U
upocony_jaja
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 12
Witam,
W 2006 r. zacząłem studiować na prywatnej uczelni (WSU Kielce). Pół roku później złożyłem rezygnację ze studiów (bodajże marzec 2007 r.). Od tej pory co jakiś czas uczelnia wysyłała ponaglenia do zapłaty czesnego (za cały II semestr, mimo, że zrezygnowałem w marcu) Po kilku latach sprawę przekazali do firmy windykacyjnej (firma WALOR), która wysyła podobne pisma, że jak nie ureguluję zalegającej sumy (800 zł) to sprawa zostanie skierowana do sądu.
Warto zauważyć, że uczelnia przez ten cały czas przetrzymuję mój oryginał świadectwa maturalnego, zasłaniając się tym, że muszę najpierw zapłacić wszystko, dopiero mi oddadzą świadectwo ( z tego co wiem, świadectwo powinni mi oddać mimo, że nawet nie zapłaciłem ).
I mam pytania. Czy po 6 latach taka sprawa się nie przedawniła ??
Czy sytuacja z tym, że nie mogłem podjąć studiowania w innej uczelni, bo ta nie chce oddać mi świadectwa maturalnego może być dobrą linią obrony w przypadku rozprawy w sądzie??
Co radzicie ??
W 2006 r. zacząłem studiować na prywatnej uczelni (WSU Kielce). Pół roku później złożyłem rezygnację ze studiów (bodajże marzec 2007 r.). Od tej pory co jakiś czas uczelnia wysyłała ponaglenia do zapłaty czesnego (za cały II semestr, mimo, że zrezygnowałem w marcu) Po kilku latach sprawę przekazali do firmy windykacyjnej (firma WALOR), która wysyła podobne pisma, że jak nie ureguluję zalegającej sumy (800 zł) to sprawa zostanie skierowana do sądu.
Warto zauważyć, że uczelnia przez ten cały czas przetrzymuję mój oryginał świadectwa maturalnego, zasłaniając się tym, że muszę najpierw zapłacić wszystko, dopiero mi oddadzą świadectwo ( z tego co wiem, świadectwo powinni mi oddać mimo, że nawet nie zapłaciłem ).
I mam pytania. Czy po 6 latach taka sprawa się nie przedawniła ??
Czy sytuacja z tym, że nie mogłem podjąć studiowania w innej uczelni, bo ta nie chce oddać mi świadectwa maturalnego może być dobrą linią obrony w przypadku rozprawy w sądzie??
Co radzicie ??