Zbliża się proces z KGPN po wniesieniu sprzeciwu do nakazu zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku nuniez
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nuniez

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
12
Witam, w przyszłym tygodniu będzie posiedzenie w sprawie opłaty za czesne w WSHE po skutecznym wniesieniu sprzeciwu i podniesieniu zarzutu przedawnienia.
Napisałem sprzeciw, sąd uznał, teraz sprawa ale czytam inne posty i tam piszą, że nie przedawnia się roszczenie z tytułu świadczenia usług edukacyjnych po dwóch bądź trzech latach tylko dopiero po 10.
Jak to dokładnie jest?
Co mam mówić na tym posiedzeniu? Czy jest możliwość przegrania? Pisza wszędzie, że przedawnienie ulega po 2 latach a w innych postach czytam, że dopiero po 10 latach. Nie stać mnie w tym momencie na prawnika. Możecie coś poradzić?
 
Ostatnia edycja:
Z tego wynika, że nie mam szans. Umowa z uczelnią była podpisana na rok 2006/2007. Tak jak mówię nie stać mnie w tym momencie na prawnika/pełnomocnika więc sam muszę się stawić na tę sprawę tylko teraz to już nie mam żadnej linii obrony, może po prostu tam nie pójdę bo i tak przegrana a tu muszę się jeszcze z pracy zwolnić. Nadal nie rozumiem dlaczego nie można zastosować artykułów o przedawnienie w momencie kiedy uczelnia prywatna to nadal działalność gospodarcza?

Czytam dalej, że można chociaż starać się o przedawnienie odsetek - jak to zrobić? Na tej sprawie?
 
Czy moja obecność na tym posiedzeniu coś zmieni Jeśli nie mają tu zastosowania artykuły o przedawnieniu po 2/3 latach?
 
Bzdurne wyroki. W mojej ocenie takie roszczenie nie przedawnia się po 10 latach.
 
Nie przedawnia się po 10 latach? Czyli po ilu? Może mi ktoś doradzić co robić? Iść czy nie? Ważne to dla mnie bo musiałbym się zwolnić z pracy a skoro nic nie wywalczę to nie chce się zwalniać.
 
Raczej nic nie wywalczysz, ale sama twoja obecność może Ci coś dać, ale w minimalnym stopniu, możesz pójść i spróbować.
 
Pomysłów jest cała masa, bo wyroki mają słabe uzasadnienia. To, że zgodnie z ustawą taka uczelnia nie podlega pod ustawę o swobodzie działalności gospodarczej nie oznacza, że nie prowadzi swojej działalności w takim właśnie charakterze i to nie oznacza, że nie można zastosować do nich przepisów przedawnienia z 2 lat. Skoro to nie jest umowa zlecenie to jaka umowa? Jakie ma cechy i czym się różni od umowy zlecenie i dlaczego nie można stosować przedawnienia jak przy umowie zlecenie? Odpowiedzi jak widzę brak... a możliwości interpretacyjnych wiele.
 
Zgadzam się, jednak sądy rejonowe które przychyliły się do przedawnienia 2 letniego zostały podważane przez sądy okręgowe, które stwierdzają iż przedawnienie następuje po 10 latach. Brakuje solidnego argumentu.
 
Nie widzę w wyrokach SO, aby ktoś sensowne argumentu przedstawił, to co ma SO wymyślać?
 
Colder napisał:
Nie widzę w wyrokach SO, aby ktoś sensowne argumentu przedstawił, to co ma SO wymyślać?

Możecie pomóc coś znaleźć, ja jestem laikiem jeśli chodzi o prawo. Wygrałam w SR ale pewnie będzie apelacja. Nikt z firmy się nie zjawił i nic do sądu nie wysłali. W odpowiedzi na mój sprzeciw nic nie napisali o 10 latach. Czy przed SO mogą wyjść z 10 letnim przedawnieniem i swoimi sztuczkami? Jeśli tak to przecież powinni zrobić to w SR, czy to nie celowe przedłużanie procesu?

Podobnież e-Sąd nie przyjmuje już od nich pozwu tylko od razu kieruje do rejonowego.
 
Nie przymuje e-sąd pozwów, bo zmieniło się prawo w tym zakresie i zadłużenia 3-letnie idą do normalnego trybu. Sąd z urzędu raczej mieszać nie będzie, a już na pewno w apelacji jak nie było to w jej zarzucie. Bez paniki.
 
Powrót
Góra