PZU odmawia wypłaty odszkodowania

  • Autor wątku Autor wątku padas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

padas

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie,
Mam spory problem z PZU.
W sierpniu miałem wywrotkę motocyklem, ponieważ zajechał mi drogę samochód. Spotkaliśmy się na zakręcie, gdzie był zjazd na miejscowość. Sprawca chciał zawrócić i zajechał mi drogę. Na szczęście nie wjechałem w niego, ale podczas hamowania dostałem uślizgu koła (było sporo żwirku) i wywróciłem się. Motocykl podrapany łącznie z kombinezonem. Chciałem dzwonić na Policję, ale sprawca nie miał wątpliwości co do swojej winy, więc nie wzywałem stróżów prawa.
Spisaliśmy oświadczenie i zgłosiłem sprawę do PZU, gdzie również jestem ubezpieczony. Po kilku dniach pojawił się rzeczoznawca, który kazał zabrać siebie na miejsce zdarzenia. Na miejscu pokazałem mu miejsce upadku itp. Po tygodniu zadzwonił człowiek z PZU, poinformował mnie, że rozmowa będzie nagrywana i przez 30 minut zadawał pytania jakby miał zanik pamięci, co chwilę pytał o to samo. NA końcu poinformował mnie, że niezależnie od oświadczenia chcą ustalić sprawcę. Myślałem, że sprawca niedopełnił obowiązków, więc zadzwoniłem do niego. Powiedział, że wszystko dostarczył do placówki, oraz dzwonili do niego zapytać jeszcze raz o sytuację, więc wytłumaczył.
Po 30 dniach otrzymałem informację, że
"Informuję, że w chwili obecnej trwają czynności zmierzające do ustalenia odpowiedzialności PZU SA za przedmiotowe

zdarzenie.

W związku z powyższym na obecnym etapie postępowania nie jest możliwa wypłata odszkodowania/ świadczenia lub

kwoty bezspornej.

Podstawa prawna art. 14 ust 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym

Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych"
Napisałem wezwanie do zapłaty, gdyż nie mają podstaw. Odpisano mi, że decyzja zostanie wydana do 7 dni roboczych.
Mija 40 dni i otrzymuję decyzję odmowną o treści:

"Regionalne Centrum Likwidacji Szkód PZU S.A. w Krakowie uprzejmie informuje, że zgodnie z art. 34 ust 1

Ustawy z dnia 22.05.2003r Dz. U. Nr 124 poz. 1152 o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym

Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych odmawia wypłaty

odszkodowania za przedmiotową szkodę.

Powołany przepis brzmi: ,,Z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są

zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest

śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia."

Zgodnie z uprawnieniem wynikającym z art. 16 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, RCLS podjęto czynności

w celu ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności roszczeń oraz rozmiaru szkody.

W zgłoszeniu przedmiotowej szkody podano okoliczności, z których wynika, że do uszkodzeń pojazdu SUZUKI

doszło na skutek upadku wynikającego z bezkolizyjnego zajechania drogi przez pojazd FIAT .

Szczegółowa analiza zebranej dokumentacji tj. dokumentacji z przeprowadzonych oględzin pojazdu oraz miejsca

zdarzenia daje podstawę do stwierdzenia, że uszkodzenia w Pana pojeździe nie powstały w deklarowanych

okolicznościach.

Reasumując, z analizy zebranych dokumentów wynika, że zgłaszane uszkodzenia w Pana samochodzie powstały w

innych okolicznościach niż podane w zgłoszeniu.

Biorąc powyższe pod uwagę nie znajdujemy podstaw do wypłaty odszkodowania ."

Zatkało mnie totalnie, zadzwoniłem do sprawcy, który był dość mocno wystraszony i twierdził, że dostarczył wszystko co było niezbędne.

Co mam robić w w/w sprawie?
 
Sprawę zgłosiłem do rzecznika ubezpieczonych i mam wysłać oficjalne pismo do nich. Miał już ktoś z tym doświadczenie?
 
Z Rzecznikiem? Z doświadczenia napiszę tylko, że możesz Rzecznika angażować na równi z czymś grubszym bo Rzecznik może praktycznie tylko pisma pisać. Jeśli jesteś pewny swego i było jak piszesz, co więcej masz oświadczenie sprawcy (jak nie masz to zażądaj od TU kopię akt szkody) to napisz pozew (wzór na stronie Rzecznika i go złóż w sądzie. W pozwie wnieś o dopuszczenie dowodu z przesłuchania sprawcy na okoliczność wystąpienia szkody. Oczywiście to tylko rada, nie wezmę na siebie kosztów sądowych jeśli przegrasz:cool:
 
Dziękuję za bardzo przydatną poradę. Nie wpadłbym na to, żeby powołać się na przesłuchanie sprawcy. Wykorzystam przedsądowe formy dogadania się, jeżeli rzecznik nic nie poradzi to sprawę skieruję do sądu.
 
Powrót
Góra