Mój brat właśnie tam siedzi

Widzenia są faktycznie bez dozorowe, natomiast jeśli chodzi o warunki to syf, kiła i mogiła. Karaluchy i ogólnie padaka. Jak bym mu na każde widzenie nie woziła kasy to by chyba umarł z głodu. Ostatnio wyszedł koleś, który był tam króciutko bo jakieś 3 tyg siedział w celi razem z bratem i mi napisał smsa że gdyby nie on to by umarł z głodu. Da się przeżyć, wiadomo, ale z opowiadań brata to masakra. Zresztą trochę się naoglądałam bo jeżdżę do niego co 2 tygodnie już od 4 miesięcy. Na razie jest na sankcjach. Pozdrawiam. Aaa jak jest już po wyroku to pewnie go przewiozą bo faktycznie areszt jest przeludniony! Choć w okresie świątecznym zwalniają jak najwięcej ludzi. Natomiast największe przepełnienia są w okresie wakacyjnym.