Kolizja z psem i odmowa uznania szkody

  • Autor wątku Autor wątku nabuchos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nabuchos

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
3
Witajcie , jakiś czas temu miałem kolizję z psem który uszkodził 2 elementy mojego samochodu. Na miejscu był właściciel z którym spisaliśmy oświadczenie o przyznaniu się do winy z jego strony . Pan jest rolnikiem i wystąpiłem o odszkodowanie z ubezpieczenia OC rolnika. Zgłosiłem szkodzę i po kilku dniach zgłosił się do mnie rzeczoznawca ubezpieczyciela .Wszystko przebiegło sprawnie aż do dzisiaj kiedy to otrzymałem pismo w którym ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania powołując się na Dz.U. z dnia 16 lipca 2003 nr 124 art. 51 Rozdział 3 dotyczący ubezpieczenia Oc rolników oraz orzeczenie sądu apelacyjnego w Lublinie z dnia 13.01.2015 , IACa656/14 .Zgodnie z powyższymi sąd w Lublinie uznał, że pies nie jest zwierzęciem gospodarskim (hodowlanym) i na tej podstawie TU odmawia mi wypłaty odszkodowania. Jeżeli nie zgadzam się ze stanowiskiem TU mogę dochodzić roszczeń w sądzie. Na forum nie znalazłem żadnych informacji z ostatniego roku. W zasadzie jak szukałem informacji to większość takich spraw z poprzednich lat w większości kończyła się w TU. Zdziwiła mnie ta sytuacja bo w zasadzie myślałem że to formalność a zapowiada się to nie ciekawie. Czytałem artykuł na gogle o orzeczeniu sądu w Łomży (wyrok Sądu Okręgowego w Łomży z dnia 24 września 2014 r. (sygn. akt I Ca 122/14),) który orzekł na korzyść poszkodowanego i ustalając za winnych ubezpieczyciela i właściciela psa.
Jest jeszcze ciekawy artykuł
Odpowiedzialność rolnika za szkodę wyrządzoną przez psa
Zgodnie z fragmentem
"Obecnie obowiązująca ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych znacznie zatem rozszerzyła zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela, obejmując szkody związane już z samym posiadaniem gospodarstwa, a nie tylko z jego prowadzeniem."
znalazłem powyższą ustawę i w Rozdz 1 Art 4 punkt 2 wyraźnie pisze :
"2) ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, zwane dalej „ubezpieczeniem OC rolników”

Dzwoniłem do innego ubezpieczyciela i u nich nie ma problemu z tego typu sprawami. Proszę o poradę co w powyższej sytuacji zrobić? Czy ktoś miał podobne doświadczenia i jak przebiegła droga uzyskania odszkodowania? Pozdrawiam serdecznie Piotr
 
nabuchos napisał:
Dzwoniłem do innego ubezpieczyciela i u nich nie ma problemu z tego typu sprawami. Proszę o poradę co w powyższej sytuacji zrobić?
Pewnie dlatego, że byłeś w tym momencie potencjalnym klientem z potencjalną szkodą, a nie poszkodowanym w kolejce po pieniądze :cool:.

Wysyłasz wezwanie do zapłaty do właściciela psa, a on już się martwi, żeby wykazać, że szkoda powstała w związku z prowadzeniem gospodarstwa rolnego przez zwierzę gospodarskie lub sam kopiesz się z TU. Jednego można być niemal pewnym - towarzystwo nie odpuści, bo jak widać nawet po twoim załączonym linku, wyrok zależy również od tego w jakim sądzie sprawa wyląduje i kto będzie rozstrzygał.
 
Zanithus dziękuję za radę. Szkoda nie jest duża i musiałbym się zastanowić czy byłoby sensownym procesować się z kimkolwiek . Z tego powodu miałem nadzieję , że TU pójdzie po rozum do głowy i po piśmie odwoławczym nie będzie chciało procesu bo koszty dojazdów kogoś z centrali mogą przewyższyć wartość szkody . Nie chciałbym też szarpać właściciela(chociaż jak nie uzyskam odszkodowania od TU to udam się do właściciela)bo człowiek mieszka niedaleko , w domu mu się nie przelewa , a moim zdaniem TU bierze za to pieniądze i powinno za szkodę zapłacić. Rozumie ,że zgodnie z Twoją radą to właściciel powinien wytoczyć TU proces ?
 
Witajcie moja pieska przygoda nie dobiegła jeszcze końca i wcale się nie zanosi ,że tak łatwo dobiegnie. Po moich 2 pismach odwoławczych i 3 piśmie sporządzonym przez prawnika właściciela psa TU przesłało mi taką odpowiedź
mdE0K7QBLDiAP5aIP7NeW7DAC9I9yFGAFeL67OWA-GIKRvyYX9mQXHBtWBVc7YnCGNY0POySkpSYjp2dwsTtcoSAQPCoPXveFPFDZsyL6qkaJ3bTcbPhXNtBFc5MSk6yxfclnYTZPlwAPJeRwv3WA3ClZGxfVM6NxJCz5y6Ix5iARHjx33dMQZA30FJY5VC18kUfkwPP9B4TKJleW9wILrL0NTMjpDZ1JARpSj1-VzJYV7ZZEASnsVUgNKFWh7hE0fXPkzfR2S1HBhsZTyXTT3BsGPnQmFe6Wy9vinnG6KZijZPexQmVjni_6Gpnpaf2x2txPVS-fTN1Aq-Qp4WX9u6vjibHw6rQX29kDX14T8StGSOqasn5N7Kr5sGsqxghlnNVO8iu3dyH6UX9DMPADBOG5yawG97wBH8B5VTu2hX8twx8tvrAQAxnW3kKSEu7IL_K_JSY1Uv_8Yh0ATWKMTY7SRwoxwSTD5IsubHpZ2WER8h-_rVDFnNfdL9IfdCM5YKmbTCQpCxQCJRxTORGab6cAj0IufU9njMAVovk9t-PbZ5KMZL5gI9GjRpRxhAfpb7Vir5ijOglpBdgo1paTuz9PmDHy7c=w480-h640-no


Jak widać TU nawet nie wspomina o zasadności roszczeń z tytułu ubezpieczenia rolnika tylko poszło teraz w inną taktykę tj odrzucenia mojego żądania szkody ze względu na brak możliwości spowodowania takich uszkodzeń przez psa. Pismo w moim odczuciu ma w zasadzie skłócić osobą poszkodowaną i sprawcę tak żeby one sondowały się ze sobą
Co radzicie zrobić w takim wypadku ? To co przychodzi mi na myśl to:
1. Kolejne odwołanie z żądaniem podania przyczyn na podstawie których moje roszczenia są odrzucone-dodam że ja nie dostałem tego pisma tylko sprawca . W zasadzie po zdarzeniu był rzeczoznawca który nie kwestionował uszkodzeń. Nie rozumie na jakiej podstawie można je odrzucić. Jest sprawca i poszkodowany którzy są świadkami zdarzenia jest podpisane oświadczenie.. Przypuszczam że gdybym miał notatkę policji byłoby łatwiej .

2. Cy uderzyć od razu do prawnika żeby napisał mi pismo w stylu przedsądowym jak napisał właścicielowi psa

3 . Grozić brakiem przedłużenia umów we wszystkich ubezpieczeniach jakie u nich posiadam tj :
-3 pojazdy co prawda tylko oc
-gospodarstwo rolne
-pola rolne
Myślę że łącznie ok 1500zł rocznie ubezpieczeń. Pierwsze ubezpiecznie kończy mi się za kilka dni i tu mógłbym już przenieść ostrzegawczo ubezpieczenie do innego ubezpieczyciela
4. Grozić /złożyć zażalenie do rzecznika ubezpieczonych jeżeli ma to ma jakiś sens ?
Ewentualnie inne uwagi ??
Z góry dziękuję
 
Powrót
Góra