C
chochli
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 20
Bardzo proszę o udzielenie informacji jak zająć się następująca sprawą.
W mój samochód osobowy zaparkowany przed blokiem na drodze wewnętrznej uderzył inny pojazd osobowy.
Zdarzenie miało miejsce we Wrocławiu.
O zdarzeniu nie powzięłam od razu wiadomości gdyś nie było mnie w mieście i nie korzystam na co dzień z auta.
Po kilku dniach zorientowałam się że mój pojazd jest uszkodzony (zarysowany lakier, pęknięty zderzak i pęknięta prawa tylna lampa)
Jeden z sąsiadów (świadek zdarzenia ) zeznał kto był sprawcą kolizji.
Sprawa została zgłoszona na policje.
Policja przyjechała porozmawiała z sąsiadem (świadkiem) który potwierdził kto był sprawcą i skierowała sprawę do sądu grodzkiego.
Sprawca nie przyznaje się do winy, nie jest to jego pojazd (pożyczony od kolegi)
Czy w tej sytuacji (zeznania jednego świadka) jest sens kierowania sprawy do sądu grodzkiego i jest szansa na wygranie?
Co z odszkodowaniem ?? (czy mam się zgłosić do ubezpieczyciela sprawcy mimo ze ten nie przyznał się do winy i nie mam jego danych. te dane spisała policja?
Nie ma też oświadczenia od niego.
Gdzie i co jak załatwić?
PROSZĘ o pomoc i poradę
jestem zielona w tych kwestiach - wyczytałam ze mam 7 dni do zgłoszenia sie do ubezpieczyciela sprawcy, ale sparwca nie przyznaje si edo winy i nei mam jego danych..
pliss help
W mój samochód osobowy zaparkowany przed blokiem na drodze wewnętrznej uderzył inny pojazd osobowy.
Zdarzenie miało miejsce we Wrocławiu.
O zdarzeniu nie powzięłam od razu wiadomości gdyś nie było mnie w mieście i nie korzystam na co dzień z auta.
Po kilku dniach zorientowałam się że mój pojazd jest uszkodzony (zarysowany lakier, pęknięty zderzak i pęknięta prawa tylna lampa)
Jeden z sąsiadów (świadek zdarzenia ) zeznał kto był sprawcą kolizji.
Sprawa została zgłoszona na policje.
Policja przyjechała porozmawiała z sąsiadem (świadkiem) który potwierdził kto był sprawcą i skierowała sprawę do sądu grodzkiego.
Sprawca nie przyznaje się do winy, nie jest to jego pojazd (pożyczony od kolegi)
Czy w tej sytuacji (zeznania jednego świadka) jest sens kierowania sprawy do sądu grodzkiego i jest szansa na wygranie?
Co z odszkodowaniem ?? (czy mam się zgłosić do ubezpieczyciela sprawcy mimo ze ten nie przyznał się do winy i nie mam jego danych. te dane spisała policja?
Nie ma też oświadczenia od niego.
Gdzie i co jak załatwić?
PROSZĘ o pomoc i poradę
jestem zielona w tych kwestiach - wyczytałam ze mam 7 dni do zgłoszenia sie do ubezpieczyciela sprawcy, ale sparwca nie przyznaje si edo winy i nei mam jego danych..
pliss help
Ostatnia edycja: