Traktowanie gwałcicieli w więzieniach ?

  • Autor wątku Autor wątku saburu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

saburu

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
22
Przepraszam z góry jeżeli temat jest w złym miejscu ( a jest napewno ). Sprawa jest związana z moim poprzednim tematem, o gwałcie na mojej dziewczynie.

Otóż rozmawiałem dzisiaj z moją znajomą, która była prokuratorem wojewódzkim, rozmawiałem na temat typa który zrobił to mojej dziewczynie ( gdy miała 14 lat ), no i doszlismy do tematu wytoczenia mu sprawy w sądzie i wsadzenia go za kratki. Znajoma ostrzegła mnie, że jeżeli on siedzi w narkotykach itd ( a obecnie odsiaduje m.in. za handel ), to po złożeniu wniosku o ściganie przez moją dziewczynę może być tak, że pójdzie tzw. "gryps" by się nią zająć, i może być jeszcze gorzej gdy on trafi za kratki.

Ja zawsze myślałem, że w więzieniach gwałciciele są traktowani jak śmiecie, że nie mają tam żadnych praw. A tu mnie kobieta straszy, że skoro on siedzi za narkotki to nawet jak pójdzie za gwałt na 14 latce to i tak będzie tam królem. Przecież on pobił, zgwałcił i zastraszał przez długi czas 14 letnie dziecko.

Czy to rzeczywiście prawda, że po tym jak trafi do więzienia może być taka sytuacja, że będzie tam mieć jakieś przywileje z racji tego że siedzi w dragach ?
 
Moim zdaniem będzie miał przerąbane...z tego co słyszałam gwałciciele i pedofile mają najgorzej.Obejżyj sobie film "Symetria" to zobaczysz jak potraktowali pedofila w więzieniu.Gryps pójdzie za nim,że siedzi za...(tutaj słowo które naruszyłoby zasady panujące na forum)
 
Tzw gryps nic mu nie pomoże. Za takie czyny skazani na prawdę nie mają życia w więzieniu. Nie wierzę w to że jak zostanie skazany za gwałt to będzie królem to raczej będzie odwrotnie. Wiem co mówię a dziewczyna niech się nie martwi bo nikt się nią nie "zajmie".
 
mi sie wydaje ze ta prokuratorka moze miec troche racji. przeciez jesli on siedzi za narkotyki, to zwiazane jest to z dzialaniem w roznych grupach a czlonkowie grup tego typu maja w wiezieniu calkiem dobrze, maja wsparcie z zewnatrz, paczki, pieniadze itd ale trudno powiedziec jak jest w tym przypadku. a tam to wiadomo ze jak ktos ma pieniadze to latwo moze sie 'podniesc'...
 
Ale jak koledzy dowiedzą się o co chodzi to wątpię czy będą chcieli pomóc. Gwałciciele i pedofile mają przechlapane i myślę że nic mu nie pomoże to że działał w grupie itp
 
takie rzeczy sie roznoszą, tak czy siak śmiecia dojade, jak nie pojdzie siedziec, bo np. go uniewinnią to odpowie za to inaczej. Ciszej ;- ] Nikt nie ma prawa niszczyć życia niewinnemu dziecku. Miała 14 kiedy jej to zrobil, po wszystkim powiedzial ze jak ktos sie dowie to jej to zrobi jeszcze raz, co zaowocowało tym, ze przez 4 lata nikomu nie powiedziala, jestem pierwszą osobą której sie wygadała. Dopiero teraz poszla z tym do ginekologa, psychologa itd, wynik, przesunięta macica, torbiel itd..

No ale oczywiscie, nikt sie tym nie chce zając bo minęły 4 lata i nie ma dowodów.
 
[cytat="saburu"]takie rzeczy sie roznoszą[/cytat]
Naprawdę niekoniecznie.
[cytat="saburu"]
No ale oczywiscie, nikt sie tym nie chce zając bo minęły 4 lata i nie ma dowodów.[/cytat]
Tak jak pisałam już w poprzednim temacie, złóżcie zawiadomienie o przestępstwie, a teraz kiedy chłopak jest w ZK, Twoja dziewczyna nie powinna się go obawiać. Jasne, że sprawa jest trudna, ale w większości przypadków wystarczy samo oskarżenie o gwałt, a facet siedzi.
 
niestety jeszcze nie jest na to gotowa, mdleje, wymiotuje kiedy zaczynamy ten temat. Dopiero przed nią profesionalni psychologowie itd
 
Loli "Symetria" to tylko film, i to co tam jest pokazane nie jest do końca prawdą
[cytat:vr849yrg]
Ja zawsze myślałem, że w więzieniach gwałciciele są traktowani jak śmiecie, że nie mają tam żadnych praw
[/cytat:vr849yrg]

Saburu, każdy więzień powinien byc traktowany tak samo, czy to jest diler, który sprzedawał dzieciom narkotyki czy gwałciciel.
Nie można gwałcicieli mierzyc jedną miarką, niestety bardzo trudno jest sie oczyscic z zarzutu gwałtu ponieważ wiadomo ze przy stosunku nie ma świadków, a dowodem są obrazenia na ciele (które zdarza sie ze kobieta sama sobie wykonała) i oczywiscie ślady mężczyzny. Kobiety często oskarzają o gwałt po to aby pozbyc sie mężczyzny (np. męza który nie chce dac rozwodu). Jestem kobietą i powinnam bronic damskiej części społeczeństwa, jednak tak samo jak u kobiet również wśród mężczyzn zdarzają sie ci perfidni.
Jak najbardziej nie toleruje gwałtów, dokonanych przemocą i z premedytacją, tym bardziej na dzieciach.
 
[cytat="Moniak"]Ale nikt nie musi wiedzieć, że siedzi za gwałt, chyba że sam się przyzna.[/cytat]
Z tego co wiem jak skazany wchodzi do celi to musi pokazać papiery za co siedzi. Wogóle to takie rzeczy żeby nie wiem jak się ukrywało to się roznoszą. Znałam kiedyś przypadek że w jednej sprawie był świadek koronny a wszyscy podejrzani wiedzieli kto to jest nawet jak jeszcze trwało śledztwo.
 
smutne jest to, że ona ze względu na mnie chce ruszyć tą sprawe, że sama nie chce walczyć, raz jest zdecydowana, a na drugi raz mowi mi ze nie da rady, ze nie chce tego wszystkiego sobie przypominać. I tak nie może już spać po nocach...

Generalnie jutro widzi się z tą moją prokuratorką, mają pogadać o realnych szansach, inna prokurator ( mloda babka ) twierdzila ze sprawa jest ciężka, ale do wygrania... tyle ze moze się ciągnąc baardzo długo. Start najprawdopodobniej nie wcześniej niż po 6 miesiącach.
 
Saburu, sprawa jest do wygrania, przynajmniej ja podzielam zdanie tej prokurator. Owszem, może ciągnąć się nawet kilka lat. Nie chcę Was zniechęcać, bo dziewczyna powinna domagać się sprawiedliwości, ale musicie wziąć pod uwagę, ile Was to będzie kosztowało. A szczególnie ją.

Barbie jakie papiery ??
[cytat="Barbie"]Wogóle to takie rzeczy żeby nie wiem jak się ukrywało to się roznoszą. [/cytat]
Jeżeli strażnik nie powie albo jeżeli sprawa nie była medialna, to dlaczego miałby ktoś wiedzieć. Przecież nikt nie mówi na dzień dobry : "cześc chłopaki, ja za gwałt"
 
Dokładnie nie wiem ale z tego co mówił M to wywnioskowałam że chodzi o wyrok. Zawsze mówił mi że muszą wiedzieć z kim siedzą i za co został skazany. A strażnicy... często specjalnie mówią za co... Nie wiem jak jeszcze roznoszą się takie rzeczy ale wiem że oni tam wszystko wiedzą.

Ja dołączam się do słów Moniak. Musicie walczyć o sprawiedliwość. Będzie ciężko ale wierzę że wygraćie
 
Barbie, w praktyce z tym bywa różnie. Często skazani w ogóle nie mówią za co siedzą, nikt ich nie pyta, a i oni nie pytają.
Co do strażników, jeżeli już mówią, to wiadomo, że specjalnie.
 
Podobno nie ma siły, aby współwięźniowie nie dowiedzieli się prawdziwych przyczyn pobytu w ZK. Podobno to pierwsza rzecz, którą sprawdzają po przybyciu delikwenta. Jego samego przepytują na tę okoliczność, a potem sprawdzają. Jak? No cóż, pracują w różnych miejscach na terenie ZK. Tam, gdzie gormadzona jest dokumentacja pensjonariuszy też ktoś przecież musi sprzątać... A poza tym strażnicy też niespecjalnie to ukrywają.
Więc, gdy odkryją, że gość nakłamał to już ma nietęgo, a gdy jeszcze okaże się co na prawdę ukrył to "nietęgo" jest podwójne.
 
[cytat:q0phicno]
Przesadzacie dziewczyny
[/cytat:q0phicno]
ja nie twierdzę, ze to oznacza Bóg wie co. Ale właśnie tacy trafiają na ochronki (oczywiście między innymi, żebym, przy okazji nie ywołała niechcący innego tematu) z tego właśnie powodu. Zresztą ostatnie wydarzenie z morderstwem pedofila w ZK dowodzi tego , że nie mają lekko.
 
Powrót
Góra