Walka z OC Proama

  • Autor wątku Autor wątku katrinzeta4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

katrinzeta4

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich
Mój problem wygląda następująco - w dniu 11 maja podczas podróży wjechał mi w tył pojazd z przyczepą (nie wyhamował). Uszkodzenia są bardzo poważne, przód, tył. Policjant który był przy zdarzeniu orzekł oczywistą winę tamtego gościa i przekazał mi nr polisy i VIN. Polisa była w PZU. Zgłosiłem szkodę, PZU zrobiło oględziny, wycenę, uznało szkodę całkowitą i po kilku dniach przysłało mi decyzję odmowną, oznajmiającą, że pojazd nie jest ubezpieczony w PZU i wskazało, że umowa ubzepieczenia jest zawarta w Proama. Zdziwiony nie wiedziałem o co chodzi ale okazało się, że policjant przez pomyłkę podał mi dane przyczepy, która miała ubezpieczenie w PZU. Wkurzyłem się ale myślę - trudno - zgłosiłem w dniu 7 czerwca sprawę do Proama. Na infolinii powiadomiłem o zajściu, i poinformowałem że posiadam już wycenę z PZU. Konsultantka zapowiedziała, że to znacznie przyśpieszy sprawę i żebym przysłał dokumentację to oni z niej skorzystają. Przesłałem im mailem całą dokumentację jaką otrzymałem z PZU oraz wszystkie moje dokumenty (prawo jazdy, dowód, oświadczenie, nr konta itp... ) Po zgłoszeniu nastała miesięczna cisza. Ostatniego dnia przed upływem terminu 30 dni czyli 6 czerwca dostałem maila od konsultanta o treści "czy otrzymał Pan dokumenty od PZU?" Zdumiony zadzwoniłem na infolinie z pytaniem jakie dokumenty? konsultant nie potrafił mi odpowiedzieć o co chodzi, zadzwoniłem więc do prowadzącego moją sprawę, po 20 telefonach dodzwoniłem i po kilku nieudolnych wykrętach dostałem informacje, że przy kalkulacji i wycenie z PZU brakuje dokumentacji zdjęciowej. Wzburzony zapytałem czy przejrzenie dokumentów i określenie braków formalnych zajęło im aż 30 dni i dlaczego nikt wcześniej nie poinformował mnie o brakach, przesłałem im wszystko co dostałem z PZU. Poza tym wezwałem ich do wynikającego z ustawy obowiązku pisemnego poinformowania mnie o przyczynach odmowy wypłacania mi w terminie 30 dni odszkodowania. Rozłączyłem się zadzwoniłem do PZU i po 15 minutach miałem dokumentację fotograficzną, którą wysłałem do Proamy. Dostałem potwierdzenie , że otrzymali dokumentację. Słuchajcie - dwa dni później dzwoni do mnie rzeczoznawca powołany przez PROAMĘ!!! Dostał zlecenie oględzin....przyjechał, zrobił oględziny, oczywiście nie znał sprawy bo był z firmy zewnętrznej. Po kilku dniach kilkukrotnie pisemnie wezwałem Proamę żeby wypłacili mi odszkodowanie lub pisemnie wskazali przyczyny odmowy i podali termin załatwienia sprawy. Nikt nie odpisał mi nawet słowa. Dzisiaj (18 lipca)otrzymałem pismo rzekomo z 6 lipca (BZDURA!!! - termin nadania - stempla - 13 lipca!!!) W piśmie napisano: "w związku z niepełną dokumentacją na obecnym etapie nie jest możliwa wypłata odszkodowania -brak dokumentacji zdjęciowej". Przecież przesłałem im dokumentacje fotograficzną 6 lipca...Słuchajcie nie mam już nerwów, co mam robić? Totalni ignoranci a do tego kłamcy. Świadomie z premedytacją opóźniają sprawę. Wynająłem samochód zastępczy w firmie (oni będą się rozliczać z Proamą). Myślicie, że już robić jakieś kroki prawne? Doradźcie proszę
 
Postrasz ich skargą do Komisji Nadzoru Finansowego. Napisz maila, że dajesz im 3 dni na załatwienie sprawy albo powiadomisz KNF.
 
Powrót
Góra