A
Akte
Co do pierwszej części - nie wiem, może jakieś wspólne zajęcia dla rodzin i osadzonych prowadzone na terenie ZK?
Co do drugiej części... Hmm... Z tego, co mi wiadomo to osadzeni przygotowują sobie jedzenie sami z dostarczonych produktów, ale pewnie chodzi Ci też o obiady tak? A nie tylko śniadania czy kolacje... Wiesz tu jak na moje może być problem, bo jak każdy osadzony miałby ugotować sobie obiad? Myślę, że to rozwiązanie nie byłoby za bardzo ekonomiczne... I jeszcze jakby się później tym zatruł czy coś... Nie wiem, obiady bym odpuściła, ale oczywiście - do kuchni i obierać ziemniaki czy coś tam innego to jak najbardziej.
No a samodzielne zakupy to oczywiście muszą być na to fundusze, a jak ktoś nie pracuje to, co, zamiast paczki mam mu przelać pieniądze na konto, żeby nauczył się nimi gospodarować?
A Ty Forg masz jakieś pomysły na reso dla osadzonych, gdy ich rodziny też nadają się do reso?
Aha, jeszcze coś - Izabet, a skarga kasacyjna?
Co do drugiej części... Hmm... Z tego, co mi wiadomo to osadzeni przygotowują sobie jedzenie sami z dostarczonych produktów, ale pewnie chodzi Ci też o obiady tak? A nie tylko śniadania czy kolacje... Wiesz tu jak na moje może być problem, bo jak każdy osadzony miałby ugotować sobie obiad? Myślę, że to rozwiązanie nie byłoby za bardzo ekonomiczne... I jeszcze jakby się później tym zatruł czy coś... Nie wiem, obiady bym odpuściła, ale oczywiście - do kuchni i obierać ziemniaki czy coś tam innego to jak najbardziej.
No a samodzielne zakupy to oczywiście muszą być na to fundusze, a jak ktoś nie pracuje to, co, zamiast paczki mam mu przelać pieniądze na konto, żeby nauczył się nimi gospodarować?
A Ty Forg masz jakieś pomysły na reso dla osadzonych, gdy ich rodziny też nadają się do reso?
Aha, jeszcze coś - Izabet, a skarga kasacyjna?
Ostatnią edycję dokonał moderator: