U
ulas1960
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam na forum i bardzo proszę o pomoc.
Na początku września gdy nie było mnie w domu pękł wężyk pod wanną. Zalało sąsiadów piętro niżej. Sąsiedzi mieli ubezpieczone mieszkanie w PZU. Ja niestety nie miałam żadnego ubezpieczenia. Wczoraj otrzymałam pismo z PZU:
"PZU SA na podstawie: Art 828 Ustawy z ..... 1964 roku itd wzywa do zapłaty kwoty 4500 zł w terminie 7 dni od otrzymania pisma.
Podstawą naszego żądania si następujące okoliczności:
W dniu..... w wyniku wycieku w lokalu przy ulicy......., doszło do zalania lokalu przy ulicy........ Zgodnie z potwierdzeniem administratora budynku to Pani ponosi odpowiedzialność za szkodę. Za powstałą szkodę PZU SA wypłaciło poszkodowanemu odszkodowanie. Na podstawie w/w artykułu jest Pani zobowiązana do zwrotu wskazanej należności.
Brak zapłaty należnej kwoty skutkować będzie podjęciem dalszych czynności windykacyjnych oraz koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów związanych z ewentualny dalszym postępowaniem sądowym i egzekucyjnym, które podwyższy kwotę do zapłaty.
Jednocześnie informujemy, iż w przypadku, posiadania dokumentacji, które wskazuje na brak obowiązku zapłaty, lub obowiązek zapłaty w innej wysokości niż wskazana w wezwaniu, bądź na podstawie której zobowiązanym do zapłaty powyższej kwoty jest inna osoba, prosimy o dostarczenie dokumentacji na adres zwrotny wskazany poniżej"
Zastanawia mnie fragment: "Zgodnie z potwierdzeniem administratora budynku". Jak administrator budynku mógł potwierdzić, że to ja ponoszę odpowiedzialność za szkodę skoro nigdy nie pojawił się w moim mieszkaniu?
Nikogo nie było u mnie w mieszkaniu ani ze spółdzielni ani z PZU a tu nagle list, że mam zapłacić 4500 zł.
Znalazłam w internecie takie cos:
Zgodnie z aktualnym orzecznictwem, abyś odpowiadał za zalanie sąsiada, muszą ci udowodnić winę (np. że wiedziałeś o uszkodzeniu wężyka czy rury i pomimo tego nic z tym nie zrobiłeś). Samo posiadanie mieszkania nie jest żadną winą w zalaniu.
Co waszym zdaniem powinnam zrobic?
Nie reagować?
Odpisać coś do PZU?
Czy waszym zdaniem nie ma wyjścia i napisać o rozłożenie na raty, ponieważ żyje za 900 zł miesięcznie...
Z góry dziękuje Państwu za pomoc
Na początku września gdy nie było mnie w domu pękł wężyk pod wanną. Zalało sąsiadów piętro niżej. Sąsiedzi mieli ubezpieczone mieszkanie w PZU. Ja niestety nie miałam żadnego ubezpieczenia. Wczoraj otrzymałam pismo z PZU:
"PZU SA na podstawie: Art 828 Ustawy z ..... 1964 roku itd wzywa do zapłaty kwoty 4500 zł w terminie 7 dni od otrzymania pisma.
Podstawą naszego żądania si następujące okoliczności:
W dniu..... w wyniku wycieku w lokalu przy ulicy......., doszło do zalania lokalu przy ulicy........ Zgodnie z potwierdzeniem administratora budynku to Pani ponosi odpowiedzialność za szkodę. Za powstałą szkodę PZU SA wypłaciło poszkodowanemu odszkodowanie. Na podstawie w/w artykułu jest Pani zobowiązana do zwrotu wskazanej należności.
Brak zapłaty należnej kwoty skutkować będzie podjęciem dalszych czynności windykacyjnych oraz koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów związanych z ewentualny dalszym postępowaniem sądowym i egzekucyjnym, które podwyższy kwotę do zapłaty.
Jednocześnie informujemy, iż w przypadku, posiadania dokumentacji, które wskazuje na brak obowiązku zapłaty, lub obowiązek zapłaty w innej wysokości niż wskazana w wezwaniu, bądź na podstawie której zobowiązanym do zapłaty powyższej kwoty jest inna osoba, prosimy o dostarczenie dokumentacji na adres zwrotny wskazany poniżej"
Zastanawia mnie fragment: "Zgodnie z potwierdzeniem administratora budynku". Jak administrator budynku mógł potwierdzić, że to ja ponoszę odpowiedzialność za szkodę skoro nigdy nie pojawił się w moim mieszkaniu?
Nikogo nie było u mnie w mieszkaniu ani ze spółdzielni ani z PZU a tu nagle list, że mam zapłacić 4500 zł.
Znalazłam w internecie takie cos:
Zgodnie z aktualnym orzecznictwem, abyś odpowiadał za zalanie sąsiada, muszą ci udowodnić winę (np. że wiedziałeś o uszkodzeniu wężyka czy rury i pomimo tego nic z tym nie zrobiłeś). Samo posiadanie mieszkania nie jest żadną winą w zalaniu.
Co waszym zdaniem powinnam zrobic?
Nie reagować?
Odpisać coś do PZU?
Czy waszym zdaniem nie ma wyjścia i napisać o rozłożenie na raty, ponieważ żyje za 900 zł miesięcznie...
Z góry dziękuje Państwu za pomoc