Właśnie tu pojawia się problem!
To samo przedstawiłem szefowi, tzn. że według
KC nie można tego zrobić i takie umowy mogą być rozwiązane w każdej chwili.
Nasza sytuacja dotyczy drugiej strony, a mianowicie tego, że to uczniowie nie mogą wypowiadać umów. Moja firma zajmuje się organizacją takich kursów otwartych i w momencie kiedy jeden z uczestników zdecydowałby się odejść w połowie to cały kurs staje się nieopłacalny dla nas! Wiem, że powinien zwrócić nam koszty, które ponieśliśmy i naprawić ewentualną szkodę ale w sytuacjach spornych to mogłoby się wiązać z wizytą w sądzie. Jesteśmy małą firmą i szef chciałby tego uniknąć wobec tego żąda abym znalazł jakieś rozwiązanie!
Z naszej strony nie byłoby raczej trudno udowodnić jakie koszty już ponieśliśmy ale szef woli unikać sytuacji w których musielibyśmy iść do sądu ale wdawać się z kimkolwiek w spór!
Czy jest w ogóle opcja żeby przy takim kursie obciążeni zostali pozostali uczestnicy(jako dłużnicy solidarni- kombinuje już jak mogę!

)