestnika ruchu drogowego ostrożności szczególnej, a więc większej niż zwykle wymagana. Taka szczególna ostrożność to ostrożność polegająca na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestników ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie (wyrok SN z 29 kwietnia 2003 r., III KK 61/03, LEX nr 77467). Kierowca ma obowiązek nie tylko prowadzić pojazd zgodnie z obowiązującymi nakazami i zakazami, lecz winien on także prowadzić pojazd w sposób rozważny i ostrożny. Oznacza to, że kierujący pojazdem winien zachować bezpieczną szybkość, czyli dostosować ją do konkretnych warunków drogowych, między innymi do natężenia ruchu, warunków atmosferycznych, widoczności, nawierzchni i predyspozycji kierowcy (wyrok SN z 17 czerwca 1983 r., IV 113/83, OSNPG 1984, nr 4, poz. 24). W orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiają się również przykłady sytuacji wymagających zachowania szczególnej ostrożności - wjazd na skrzyżowanie, przy braku widoczności z prawej strony, ponieważ nawet poruszanie się drogą z pierwszeństwem przejazdu nie zwalnia kierującego pojazdem, zbliżającym się do skrzyżowania, od zachowania szczególnej ostrożności (wyrok SN z 30 maja 1995 r., III KRN 20/95, OSNKW 1995, nr 11-12, poz. 84, z glosą częściowo aprobującą Stefańskiego, PiP 1996, z. 6, s. 105).
5. Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu oznacza takie zakłócenie w ruchu, które może doprowadzić do kolizji na drodze, czyli zagrożenia sytuacyjnego (Radecki (w Bojarski, Radecki, s. 507-513). Niebezpieczeństwo musi mieć charakter realny, co oznacza, że istnieje prawdopodobieństwo przerodzenia się aktualnej sytuacji na drodze w sytuację, w której może powstać ujemne następstwo (Buchała, Przestępstwa i wykroczenia, s. 213).
6. Ustawodawca penalizuje spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Pomimo kontrowersji istniejących w doktrynie należy przyjąć, iż chodzi tu o zachowanie sprawcy wypełniające znamiona z art. 86 k.w. tylko na drodze publicznej. Na wysnucie takiego wniosku pozwala brzmienie art. 98 k.w. Odpowiedzialność na podstawie art. 98 może ponieść prowadzący pojazd, który nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów. Sprawca taki podlega karze grzywny albo karze nagany. Jeżeli przyjąć, że w art. 86 k.w. chodzi także o drogę niepubliczną, oznaczałoby to, że sprawca, który nie prowadził pojazdu, na przykład pieszy, a spowodował zagrożenie poza drogą publiczną, poniósłby odpowiedzialność na podstawie art. 86 k.w. - zagrożonego karą grzywny. Sprawca prowadzący pojazd w analogicznej sytuacji poniesie odpowiedzialność na podstawie art. 98, a zatem na podstawie przepisu zagrożonego karą łagodniejszą. Takie rozwiązanie nie byłoby trafne z punktu widzenia zasad logiki i słuszności. Skala zagrożenia spowodowanego przez osobę prowadzącą pojazd jest z reguły większa niż zagrożenia spowodowanego przez inną osobę, na przykład pieszego.
7. Pojazd to środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszyna lub urządzenie do tego przystosowane (art. 2 pkt 31 prawa o ruchu drogowym).
8. Prowadzenie pojazdu oznacza kierowanie pojazdem będącym w ruchu. Samo wejście sprawcy do pojazdu, a nawet podejmowanie czynności zmierzającym bezpośrednio do jego uruchomienia nie oznacza jego prowadzenia. Określenie "prowadzenie pojazdu", pomimo literalnej wykładni tego pojęcia, nie obejmuje swym zakresem sytuacji faktycznego prowadzenia pojazdu, na przykład roweru czy wozu konnego przez pieszego (Bafia (w Bafia, Egierska, Śmietanka, s. 228; por. także Stefański, Komentarz, s. 237-24. Trafne jest stwierdzenie, że wprowadzenie się w stan nietrzeźwości lub w stan po użyciu alkoholu po zaparkowaniu pojazdu nie może pociągać za sobą żadnych ujemnych konsekwencji dla osoby, która prowadziła pojazd, niezależnie od tego, czy pojazd został postawiony niezgodnie z obowiązującymi przepisami, czy też prawidłowo (Stefański, glosa do wyroku SN z 22 lipca 1993 r., s. 107-112). Jak wskazuje Stefański, prowadzącym pojazd mechaniczny jest osoba, która bezpośrednio włada mocą silnika oraz nadaje pojazdowi ruch i kierunek. Nie zawsze czynność ta musi być wykonywana przez jedną tylko osobę. Prowadzenie pojazdu oznacza wprawianie go w ruch i nadawanie mu kierunku jazdy, a zatem przez prowadzenie pojazdu należy rozumieć nie tylko obsługiwanie układu kierowniczego, lecz również wszystkich podstawowych mechanizmów mających bezpośredni wpływ na jazdę. Jeżeli urządzenia są obsługiwane przez kilka osób, każda z nich współuczestniczy w prowadzeniu pojazdu (Stefański, glosa do postanowienia SN z 20 maja 1996 r., s. 107).
9. Znamieniem wykroczenia z § 2 jest niezachowanie obowiązku trzeźwości i wykonywanie czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka. Odnośnie do wyjaśnienia pojęcia "stan po użyciu alkoholu" - por. uwagi do art. 70 § 2 k.w.
10. Wykroczenie to jest powszechne. Ustawodawca nie zawęża kręgu podmiotów jedynie do osoby kierującej pojazdem. Ta okoliczność stanowi natomiast przesłankę fakultatywnego orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów.



Mam nadzieję, że będziesz zadowolony z lektury i sam pokornie przyznasz się, że nie zachowałeś należ. ostrożności.
Parovuz jest off-line  
10-04-2011, 15:08  
Elrond
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Dziękuję za przytoczenie przepisu. Nigdzie nie napisałem, iż to nie moja wina, wynikająca z braku ostrożności. to raczej oczywiste. Jedyne co budziło i budzi moje zdziwienie to oskarżanie o spowodowanie zagrożenia. Z prawem nie ma co dyskutować, ale można dyskutować o nim, a chyba nawet ty przyznasz, że przydrożne bilbordy z dziewczynami w bikini stanowią już większe zagrożenie dla kogokolwiek niż rysa parkingowa.
Elrond jest off-line  
24-03-2013, 13:13  
lenusoida
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: obtarcie parkinkgowe i art. 86-1 kw

Podobnych Tobie na parkingach jest od groma!!! Mogłeś zostawić swoje dane. Wczoraj jakiś gnój na (niemonitorowanym) parkingu przy C.H. otarł do żywej blachy od połowy przednich drzwi do końca tylnego zderzaka mój nowiutki samochód za ponad 130 tys.. I co? I nic. Spieprzył, nikt nic nie widział, szukaj wiatru w polu. Było i jest mi bardzo przykro, płakałam. Moje wymarzone, lśniące nowością auto oszpecone!
Zdarzyły mi się wcześniej podobne historie na parkingach w sumie 4 razy, lecz tym razem najboleśniej!!! Właśnie przez takich niedouczonych gnoi, cierpią niewinni ludzie.
PS. Mój język jest wynikiem moich emocji - poczucia wielkiej krzywdy wyrządzonej przez tłuka, który uczy się jazdy niszcząc auta innych, zamiast sumiennych ćwiczeń na placu, bydlaka, który ucieka przed odpowiedzialnością.
lenusoida jest off-line  
Linki sponsorowane

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:13.