Mój chłopak spędził tam prawie 18 miesięcy, więc trochę się orientuje

Odnośnie wokand to ciężko to stwierdzić. Kto zasłuży ten dostaje...

Podobno sporą część wypuszczają, aczkolwiek tak twierdzą osadzeni. Podam przykład na 20 osób stających na wokandę wychodzi 12 osób... z tego co mówi Mój chłopak... choć raz będąc tam na przystanku autobusowym spotkałam jednego takiego, który dostał wokandę to potwierdził tę wersję. Podobno jest jeden sędzie, który praktycznie nikomu nie udziela wokandy... tak jak już pisałam wcześniej kto zasłuży ten dostaje wokandy. I to nie jest tak, że osadzony uważa, że zasługuje tylko sędzia musi to stwierdzić. Osadzeni często wymyślają bajki dla swoich rodzin by ich pocieszać i ukazywać się w dobrym świetle. Polecam rozmowę z wychowawcą odpowie szczerze i na każdy pytanie. Choć proszę się nie sugerować tym jeżeli on stwierdzi, że wokanda zostanie udzielona. Ponieważ jemu może się tak wydawać a sędzie stwierdzi coś innego. Moja rada warto się starać i udowadniać, że zasługuje się na szansę.... bo może to zostać docenione w mniejszym lub większym stopniu.