Jak odebrać ten dług?

  • Autor wątku Autor wątku noxiss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

noxiss

Użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
329
Witam,

Kupiłem od pewnej pani rzecz, która okazała się nie być jej własnością. Zapłaciłem 1000 zł. Rzecz trafiła do prawdziwego właściciela, a ja mam teraz problem z odzyskaniem pieniędzy. Nie było umowy. Mam tylko nagrania z rozmów, że dałem jej 1000 zł, chciałbym żeby je zwróciła, ona mówi, że chciałaby zwrócić, lecz nie ma pieniędzy, nawet w ratach.

Jak odzyskać taki dług?
 
A skąd wiesz, że to nie była jej własność?
 
Kupiłem od kobiety miejsce na cmentarzu. Umówiłem się z nią, że przepisze mi to miejsce, a po wszystkim dam jej 1000 zł. Na cmentarzu, w administracji spisaliśmy umowę odstąpienia. To nie jest umowa sprzedaży, bo miejsca nie można kupić, można go tylko odstąpić, przepisać, wtedy nabywa się do niego prawa. Na tej umowie było oświadczenie, że osoba oddaje miejsce "za zgodą pozostałych członków rodziny". Kobieta w administracji cmentarza przepisała to na mnie. Potrzebne były dowody osobiste i podpisy stron. Po tym, dałem te 1000 zł kobiecie. Okazało się, że Pani która odstąpiła mi to miejsce, nie rozmawiała z rodziną. Oni wystosowali pismo do cmentarza, że chcą miejsce z powrotem. W ten sposób rodzina miała prawo do opłacenia miejsca i stała się z automatu właścicielem miejsca. Ja teraz nie mam miejsca na cmentarzu i 1000 zł. Kobieta mówi, że chciałaby oddać pieniądze, ale nie ma z czego. Podobno spłaca jakiś kredyt na mieszkanie, jest emerytką/rencistką. Mam tylko nagrania rozmów i tę umowę przepisania, choć nie wiem czy ona może pomóc.
 
Zgłoś na Policję oszustwo, bo cywilnie będzie ciężko odzyskać kasę. Może się wystraszy i sama dobrowolnie odda 1000 zł.
 
Zaraz, zaraz - w jaki sposób reszta rodziny dowiedziała się o tym, że nie są już w posiadaniu tego miejsca?
 
Rodzina poszła na cmentarz i zobaczyła, że nie ma tam już pomnika. Napisali do Cmentarza. Cmentarz unieważnił umowę odstąpienia (moją z tamtą kobietą), ponieważ "rodzina się odezwała" (art 7 Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych) i uiściła opłatę za miejsce na kolejne 20 lat. Opłacili miejsce, bo był czas jakieś 2 tygodnie gdzie grób był nie opłacony po 20 latach. Rodzina nigdy się tym miejscem nie zajmowała. Pomnik był w opłakanym stanie, sypał się. Nagle wyskoczyli i dostali miejsce z powrotem. Cmentarzem zajmuje się miejska spółka.
 
Okey, czyli idę na policję i zgłaszam wyłudzenie/oszustwo z 286 kk :) może się przestraszy i odda kasę ;)
 
Złożyłem zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Zostałem wezwany na komisariat, gdzie złożyłem zeznania. Okazało się, że pani przelała na moje konto tylko 500 zł. Jak sprawa dalej może się potoczyć? Co mam robić dalej?
 
noxiss napisał:
Jak sprawa dalej może się potoczyć? Co mam robić dalej?
Nie musisz robić nic, ale dobrze by było poinformować przynajmniej policjanta który cię przesłuchiwał, że pani wpłaciła połowę. Przy odrobinie jego dobrej woli 'zasugeruje' on owej pani, że dobrze by było wkrótce dopłacić resztę, wtedy prokurator sprawę umorzy.
Najprawdopodobniej pani dostała emeryturę/rentę i uznała, że tylko te 500 zł jest w stanie przeznaczyć z niej na tą sprawę, w kolejnym miesiącu lub miesiącach dopłaci pewnie resztę z kolejnych wypłat emerytury/renty.
W najgorszym wypadku tego nie zrobi, sprawa karna zakończy się wydaniem wyroku w zawieszeniu z obowiązkiem naprawienia szkody (o co, dla pewności, sam powinieneś wnieść najpóźniej na pierwszej rozprawie karnej), wniesiesz o nadanie klauzuli wykonalności na punkt zobowiązujący ją do naprawienia szkody i skierujesz sprawę do komornika.
 
Powiedziałem policjantowi dzisiaj na komendzie, że pani zapłaciła połowę tj. 500 zł. Po wszystkim, zapytałem go jak widzi koniec tej sprawy. Powiedział, że dla niego to nie jest wyłudzenie tylko sprawa cywilna (cokolwiek dla niego to znaczy), dodał, że wg. niego prokurator odmówi wszczęcia dochodzenia...
 
W takim razie prokurator zapewne uzasadni odmowę wszczęcia dochodzenia tym, że pani nie działała w zamiarze bezpośrednim. Możesz postanowienie prokuratora zaskarżyć, skargę tą będzie rozpatrywał wydział karny miejscowego sądu i on zdecyduje czy wrócić sprawę prokuratorowi do ponownego rozpatrzenia czy nie. Wszystko to trochę potrwa a zestresowana pani może w tym czasie dopłaci resztę.
Albo nie czekając na ruchy prokuratora złożyć w wydziale cywilnym pozew o zapłatę.
 
Jeśli byłbyś na moim miejscu co byś zrobił? Czy sprawa cywilna będzie mnie kosztować? Ile potem to może trwać...? Nie chcę robić pod górkę prokuratorowi bo miałem tam 7-msc. praktyki.
 
W takim razie zrobiłbym pozew o zapłatę, na formularzu. Opłata od niego - skoro długu pozostało 500 zł - to jedynie 30 zł. Sąd wyda nakaz bez wzywania stron i to nie potrwa długo, natomiast po 2 tygodniach od otrzymania nakazu (zakładając, że pani nie wniesie sprzeciwu) możesz wnosić o klauzulę na nakaz uprawniającą do egzekucji, i to już może trochę czasu sądowi zająć. Ale w międzyczasie pani otrzyma odpis pozwu i nakazu więc będzie wiedziała co ją czeka, jeśli długu nie spłaci.
 
Ostatnia edycja:
Jutro wybieram się do sądu złożyć ten pozew. Mogę poświęcić 30 zł. Czy będę musiał coś do tego dołączyć czy sam adres starczy? Co jeśli na dniach kobieta odda (w co wątpię) resztę? Wtedy wycofuje pozew?
 
Powrót
Góra