L
los21
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Na początku czerwca, jadąc Wisłostradą, najechałem na podstawę słupka skajniowego U21 która leżała na drodze, w efekcie czego uszkodziłem dwie felgi,opony i jeszcze kilka drobiazgów.
Wezwałem policję, zrobiłem zdjęcia uszkodzeń itp no i zaczęła się "zabawa" z odzyskiwaniem ubezpieczenia. Szkoda była zgłaszana do zarządcy dróg miejski,przysłali Pana z PZU żeby zrobił oględziny, dosyłałem kolejne rachunki za naprawy i...odmowa, ponieważ oni za to nie odpowiadają. Ponad 3 miesiące ustalali kto odpowiada za ten odcinek drogi, aż w końcu się udało. Niestety zakończyło się kolejną odmową, ponieważ:
" Z dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania likwidacyjnego wynika, iż firma MP- Projekt zajmowała się jedynie wdrożeniem czasowej organizacji ruchu wg. projektu na podstawie zawartej umowy z firma Metrostav. Na przedmiotowym odcinku drogi ustawione były znaki informujące o ograniczeniu prędkości oraz tabliczka T-18 wskazująca nieoczekiwaną zmianę kierunku ruchu o przebiegu wskazanym na tabliczce.
W związku z powyższym w sprawie nie wykazano działania, które przyczyniły się do powstania szkody.
Zatem w powyższej sprawie nie możemy przyjąć odpowiedzialności za zgłoszenie roszczenia."
Dodam, że moja prędkość była przepisowa i dam sobie palca uciąć, że takiej tabliczki nie było na tym odcinku(niestety nie mam rejestratora drogi i ciężko to udowodnić), a nawet jakby była to znaczy że takie rzeczy mogą leżeć bezkarnie na środku drogi?
Mam prawo napisać odwołanie, ale czy to coś da? Od razu sprawę do sądu kierować? Ma ktoś poradę co dalej mogę zrobić?
Na początku czerwca, jadąc Wisłostradą, najechałem na podstawę słupka skajniowego U21 która leżała na drodze, w efekcie czego uszkodziłem dwie felgi,opony i jeszcze kilka drobiazgów.
Wezwałem policję, zrobiłem zdjęcia uszkodzeń itp no i zaczęła się "zabawa" z odzyskiwaniem ubezpieczenia. Szkoda była zgłaszana do zarządcy dróg miejski,przysłali Pana z PZU żeby zrobił oględziny, dosyłałem kolejne rachunki za naprawy i...odmowa, ponieważ oni za to nie odpowiadają. Ponad 3 miesiące ustalali kto odpowiada za ten odcinek drogi, aż w końcu się udało. Niestety zakończyło się kolejną odmową, ponieważ:
" Z dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania likwidacyjnego wynika, iż firma MP- Projekt zajmowała się jedynie wdrożeniem czasowej organizacji ruchu wg. projektu na podstawie zawartej umowy z firma Metrostav. Na przedmiotowym odcinku drogi ustawione były znaki informujące o ograniczeniu prędkości oraz tabliczka T-18 wskazująca nieoczekiwaną zmianę kierunku ruchu o przebiegu wskazanym na tabliczce.
W związku z powyższym w sprawie nie wykazano działania, które przyczyniły się do powstania szkody.
Zatem w powyższej sprawie nie możemy przyjąć odpowiedzialności za zgłoszenie roszczenia."
Dodam, że moja prędkość była przepisowa i dam sobie palca uciąć, że takiej tabliczki nie było na tym odcinku(niestety nie mam rejestratora drogi i ciężko to udowodnić), a nawet jakby była to znaczy że takie rzeczy mogą leżeć bezkarnie na środku drogi?
Mam prawo napisać odwołanie, ale czy to coś da? Od razu sprawę do sądu kierować? Ma ktoś poradę co dalej mogę zrobić?