Dwa oc

  • Autor wątku Autor wątku Shiney
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Shiney

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
2
Witam,
Opiszę tutaj swoją sprawę od początku:
W październiku ubiegłego roku starałem się o nowe ubezpieczenie oc do swojego pojazdu, wypełniałem formularze internetowe i oddzwonił do mnie przedstawiciel z PZU i zaproponował mi dosyć tanie ubezpieczenie, na które się zgodziłem i miało przyjść po 3 dniach od zawarcia telefonicznej umowy. Takowe pismo nie przyszło po okresie tygodnia od zawarcia telefonicznej umowy, a ja niestety usunąłem numer do tegoż przedstawiciela i nie miałem, jak oddzwonić i się zapytać, kiedy przyjdzie. Ubezpieczenie kończyło mi się 19 października i nadal nie było żadnej wiadomości z PZU, także niezwłocznie zawarłem ubezpieczenie w innej firmie, która jeszcze tego samego dnia mi wysłała niezbędne dokumenty na adres e-mail po czym je opłaciłem. Dopiero w listopadzie przyszły dokumenty z PZU, a przynajmniej ja dopiero wtedy je zobaczyłem w swojej skrzynce, dodam, iż na pewno do dnia 19października, czyli końca mojego poprzedniego ubezpieczenia ich tam nie było. Nie zastanawiając się porwałem te dokumenty i wyrzuciłem, gdyż uznałem, iż bez opłacenia lub też pisemnej zgody (była tylko telefoniczna) nie są one wiążące. Kilka dni temu przyszło mi pismo na adres e-mail z PZU, iż zalegam z opłaceniem tegoż ubezpieczenia, które po pierwsze nie przyszło na czas, czyli przedstawiciel nie dotrzymał warunków umowy, oraz nie podpisywałem nic pisemnie. Złożyłem reklamację internetowo i dostałem odzew, iż muszę złożyć reklamację pisemnie. Moje pytanie brzmi: Skoro PZU zawiera telefonicznie wiążące umowy nie dotrzymując przy tym warunków umowy, które nawet nie wiem czy są zgodne z prawem potem domagając się zapłaty za nie, to dlaczego nie można rozwiązać takiej umowy internetowo czy też telefonicznie? (dodam, iż telefonicznie również złożyłem identyczną reklamację). Moje drugie pytanie brzmi, czy uda mi się rozwiązać to ubezpieczenie z PZU oraz nie ponieść żadnych kosztów?
W Moim rozumowaniu, to PZU nie dotrzymało warunków umowy - nie wysłało dokumentów na czas i byłem zmuszony wykupić gdzie indziej ubezpieczenie ze względu na to, iż poprzednie się już skończyło i w dodatku nie złożyłem żadnej pisemnej deklaracji zawarcia umowy, tylko telefonicznie. Czy mogą w tym wypadku domagać się zapłaty? Co mam zrobić, pójść złożyć pisemną reklamację? Proszę o pomoc :)
 
Niestety rozumowanie błędne, bo wszystko określają przepisy prawa. Miałeś 30 dni na odstąpienie od umowy zawartej przez telefon, więc zamiast drzeć pismo trzeba było je wypowiedzieć. Co do niedotrzymania warunków umowy - jesteś pewien że PZU nie wysłało umowy wcześniej, a późno się zorientowałeś? Jeżeli polisa była wysłana zwykłym listem (a tak chyba wysyłają), to nie ma żadnego dowodu że przyszła później. Zresztą nawet gdyby tak było, to po to jest właśnie prawo do wypowiedzenia takiej umowy.

Moim zdaniem niestety nie ma podstaw do uchylenia się od płatności. Mimo wszystko najlepiej złożyć pisemną reklamację i dokładnie wszystko opisać. Następnie poprosić o pomoc Rzecznika Finansowego (do niedawna był to Rzecznik Ubezpieczonych), bo wiadomo jaka będzie odpowiedź PZU. Ale szanse na pozytywne rozwiązanie sprawy są niewielkie.
 
W sumie sam jesteś sobie winien zaistniałej sytuacji, ponieważ:
-usunąłeś numer do przedstawiciela,
-porwałeś i wyrzuciłeś dokumenty, na które przecież czekałeś.
A można było:
- zadzwonić na infolinię ubezpieczyciela, podać swoje dane i wymusić szybkie przesłanie polisy lub
- odstąpić od zawartej umowy w ciągu 30 dni

Teoretycznie, teraz powinieneś zapłacić za dwa OC, bo obie umowy zawarłeś dobrowolnie, a nie ma przepisów zabraniających wykupienia dowolnej ilości polis.

Na szczęście, złożyłeś reklamację i jeśli nie odpowiedzieli na nią w ciągu 30 dni, to muszą spełnić Twoje żądania. Twoja telefoniczna reklamacja jest wystarczająca, ponieważ zgodnie z Ustawą z dnia 5 sierpnia 2015 r.o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym Art 3 :
2. Reklamacja może być złożona:
1) w formie pisemnej – osobiście, w jednostce podmiotu rynku finansowego obsługującej klientów, albo przesyłką
pocztową w rozumieniu art. 3 pkt 21 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe (Dz. U. poz. 1529);
2) ustnie – telefonicznie albo osobiście do protokołu podczas wizyty klienta w jednostce, o której mowa w ust. 1;
3) w formie elektronicznej z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej, o ile takie środki zostały do tego
celu wskazane przez podmiot rynku finansowego.


Teraz , możesz im owszem złożyć na piśmie powiadomienie,że nie rozpatrzyli Twojej reklamacji w ustawowym terminie 30 dni i w związki w tym reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. (Art ósmy)
 
Ostatnia edycja:
Shiney napisał, że złożył reklamację kilka dni temu więc jeszcze nie minęło 30 dni. Jeżeli minie, a PZU nie odpowie, to rzeczywiście muszą ją uznać.

Jest tylko jedno ale, czyli sposób złożenia reklamacji. Jeżeli chodzi o maila, to jest zapis: "o ile takie środki zostały do tego
celu wskazane przez podmiot rynku finansowego"
. PZU ma specjalną zakładkę na stronie, nie jestem pewien czy wysłanie reklamacji na zwykły adres jest wystarczające. W końcu podmiot rynku finansowego wskazał taki środek komunikacji, a nie jest nim adres mailowy.

Jeżeli telefonicznie, to pytanie czy złożyłeś reklamację czy tylko rozmawiałeś o takiej intencji. Jeżeli podczas rozmowy pracownik PZU nie przyjął reklamacji, to jest to jego zaniedbanie (i może być zaskarżone) ale wciąż stan faktyczny jest taki, że reklamacja nie została złożona.

Dla pewności złożyłbym reklamację jeszcze raz za pomocą tej zakładki na stronie PZU. Wpisz po prostu pzu reklamacje w google.
 
Jeśli ta rozmowa telefoniczna była reklamacją, to warto odczekać 30 dni.
 
Tak, reklamacja została złożona telefonicznie oraz na stronie PZU/reklamacje, aczkolwiek właśnie stamtąd dostałem odzew, iż muszę złożyć pisemnie. A co do tego ich przysłania w terminie, to kończyło mi się ubezpieczenie za tydzień, codziennie chodziłem do skrzynki i nie było, więc zawarłem w innej agencji ubezpieczeniowej.
 
Powrót
Góra