ZUS - odwołanie od decyzji orzecznika - Forum Prawne

 

ZUS - odwołanie od decyzji orzecznika

Mam kilka pytań: 1) W 2007 roku po wykorzystaniu prawa do korzystania z zasiłku chorobowego wystąpiłam o świadczenie rehabilitacyjne celem dokończenia leczenia, związanego z rakiem piersi. Krakowski ZUS pozbawił mnie pracy, odmawiając świadczenia rehabilitacyjnego, o ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna

Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna - aktualne tematy:

  • § Abolicja składek
    Dzień dobry.Mój mąż w 2012r przeszedł udar mózgu wskutek czego nastąpił prawostronny paraliż i afazja stan ten...
  • § Abolicja składek
    Dzień dobry.Mój mąż w 2012r przeszedł udar mózgu wskutek czego nastąpił prawostronny paraliż i afazja stan ten...
  • § Stypendium socjalne a kredyt
    Hej! Moja mama ma dochód brutto w wysokości ok. 2 000 zł. Jesteśmy we dwie, więc teoretycznie dochód na jedną...

Odpowiedz
 
04-12-2010, 20:59  
Ainog
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie ZUS - odwołanie od decyzji orzecznika

Mam kilka pytań:
1) W 2007 roku po wykorzystaniu prawa do korzystania z zasiłku chorobowego wystąpiłam o świadczenie rehabilitacyjne celem dokończenia leczenia, związanego z rakiem piersi. Krakowski ZUS pozbawił mnie pracy, odmawiając świadczenia rehabilitacyjnego, o które wystąpiłam celem dokończenia leczenia. Dostałam pisemną odmowę i przyznano mi całkowitą niezdolność do pracy (na okres 3 lat) i niezdolność do samodzielnej egzystencji (na okres 1 roku). Gdy wyraziłam swoją obawę, że po upływie okresu przyznania mi świadczenia utracę środki do życia Pani Orzecznik poinformowała mnie w trakcie wizyty, że przy moim schorzeniu i ze względu mój wiek - miałam wtedy 51 - do pracy już na pewno nie wrócę. Wobec takiego zapewnienia od tej decyzji się nie odwołałam - zresztą po chemioterapii, operacji z usunięciem węzłów chłonnych, z których na 25 miałam11 zajętych przez raka, radioterapii i (aż do tej pory i jeszcze przez wiele następnych lat leczeniu hormonalnym) byłam szczęśliwa, że mogę spokojnie chorować. Było mi już wtedy bardzo trudno związać koniec z końcem, bo nie mam rodziny a po 27 latach pracy składkowych otrzymałam kwotę 820 zł renty.
Całkowitą niezdolność do pracy miałam przyznaną do 30 listopada 2010 r.
W październiku ponownie złożyłam papiery o przedłużenie świadczenia. Wczoraj uzyskałam decyzję o pozbawieniu mnie prawa do całkowitej niezdolności do pracy, a stwierdzono, że jestem częściowo niezdolna do pracy. Oznacza, to, że w tej chwili pozostaję już zupełnie bez środków do życia, bo 600 zł brutto nie wystarczy mi nawet na płatności.
Ponieważ w 2007 roku zostałam okłamana, chcę zaskarżyć ZUS za pozbawienie mnie godziwego życia, przez pozbawienie mnie pracy (zakład pracy na mój wniosek rozwiązał umowę, gdy dostałam odmowę świadczenia rehabilitacyjnego. Pani orzecznik poinformowała mnie, żebym w okresie pobierania dodatku pielęgnacyjnego nie próbowała pracować).
Chcę wystąpić o odszkodowanie z tytułu różnicy pomiędzy moimi poborami przez te trzy lata, a uzyskiwaną rentą ja nie chciałam renty tylko zgłosiłam się o przedłużenie zwolnienia, inną decyzję podjął lekarz orzecznik, więc powinien sobie zdawać sprawę ze skutków swego postępowania, przy obecnym bezrobociu.
I tu jest moje pytanie: Do jakiego Sądu mam złożyć wniosek? Czy powinnam wystąpić przeciwko instytucji ZUS-u, czy też przeciwko orzecznikowi?
Z ludzkiego punktu widzenia powołanie do Sądu orzecznika, który chciał dla mnie jak najlepiej jest niemoralne i dla mnie osobiście obrzydliwe, ale ZUS jest wobec mnie bezwzględny, więc w tym momencie nie mam innego wyjścia.
Jak ewentualnie inaczej rozwiązać tą sprawę - zgodnie z prawem, a żeby nie skrzywdzić tej Pani orzecznik?

2) Czy możliwe jest odwołanie się od decyzji orzecznika ZUS bezpośrednio do Sądu z pominięciem Komisji Lekarskiej? Doświadczenie z ubiegłego roku - badanie przez Komisję Lekarską ZUS w Krakowie przy Szpitalu im. Rydygiera, pozbawiło mnie wszelkich złudzeń, co do bezstronności instytucji jak jest polski ZUS.
Opis sytuacji:
Gdy w niecały rok po zakończeniu ostatniej radioterapii ZUS pozbawił mnie dodatku pielęgnacyjnego (i już wtedy próbował odebrać grupę inwalidzką skierowałam skargę wraz z pełnymi dokumentacjami medycznymi z 4 szpitali, w których byłam leczona do Działu Orzecznictwa, do Prezesa ZUS-u w Krakowie, do Rzecznika Praw Obywatelskich i w końcu do Ministerstwa Zdrowia. Tylko Ministerstwo Zdrowia próbowało coś zrobić w mojej sprawie, bo przekazało ją do Departamentu Skarg. Natomiast Departament Skarg do ZUS-u na Czerniakowską w Warszawie a Czerniakowska do ZUS-u krakowskiego i na dodatek do tego samego orzecznika, na którego ja napisałam skargę. Szybko spreparowano dokumenty - w postaci np. dopasowania dat (sprawa była ze strony ZUS-u po terminie) i Pan orzecznik skierował mnie na konsultację medyczną do Onkologa w Szpitalu Bonifratów w Krakowie. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, jak lekarz onkolog, mógł zakwestionować opinię leczącego mnie od początku onkologa i zaopiniować, że nie wymagam pomocy osób drugich. Ręka puchnie mi jak balon, nie wolno mi z niej pobierać krwi, ani nawet na niej mierzyć ciśnienia. Gdy mnie coś w nią ugryzło, napuchła mi do granic możliwości, zareagowałam gorączką ponad 40 stopni, a ciśnienie krwi spadło mi wówczas do 70/45.
Teraz gdy piszę ten tekst leżę w łóżku, mając ją opartą na klinie, bo po godzinie, wygląda jak dłoń topielca.
Jaki był skutek tego całego postępowania - wiadomo: pozbawiono mnie dodatku pielęgnacyjnego, całkowitą niezdolność do pracy wybroniłam, ale orzecznicy dobrze wiedzieli, że za rok sobie odbiją wszystkie nieprzyjemności, które ich spotkały z mojej strony.
Potem była farsa w postaci wspomnianej Komisji ZUS-owskiej na której stałam rozebrana przez blisko pół godziny i brana w krzyżowy zestaw pytań typu: czy się ubieram sama - skoro tak, to mi dodatek pielęgnacyjny nie przysługuje. Ale w takim razie po co mi go przyznawano, przecież w czasie chemioterapii, radioterapii i dzień po operacji też sama się ubierałam.
Wtedy załamałam się do tego stopnia, że przestałam zupełnie wychodzić z domu i myślałam tylko o jednym, dlaczego nadal żyję. Lekarz pierwszego kontaktu zaczął mnie wówczas leczyć przeciwdepresyjnym lekiem coaxil.


3) Czy w przypadku niekorzystnej dla mnie decyzji w kolejnych instancjach Sądu, przysługuje mi możliwość odwołania się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - mam zamiar to zrobić, przez pełnomocnika (sama nie mam do niczego siły). Nie może tak być, aby w Państwie prawa, renty były przyznawane ludziom "ledwie" chorym, albo zupełnie zdrowym, a chorych wysyłano do pracy, której po pierwsze nie ma, nawet dla zdrowych a po drugie, nawet gdyby się udało ją zdobyć, to jaki pracodawca wytrzyma ciągłe wychodzenie do lekarza: Dla przykładu: 8 grudnia - wizyta u Onkologa, 15 grudnia Poradnia Diabetologiczna, od 3 stycznia dwutygodniowa rehabilitacja ręki w rękawie limfatycznym - takie urządzenia są tylko dwa w Krakowie, w połowie stycznia Poradnia Nadciśnieniowa przy Szpitalu Uniwersyteckim. Wszędzie mam terminy dopołudniowe, bo są to Poradnie Przyszpitalne, gdzie się oczekuje czasami nawet godzinami na przyjęcie. ZUS jak na razie nie odpowiada przed nikim, tylko przed ZUS-em, a kruk krukowi oka nie wykole i właśnie między innymi to chcę zaskarżyć.
4) I jeszcze jedno - ostatnie już pytanie - co zrobić w sytuacji, gdy skierowałam dwukrotnie pismo do ZUS-u na Czerniakowską, w którym w punktach prosiłam o konkretne wypowiedzenie się dlaczego mi dodatek nie przysługuje, a otrzymałam za każdym standardowy wydruk z napisem: po szczegółowym zapoznaniu się itd. .... Właściwie, to nawet nie był wydruk tylko marnej jakości ksero, na którym na górze dopisano ręcznie Szanowna Pani. Na ponowną prośbę uzyskałam identyczną odpowiedź.
Czy wystarczy mi sił do walki, czy to ma sens, czy też lepiej od razu skończyć z sobą - nie wiem, co zrobię, bo mam dość oglądania na każdym kroku tej niesprawiedliwości i podłości, ale chcę prosić o wypowiedzenie się w wymienionych przeze mnie kwestiach.
Bardzo przepraszam, że ten tekst jest aż tak długi.
Ainog jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
§ Czy przez odwołanie się od decyzji orzecznika można stracić świadcz. rehabilitacyje? maciek60 Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna 1 27-11-2010 18:26
§ Odwołanie od decyzji lekarza orzecznika ZUS gasjo Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna 1 16-09-2010 19:51
§ Odwołanie od decyzji lekarza orzecznika ZUS corveta.31 Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna 3 04-07-2010 07:50
§ Odwołanie od decyzji lekarza orzecznika elza1969 Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna 5 15-09-2009 06:55


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:20.