poradzcie cos ws. aplikacji - Forum Prawne

 

poradzcie cos ws. aplikacji

Od jakiegos czasu czytam regularnie Wasze posty o aplikacjach i jako studentka 5 roku zaczynam miec metlik w głowie. Wlasciwie to kazda aplikacja = baaaardzo niepewna przyszlosc, tak niepewna, ze rozsadnie myslacy czlowiek zaczyna sie ...



Wróć   Forum Prawne > Różne > Forum Młodych Prawników


Odpowiedz
 
30-11-2008, 20:07  
tootsie
Początkujący
 
Posty: 19
Domyślnie poradzcie cos ws. aplikacji

Od jakiegos czasu czytam regularnie Wasze posty o aplikacjach i jako studentka 5 roku zaczynam miec metlik w głowie. Wlasciwie to kazda aplikacja = baaaardzo niepewna przyszlosc, tak niepewna, ze rozsadnie myslacy czlowiek zaczyna sie zastanawiac, czy pojscie na aplikacje to nie jest cos w rodzaju skoku do basenu bez wody... W duzym skrocie: aplikanci sadowi w ogole nie moga byc pewni swojego jutra (zakladam ze kogos po sadowce nie interesuje bycie asystentem), aplikanci adwokaccy ponoc nie moga znalezc patronow (bez znajomosci), aplikantow notarialnych nikt nie chce zatrudniac a nawet jesli im sie poszczesci to pozostaje niepewna kwestia tego, ile ma trwac asesura:/
Moje pytanie kieruje do tych bardziej doswiadczonych, byc moze obecnych aplikantow lub tych ,ktorzy juz to maja za soba - jak postapilibyscie dzisiaj? Ktore aplikacje nie przypominaja ruletki ( o ile w ogole choc jedna jest taka...)
Z gory dzieki za Wasze wszelkie przemyslenia na ten temat
tootsie jest off-line  
01-12-2008, 08:45  
plesser
Użytkownik
 
Posty: 86
Domyślnie

Sam dostalem sie w tym roku na aplikacje notarialna i zdecydowalem sie na krok pewnie dosc ryzykowny: przez dwa lata bede jeszcze pisal doktorat. Dopiero potem zaczynam aplikacje. Z ciezkim sercem komunikowalem to pani notariusz, ktora gotowa byla przyjac mnie jako aplikanta z perspektywa asesury. Takze nie napawa mnie optymistycznie to, co czytam na forum w dyskucjach obecnych aplikantow, ale robie swoje.

Dla Ciebie mam rade taka, zeby zastanowic sie, jaki zawod prawniczy tak naprawde chcesz wykonywac. Po podjeciu tej decyzji nalezy wlasnie robic swoje i nie ogladac sie na prawo ani lewo. Nie kierowalbym sie przy tym kwestiami finansowej intratnosci, bo rynek na ktorym beda poruszali sie dzisiejsi absolwenci w trakcie swojego zycia zawodowego bedzie wygladal inaczej niz obecny. Po latach stagnacji rynek uslug prawniczych zaczyna sie zmieniac w oczach. Kiedys zdany egzamin adwokacki oznaczal zawodowe "ustawienie sie w zyciu"; dzis idzie to powoli w strone Niemiec, gdzie czesc absolwentow drugiego egzaminu panstwowego uzyskujacych uprawnienia adwokackie ze slabym wynikiem musi jezdzic na taksowkach bo nie stac ich na uruchomienie wlasnej kancelarii i przezycie do czasu az bedzie ona generowala odpowiednie przychody, a na wspolprace z innymi nie maja szans. Notariat takze moze w Polsce w perspektywie 10 lat utracic obecna pozycje finansowej „korony zawodow prawniczych”. Ktos wspominal juz tu na forum, ze kiedys PBN bylo najwiekszym dziadostwem- miejscem gdzie malo kto chcial isc.

Takze ustawy regulujace dostep do poszczegolnych zawodow zmieniaja sie jak w kalejdoskopie i nastawialbym sie psychicznie na to, ze do czasu uzyskania prawa do wykonywania zawodu samemu bedzie sie wciagnietym w ciagle zawirowania i legislacyjne przepychanki. Inna sprawa, ze pewnosci nie ma w obecnej rzeczywistosci w zadnym segmencie gospodarki. Przewaznie na ktoryms etapie drogi zawdowej trzeba skakac do pustego basenu.

Tak wiec: podjac decyzje i robic swoje, jesli faktycznie chcesz byc prawnikiem korporacyjnym.
plesser jest off-line  
01-12-2008, 11:44  
porzeczka
Stały bywalec
 
Posty: 614
Domyślnie

zgadzam się z przedmówcą. Poza tym uważam, że do każdego z tych zawodów poza wiedzą i wytrwałością trzeba mieć też pewne predyspozycje. W związku z czym nie każdy sprawdzi się w roli sędziego czy np. prokuratora. Dlatego zastanów się co Ty najbardziej chcesz robic, w czym czujesz się najelpiej a potem ucz sie i ucz i staraj się dostać na aplikacje.
Bo dzisiejsza sytacja na rynku usług prawnych może być zupełnie inna niż ta za np. 4 lata.
porzeczka jest off-line  
01-12-2008, 16:46  
smaczny kotlet
Przyjaciel forum
 
Posty: 762
Domyślnie

chyba najlepsza jest komornicza - konkurencja żadna, bo prawie nikt jej nie wybiera; zawód niedawno częściowo "otwarty" - by powstała nowa kancelaria nie trzeba już tworzyć nowego rewiru, co dotąd było główną blokadą dostępu do jego wykonywania. No i zarobki - chyba najlepsze, obok notariuszy.
Ewentualnie doradca podatkowy - szerokie możliwości pracy, a spośród moich znajomych z roku najlepiej zarabiają właśnie pracujący w tym sektorze (5-7 tys brutto 2 lata po studiach).
smaczny kotlet jest off-line  
01-12-2008, 17:00  
grizz
Przyjaciel forum
 
Posty: 1.511
Domyślnie

Cytat:
Napisał/a smaczny kotlet Zobacz post
chyba najlepsza jest komornicza - konkurencja żadna, bo prawie nikt jej nie wybiera; zawód niedawno częściowo "otwarty" - by powstała nowa kancelaria nie trzeba już tworzyć nowego rewiru, co dotąd było główną blokadą dostępu do jego wykonywania. No i zarobki - chyba najlepsze, obok notariuszy.
Ewentualnie doradca podatkowy - szerokie możliwości pracy, a spośród moich znajomych z roku najlepiej zarabiają właśnie pracujący w tym sektorze (5-7 tys brutto 2 lata po studiach).
1. ale psychikę trzeba mieć mocną. Bardzo mocna.

2. Doradca to nie głupi pomysł. Zresztą można tez dorobić potem biegłego rewidenta.
grizz jest off-line  
01-12-2008, 19:14  
lukjach
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie

Witam, podepne sie pod post tez zdawalem na aplikacje, jednak zabraklo mi punktow. Szukam obecnie pracy i jest ciezko dostac etat w kancelarii:/ Wobec tego zastanawiam sie nad wejsciem w nieruchomosci i zdobycie licencji posrednika. Wiem ze sytuacja obecna przez kryzys powoduje zastoj ale mysle ze bessa kiedys sie skonczy. Co myslicie o tej sciezce kariery, ma ktos z Was doswiadczenia w tym temacie? Jak wyglada na poczatku droga w tej dziedzinie? Dziekuje za wszelkie informacje
lukjach jest off-line  
01-12-2008, 22:39  
atmosphere
Moderator w spoczynku
 
atmosphere na Forum Prawnym
 
Posty: 2.525
Domyślnie

Zresztą można tez dorobić potem biegłego rewidenta.
To chyba nie jest takie proste dorobienie.
atmosphere jest off-line  
02-12-2008, 10:44  
tootsie
Początkujący
 
Posty: 19
Domyślnie

Zastanawiam sie tez , czy w ogole realna jest sytuacja, w ktorej ktos dostaje sie na aplikacje notarialna lub adwokacka i dopiero wtedy szuka na zasadzie 'chybil trafil' patrona czy notariusza ktory go zatrudni (bez wczesniejszego praktykowania/pracowania dla takich osob). Z moich dotychczasowych obeserwacji wynika, ze nawet praktykant to dla wielu 'mecenasow' skaranie boskie, ktorego trzeba za wszelka cene unikac, wiec co dopiero aplikant (zakladam oczywiscie osobe 'z ulicy') Wiem, ze teoretycznie w razie niepowodzen w poszukiwaniu patronow wyznacza kogos samorzad, ale jak to wyglada w praktyce?
tootsie jest off-line  
04-12-2008, 22:16  
busy_bee
Początkujący
 
Posty: 10
Domyślnie

Dość istotne jest, gdzie zamierzasz szukać... Myślę, że inaczej wygląda szukanie patrona w dużym mieście, a inaczej w mniejszym.

W praktyce dość często zdarza się, że dopiero po zdanym egzaminie konkursowym na aplikację rozpoczyna się poszukiwanie patrona, jednak z tego, co sama widzę, dzieje się to z raczej mizernym skutkiem. Ja w tym roku też dostałam się na aplikację notarialną, ale pracuję w kancelarii już od dłuższego czasu i było dla mnie oczywiste, że szukać już nie będę - patrona mam idealnego Jesteś na piątym roku, przed tobą jeszcze troszkę czasu, może warto byłoby zakręcić się już teraz, choćby okazjonalnie, aby się "zaznajomić" bliżej z jakąś kancelarią? Niekoniecznie do pracy, ale np. na praktyki raz w tygodniu?

Wiem, że to w zasadzie w szędzie wygląda inaczej, piszę tylko ze swojej perspektywy, z tego, co obserwuję na co dzień w miejscu mojej pracy. Ja wiedziałam od drugiego roku, tj. od kiedy zaczęłam właśnie tak zaprzyjaźniać się z kancelarią notarialną, że chcę zostać notariuszem i do tego wciąż dążę. Co ty chcesz robić po studiach? Może byłoby warto zorientować się, jak naprawdę w praktyce wyglądają poszczególne zawody prawnicze, bo wiem po sobie, że można się bardzo pomylić i zmienić plany na przyszłość o 180 stopni...
busy_bee jest off-line  
05-12-2008, 15:08  
mala_kulka
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie

tootsie :póki jesteś na studiach poleciłabym wykorzystać możliwość praktyk.... ja w trakcie studiów odbywałam praktyki w różnych miejscach właśnie po to, żeby łatwiej było mi podjąć decyzję o wyborze dalszej drogi (na szczęście moja uczelnia zajmowała się formalnościami - studenci mieli tylko wskazywać miejsca w których chcą odbywać praktyki)

właśnie dzięki takim praktykom w prokuraturze zdecydowałam się na aplikację prokuratorską, którą w tym roku udało mi się skończyć

pomimo tego, że w trakcie aplikacji niestety przez pewien czas byłam na bezrobociu (potem przekształcono mi aplikację w etatową) i w tamtym czasie często narzekałam to nie żałuję ponieważ wiele się nauczyłam, zdobyłam cenne doświadczenia a samą aplikację traktuję jako super przygodę... pewnie gdybym znowu była na piątym roku podjęłabym taką samą decyzję

a na koniec... pomimo tego, że ciagle słyszałam, że ciężko potem z pracą to wygląda na to, że miejsca jednak będą ale swoje trzeba odczekać (i to wcale nie tak długo)

reasumując - najlepiej nie patrzeć za bardzo do przodu i robić po kolei to co się zaplanowało bo nie da się przewidzieć jak to wszystko będzie wyglądało za 2-4 lata a zadowolenie z tego co się robi jest najważniejsze
mala_kulka jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ poradzcie.... (odpowiedzi: 1) Witam, moze ktos orientuje sie?? Przeksztalcilam mieszkanie spoldzielcze na wlasnosc.W chwili przeksztalcania bylam tylko ja zameldowana czyli...
§ poradzcie, prosze! (odpowiedzi: 6) Dzis na rondzie nie wyhamowalam i delikatnie puknelam z tylu nieoznakowany (jak sie pozniej okazalo) policyjny radiowoz. On hamowal, bo droge...
§ poradzcie (odpowiedzi: 29) Czy ponowne wyjscie za maz przez ex malzonke, ktora wychowuje nasze dziecko moze miec jakis wplyw na kwote alimentow, ktore jej place ? Dodam, ze...
§ Nie mam już sił do męża poradzcie! (odpowiedzi: 2) Witam, Mam wielki problem z mężem.. Od kilku lat (dokładnie od 5 lat kiedy założył firmę) mąż nie daje mi pieniędzy na żadne potrzeby początkowo...
§ Poradzcie (odpowiedzi: 3) Pracuje w sklepie od poniedziałku do piątku po 8 godzin i w każdą sobote 4 godziny czy tak powinno być czy którąś sobote powinnam mieć wolną?
§ poradzcie coś (odpowiedzi: 9) Mam wyrok ze sprawy rozwodowej o alimenty,były mąż płaci..Mam również wyrok w sprawie o zaległe alimenty,oczywiście nie zapłacił póki co ani...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:40.